A matkę można zabić...

01.07.11, 16:27
Dzisiaj przegłosowano przesłanie pod obrady komisji całkowitego zakazu aborcji. Nasza ustawa w tej chwili jest i tak bardzo obostrzona, a mało tego , prawa z niej wynikające są bardzo trudne do zrealizowania przez kobiety.
Nasza posłanka wypowiada się w kwestii nowego projektu następująco:
"Zawsze głosowałam za bezwzględną ochroną życia poczętego i dla mnie nie ulega wątpliwości, że ten projekt trzeba poprzeć. Choćby liczba podpisów wskazuje jab ważna jest ta sprawa. Cieszę się, że świadomość dotycząca ochrony życia jest u nas tak rozpowszechniona. Myślę, że w tej chwili każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości, czym jest dziecko w łonie matki, powinien zobaczyć zdjęcia z USG. Wtedy przekona się, że jest to istota, którą należy chronić".
Liczba podpisów, o której mówi posłanka to 600 tyś.
Gratuluję pani pani MArzeno samopoczucia ...oby nigdy nie stanęła pani twarz w twarz z mężem kobiety, którego żonę zabiła ciąża, oby nigdy pani nie spojrzała w oczy matce, która pochowała córkę...bo żeby ratować życie jej dziecka powinno się przerwać 5 tygodniową ciążę. Nie wiem ...czy kiedykolwiek miała pani okazję rozmawiać z rodzicami dzieci z ciężkimi wadami genetycznymi, którzy są zostawieni sami sobie przez państwo, państwo w którym prawo stanowi pani i podobni pani.
    • Gość: Raven Re: A matkę można zabić... IP: *.radom.vectranet.pl 01.07.11, 16:54
      Mądre słowa Beato. Ci, którzy próbują przepchnąć tę ustawę, to zwyczajni hipokryci. Martwią się o dziecko w okresie prenatalnym, ale matka jest dla nich po prostu rzeczą, na tyle zresztą nieistotną, że o niej w ogóle się nie mówi. Podobnie, jak o dziecku narodzonym, którym, jak zauważyłaś nikt z tych obrońców życia się nie interesuje. Chyba, że wyrośnie z niego (nie daj Boże) zwolennik PO, wtedy go nienawidzą, po chrześcijańsku.
    • Gość: ojciec Re: A matkę można zabić... IP: *.radom.vectranet.pl 01.07.11, 17:36
      Trochę ostro ale może być .
      • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 01.07.11, 17:43
        Dziękuję i jeszcze jedna uwaga " czym jest dziecko" myślałam pani Wróbel, że skoro pani tak gloryfikuje życie od momentu poczęcia to dziecko widoczne na USG jest dla pani już KIMŚ !
        • iryda11 Re: A matkę można zabić... 01.07.11, 22:39
          Pani "beato"tak trzymać ,pani watek godny jest dyskusji tu na forum.Ciekawi mnie jeszcze które miasto w Polsce ma "pomnik dzieci niepoczętych " jaki ma nasz Radom .
    • hutchence Re: A matkę można zabić... 01.07.11, 23:37
      A czy Ty Beatko masz w ogóle dzieci? Wiesz, kiedyś też myślałem dokładnie tak samo jak Ty. Ale kiedy pierwszy raz zobaczyłem swoje dziecko na USG, które bardziej żona chciała niż ja, to się zes... . Obecnie moje zdanie na ten temat nie jest tak jednoznaczne jak kiedyś i widzę też sporo racji w wypowiedziach tych, jakby nie było, oszołomów. Sprawa nie jest tak prosta jak nam się wszystkim wydaje.
      • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 01.07.11, 23:57
        Tak, mam , dwie wspaniałe córki , miała być piątka ale skończyło się na dwójce. Słusznie zauważyłeś że to nie jest łatwy problem, przepraszam że polecę po bandzie ale co byś powiedział ...gdybyś na usg , zobaczył dziecko ...z gwałtu, a ciąży przerwać wg. nowego problemu za cholerę się nie da....też byś płakał ze szczęścia?
        • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 01.07.11, 23:58
          przepraszam...oczywiście chodzio o projekt..
        • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 00:10
          Dziecko z gwałtu niczym nie różni się na USG od dziecka poczętego nie z gwałtu. Gdybyś mnie zapytała co bym zrobił gdybym zobaczył zdeformowany płód to bym miał zagwozdkę. Gwałt to nie wina dziecka. Problem leży w kompletnej nie mocy państwa w zapewnieniu jakiejkolwiek opieki dla matki czy rodziny w takiej sytuacji. Ja nie jestem za całkowitym zakazem aborcji ale wolę prawo surowsze niż bardziej liberalne. A całościowy projekt powinien zakładać obok pomocy dla rodzin także uczciwą i powszechną edukację seksualną.
          • vater1958 Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 10:54
            hutchence napisał:

            Dziecko z gwałtu niczym nie różni się na USG od dziecka poczętego nie z gwałtu.

            masz rację - niczym! I nie chcę tutaj polemizować z Tobą pytając - czym się różni np. 10-dniowy zarodek ludzki od zarodka psa, czy szczura...

