ada-07 14.07.11, 21:35 ,,w domach z betonu nie ma wolnej miłości, są stosunki małżeńskie oraz akty nierządu, Casanowa już tutaj nie gości..." Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sok Re: Zakupy w sex shopie. Radomianie są pruderyjni IP: *.centertel.pl 16.07.11, 11:04 Piepr.enie kotka za pomocą kotka! Po co pisać, że radomianie sa pruderyjni? Czy ja, lub autorka tego żenującego artykułu chodzą na zakupy do sex-shopu? Więc po co pisać, że wszyscy są pruderyjni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Zakupy w sex shopie. Radomianie są pruderyjni IP: *.radom.vectranet.pl 17.07.11, 09:02 Wróżby z sekstelefonu Nikt nie wymagał od niej doświadczenia, tylko wyobraźni, by raz udawać gorącą kotkę, a za chwilę specjalistkę od tarota. Klienci, którzy dzwonią do Marty, rzadko mówią "dzień dobry". Zwykle w ogóle nie grzeszą uprzejmością. Marta pamięta, że kiedy odebrała pierwszy telefon w pracy, na powitanie usłyszała: "Stoi mi". Drugi klient zaczął od wyznania, że chce mu się dymać, a trzeci zaproponował, żeby mu obciągnęła. Po czwartym telefonie – tym razem od kobiety, która chciała, żeby rozłożyła jej tarota i sprawdziła, jak będzie z jej nadciśnieniem – Marta zadała sobie pytanie: co ja tu robię? Do dzisiaj próbuje na nie odpowiedzieć. Tłumaczy sobie, że do pracy w infolinii należącej do znanej telewizji interaktywnej itv, ezotv, która oferuje zarówno seks przez telefon itv, jak i wróżenie z kart z ezotv, zmusiło ją życie. W maju straciła pracę, a potrzebowała pieniędzy. Miała problemy ze zdrowiem i kilka zobowiązań finansowych. Nie mogła sobie pozwolić na parę tygodni przeglądania ofert. Ogłoszenie znalazła w "Gazecie Wyborczej". Pracodawca zapewniał, że przyjmie "do biura obsługi klienta, bez doświadczenia, ale z wyobraźnią". Marta na brak wyobraźni nigdy nie mogła narzekać. Zanim zdążyła dowiedzieć się czegokolwiek o obowiązkach, posadzono ją w jednym z kilkunastu boksów i na głowę założono słuchawki z mikrofonem. Kiedy wysłuchała kilku sapiących mężczyzn i powiedziała paru starszym kobietom, że wszystko ułoży się dobrze, bo tak wynika z kart, zaczęła rozumieć, do czego w tej pracy potrzebna jest wyobraźnia. Oferta infolinii podzielona jest na dwie kategorie: wróżby i rozrywka. Tym, która trafi się Marcie, rządzi przypadek. Bywa, że po 15 minutach układania kart dla kobiety chcącej wiedzieć, czy on kocha, dzwoni mężczyzna, który się domaga, żeby pojęczała mu przez telefon. Marta przez telefon jęczeć nie chce, chociaż to najprostszy sposób, żeby zatrzymać klienta dłużej na linii i zdobyć punkty potrzebne do premii. Każdą seksualną prośbę stara się więc przekuć w normalną rozmowę. Większość tych, którzy dzwonią, tak naprawdę potrzebuje właśnie rozmowy. Kogoś, kto zajmie się ich niepokojami. Jacy ludzie dzwonią? "Janek od Orgazmów", 50-latek, który jest stałym klientem firmy, potrafi zadzwonić z samego rana z pytaniem, czy jego młodsza o 18 lat żona w nocy szczytowała, bo ma wątpliwości. A kiedy Marta mówi, że widzi w kartach wielką rozkosz, uspokojony Janek zawsze odpowiada tak samo: "Wiedziałem, tylko chciałem się upewnić, bo nie krzyczała". Trudniej rozmawia się z tymi z rozrywki. Dzwonią zachęceni ogłoszeniem ze zdjęciem seksbomby w gazecie i zaczynają rozmowę od stwierdzenia: masz 25 lat, słodką buźkę i duże cycki. Potem opowiadają jej o tym, co chcieliby z nią zrobić. Najczęściej wziąć ją mocno od tyłu albo złapać za włosy. Jeśli nie reaguje na pomysły wystarczająco entuzjastycznie, rzucają pod jej adresem kilka wyzwisk. Czasami Marta czuje się tak, jakby ktoś uderzył ją w twarz. Trochę to dziwne, bo przecież wie, że jej praca to teatr, w którym ona ma słuchać, a klient, który płaci, może mówić wszystko. Ale kiedy słyszysz, jak sfrustrowany facet odbija sobie na tobie życiowe niepowodzenia, masz mu ochotę odpowiedzieć. Zbluzgać, pokazać, że nie jesteś słabą kobietą, albo choć rzucić słuchawką - mówi Marta. Ale Marta nie może się rozłączyć. Pod żadnym pozorem. Każda minuta połączenia to cztery złote i dwadzieścia groszy. Dla firmy to znacznie cenniejsze niż godność pracowników. Marta może słuchać obelg nawet przez pół godziny. Potem połączenie przerywa operator. Takie rozwiązanie wprowadziła do swoich usług większość sieci telekomunikacyjnych, ponieważ były problemy z egzekwowaniem należności od klientów, którzy dzwonili na numery 0-700 pod wpływem alkoholu i zasypiali w trakcie połączenia. Do Marty (na karty) dzwonią różni ludzie: prawnik, który chce zmienić płeć, albo menedżer z korporacji, który chce z żoną adoptować dziecko, ale boi się odpowiedzialności. Oni nie zawracają sobie głowy kartami. Płacą, bo po drugiej stronie siedzi ktoś, komu można powiedzieć, co im leży na sercu, i mieć pewność, że nigdy się tej osoby nie spotka. Marta ich lubi. Sympatyczni, nie ubliżają. Dzięki nim można chociaż na chwilę odnaleźć w tej dziwnej pracy jakiś sens. Przechodzi jej, kiedy znowu dzwoni ktoś z rozrywki i chce wziąć ją od tyłu. Często nie tylko przez telefon, bo wielu dzwoniących traktuje sekslinię jak agencję towarzyską. Chcą się umówić z Martą na spotkanie, a ona musi podtrzymać rozmowę. Najłatwiej zapytać, jak ma być ubrana, albo opowiedzieć o tym, że jest samotna i ma duże potrzeby seksualne. Faceci zawsze łykają takie rzeczy. Niektórzy nawet po kilkanaście razy. Marta zastanawia się, czy myślący człowiek, który widzi ogłoszenie o "gorącej dziewczynie z sąsiedztwa czekającej, aż umilisz jej popołudnie", jest w stanie uwierzyć, że po drugiej stronie naprawdę ktoś na niego czeka. Może myślący człowiek raczej nie dzwoni na sekstelefon? Większość klientów (także ci od tarota, linii ezoterycznej) jest już zapisana w bazie firmy, więc Marta wie, że dzwoni do niej na przykład Paweł z Radomia, który lubi puszyste. Dla niego waży więc ponad 90 kg i mieszka w Radomiu, chociaż w rzeczywistości jest szczupłą brunetką i rozmawia z nim z centrum Warszawy. Jeśli rozmówca chce sprawdzić jej wiarygodność i zadaje pytania o topografię miasta, korzysta z map, które ma w komputerze, albo z ogólnych standardów, w końcu w prawie każdym mieście jest ulica Mickiewicza. Kiedy ustala z klientem miejsce spotkania, zawsze może powiedzieć: "Jesteś facetem, to ty mnie zaproś". Z reguły działa. Tylko jeden chciał, żeby przyjechała autem pod jego blok. Powie tylko żonie, że wychodzi po papierosy, a potem będą uprawiać seks w jej samochodzie. Z tego wszystkiego Marta przestała lubić mężczyzn. Każdy wydaje się potencjalnym zboczeńcem. Kiedy jedzie tramwajem i patrzy na twarze, zastanawia się, który to wczoraj sapał do słuchawki. Nawet znajomych, których do tej pory uważała za normalnych, zaczęła traktować z dystansem. - Ty też, chociaż tak sympatycznie wyglądasz, możesz być gościem z rozrywki -mówi Marta. Źródło: Autor: B. Janiszewski 8 listopad, 10:26, Źródła: Newsweek Polska, onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sex gosposia. Re: Zakupy w sex shopie. Radomianie są pruderyjni IP: *.radom.vectranet.pl 16.07.11, 20:43 A olej tam można kupić. Jak będzie pruderyjny (nowa firma?) i dobrze się na nim smaży to ja chętnie wstąpię. Odpowiedz Link Zgłoś
radomianin79 Re: Zakupy w sex shopie. Radomianie są pruderyjni 16.07.11, 21:04 Czy są pruderyjni, czy są perwersyjni? Spotkałem parę perwersyjnych Radomian. Idąc w zeszłą niedzielę spacerkiem, nad torami, obok tych blokowisk, w kierunku Lesiowa, tak, pozwiedzać przyrodę, idę i facet klęczy i robi sobie dobrze ręką. Na kocyku. Co robić, wycofać się? Przyglądam się ale myślę sobie, jest demokracja, a życie jest krótkie, nie warto mu przeszkadzać, niech robi co chce, i podnosi się z koca kobieca głowa, po francusku. Byli nadzy, oczywiście na srodku ścieżki, nad torami, aby podróżni także docenili, że miłość jest piękna. Odszedłem, nie przeszkadzając tej młodej parze smaku na łonie natury : D Uwazam, ze w tej kwestii ludzie powinni byc wyrozumiali, bo to co ludzkie nie jest nam obce, kazdy ma potrzeby a sredniowiecze dawno się skończyło, no chyba, że w Radomiu jeszcze trwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada To się nazywa dogging, a gdzie w R-miu? IP: *.radom.vectranet.pl 16.07.11, 21:37 Do Radomianina79. W Radomiu taka forma erotyki, publicznego seksu też istnieje jak widać. Moda przychodzi z Warszawy Stolicy zepsucia i erotyki. Tam pełno ekshibicjonistów, doggistów, plaż naturystycznych, sekszopów, nawet muzeum erotyki jest w W-wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: To się nazywa dogging, a gdzie w R-miu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 09:39 co to wogóle z atemat do rozmow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: catsista Re: To się nazywa dogging, a gdzie w R-miu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.11, 10:19 0No temat gazety. forumowicze i tak w końcu dojdą, że to wszystko przez zakłamaństwo katolickich polaczków. Gazeta pisze już ciekawsze artykuły niż "Życie na gorąco" Gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: de sade Re: świńskim sklepom mówimy nie !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 12:52 Za moich czasów nie było sekxshopów, wibratorów, nakładek, viagry i innych świństw, a dziewczynki były nadzwyczaj zadowolone. Wieczorami w akademikach aż dudniło od nieskrępowanej wolnej miłości. Dziewczyny rano chodziły blade, wymęczone, a studenci z porannym wzwodem stali w kolejkach do prysznica...komu to przeszkadzało :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.stud Re: świńskim sklepom mówimy nie !! IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 14:23 Masz rację stary ale to były czasy PRL-u a dziś UE próbuje zarządzać du...i . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: casa-nueva Re: świńskim sklepom mówimy nie !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 14:54 Pioseneczka na melodie >>dwaj murzyni na pustyni<< Dawniej młodzian w gacie odzian maił ch..a jak wieża, I tym ch..em jak maczugą polował na zwierza, A dzisiaj studencik ma ch..a jak pręcik wymuskany, wygłaskany taki instrumencik . I dlatego dziś na monstrualne wibratory taki popyt, a lesbijstwo i pedalstwo znajduje taki podatny grunt. Byłaby Sodoma i Gomora gdyby nie dzielny nasz radny Wojtaniec czy jakoś tam :-), który zboczeńcom powiedział stanowcze NIE !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) a gdzie jest ten sklep ??? IP: *.play-internet.pl 18.07.11, 19:44 chciałem kupić jakiś rekwizyt dla kumpla na imieniny Odpowiedz Link Zgłoś
e.lektorat Jakaś dziwna ta pani Iwona?? 17.07.11, 20:02 Chyba to pani Iwona tylko trochę łysa fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2800404,2,1,Dziwna-Iwona.html Odpowiedz Link Zgłoś
panta_rhei_only Zakupy w sex shopie. Radomianie są pruderyjni 19.07.11, 17:53 Przychodzi facet do sex shopu i mówi: - Proszę tą gumową lalkę. - Przecież tydzień temu już pan kupił?! - Eee... Tamtej już nie kocham!! Odpowiedz Link Zgłoś