Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sportowców

07.05.11, 06:40
My tak samo myslimy jak nas starsi bracia i zgadzamy sie ze kazda zlotowka powinna byc kilka razy ogladana tak jak robila to nasza wspanaiala koalicja w Sejmiku PO-PSL. I prosze nie drwic z nich ze w dobie ogromnego kryzysu budzetu wojewodztwa kupowali meble za 3 ln bo byl to niezbedny wydatek podnoszacy prestiz CZLONKA.
    • antyradomskie_medialne_scierwo Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport 07.05.11, 06:47
      A tu jest tekst kolezanki kolezanki ktora napisala co innego i sugeruje ze przyznawanie dotacji klubom jest zle: radom.gazeta.pl/radom/1,48201,9032215,Polityka_sportowa__czyli_kto_moze_liczyc_na_dotacje.html

      Magistrat rozdzielił pieniądze na sport. Dużo dostaną trenujący zapasy, ulubioną dyscyplinę wiceprezydenta Ryszarda Fałka. Wśród najhojniej obdarowanych są dwa kluby, w których działaczem jest poseł Krzysztof Sońta (PiS), nieco mniej klub innego członka partii.

      Rozstrzygnięto właśnie konkurs ofert "Na realizację zadań publicznych z obszaru upowszechniania kultury fizycznej". Innymi słowy, chodzi o dofinansowanie miejskimi pieniędzmi działalności klubów sportowych. Powołana przez prezydenta komisja pod przewodnictwem Leszka Pożyczki, dyrektora wydziału edukacji i sportu urzędu miejskiego, zebrała się i rozdzieliła pieniądze - nieco ponad 1,5 mln zł.

      Największy zastrzyk gotówki, bo aż 229 tys. zł, otrzymało Radomskie Centrum Siatkarskie "Czarni". I to nie powinno dziwić - spadkobierca najlepszych siatkarskich tradycji Radomia oprócz szkolenia niezwykle uzdolnionej młodzieży systematycznie zdobywa medale mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych. Czarni za miejskie pieniądze zorganizują również turniej piłki siatkowej Mazovia Cup 2011 i V Radomski Festiwal Siatkówki.

      Tuż za Czarnymi w podziale miejskich pieniędzy są: Olimpijczyk Radom (zapasy, dotacja 111 tys. zł.), Młodzieżowa Sekcja Piłki Nożnej Radomiak 1910 (piłka nożna, 100 tys. zł), MKS Piotrówka Radom (koszykówka, 81 tys. zł).

      Wielbicielem zapasów, członkiem zarządu Polskiego Związku Zapaśniczego i przewodniczącym Komisji Sportu Akademickiego i Rozwoju Zapasów jest wiceprezydent Radomia Ryszard Fałek, odpowiedzialny m.in. za sport. W strukturze magistratu podlega mu właśnie Leszek Pożyczka, który komisji przewodniczył. W 2008 r., gdy odbywały się wybory do zarządu PZZ, kandydaturę Fałka zgłosił właśnie zarząd Olimpijczyka.

      Wysokie dotacje dla niektórych klubów przestaną też dziwić, gdy przyjrzeć się, kto wchodzi w skład zarządów. I tak: prezesem Młodzieżowej Sekcji Piłki Nożnej Radomiak 1910 jest poseł Krzysztof Sońta (PiS). Z kolei w Międzyszkolnym Klubie Sportowym "Piotrówka" skarbnikiem jest... poseł Krzysztof Sońta (PiS)!

      Zresztą Piotrówka, o czym już pisaliśmy, może liczyć na wsparcie finansowe nie tylko z miejskiej kasy. Cieszy się też sympatią prawie wszystkich zarządów miejskich spółek. Jak już pisaliśmy, Wodociągi Miejskie dały temu klubowi 3 tys. zł, Administrator 2,5 tys., MPK 4 tys., Radkom 500 zł. Rewitalizacja - jak nam napisano - wsparła klub kwotą "w przedziale 200 zł - 5 tys. zł", Radpec też wsparł, ale kwoty nie wymienił.

      Dotację w wysokości 10 tys. zł przyznano też Uczniowskiemu Klubowi Sportowemu "Glinice". Wniosek opiewał na ponad 23 tys. zł. Wiceprezesem jest tam Wojciech Ścibor, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, działacz PiS-u. Trenerem był... Ryszard Fałek.