            Podziwiam natomiast Twoją gotowość wychowania dziecka będącego wynikiem ewentualnego gwałtu na Twojej żonie, lub córce... Bo rozumiem, że Twoja deklaracja nie odnosi się tylko do obcych, nieznanych Ci kobiet?
            Ja boję się, że w takim przypadku mógłbym zabić przynajmniej jedną osobę, w dodatku taką, która już dawno przestała być zarodkiem, a nawet dzieckiem...

            Co do meritum - oczywiście aborcja jako antykoncepcja - to wielkie zło, ale nie można tego zastopować metodą zakazów i nakazów! Rada jest tylko jedna: EDUKACJA SEKSUALNA I ŚWIADOMA ANTYKONCEPCJA !
            Niestety ludziom, którzy są za bezwzględnym zakazem aborcji edukacja taka też stoi kością w gardle...
            w przypadkach szczególnych - typu np. poważna wada genetyczna płodu, poważna choroba matki, gwałt - decyzję należy pozostawić kobiecie!
            • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 14:50
              vater1958 napisał:

              > hutchence napisał:

              >
              > masz rację - niczym! I nie chcę tutaj polemizować z Tobą pytając - czym się róż
              > ni np. 10-dniowy zarodek ludzki od zarodka psa, czy szczura...

              Rozważania, w którym tygodniu mamy do czynienia z człowiekiem zostawiam naukowcom. Czyli tak na prawdę do którego tygodnia można ew. przeprowadzić aborcję.

              > Podziwiam natomiast Twoją gotowość wychowania dziecka będącego wynikiem ewentua
              > lnego gwałtu na Twojej żonie, lub córce... Bo rozumiem, że Twoja deklaracja nie
              > odnosi się tylko do obcych, nieznanych Ci kobiet?

              A żebyś wiedział. Ważne jest przede wszystkim wychowanie. Dziecko nie jest niczemu winne.

              > Ja boję się, że w takim przypadku mógłbym zabić przynajmniej jedną osobę, w dod
              > atku taką, która już dawno przestała być zarodkiem, a nawet dzieckiem...

              Zabić może nie ale co nie co obciąć...

              > Co do meritum - oczywiście aborcja jako antykoncepcja - to wielkie
              > ] zło, ale nie można tego zastopować metodą zakazów i nakazów! Rada jest tylko
              > jedna: EDUKACJA SEKSUALNA I ŚWIADOMA ANTYKONCEPCJA !
              > Niestety ludziom, którzy są za bezwzględnym zakazem aborcji edukacja taka też
              > stoi kością w gardle...

              Ależ o tym pisałem wyżej. Zgoda.

              > w przypadkach szczególnych - typu np. poważna wada genetyczna płodu, poważna ch
              > oroba matki,
              Tak

