Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na dot...

31.01.11, 18:26
A kibice radomiaka tak płaczą że wszyscy są przeciwko nim! a tu proszę pieniążki się dostało jak się ma posła w swoich szeregach,to chyba nagroda za terroryzowanie 11latków?
    • Gość: asd Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na d IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.01.11, 18:31
      Za 11 latków będzie dodatkowa dotacja- tym razem dla klubu Pana Sońty "children hooligans"
    • beata_ogien Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na d 31.01.11, 18:42
      Stosując zasady logiki ....szkoły nie będą likwidowane, bo pieniądze jak widać są...szczególnie dla kolesiów...więc miasto bogactwem stoi...a przyzwoitością leży, ale czego się można było spodziewać bo tej ekipie.
    • Gość: ciborex Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na d IP: *.152.141.167.dsl.dynamic.eranet.pl 31.01.11, 19:25
      to jest kasiora, która wogóle nie podkega zadnej kotroli ze strony magistratu. pewnie pójdzie kampanie. dlatego taki podział
    • mz123 e tam... znów prowokacja 31.01.11, 21:04
      No wiecie co. Jak tam można. Pewnie kryteria były jasne i klarowne? Więc nie ma mowy o pomyłce. No chyba, że ... że ktoś zrozumiał je inaczej. Przecież PiS radomski to nie rządowa PO. Oni nie kręca lodów na boku i nie wspierają swoich.
      Zresztą mamy demokrację -:), jak to Pan Wójcik powiada i większość ma rację. Tylko, że ta racja nie musi być dobra dla większości mieszkańców, w tym i sportowców.
      Życzę dalszej nauki demokracji od naszej władzy lokalnej.
      • Gość: XXX :) Re: e tam... znów prowokacja IP: *.181.195.122.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.01.11, 21:54
        Co Wy mówicie! Kierownik wydziału Sportu - MIRO zawsze dzielił uczciwie pieniądze :)))
        ...... " wśród swoich " i dziwie sie, że po tylu latach kogoś to jeszcze dziwi :))) i ktoś jest zaskoczony wynikami " konkursu " :))) Pozdrawiam. Niezaskoczony :))
        P.S. Myśle, że łatwo być tu wróżką i można przyszłoroczny pseudo konkurs już przewidzieć.
    • rysio83 Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na dot... 31.01.11, 23:09
      Najgorsze jest to że pieniadze przydziela się uznaniowo a nie w ramach jakiś sztywnych zasad !!! Powinismy dążyć do przejżysztości i klarowności w administracji !!! Radom Nasze Miasto
    • ulanzalasem Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na dot... 01.02.11, 09:08
      Zapasy są wielką pasją Ryszarda Fałka

      Skoro tak to może...urządzić turniej Fałek vs wszyscy uczniowie Słowackiego, mierzy się z każdym po kolei przez 60 sekund. Jeśli nie przetrwa to uczniowie Słowackiego zostają u siebie :D
    • Gość: rex Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na d IP: *.radom.vectranet.pl 01.02.11, 10:10
      Troche to dziwne. Chlopak trenuje juz kilka lat w Radomiaku i wiekszosc musza finansowac sami.Stroje kilkuletnie, mala ilosc wyjazdow na turnieje a i tak trzeba placic z wlasnej kieszeni. Dodatkowe skladki comiesieczne. Dzieciaki z biednych rodzin maja problemy z wyjazdami na oboz. Brak zajec z psychologiem. Przy kontuzjach trener prywatnie zalatwia lekarzy. Zero pomocy z klubu. To sport dla wytrwalych. Jak to w takim razie wyglada w klubach ktore dostaja duzo mniej? Pozniej dziwimy sie, ze patologia wsrod mlodziakow. Wydatki na sport mlodych to powinien byc jeden z glownych punktow budzetu, a nie zakup coraz to nowszych kserokopiarek. Caly ten budzet na sport dzieci jest nizszy jak kary ktore powinny zaplacic firmy za opoznienia w remontach ulic. To chore.
      • Gość: aaa Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć na d IP: *.radom.vectranet.pl 01.02.11, 11:03
        Mój syn też gra, tyle ze w biedniejszym klubie. Też trzeba za wszystko płacić. Obozu letniego nie było, bo był za drogi i nie zebrała się odpowiednia grupa. Przykra sprawa - rzeczywiście sport dla wytrwałych.
    • succour Polityka sportowa, czyli kto może liczyć??? 01.02.11, 21:45
      Ciekawy temat, wymaga kilku konstatacji.