      Opublikowana lista przyznanych dotacji wzbudziła wiele kontrowersji wśród stowarzyszeń i klubów. Niektórzy nie dostali nic albo dostali grosze. Jak na przykład Klub Sportowy "Zamłynie" - Kombud SA. Piłkarki z klubu od lat grają w I lidze, mają też sukcesy w młodzieżowych rozgrywkach ogólnopolskich. Klub, który wychował wiele reprezentantek Polski, wnioskował o 154 tys. zł, dostał zaledwie 21 tys. zł.

      - Szkoda, że te podziały były tak nieproporcjonalne. Dziwi mnie np., że Olimpijczyk dostał aż 111 tys. zł. Wnioskował o więcej, ale obcięto mu niewiele. W tym przypadku różnica nie była aż tak wielka, jak u pozostałych. No, ale ten klub wspiera wiceprezydent miasta - mówi nam anonimowo działacz jednego z klubów.

      - Mieliśmy do podziału 15-16 proc. mniej pieniędzy niż rok temu. Dotacje otrzymały też kluby, które w ubiegłym roku z powodów formalnych nie zostały uwzględnione - mówi Mirosław Paluch, kierownik referatu sportu i turystyki i członek komisji konkursowej. - Mam tu na myśli chociażby Radomskie Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych "Start", RKT Return lub Klub Sportowy "Start". Dlatego musieliśmy rozdysponować tę kwotę na większą liczbę klubów. Bardzo duże znaczenie miał aspekt sportowy oraz to, ile punktów dla Radomia zdobyły poszczególne kluby. Oczywiście mamy świadomość, że nie uda się nam zaspokoić potrzeby wszystkich i w stu procentach - dodaje.
      • Gość: bryndza Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: 194.181.137.* 07.05.11, 15:05
        O? Medialne ścierwo przypomniało bardzo ciekawy artykuł koleżanki red. Ciepielak, pani Rusek, z którego wynika że jednak kluby mają dotacje od miasta.
    • Gość: @##$ Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.11, 08:01
      Miasto: nie stać nas na takich urzędników, prezydenta, radnych. Tu Radom najwięcej traci !
      • Gość: lampard Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 08:14
        klubiki same chcą dzielić kasę i stypendia dla sportowców to obejście kieszeni prezesóW. SPONSORÓW SZUKAĆ A NIE WYCIĄGAC RĘKĘ PO KASĘ Z MIASTA.! Na co nam utrzymywanie 2 druzyn piłkarskich w tej samej lidze? a na co nam utrzymywanie dwóch klubów siatkarskich na których mecze przychodzi 100 kibiców?
        • Gość: gela Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 10:06
          widzę, że pomysły RM z innych dziedzin będą miały zastosowanie też w sporcie,
          gdy nikomu nie przeszkadzało, że Wernera już od lat czeka na zmianę organizacji ruchu,
          a Feniks ze swoim "popularnym" supersamem dostaje to za nasze pieniądze od ręki,
          nie trudno sprawdzić kto za tym stoi, ewentualnie bardzo się przyczynił,
          wracając do tematu
          teraz gdy Broń jest liderem III l igi to poniżej II ligi nie sponsorujemy, przypominam Panu Przewodniczącemu, że II liga piłkarska to trzeci szczebel rozgrywek więc trzymam Pana za słowo,
          druga sprawa to następny udany pomysł, że nagle nie stać nas na dwie drużyny w tej samej lidze, czy też będziemy finansować te dyscypliny które lubią nasi rajcy a nie wg zapotrzebowania społecznego, patrz zapaśnicy osobiście nic przeciwko nie mam, ale jeśli mamy łożyć kasę tylko dlatego że Fałek jest oddanym działaczem i chce się popisać w środowisku,
          to zacznijmy od nich cięcia finansowe, albo niech Ryszard szuka dla nich sponsorów
          a nie mieszkań komunalnych jak ktoś tu wcześniej napisał przy okazji reformy oświatowej,
          nie wiem chyba jestem niezbyt na bieżąco, może się zmieniła ustawa samorządowa, ale z tego co pamiętam zadaniem gminy jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców,
          a nie zbiorowość ma zaspokajać potrzeby "gminy" czyt. Urzędu Gminy
          co do finansowania zawodowców
          albo wszyscy albo nikt, ewentualnie tylko młodzież bo to ustawowy obowiązek,
          a kluby seniorskie niech sobie same radzą,
          WSZYSTKIE
          • Gość: misiek Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.181.60.224.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.11, 10:53
            Kielecka Korona (piłka nożna - ekstraklasa) dostaje od miasta co najmniej 7 mln. zł. rocznie (a jak będzie potrzeba to miasto chętnie da więcej) i widać efekty! Gdyby tę sumę podzielić na Radomiaka i Broń wyjdzie nam 3.5 mln. A że kluby te reprezentują obecnie 4 poziom powinny (biorąc pod uwagę kieleckie warunki) dostawać ok. 900 tys. zł! A ile dostają od Fałka? Radomiak - 400 tys. a Broń - 300 tys.(!!!) To nawet nie jest połowa tego co mieliby w Kielcach!!! Panie Fałek, skończ waść wstydu oszczędź!
            • Gość: marrek Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.11, 20:46
              jakie efekty? kogo obchodzi, że w kielcach marnują pieniędze. jak chcą to niech wydają, mogą robić co chcą nawet wyrzucić, ich sprawa, ale dlaczego w radomiu mają być wydawane pieniądze dla kogoś kto jest dorosłym facetem, a jego praca (najchętniej za publiczne pieniądze) ma polegać na kopaniu, czy rzucaniu piłki, to żenujące, żeby dorosły facet skamlał o stypednium za coś takiego...
      • Gość: anika Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 10:12
        ale na podwyżkę dla prezydenta (pierwszą uchwałą rady) to stać było szanowne miasto!
        No to teraz nie stać na sportowców, nie stać na dofinansowanie żłobków...Gratuluję wyborcom! Oby tak dalej to w tym mieście niedługo wygra PIS w 100% bo wszyscy młodzi i mądrzy zabiorą się stąd byle dalej!
        • Gość: bryndza Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: 194.181.137.* 07.05.11, 10:35
          Ty jak zwykle POlityczne ścierwo musisz dorzucić coś "merytorycznego".
          • Gość: anika Re: Miasto: nie stać nas na takich urzędników IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 10:56
            bo mieszkam w tym mieście i trafia mnie jak młodzi wykwlifikowani ludzie pracy nie mają a tu tylko liczą sie swoi i układziki w ramach rady trzymajacej władzę! zawsze tak tu było i bedzie! żal miasta!
    • Gość: mak Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 10:44
      PO-lityczni łgarze, za aferę hazardową zamknijcie cmentarze
      • Gość: anty pis Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 11:01
        Kosztowniak to judasz
        • Gość: jan Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.11, 12:19
          na sport ten wielki i ten malutki idze miejska kasa w kwocie 2700000zl (dwa miliony siedemset tysiecy ) w wiekszosci sa to nasze radomskie dzieciaki ,maja stypendia boiska mecze obok nich kwitnie sport masowy ,pilka na orlikach,kosz na szkolnych boiskach,siatkówka ,to juz sa tysiace a moze dziesiatki tysiecy dzeciakow ktorzy zapatrzeni w swqoich starszych kolegow z czarnych jadaru ,rosy ,chca byc tacy jak oni ,to jest DBANIE O ZDROWIE naszego spoleczenstwa .My Radomianie chcem sportu na wysokim poziomie ,po to aby nasze dzieci byly sprawne i zdrowe. Mam tylko jedno pytanie 7000000(SIEDEM MILIONOW ) DO DUZO CZY MALO? tyle otrzymuje prowincjonalny teatr radomski na wygibusy pseudoaktorow , nie chce by radomianie ,sportowcy byli spychani na margines a,desant z rzeszowa oplywal w spoleczna kase w imie zle pojetego interesu spolecznego ,panie Karas pogon pan tego sumika karlowatego z teatru razem z jego dworem i,, damami" tałowymi