              > gwałt
              Nie
              • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 15:03
                Hmmmm.....i znowu mam temat do polemizowania, choć uważam że te kwestie są dość ciężkie do dyskusji na forum, zdecydowanie łatwiej mówi się o takich sprawach twarz w twarz. Jesteś wrogiem usuwania ciąży w przypadku jej pochodzenia z gwałtu. Przyjmujesz tu stronę dziecka...zarodka, zlepka komórek, które tak naprawdę jeszcze długo, czasem całe życie nie wie, w jaki sposób zostało powołane do życia. I zapominasz szanowny panie o ...kobiecie, zgwałconej, która rzadko kiedy cieszy się z życia jakie nosi w sobie , bo nie jest w stanie się cieszyć. I znowu...proponuję porozmawiać z ofiarą gwałtu, niekoniecznie taką która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, porozmawiaj z gwałconymi żonami. To kobiety, o traumatycznych przeżyciach, zwichrowanej psychice, latami dochodzące do siebie po takim przeżyciu. Dziecko " z gwałtu", niczemu niewinne , niejednokrotnie jest mimowolną ofiarą. Matka nie potrafi się pogodzić z tym co przeżyła i z efektem tego przeżycia. A powtarzam po raz kolejny, ustawa , nawet w obecnym stanie nie zmusza kobiety do dokonania aborcji a jedynie jej na to pozwala. Więc rozważ proszę interesy obu stron a częstokroć i trzeciej...mężczyzny, który żyje z tak okrutnie " doświadczoną" kobietą.
                • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 17:35
                  Ja nic nikomu nie narzucam. Zaznaczyłem jedynie, że problem aborcji to nie jest łatwa sprawa. To nie 0-1. A co do zgwałconej kobiety. Czy dla jej większego komfortu psychicznego mamy prawo zabić (usunąć ciążę)? Czy faktycznie o czyimś życiu ma decydować sama kobieta dlatego, że to życie jest częścią jej ciała? Tu może również dochodzić do nadużyć.
                  Owszem zlepek komórek to jeszcze nie człowiek. Ale kiedy już nim jest? W którym tygodniu? Do którego tygodnia można usunąć ciążę nie przyjmując na siebie oskarżenia o zabicie? Wszystko zależy kiedy kobieta o niej się dowiaduje. Nie może być tak, że płód już ma układ nerwowy, bijące serce a kobieta oznajmia, że to był gwałt i chce skrobanki.
                  Powiem Ci szczerze, że mojej żonie nie pozwoliłbym na samodzielną decyzję w takiej sprawie. A gdyby postanowiła usunąć "niechciany" płód, rozwiódł bym się z nią. I mówię to jako człowiek, który jeszcze 4 lata temu miał dokładnie takie samo zdanie w tym temacie jak Ty.
                  • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 18:33
                    Wybacz , nie obraź się, ale długo w tym temacie nie będziesz miał takiego samego zdania jak ja.
                    Masz podejście bardzo emocjonalne, jesteś młodym ojcem ...patrzysz przez pryzmat własnej rodziny i daleko ci do mojego podejścia.
                    Tematyka przerywania ciąży to piekielnie trudna sprawa bo należy na nią patrzeć, jak słusznie zauważyłeś z różnych stron, ty patrzysz ...z punktu dziecka...twórcy obecnego projektu, z punktu widzenia nauki kościoła, każdy punkt widzenia opierający się na jedynej , słusznej drodze jest błędny.
                    To problem wielowątkowy, konieczne jest dyskutowanie na różnych płaszczyznach, wśród różnych specjalistów a nie oszukujmy się ....skład osobowy naszego parlamentu ( jeśli chodzi o fachowość merytoryczną dyskusji) jest żaden.
                    Idąc twoim tokiem myślenia to skoro ja ...jestem dawcą komórek z których powstało moje dziecko to ja mam prawo decydować czy je zabić. Nie ty, nie twój sąsiad , nie premier mojego rządu ani proboszcz w mojej parafii. Tylko w ten sposób dochodzimy do absurdów.
                    Miałam w rękach dwa lata temu jeden z projektów ustawy o in vitro, to był totalny stek bzdur. Co drugi artykuł tej ustawy wykluczał poprzedni. Tak nie można tworzyć prawa, że wpisujemy do niego coś...co jest związane z emocjami, choćby najgłebszymi, prawo to nie są listy miłosne...między tobą a mną. Prawo dotyczy wszystkich i to musi być brane pod uwagę przy jego tworzeniu.
                    • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 18:51
                      W odpowiedzi na twoje pytania, kiedy mówimy o zlepku komórek, kiedy o człowieku itd. itp. Polecam do ....poduszki : W. Lang: Prawne problemy ludzkiej prokreacji, miłej lektury i jeszcze ciekawszych przemyśleń.
                      • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 22:38
                        Och przestań. To wygląda jak pouczanie smarkacza. Czyli weź se synek poczytaj i nie...
                        Przepraszam za treść ale podsuwanie komuś żeby coś poczytał to sobie przemyśli i może zmądrzeje jest... no nie bardzo zjazdliwe. Nie pisałem swojego pytania o to kiedy jest już zarodek człowiekiem a kiedy nie po to aby ktoś mnie oświecił. O tym, przy każdej tego typu zawierusze w sejmie w TV można oglądać non-stop. Takie samo pytanie można zadać kiedy kończy się życie. I też można snuć bajki o życiu po życiu. Bo na razie nic pewnego nie wiemy.
                        • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 23:30
                          Przepraszam jeśli odebrałeś to jako pouczenie. Chciałam pokazać jak różne koncepcje na temat momentu uczłowieczenia zygoty funkcjonują w naszej nauce prawa. Sorry, widzę że jesteś świetnie zorientowany. Podziwiam. Prawo nie może być emocjonalne. Bo z tego rodzi się niesprawiedliwość. Tego nie rozumieją ludzie, którzy stają na sali sądowej. Ale to już temat nie do dyskusji w tym wątku.
                          Nigdzie nie twierdziłam że moje stanowisko jest jedyne i słuszne. Ale z argumentem że to dziecko jest najważniejsze się nie zgodzę.
                          Ważne jest życie a czyje ......to właśnie jest ten niezmiernie trudny wybór.
                          • hutchence Re: A matkę można zabić... 03.07.11, 00:40
                            Dyskusje nt życia i śmierci można prowadzić w nieskończoność. A jeżeli chodzi o uczucia i emocje to co powiesz o eutanazji. Jak prawo się na to zapatruje, a jak powinno? Hmmm... Temat rzeka.
                            PS
                            Ja za swoje dzieci oddałbym życie. Więc dla mnie życie dzieci jest najważniejsze. Swoje już przeżyłem.
                            • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 03.07.11, 01:01
                              Na dzień dzisiejszy zgodnie z prawem polskim eutanazja jest niedopuszczalna. Co prawo powinno na to powiedzieć....nie ja jestem prawodawcą nie ja mogę o sobie powiedzieć " L'etat c'est moi" . Moje prywatne zdanie jest inne niż oficjalne stanowisko państwa.
                              • hutchence Re: A matkę można zabić... 03.07.11, 13:37
                                Nikt nie ma prawa tak powiedzieć.
                                A moje zdanie, odnośnie eutanazji, jest chyba takie same jak Twoje.
                    • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 22:28
                      beata_ogien napisała:

