historia "lękliwego" pilota...

29.03.11, 21:34
wywiad z pilotem, który odmówił prezydentowi Kaczyńskiemu lądowania... i żyje

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9337823,Pilot_o_locie_z_L__Kaczynskim_do_Gruzji___Mialem_wrazenie_.html
    • Gość: wawel Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.radom.vectranet.pl 29.03.11, 22:00

      Incydent gruziński – wydarzenia jakie miały miejsce 12 sierpnia 2008 r. na lotnisku w Symferopolu podczas międzylądowania prezydenckiego Tu-154M na trasie Warszawa – Symferopol (Ukraina) – Ganji (Azerbejdżan).

      Calendar.png
      Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.

      * Nie wykonam rozkazu bezpośredniego lotu do Tbilisi.
      o Autor: kapitan Grzegorz Pietruczuk
      o Opis: na lotnisku w Symferopolu
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Lech Kaczyński: Panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?
      Grzegorz Pietruczuk: Pan, Panie Prezydencie.
      Lech Kaczyński: To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi.
      o Opis: rozmowa w kabinie załogi, po której wg relacji kapitana Grzegorza Pietruczuka „Prezydent wyszedł nie czekając na żadne wyjaśnienia”. 15.20
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy.
      o Autor: prezydent Lech Kaczyński, 15.22
      o Opis: po wyjściu z kabiny pilotów, do dziennikarzy i notabli lecących samolotem.
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Proszę natychmiast wykonać polecenie Pana Prezydenta i wykonać przelot z lotniska Ganjia do lotniska Tbilisi.
      o Autor: generał Krzysztof Załęski, zastępca dowódcy sił powietrznych, 15.29
      o Opis: w rozkazie do pułkownika Tomasza Pietrzaka, dowódcy 36. Pułku Lotniczego i bezpośredniego zwierzchnika kapitana Pietruczuka
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * To niemożliwe, bo nie mamy zgód dyplomatycznych, w przestrzeni powietrznej prawdopodobnie rządzą Rosjanie i będziemy potencjalnym celem do zestrzelenia. Tam jest wojna. Cały czas latają śmigłowce bojowe. To są przesłanki, dla których nie możemy lecieć do Tbilisi.
      o Autor: odpowiedź pułkownika Tomasza Pietrzaka, 15.29
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Obszar powietrzny Gruzji jest objęty działaniami wojennymi, samolot nie ma systemu rozpoznania „SWÓJ-OBCY” kompatybilnego z takimi systemami w samolotach rosyjskich, z którymi nie można też nawiązać łączności radiowej, bo pracują na innych częstotliwościach. Możemy zostać zestrzeleni przez jedną ze stron konfliktu. Lot do Gruzji jest groźny dla życia prezydenta i bezpieczeństwa samolotu.
      o Autor: kapitan Grzegorz Pietruczuk, ok. 15.40
      o Opis: w rozmowie z ministrem Władysławem Stasiakiem
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Wszystko należy dokładnie rozważyć i dopiero podjąć decyzję.
      o Autor: minister Władysław Stasiak, ok. 15.40

      * Jeżeli pan nie wyda polecenia lotu do Tbilisi, to jak wrócę, będzie taka rozpierducha na skalę międzynarodową.(...) Musimy lecieć i koniec.
      o Autor: prezydent Lech Kaczyński, ok. 16.00
      o Opis: fragment rozmowy telefonicznej z pułkownikiem Tomaszem Pietrzakiem.
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Wolą pana prezydenta jest lecieć do Gruzji!
      o Autor: minister Maciej Łopiński, ok. 16.00
      o Opis: w rozmowie telefonicznej z pułkownikiem Tomaszem Pietrzakiem
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Jeszcze się policzymy.
      o Autor: prezydent Lech Kaczyński
      o Opis: wypowiedziane podczas wychodzenia z samolotu do kapitana Grzegorza Pietruczuka.
      o Źródło: wyborcza.pl, 28 kwietnia 2010

      [edytuj] Po incydencie

      * Biorąc to pod uwagę i mając na względzie rangę i ilość przewożonych pasażerów, dowódca załogi nie mógł postąpić inaczej (...) co zostało potwierdzone w przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym (...). Należy stwierdzić, iż działał on pod presją ciążącej na nim odpowiedzialności za podjętą decyzję.(...) Kpt. pil. Grzegorz Pietruczuk wykazał się odpowiedzialnością, profesjonalizmem i bardzo dobrą znajomością obowiązujących przepisów, co absolutnie nie powinno być traktowane jako brak zdyscyplinowania czy też tchórzostwo. Wręcz przeciwnie, działał w myśl najwyższych wartości, jakimi są zapewnienie bezpieczeństwa najważniejszej osobie w państwie oraz pasażerów i załogi.
      o Autor: Bogdan Klich, minister obrony narodowej, 28 października 2008 r.
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
      o Autor: Przemysław Gosiewski
      o Opis: fragment zapytania poselskiego nr 2496 z 23 września 2008 r

      * Czy rząd zamierza tolerować tego typu elementy rozprężenia [tak w oryginale] oraz nieprzystojące żołnierzom zawodowym tchórzostwo w obecności Głowy Państwa?
      o Autor: Karol Karski
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Głównym decydentem na pokładzie samolotu jest dowódca, który ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo statku.(...) Podjęta przez kpt. Pietruczuka decyzja była prawidłowa i zgodna z przepisami, a wykonując w takich warunkach polecenie lotu do Gruzji, pilot naruszyłby prawo, narażając ludzi i statek powietrzny.
      o Opis: fragment orzeczenia Prokuratury Wojskowej
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Mieliśmy jedną zasadę – zawsze podejmujemy decyzje w pułku, decyduje dowódca lub jego zastępca. I wszystko szło przez pułk. Nie było możliwości, żeby ktoś zmieniał sobie trasę w czasie lotu. Załoga nie miała prawa niczego sama zmieniać, nawet gdyby proszono na kolanach. Bo to grozi nieszczęściem.
      o Autor: pułkownik Tomasz Pietrzak, dowódca 36. Pułku Lotniczego
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Prezydent nie rozumiał stanowiska pilota i był poirytowany całą sytuacją.
      o Autor: minister Maciej Łopiński
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Prezydent zadzwonił do mnie i polecił mi zmianę trasy lotu samolotu, tak żeby mógł dolecieć do Tbilisi. Wysłuchałem tego, co pan prezydent miał mi do powiedzenia i odmówiłem wykonania tego polecenia, ponieważ polecenia wydawać mi może tylko pan premier, który jest moim zwierzchnikiem. Na tym rozmowa się skończyła. Następnego dnia spotkałem się z kpt. Pietruczukiem, który był w kryzysie psychicznym po tym, co przeżył i zagwarantowałem mu bezpieczeństwo.
      o Autor: Bogdan Klich, minister obrony narodowej
      o Opis: w rzeczywistości kapitan Grzegorz Pietruczuk został odznaczony, ale jednocześnie usunięty ze służby w pułku (przyp. autora)
      o Źródło: gazeta.pl, 25 kwietnia 2010

      * Wprawdzie to prezydent jest zwierzchnikiem wojska, ale „Regulamin lotów sił zbrojnych” wyraźnie mówi, że na pokładzie samolotu decyzjom pilota muszą się podporządkować wszyscy, niezależnie od ich stopnia wojskowego i statusu.
      o Opis: fragment orzeczenia Prokuratury Wojskowej
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Wydając rozkaz lotu do Tbilisi miałem na myśli lot w zgodzie z przepisami, czyli po otrzymaniu wymaganych zgód.
      o Autor: generał Krzysztof Załęski, zastępca dowódcy sił powietrznych
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Zarówno dowództwo Sił Powietrznych, jak i załoga nie posiadały wiarygodnych danych dotyczących zapewnienia wymaganej kontroli organów ruchu lotniczego w przestrzeni powietrznej oraz aktualnego stanu lotniska w Tbilisi. Nie był znany także stan pasa oraz urządzeń lotniskowych po bombardowaniu lotniska. Pilota informowano o braku pokrycia radarowego obszaru Gruzji.
      o Autor: Bogdan Klich, minister obrony narodowej, 28 października 2008 r.
      o Źródło: wyborcza.pl, 24 kwietnia 2010

      * Żołnierz ten przyniósł wstyd Państwu Polskiemu oraz jego Siłom Zbrojnym. Wykazał się tchórzostwem, gdy tego samego dnia w Tbilisi lądował samolot prezydenta Francji. Przyniósł wstyd Państw
      • Gość: RAC Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.11, 23:14
        Jeden był lękliwy, a drugi wykonał rozkaz i dzięki temu będziemy obchodzić rocznicę tego bohaterskiego czynu.
        • Gość: wilki Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 11:07
          wszystko oczywiste, tylko nikt nic o tym nie mówi...
          • Gość: sarkozstycznie Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 11:37
            Należy jeszcze dodać, że prezydent Sarkozy przyleciał do Tbilisi z Moskwy w asyście rosyjskich myśliwców. Jak można się domyślać pilot jego samolotu miał pełną informację o stanie lotniska, a myśliwce zadbały o jego bezpieczeństwo.

            Kalendarium wydarzeń tutaj:
            www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2008-08-20/kalendarium-konfliktu-rosyjsko-gruzinskiego
    • Gość: i jest piknie Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.radom.vectranet.pl 30.03.11, 11:54
      Jakimże to cudem udało się namówić tego pilota do zwierzeń po trzech latach.
      Jakim trzeba być tchórzem aby gadać coś czemu nie można dać odpór.
      W jakim otoczeniu funkcjonuje ten pilot, który boi się a musi tworzyć tak mierne opowieści.
      • Gość: uikil Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.radom.vectranet.pl 30.03.11, 16:08
        to przecież od razu było wiadomo. A co otoczenia to masz racje patologia wojskowo- polityczna
        • Gość: Lucjan Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.radom.vectranet.pl 31.03.11, 10:57
          Głąby, o tym wszystkim było wiadomo zaraz po locie.
      • Gość: cichosza Re: historia "lękliwego" pilota... IP: *.lublin.mm.pl 31.03.11, 23:06
        odnoszę wrażenie że większości forumowiczów już tak się poprzekręcało w głowach że już nie wiedzą o czym dyskutują czy wyrażają opinię do utraty sensu i celu co chcą przekazać bądż osiągnąc,udowodnić czy zasugierować.Jednym słowem czarna magia jako broń grożnie niebezpieczna i dalekosiężna nieprzewidywalnie także w odniesieniu do polityków a raczej politykierstwa.
Pełna wersja