      Z lektury konkursowej (na sport) pod koniec 2010 roku można dowiedzieć się, iż mamy do czynienia z dwoma rodzajami zbywania środków przez Prezydenta. Jest to powierzenie i wspieranie. Tu można zaobserwować, iż powierzamy „swoim” (SZS) a wspieramy „obcych” (Stowarzyszenia i kluby). Powierzenie w tych konkursach otrzymują podmioty, które dalej odstępują wykonanie usługi, na którą otrzymały celową dotację, już bez żadnych ceregieli w zabawę w konkursy oraz bez względu na to, na jakim statucie pracują zleceniobiorcy. Oznacza to, że organizując otwarty konkurs ofert na realizację zadań własnych gminy, władze publiczne nie wymagają od podmiotu, którym powierzają wykonanie zadania, wkładu własnego (w tym osobowego prowadzącego szkolenie) a w konsekwencji dalszych podzleceń przez te podmioty nie kontrolują w żadnym zakresie wydawania swoich pieniędzy. Formuła powierzania ma zastosowanie do zadań obowiązkowych administracji publicznej i z tego powodu nie może nosić znamion wsparcia, co z kolei dyskryminuje w znacznym stopniu kluby i inne podmioty prowadzące specjalistyczne szkolenie. Tu powinien mieć (moim skromnym zdaniem) zastosowanie art. 11, ust 4, ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie mówiący, że powierzenie realizacji zadania publicznego może nastąpić w trybie ustawy o zamówieniach publicznych, jeśli dane zadanie może być zrealizowane bardziej efektywnie poprzez zakup danej usługi. Zapisy w statutach zakładają zatrudnianie osób do prowadzenia spraw własnych. Z ilości środków można wnioskować, iż przyszła działalność sportowa opierać będzie sie na dobrowolnej przynależności do klubu prowadzącego szkolenie za odpowiednią opłatą a podmioty prowadzące działalność szkoleniową będą w drodze konkursów i tak otrzymywać dotacje. Jest to wszystko bardzo kuglarskie, bo jeden klub pracuje z „dobrowolnych” wysokich składek na szkolenie i odpowiednio dużych dotacji (wobec braku stworzonej alternatywy) a w innych klubach szkolenie prowadzone jest za friko przy niewielkich (czytaj wsparcie) dotacjach z Gminy.
      W procesie szkolenia sportowego w Radomiu nie zachodzą żadne znaczące zmiany gdyż ustala to cieniutka linia, która określa teraźniejszy kierunek, na który idą finanse. I co jest tu istotne.
      Istotną informacją jest ta, iż UM w Radomiu ogłosił kolejny konkurs na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu i już na zasadzie powierzenia powierzono tą czynność Szkolnemu Związkowi Sportowemu, który nie posiada własnej kadry wykonującej na jego rzecz prac szkoleniowych. Powierzenie to zostało udzielone aż na jeden rok. Być może zasadą w kolejnym konkursie będzie udzielenie powierzenia jednostkom, które działają w takim systemie, (przez co najmniej rok) tak, aby rozwój sportowy dzieci ograniczyć, co do wiedzy i możliwości kilku zaufanych osób. Brak oddziaływania przez UM w Radomiu na wprowadzanie konkurencyjności w takich procesach odbierane jest, jako stagnacja, brak rozwoju i zwyczajny nepotyzm.
      Dla przykładu. Informacja dotycząca kadry szkoleniowej w klubie sportowym Broń (gdzie szkoleniowców jest więcej niż zawodników) lub klubie Wodnik prowadzącym szkolenie w pływaniu i mającym swój udział w programie powszechnej nauki pływania. Z pozoru rzeczowa lista, ale bystry obserwator zobaczy, iż do kadry szkoleniowej zaliczani są również dyrektorzy szkół podstawowych w Radomiu a szkolenie w powszechnej nauce pływania odbywa się pod kierunkiem (prawdopodobnie) dyrektora PSP nr 1. W tej to szkole a być może to czysty przypadek uczą się dzieci kadry szkoleniowej tego klubu. W niedalekiej przeszłości pracował w tym klubie też dyrektor szkoły PSP nr 10, w której siedzibę ma wymieniony Klub. Dyrektor ten pełni teraz stanowisko urzędnicze, którego wydział decydował będzie, przez najbliższe 4 lata, o przyznawanych środkach na działalność szkoleniową w pływaniu w połączeniu ze szkoleniem w klasach sportowych w pływaniu. Aż dziw bierze, że pan Prezydent Fałek i jednostki kontrolujące nie widzą tej patologii chyba, że nie ma przepisów wykonawczych odnośnie sposobów kontroli takich jednostek.

