PiS uczcie się od PO. Jedna osoba 3 stanowiska :)

19.04.11, 12:45
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9458071,Prezes_PKS_ow__jeden_czlowiek_w_trzech_osobach.html
To właściwa osoba na właściwym miejscu - mówi marszałek Piotr Całbecki o Marku Błaszkiewiczu, wysokim rangą działaczu regionalnej Platformy, który ma restrukturyzować przejęte od państwa PKS-y i został już prezesem dwóch spólek oraz pełnomocnikiem zarządu województwa. Sejmik przyjął to do wiadomości.

W poniedziałek opisaliśmy karierę byłego burmistrza Rypina Marka Błaszkiewicza. Po porażce w ostatnich wyborach szybko dostał etat w Urzędzie Marszałkowskim, gdzie opowiadał za nadzór nad spółkami. Wówczas uczestniczył w powoływaniu swoich znajomych do rad nadzorczych Przedsiębiorstw Komunikacji Samochodowej, które województwo przejęło od państwa. Potem marszałek Piotr Całbecki nominował go na pełnomocnika odpowiedzialnego za restrukturyzację PKS-ów. Następnie Błaszkiewicz bez konkursu został prezesem dwóch PKS-ów jednocześnie. To magister historii, transportem publicznym nigdy się nie zajmował, jest za to wiceszefem wojewódzkich struktur Platformy Obywatelskiej i partyjnym kolegą Całbeckiego.

Traf chciał, że w poniedziałek artykuł na ten sam temat wydrukowała "Gazeta Pomorska". Tego dnia zebrał się też sejmik województwa, któremu marszałek przedstawiał sytuację w PKS-ach. - Ostatnie decyzje są reakcją na wyniki finansowe - przekonywał. - Mam bardzo negatywną ocenę poprzednich rad nadzorczych. Nie zrobiły nic, aby wyniki poprawić. Wydawało mi się, że odkąd zdecydowaliśmy o przejęciu PKS-ów, brały pieniądze i nic nie wnosiły do funkcjonowania tych spółek.

Marszałek opowiedział, jak chce zaoszczędzić na PKS-ach 700 tys. zł rocznie. Wymienił rady nadzorcze i obciął ich członkom wynagrodzenia z 3,6 tys. zł do 500-750 zł. Zmienił też zarządy. Dotąd każdy PKS miał prezesa i wiceprezesa, teraz wiceprezesów nie ma w ogóle, a prezesów w czterech spółkach jest w sumie dwóch. Dotychczasowy szef PKS Lipno Marek Michalski, który zaczął wyprowadzać firmę na prostą, objął też PKS Inowrocław. PKS-ami w Brodnicy i we Włocławku kieruje wspomniany Błaszkiewicz. Co będzie robił jako pełnomocnik województwa? Ma m.in. do czerwca przygotować pięcioletni plan funkcjonowania przewoźników, czego wymaga umowa z ministrem skarbu o ich bezpłatnym przejęciu. - Oczywiście nie on sam jeden, ale poprzez współpracę w profesjonalnymi firmami konsultingowymi - uściślił Całbecki.

Po tym wstępie zaprosił do mównicy Błaszkiewicza, aby opowiedział o szczegółach i przekonał, że nominacji wcale nie zawdzięcza politycznym konotacjom. Ten wyliczył, co już zrobił lub planuje zrobić jako podwójny prezes i pełnomocnik: przewoźnicy zaczęli nawzajem honorować swoje bilety miesięczne, wkrótce ma być nowy cennik biletów i rozkład jazdy, autobusy będą jeździć na biopaliwa.

Do tego jeszcze w tym roku przewoźnicy mają połączyć się w jedną spółkę, która sprzeda zbędne nieruchomości i będzie się starać o unijne pieniądze. Szczegółów jeszcze nie znamy.

Radni wielu pytań nie mieli. Adam Banaszk (PiS) chciał uściślić, ile w końcu jest prezesów. Silvana Oczkowska (PSL) opowiadała o biopaliwach. A Stanisław Pawlak (SLD), znany z patrzenia na ręce marszałkowi, zaczął od dociekania, czy ma mówić "panie prezesie", czy "panie pełnomocniku". - Według mojej wiedzy jest pan jeden w trzech osobach - zauważył radny.

Potem pytał, czy po połączeniu przewoźników powstanie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, czy spółka akcyjna (Błaszkiewicz jeszcze nie wie), jakie firmy konsultingowe i za ile współpracują z pełnomocnikiem (Błaszkiewicz nie odpowiedział), ile zarabia podwójny prezes (Błaszkiewicz konkretnej kwoty nie podał, my wiemy o 16,2 tys. zł miesięcznie) oraz dlaczego akurat tak rozdzielono prezesury. Na to Błaszkiewicz odparł, że prezes Michalski dobrze poradził sobie w Lipnie, dlatego trafił też do Inowrocławia, gdzie sytuacja finansowa jest najgorsza. - Ja zaś zmierzę się PKS-ami w Brodnicy i we Włocławku. Jestem człowiekiem z zewnątrz, nie reprezentuje jakiegoś środowiska, jakiegoś interesu - przekonywał.

W przerwie marszałek Całbecki mówił dziennikarzom o doświadczeniu Błaszkiewicza w samorządzie i biznesie - jako burmistrz nadzorował spółki komunalne. - Jest to właściwa osoba na właściwym miejscu. Ktoś insynuuje w prasie, że jest moim kolegą partyjnym i dlatego dostał to stanowisko. Można było ogłaszać konkurs, ale brak czasu i konieczność przygotowania do czerwca planu restrukturyzacyjnego, którą nałożył na nas minister skarbu, wymagały podjęcia szybkiej decyzji - przekonywał marszałek.

Przyznał też, że nie rozważał innych kandydatur.

Zapytałem, czy członkowie rad nadzorczych nie są w niezręcznej sytuacji - najpierw Błaszkiewicz uczestniczył w ich powoływaniu, teraz oni mają patrzeć jemu na ręce. Całbecki odpowiedział, że prezes nie uczestniczy w powoływaniu rad.

- Jako prezes nie, ale jako urzędnik już tak - nie daję za wygraną.

- Spółki są w tej chwili w transformacji. Wszystkie działania są podejmowane bezpośrednio pod nadzorem właścicielskim, czyli tak naprawdę zarządu województwa - twierdzi marszałek.

tomasz.ciechonski@torun.agora.pl

RAMKA

Straty finansowe przewoźników

* PKS w Brodnicy - 515 tys. zł (2009), 372 tys. zł (2010)

* PKS w Inowrocławiu - 35,3 tys. zł (2009). 1,75 mln zł (2010)

* PKS w Lipnie - 1,44 mln zł (2009), 400 tys. zł (2010)

* PKS we Włocławku - 512 tys. zł (2009), 554 tys. zł (2010)


Komentarz

Prezesem dwóch podległych marszałkowi spółek zostaje jego partyjny kolega, z wykształcenia historyk. Czy można wyobrazić sobie lepszą pożywkę dla opozycji? Tymczasem radni spokojnie przechodzą do następnego punktu obrad. Aprobata zamiast sprzeciwu. Tak rodzi się zła tradycja, a może już się utrwala.

Tomasz Ciechoński
    • Gość: Kamil Re: PiS uczcie się od PO. Jedna osoba 3 stanowisk IP: *.137.udn.pl 19.04.11, 16:36
      Radom to miasto w ktorym rządzi PIS ale w zakladach pracy kwitnie neporyzm i kolesiostwo PO i SLD.
      • Gość: Lucjan Re: PiS uczcie się od PO. Jedna osoba 3 stanowisk IP: *.radom.vectranet.pl 20.04.11, 14:26
        Nic więcej, tylko kretyn.
Pełna wersja