          • Gość: ??? Co to ma byc!!!! IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 15:56
            Jakie 2,7 mln dla piłkarzy Radomiaka w ankiecie tępi redaktorzy i prowokatorzy!!!Osobiście popieram również post wyżej.
            • Gość: brzozaaaa Re: Co to ma byc!!!! IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.11, 18:03
              Fajne zestawienie dwoch artykulow.Ktos tu klamie.Kalinkowski mowi ze nie stac klubu na wyjazdy a w donosie Rusek widac ze jednak Bron jako klub dostaje kase.To jak to jest panie Kalinkowski?
    • makowiec.xv Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sportowców 07.05.11, 19:00
      Miasto powinno zadbać o infrastrukturę sportową, a nie płacić pensję sportowcom. No bo stypendia to nic innego jak wynagrodzenie piłkarza/ siatkarza/ koszykarza. Rolą miasta jest zapewnienie stadionu miejskiego, hali sportowej. Funkcjonowanie klubów to sprawa ich prezesów, menedżerów. To oni zapewniają środki na byt klubu, na płace sportowców. Jasne, że miasto powinno wspomagać sport młodzieżowy. Co do "dorosłego sportu" to raczej dofinansowanie celowe, np. sfinansowanie obozów przygotowawczych, czy finansowanie wyjazdów drużyn ligowych (najlepiej autokarem reklamującym Radom), premie za dobre wyniki. Inna sprawa to sporty indywidualne, tu chyba stypendia są dobrym rozwiązaniem, przy czym mniejsze stypendium, większe premie za wynik. Krótko. Miasto = baza sportowa. Prezes/Menadżer Klubu = szukanie środków (sponsorzy). Sponsor = pieniądze na funkcjonowanie.
      • Gość: mumia Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.31.radom.pilicka.pl 07.05.11, 21:21
        a sprawa miasta jest ten bardak zwany teatrem?
    • Gość: Planty Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.radom.vectranet.pl 08.05.11, 14:28
      niech zabiora sportowcom pieniądze i co myslicie ze gdzie ta kasa pojdzie?? mi sie wydaje ze sie rozpłynie a jak zobaczą ze wielkiego zamieszania nie bylo to zabiora znowu komu innemu a pozniej premie nawzajem sobie przyznają a mecze bedziemy w tv ogladac bo nie wiadomo czy bedzie wogole cos grane w Radomiu.
    • Gość: Piter Dobra kontynuacja. IP: *.radom.vectranet.pl 08.05.11, 18:59
      Chcieliście to macie PiS i jest - dno Radomskie. Co teraz miasto sprzeda? ,,Łaźnie, Amfiteatr, Domy Kultury,, a może atrakcyjne szkoły czy przedszkola!
      • Gość: jjj Re: Dobra kontynuacja. IP: *.centertel.pl 09.05.11, 13:01
        pytanie powinno brzmieć :
        CZY STAĆ NAS NA TAKICH RZĄDZĄCYCH ???
        .... na TYLU ???
        .....za TYLE ???
        • Gość: Kolarz Re: Dobra kontynuacja. IP: *.radom.vectranet.pl 15.05.11, 10:27
          Myśl, iż poruszenie tematu stypendiów w pracach Rady sportu, do której powołało się kilkunastu wybitnych przedstawicieli radomskiego sportu, czy też felietony podparte komentarzem wywołają jakąś poważną dyskusję ma się tak jak klepanie garbatego, aby się wyprostował.
          Ów garbaty, co najwyżej na chwile podniesie głowę, ale pozostanie zawsze garbaty.
          Na 111 zarejestrowanych klubów i stowarzyszeń tylko kilka wypełnia wymogi na dotacje i stypendia. I tu jest problem z podziałem kasy, bo wynikowo jest to z jednej strony doskonała prace trenerska z drugiej zaś strony jest to kierunek dotacji.
          Tu nie ważne jest, o co grają tylko, w co grają. Wydaje się, że grają w kulki gdzie bardzo często wynik sportowy nie jest składową szkolenia a sympatią i wzorowo wypełnionym wnioskiem.
          Bo jak można rozumieć sytuację, kiedy Dudzińska Agnieszka z ZTE Radom, najlepiej punktująca zawodniczka (ranking Urzędu miejskiego) nie widnieje na listach stypendystów a wypasiony koszykarz z Rosy grający po cztery minuty w meczu otrzymuje „na waciki” po 1000 zł, co miesiąc do ręki. Porównajmy jego sukces z sukcesem Agnieszki.