                      > Wybacz , nie obraź się, ale długo w tym temacie nie będziesz miał takiego sameg
                      > o zdania jak ja.
                      > Masz podejście bardzo emocjonalne, jesteś młodym ojcem ...patrzysz przez pryzma
                      > t własnej rodziny i daleko ci do mojego podejścia.

                      Może ojcem jestem młodym ale człowiekiem już nie. I uwierz ale bardziej emocjonalnie podchodziłem do liberyzacji aborcji niż teraz. I dlaczego uważasz, że Twoje podejście jest lepsze czy słuszne. Z Twojego punktu widzenia tak pewnie jest. Ale z mojego jest dokładnie na odwrót.

                      > Tematyka przerywania ciąży to piekielnie trudna sprawa bo należy na nią patrzeć
                      > , jak słusznie zauważyłeś z różnych stron, ty patrzysz ...z punktu dziecka...tw
                      > órcy obecnego projektu, z punktu widzenia nauki kościoła, każdy punkt widzenia
                      > opierający się na jedynej , słusznej drodze jest błędny.

                      Hola, hola... Przecież napisałem, że jestem niewierzący. A z punktu życia dziecka patrzeć trzeba przede wszystkim. Bo małe nie odwinie Ci jak na nie krzyczysz. Dziecko jest bezbronne. A te w łonie matki zwłaszcza.

                      > To problem wielowątkowy, konieczne jest dyskutowanie na różnych płaszczyznach,
                      > wśród różnych specjalistów a nie oszukujmy się ....skład osobowy naszego parlam
                      > entu ( jeśli chodzi o fachowość merytoryczną dyskusji) jest żaden.
                      > Idąc twoim tokiem myślenia to skoro ja ...jestem dawcą komórek z których powsta
                      > ło moje dziecko to ja mam prawo decydować czy je zabić. Nie ty, nie twój sąsiad
                      > , nie premier mojego rządu ani proboszcz w mojej parafii. Tylko w ten sposób d
                      > ochodzimy do absurdów.

                      Przecież dokładnie napisałem, że nie powinna mieć takiego prawa tylko z tego powodu że płód jest częścią jej ciała.

                      > Miałam w rękach dwa lata temu jeden z projektów ustawy o in vitro, to był total
                      > ny stek bzdur. Co drugi artykuł tej ustawy wykluczał poprzedni. Tak nie można t
                      > worzyć prawa, że wpisujemy do niego coś...co jest związane z emocjami, choćby n
                      > ajgłebszymi, prawo to nie są listy miłosne...między tobą a mną. Prawo dotyczy w
                      > szystkich i to musi być brane pod uwagę przy jego tworzeniu.

                      No proszę Cię. Prawo nie może być również bezduszne i traktować wszystkich bezosobowo. Prawo ma nam służyć. Nasze życie ma być dzięki niemu lepsze, bezpieczniejsze. Jak chcesz ustalać prawo do, jakby nie było, życia lub śmierci bez jakichkolwiek emocji. Emocje i uczucia to jest coś co napędza homo sapiens od początku jego istnienia. Bez emocji nie jesteśmy ludźmi. Przecież jest mnóstwo przykładów z życia, które pokazują ile krzywdy tworzy bezduszne prawo.
                      Nie chcę żebyś mnie źle oceniała. Nie jestem oszołomem ja Sobecka i ska. Ale boję się nadużyć, naginania prawa dla wygody i traktowania aborcji jako czegoś tak normalnego jak wycięcie ślepej kiszki. To, że w sejmie nie ma do dyskusji i stanowienia takiego czy innego prawa odpowiednich ludzi to żadna tajemnica. Wszak "wybrańcy" narodu wywodzą się z... ...tego narodu. Jestem zwolennikiem szerokiej i odpowiedzialnej (fachowej) edukacji seksualnej, programów pomocy samotnym matkom itp. To przede wszystkim jest najlepszym zabezpieczeniem przed aborcją. A nie jakaś ustawa.
                      • Gość: k. Re: A matkę można zabić... IP: *.radom.vectranet.pl 02.07.11, 23:34
                        płod nie jest częścią ciała kobiety. To odrębna istota tyle, że od kobiety zupełnie zależna.
                        • hutchence Re: A matkę można zabić... 03.07.11, 00:41
                          Wiem, wiem... Ale to tym bardziej zakazuje jej prawa o samodzielnym decydowaniu w tym temacie.
        • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 00:10
          niemocy oczywiście.
    • panta_rhei_only Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 00:21
      20 lat temu przeprowadzono referendum w tej samej sprawie. Ponieważ wynik był niezgodny z jedynym słusznym obecnie i wówczas poglądem, stwierdzono, że nie głos ludu (demokracja) ma wpływać na przepisy prawa i zakaz aborcji pod groźbą kary wprowadzono. Obecnie zebrano zaledwie 600 tys. podpisów pod projektem zakazującym aborcji, i to wystarczy, by uznać, że zakaz należy jeszcze bardziej zaostrzyć - bo społeczeństwo przecież tego chce, a w demokracji trzeba go słuchać! (?). Jakież mniemanie o swej nieomylności i doskonałości trzeba mieć, by narzucać usankcjonowanymi zapisami swe poglądy. Temat aborcji, eutanazji powtarza się co 4 lata (już stały element kampanii wyborczej) i zawsze znajdą się tacy, którzy wiedzą najlepiej prześcigając wyznawanego nawet Boga, który w/g nich samych dał ludziom wolną wolę dokonywania wyborów moralnych. Jeśli już gloryfikować prawo naturalne, to nie kierują nim jakieś sztucznie wymyślone przepisy całkowicie oderwane od rzeczywistości diametralnie różnej dla każdej sytuacji i osoby.
      • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 00:56
        Właśnie ...nasze społeczeństwo to nie tylko ludzie głęboko wierzący w jedynego i prawdziwego Boga. A i wśród tych, którzy deklarują swój katolicyzm są ludzie , którzy pozwalają sobie na odstępstwa . Obecne prawo nie zmusza do przerywania ciąży w nielicznych sytuacjach, w których dopuszczalna jest aborcja. Ono tylko pozwala, ostateczna decyzja należy do kobiety ( badź kobiety i jej partnera). To faktycznie bardzo trudny temat, ludzie wstydzą i boją się mówić o swoich prawdziwych uczuciach bo boją się potępienia, odrzucenia. Małżeństwo po wypadku, obydwoje w bardzo cięzkim stanie, przeszli po kilka operacji, bez szwanku wyszło tylko dziecko. W jakiś czas po wypadku dowiadują się że kobieta jest w ciąży..lekarz prowadzący stawia diagnozę ...do wyboru mają drugie dziecko albo żonę na wózku. Wybrali ...żonę i matkę, która wspaniale wychowała jedyne dziecko. Potępicie ich za ten wybór ? Ja nie ...wiem co znaczy perspektywa kalectwa , czy mam prawo obciążyć moje dzieci troską nad ciężko chorym bratem lub siostrą? Ja mówię nie...i to jest mój wybór i nie chcę by garstka ...decydowała o moich wyborach, moim sumieniu. Poza tym tak naprawdę...próba zaostrzenia tej ustawy to temat zastępczy. Mamy niesprawny system pomocy rodzinie, niesprawny system ochrony zdrowia, kompletnie leżący system zasiłków, rent, oświaty, wychowania i przez lata żaden rząd nie poprawi tej sytuacji, bo będzie drżał przed społeczeństwem , są to tematy drażliwe, które nie zostaną rozwiązane w miesiąc ani rok ani dziesięć lat...mówiono nam o drugiej Irlandii ale nie spodziewałam się że to hasło będzie dotyczyło całkowitego zakazu aborcji. Przykre.
        • lukrecja34 Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 07:30
          bardzo dobrze piszesz Beato i podpisuję się pod twoimi słowami.
          mam tylko nadzieję,że nie dojdzie do tej kompromitacji :/
        • hutchence Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 09:03
          beata_ogien napisała:

          W jakiś czas po wypadku dowiadują się że kobieta jest w ciąży..
          > lekarz prowadzący stawia diagnozę ...do wyboru mają drugie dziecko albo żonę na
          > wózku. Wybrali ...żonę i matkę, która wspaniale wychowała jedyne dziecko. Potę
          > picie ich za ten wybór ?

          Potępiam ich za brak antykoncepcji. To ludzie nie wiedzą skąd się biorą dzieci. No chyba, że żaden lekarz im nic nie powiedział o stanie zdrowia matki.
          PS
          Żeby nie było, że bronię Boskiego prawa do życia. Jestem niewierzący.
          • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 12:35
            NIe uprzedzono ich, że przy takich obrażeniach jakie odniosła, nie powinna zachodzić w ciążę.
            • Gość: młoda mama Re: A matkę można zabić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 15:23
              beato, zastanawiałaś się czasem nad jednym, jak byś się poczuła, gdyby twoja matka wyznała ci, ze żałuje, że nie poddała się zabiegowi przerwania twojego poczętego życia, i że jej po prostu wstyd za twoje poglądy ?
              • beata_ogien Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 18:38
                Moja mama zna moje poglądy i nie jest jej wstyd za mnie. Młoda mamo wstydzić należy się za siebie , nie za innych.
                • panta_rhei_only Piszmy petycje 02.07.11, 22:09
                  skoro jest przyjazna atmosfera przedwyborcza wykazania się przed elektoratem, że się ma go w głębokim poważaniu. Petycje mogą np. dotyczyć w trosce o życie poczęte a następnie narodzone zwiększenia dochodów na owo życie tym przymierającym głodem i CUDEM jednak pozostających na tym łez padole. Głęboka prawda jak widzę, tkwi w pozornie banalnej piosence. Oczywiście najwięksi moraliści dadzą wybitny dowód i przykład swej nieskalanej najwyższych lotów etyki i swe kilku i kilkunastotysięczne pensje uszczuplą na rzecz żyjących z kilkuset zł miesięcznie miast ich pouczać o tym co DOBRE a co ZŁE i przymuszać do rozrodczości. Tym chętniej to uczynią jeśli pod petycją podpisze się nie 600 tys. a np. 1200000 skoro demokracja. Albo żeby w ogóle sami sobie nie ustalali wysokości poborów i nie przyznawali nagród - tylko...już to widzę. Ach takich petycji mogłoby być więcej, ale oczywiście tych wymagających umiejętności, kompetencji nie podejmie żaden politykier. Więc temat zastępczy i łatwy do realizacji - wystarczy naskrobać tekst: "Zakaz" (czegokolwiek - aborcji, in vitro, eutanazji) i przez kolejną kadencję nachapać się naszej (podatników) kasy. I jeszcze za nasze pieniądze traktować nas jak roboty, za które ktoś myśli i decyduje.
                  www.youtube.com/watch?v=I2ZgKkobOmE
    • vater1958 Re: A matkę można zabić... 02.07.11, 11:49
      jak głosowali posłowie?

      orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&95&126
      me też będziemy odpowiednio głosować - każdy według swojego sumienia...
      • Gość: M.. Jestem Kobietą IP: *.radom.vectranet.pl 03.07.11, 16:07
        A nie maszynką do rodzenia dzieci - za darmo, a później zapi... jeszcze przy nich - też za darmo;
        jestem przy tym bardzo uczciwym obywatelem - płacę CAŁY CZAS składki i podatki, nie mając przerw - i to powinno zapewnić przyszłość w pierwszym rzędzie -MNIE;
        Bo Ja, Kobieta, dla siebie jestem Najważniejsza
Pełna wersja