Dziś Dzień Ratownika WOPR. Czy ta praca to pres...

29.06.11, 08:37
Te zdjęcia to z Siczek???
    • Gość: woprowiec Re: Dziś Dzień Ratownika WOPR. Czy ta praca to pr IP: 192.100.112.* 29.06.11, 13:10
      Zdjęcia można było dać z pracy codziennej, a nie jakichś odlotowych szkoleń, które przydają się grupom interwencyjnych.

      Niestety WOPR przechodzi kryzys. Reforma stopni ratowniczych spowodowała, że cykl szkoleń potrzebny do samodzielnej pracy wydłużył się i kilkukrotnie podrożał. Dodatkowo nałożyło się to na niż demograficzny, a wiadomo, że w Polsce ratownictwo jest zawodem jedynie sezonowym, więc wykonywanym głównie przez uczniów i studentów. Im te kursy muszą się zwrócić szybko.

      Poza tym mamy nowe prawo wodne utrudniające otwieranie kąpielisk.
      • Gość: uratowany Re: Dziś Dzień Ratownika WOPR. Czy ta praca to pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.11, 08:35
        Ale może dzięki tym zmianom, na kąpieliskach będą kompetentni ratownicy, a nie panowie z brzuchami, którzy ostatni raz sprawdzali swoje umiejętności 15-20 lat temu. Po 25m sami potrzebują pomocy.
        Ratownikiem trzeba być a nie bywać. Pozdrawiam wszystkich ratowników.
        • Gość: woprowiec Re: Dziś Dzień Ratownika WOPR. Czy ta praca to pr IP: 192.100.112.* 30.06.11, 13:20
          Właśnie nie przeczytałeś uważnie mojej wypowiedzi.

          Będą głównie panowie z brzuchami, bo młodych nie będzie już w ogóle - nie będzie im się opłacało! Już poza tym dawno nie widziałem na kąpielisku kogoś kto mógł od 15-20 lat nie pływać, bo rzadko co ma wiele więcej. Średnia wieku ratowników na kąpieliskach sezonowych to ok. 20-22 lat.

          Poza tym w WOPRze od dawna odbywają się weryfikacje (co rok dla zawodowych, co 3 lata dla reszty)...
    • Gość: Na ratunek. Re: Dziś Dzień Ratownika WOPR. Czy ta praca to pr IP: *.radom.vectranet.pl 30.06.11, 10:11
      Co nas niepokoi; „W sytuacji kryzysowej brak zaufania do osoby niosącej pomoc może wręcz uniemożliwić taką pomoc”. Cyt. SRW Krzysztof Klepacki.
      Co bierzemy pod uwagę; „W obliczu zagrożenia podświadomie stawiamy sobie pierwsze pytanie związane z zachowaniem i natychmiastowym następstwem w działaniu; – „Jeśli się zawaham i on (a) zginie”, co skutkuje natychmiast dalszą reakcją i swoistym zachowaniem, iż będąc w trakcie uczestnictwa w akcji muszę decydować, co będzie być może za następną chwilę? Zachowanie to, jest miarą posiadanych i nabytych umiejętności przez wgląd (rodzaj myślenia konkretnego polegający na nagłym przeorganizowaniu wcześniejszego doświadczenia i wykorzystaniu go w nowej sytuacji gdzie osiągnięcie celu wzmacnia zachowanie poprzedzające ten moment i utrwala je) i wyobrażeń (proces psychiczny polegający na wywoływaniu w świadomości osobnika znajdującego się w stanie czuwania obrazowych i całościowych doznań, które nie są powodowane przez bodźce aktualnie oddziałujące na narządy zmysłów, lecz opierają się już na istniejących śladach pamięciowych)”. Cyt. Instytut Sportu Zakład Pływania i Ratownictwa Wodnego Warszawa.
      A co się dzieje dzisiaj?
      Sprostujemy wypowiedź Andrzeja (bądź redaktora). Wysiłek w kategorii submaksymalny dla osoby walczącej o życie jest określeniem błędnym. W kategorii wysiłków znajdujemy go na poziomie do 85% max. Dalej występuje wysiłek maksymalny do startowego włącznie.
      Wysiłek dla ratownika na poziomie submaksymalnym, ratownika będącego w akcji stawia go w sytuacji nieskuteczności podjęcia jakiejkolwiek reakcji i naraża na zagrożenie nie tylko siebie.
      Tylko wysiłek w kategorii maksymalny stosowany do odmowy (określany, jako supramaksymalny nazwa rzadziej stosowana) pozwala na wykonanie zadania polegające na skutecznym przeprowadzeniu akcji ratowniczej, przy całej jej złożoności. A TO TRZEBA WYTRENOWAĆ.
      A co się dzieje dzisiaj?
      Świętujemy w pracy!!!
      Nie jesteśmy nagrzani!!!
      A hoj pogodo!!!
Pełna wersja