          Tak należy zmienić system dotowania w sporcie. Tyle tylko niech nie decydują o tym prezesi klubów i urzędnicy zrzeszeni w Radach Sportu przy wiceprezydentach.
    • Gość: Krzysztof Klepacki Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.radom.vectranet.pl 10.05.11, 13:21
      Wieloletnie obserwacje rozwoju polskiego sportu uprawniają do tezy, że system sportu dzieci i młodzieży nie zawsze charakteryzuje się integracją oddziaływań w szerokim tego znaczeniu a szczególnie na poziomie gminnym.
      W kraju a szczególnie w społeczeństwach gminnych wytworzyło się wiele różnych systemów wartości, których konfrontacja prowadzi często do efektów niezgodnych z celami sportu i wychowania, czego ostatnio doświadczamy w piłce nożnej.
      W zakresie sportu wyczynowego oraz sportu dzieci i młodzieży, gubione są często proporcje pomiędzy potrzebami i możliwościami rozwojowymi, wynikającymi z czynników natury biologicznej, a dążeniem do maksymalnego wyniku sportowego. Nie jest to przypadek. Od kilkudziesięciu już lat zmieniają się poglądy na pojęcie strategii w sporcie i zasięg jej oddziaływania.
      Strategia rozwoju polskiego sportu zaczyna być determinowana potrzebami sportu komercyjnego wyciągającymi coraz częściej ręce po gminne i państwowe pieniądze. Nie jest tajemnicą, iż strategia rozwoju polskiego sportu podporządkowana i zdominowana (od wielu lat) jest przez strategię olimpijską (szczególnie dotyczy to dominacji widowiskowych dyscyplin sportowych - piłki nożnej, lekkiej atletyki, koszykówki, siatkówki).
      Ta tendencja powoduje, że bardzo często w procesie szkolenia sportowego dzieci i młodzieży, niewłaściwe są proporcje pomiędzy etapem szkolenia wszechstronnego, ukierunkowanego i specjalistycznego w połączeniu z otrzymywanymi dotacjami. Sprzyja temu deregulacja instytucji społecznych (stowarzyszeń, klubów sportowych ujętych w różnej formie działalności), będących podstawowym elementem systemu polskiego sportu.
      Niezależnie od zmian ustrojowych, politycznych i administracyjnych musi istnieć także w gminie paradygmat sportu z przyjętymi standardami, jako żywo, w ramach postępującej integracji europejskiej odkrywanej na własnym podwórku. Praktyczne konsekwencje stosowania takich pojęć jak sport i kultura fizyczna, mają znaczenie podstawowe a których wykładnie urzędnicy gminni muszą stosować. Nieroztropne wydawać by się mogło stanowisko Rady, kiedy następuje zmiana „władzy” i postanowione zostanie, iż zbudujemy lodowisko, bo nasze dzieci lubią jeździć na łyżwach a wokół wszyscy uprawiają pięciobój.
      Paradygmat, zatem oznacza wzór rozumiany, jako powszechnie przyjęte przekonania filozoficzne, przyrodnicze lub metodologiczne różne z punktu statusu i organizacji gminy. Określa on także sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość. Staje się on wówczas akceptowalny w „radosnym i zdrowym” społeczeństwie.
      Jednakże paradygmat ów załamuje się w okresach zmian społecznościowych, w czasie gromadzenia się napięć kulturowych zmianach, które zaczynają być dostrzegane, jako ważne wtedy, kiedy zaczynamy liczyć wyniki w odniesieniu do ponoszonych kosztów. Jest to rzecz pejoratywna, bo oczywistym jest, iż wyszkolenie zawodnika do klasy mistrzowskiej to okres niekiedy do 10 lat pracy.
      Niezrozumiałe jest tu stanowisko Przewodniczącego Rady Miejskiej, który dotowałby sportowców z górnej półki a pozostałym poleca dewizę „róbta, co chceta”. Nie jest to tak, iż w 230 tys. mieście wszyscy chodzą na jeden zespół piłkarski bądź oglądają jedną rakietę tenisową. Pan Przewodniczący zapomina o tym, iż o mistrzostwie decyduje rzesza fanatyków młodzieżowego sportu a nie jego wybiórczość. I tu kłania się programowanie.
      Dotychczasową przesłanką w „programowaniu” treningu oraz aktywności sportowej dzieci i młodzieży jest metoda intensywna, w której stosuje się duże obciążenia pracą specjalistyczną, przy użyciu środków i metod o dużej intensywności, zbliżonych od początku do wczesnego modelu mistrza, lecz bardzo często niepoparta wiedzą specjalistyczną zgodnie z zasadą, iż na różne bóle aplikowany jest ten sam środek(bez względu na rodzaj pacjenta i status absorbującego preparat). Trening intensywny w krótkim czasie prowadzi do szybkiego wzrostu wyników sportowych, lecz trwanie takiego postępowania metodycznego jest marnotrawieniem środków publicznych.
      Stosowanie metody progresywnej wypełniają zadania teorii sportu, lecz proces ten jest najmniej „punktowy” i nie przynosi w krótkim czasie wymiernych korzyści. A należy wiedzieć, iż otrzymywane granty podpierane są owymi punktami tzw. „medalowymi”, co z kolei wyznacza wielkość dotacji.
      Tu odniesienie znajduje niefrasobliwe pojęcie dotacji proponowane przez pana Ryszarda Fałka zastępcę Prezydenta miasta, iż to medal tworzy dotację. Jest to raczej wynikowe spojrzenie rozdającego granty.
      W dotowaniu sportowców zadowalające może okazać się ustalenie kryteriów, na poziomie sportów indywidualnych, od 1 do 8 miejsca w rankingu wiekowym i ponad (poziom do ustalenia), natomiast dla sportów zespołowych należy oddzielić stypendia i dotacje klubowe. Stypendiami należy objąć osoby do uzyskania wieku seniorskiego tj. do 19 roku życia zawodników przydatnych dla Drużyny plus premie klubowe (właścicielskie i sponsorskie), natomiast zawodników kontraktowych finansuje właściciel klubu (i sponsor) plus premie z otrzymanej dotacji na cele szkoleniowe. Należy przy tym uzgodnić, co jest dotacją celową a czym posługuje się Właściciel.
      Zgoła odmienne stanowisko, niż zastępcy Prezydenta pana Fałka, zajmuje pan Kalinkowski wypełniający rolę Dyrektora MOSiR w Radomiu. Sygnał, iż należy dotować kluby i nie baczyć, na co wydają „nasze” pieniądze jest lataniem słoni, z których najgrubszy otrzymuje zawsze najwięcej. Mieszanie celowości dotacji z transportem i opłatami sędziowskimi nie wystawia najlepszej cenzury przytoczonemu działaczowi. Podobne stanowisko zajmuje pan Bartkiewicz bacząc by nie działa się krzywda (czytaj wielkość stypendiów) zawodnikom w jego klubie.
      Możemy teraz podeprzeć się paradygmatem w zakresie stosowania szkolnych programów w klasach sportowych gdzie wiedza urzędników, także w Radomiu, urzędników wydających decyzje o tworzeniu takich zespołów opiera sie na oświadczeniach i zapewnieniach organizatorów niż o faktycznych, zatwierdzanych przez związki sportowe, programach sportowych i edukacyjnych.
      Wybór przez władze samorządowe, dyscyplin sportowych objętych polityką rozwoju (czytaj dotacjami), skorelowanymi między innymi z planem rozbudowy obiektów sportowych, wymaganiami sponsorów i klubów, postulatami radnych i lobbingu jest krzywym zwierciadłem sportu.
      Ocena organizacji i trafności oraz wyznaczenie racjonalnych kryteriów muszą wymuszać zmiany w strukturze popytu i podaży usług sportowych w tym edukacyjnych odnoszących się do zasobów kasy gminnej. Dbanie o mistrzostwo bez przyszłych celów a w konsekwencji prognozy dla teraźniejszego sportu nie rysują się klarownie i optymistycznie.
    • Gość: PiZs Re: Miasto: nie stać nas na wspieranie tylu sport IP: *.algo.radman.pl 10.09.11, 22:47
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10266245,Fotyga__Ocenil_mnie_dyplomata_niskiego_szczebla_pod.html
Pełna wersja