      Percepcja i reprezentacja osób odpowiedzialnych za podział środków jawią się, jako czynności wzajemnie zależne i komplementarne, poprzez które podmiot (urząd) interpretują rzeczywistość do stanu im odpowiadającego następnie przystosowują się do niej a w konsekwencji odwołują się do sensu i stanu, jaki jej nadają. A mówiąc językiem obrazowym podział środków na sport zależy od pozycji, jaką aktualnie przyjął dający (urzędnicy) i odbierający (aktualnie na topie, przyjmujący klepanie po plecach, roztaczający wizje rozwoju sportu, z dubeltówką na zagonie lub bez). Jest to podział, który każdego unieszczęśliwi choćby ze wzglądy na to, iż nieprowadzona jest zwykła kontrola skarbowa podmiotów zależnych, bo sam czynnik dawczy dopuszcza do sytuacji, iż ta sama osoba poglądowo daje, bierze, rozlicza i kontroluje.
      A może się mylę?
      • succour Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć??? 05.02.11, 11:46
        Drobna korekta.
        Chodziło o Gimnazjum nr 10 z którego to właśnie pochodzi "siła" radomskiego sportu i edukacji.

        /this factor is pitiful;-
        • Gość: ok Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć??? IP: *.radom.vectranet.pl 05.02.11, 13:36
          Panie Klepacki jak zobacze pana w PiS to wyleci pan a hukiem.
          • Gość: Krzysztof Klepacki Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć??? IP: *.radom.vectranet.pl 06.02.11, 15:24
            Zauważalny coraz bardziej kryzys osobowościowy jest obecnie nie tylko bolesny, ale także zdumiewająco postępowy jak to ma miejsce w pana(i) przypadku. Jak pan(i) pewnie wie są sytuacje, w których przeżywane problemy i trudności osiągnęły takie rozmiary, że danemu osobnikowi nie wystarczy już najmądrzejsza nawet porada czy zewnętrzna interwencja. Największą słabością dominantów, jest skupianie się na formie zwrotnej, a nie na sytuacji egzystencjalnej, choć nie bez znaczenia pozostaje obrona pozycji za wszelką cenę.
            Do społeczeństwa (a jakże i forumowiczów) dociera informacja, że im bardziej dana osoba okazuje się niedojrzała i błądzi, tym bardziej zmusza adwersarzy do tego, by okazywać mu „twardą” miłość, na przykład poprzez demaskowanie jego błędów czy poprzez egzekwowanie naturalnych konsekwencji jego negatywnych działań i zachowań.
            Od osoby (także urzędnika gminnego) wymaga się, aby to właśnie on kierował się dojrzałą hierarchią wartości, w której najważniejsza jest rzetelność, a nie doraźna przyjemność czy chęć odreagowania napięć.
            Odnoszę wrażenie, że zajmuje pan(i) stanowisko ni to realistyczne ni to personalistyczne, które z założenia zawiaduje mentalnością zwycięzcy a sama już działalność pana(i) nie nosi nawet znamion a już w najmniejszym stopniu żadnych cech mu przypisanych. Myślę, iż pan(i) nie znajduje się w już takich więziach, które okazują się toksycznym uwięzieniem.
            Kończąc zadaję pytania kierując je do „pozostającego w ukryciu” adwersarza wypowiadającego myśli patologiczno polityczne.; Czy posiadając umiejętność wypowiadania się wszędzie „gdzieś tam”, zwraca pan(i) uwagę na to, do kogo i co mówi, podpierając się czynami przez się dokonanymi? Czy zatem bolesny stan emocjonalny tego chama wypowiadającego się tutaj nie jest w tym wypadku odzwierciedleniem kłopotów społecznych, osobowościowych czy też rodzinnych, czy już można mniemać, że poddał się wpływom wątpliwych ideologów, którzy jakże często klepią ich po plecach i czekają, kiedy się pan(i) pośliźnie.
            • Gość: FHG Re: Polityka sportowa, czyli kto może liczyć??? IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 22:04
              Roman daj juz spokoj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja