Dodaj do ulubionych

Kierowca kierowcy pomoże, pieszy niech radzi so...

10.04.11, 22:34
[...]Który zatrzyma się przed pasami na dwupasmowej ulicy i przepuści pieszego?[...]

Polecam artykuł "Skłonność kierowców do udzielania pierwszeństwa pieszym na przejściach przez jezdnie", Transport Miejski i Regionalny 11/2010.

Obserwuj wątek
        • hutchence Re: Kierowca kierowcy pomoże, pieszy niech radzi 11.04.11, 13:00
          Artykuł może nie tendencyjny ale trochę naciągany. Jeszcze nigdy mi się nie udało stać więcej niż klikadziesiąt sekund na przejście nawet najbardziej ruchliwej jezdni. Nie będę tutaj bronił w żaden sposób kierowców bo po ich stronie jest mnóstwo grzechów. Sam jeżdżę autem i wiem jak wygląda sytuacja. Najgorszym barbarzyństwem jest omijanie (wyprzedzanie) zatrzymanego auta przed przejściem na dwupasmówce, nie zatrzymywanie się czasami całej kolumny aut jadących z na przeciwka podczas gdy ja stoję by przepuścić pieszego. Jełopy jadą jak gdyby w ogóle nie "zanotowali" faktu stojącego auta na przeciwko. Inna sprawa, że przepuszczany przeze mnie pieszy również stoi jak zaczarowany dalej na chodniku. A gdyby tak ruszył do osi jezdni to prawdopodobieństwo (wg linku pitagora), że zatrzyma się jakieś auto znacznie się zwiększy. I piesi również nie są bez winy. Ile to razy zatrzymywałem się przed przejściem aby przepuścić pieszego, który stał przed przejściem a on wymownym gestem dawał znać, że sobie tylko tutaj stoi. Ile razy stoi i stoi a ja czekam i czekam. Czasami mam wrażenie, że niektórym to dywan trzeba rozłożyć.
          Jako kierowca należę do najczęściej przepuszczających pieszych. W centrum i gdy jadę w kolumnie aut zatrzymuję się w 70%-80% przypadków. Im większe natężenie ruchu tym częściej staję. Ale nie dlatego jak sugeruje link podany przez Pitagora, że jadę wolno tylko dlatego, że przy dużym gęstym ruchu jest trudniej pieszemu przejść i dłużej na przejście czeka. Po za centrum, gdy drogą jadę sam lub są za mną dwa, trzy auta nie zatrzymuję się wcale (no chyba, że osoba jest z dzieckiem, wózkiem). A to dlatego, że przejazd takiej kolumny aut zajmuje ok. 5-10 sek. I te parę sek. dla pieszego to tzw. pikuś w porównaniu do strat energetycznych auta (zatrzymanie, ruszenie).
          Przy dojeżdżaniu do przejścia biorę pod uwagę pieszych będących w jego pobliżu i próbuję z ich zachowania wydedukować czy chcą z przejścia skorzystać. Więc jest również bardzo ważne zachowanie pieszego w okolicach przejścia. O czym w ogóle nie ma mowy w artykułach. Jest tylko wyliczanka na złych kierowców.
          A jeżeli porównujemy się z zachodem to też bierzmy poprawkę na infrastrukturę. I nie chodzi mi o "przeszkadzajki" dla kierowców. Chociażby sygnalizacje wzbudzane, których w Niemczech jest od zatrzęsienia. Przejścia bez jakiejkolwiek sygnalizacji występuję w zasadzie tylko w ścisłym centrum (przykład Hannover'u), na wąziutkich uliczkach wokół centrum (deptak), bądź na prowincjach miasta i to przy rzadko uczęszczanych przejściach i niskim natężeniu ruchu aut.
    • pitagor Re: Kierowca kierowcy pomoże, pieszy niech radzi 11.04.11, 07:18
      > Polecam artykuł

      img132.imageshack.us/img132/8931/tmr01.jpg
      img816.imageshack.us/img816/2327/tmr02.jpg
      img823.imageshack.us/img823/7840/tmr03.jpg

      Prawdopodobieństwo udzielenia pierwszeństwa pieszemu w, Polsce gdy znajduje się na:
      - chodniku - 2%
      - pasie rozdziału - 10%
      - środku jezdni - 65-82%

      Prawdopodobieństwo udzielenia pierwszeństwa pieszemu w, Niemczech gdy znajduje się na:
      - chodniku - 59-73%
      - pasie rozdziału - 93%
    • Gość: catherine Re: Kierowca kierowcy pomoże, pieszy niech radzi IP: *.radom.vectranet.pl 22.04.11, 16:00
      Mam pytanie. Jestem świeżym kierowcą. Spotkała mnie dziwna sytuacja przy skrzyżowaniu przt Galerii Słonecznej

      O co chodzi na skrzyzowaniu tym skrzyżowaniu. Jadąc z Centrum do Słonecznej ulicą Kelles Krauza mam znak, że pierwszenstwo mają pojazdy jadące z mojej prawej (Struga) i z naprzeciwka( Od SDłonecznej -> w Struga ).

      Dlaczego jak podjechałam do linii zatrzymania ( chcąc pzepuścić te pojazdy) to pojazdy z mojej prawej (ze Struga) i z naprzeciwka zatrzymały się, skoro były na głownej (wg znaku z mojego wylotu).

      Pan z prawej stoi, Pan z naprzeciwka stoi (są na głownej), ja z podporządkowanej stoję i kazdy się na siebie patrzy,a koleś za mna na mnie trąbi....

      Nie wiem o co chodziło. Trzymałam się znaków, jakbym miała kolizje to byłaby moja wina bo byłam na podporządkowanej. Może na innych wlotach jest sygnalizacja i mieli czerwone,a mój znak był nieaktualny?

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka