Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe

29.08.11, 10:35
Przy okazji pożaru leśniczówki przy Królewskich Źródłach wpadł mi do głowy pewien pomysł który można by zrealizować.
Leśniczówka która spłonęła była niegdyś budynkiem dróżnika kolei wąskotorowej przebiegającej w okolicach Pionek.
Jakiś czas temu grupka zapaleńców próbowała reaktywować Pionkowską kolej, ale koszty przedsięwzięcia co by tu nie mówić są gigantyczne, chętnych do użytkowania też niewielu a szanse na przywrócenie kolejki do regularnego kursowania na jakiejś trasie są zerowe.
Koszt utrzymania taboru, lokomotywowni, infrastruktury kolejowej (torowiska, przejazdy, oznakowanie, ochrona przed złodziejami złomu) są kosztami stałymi które na dłuższą metę są nie do udźwignięcia przez nawet zasobną fundację/instytucję.

Przechodząc do meritum postu zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby przeznaczyć wytyczone przez wały, nasypy, pozostałości tras dawnych torowisk na wybudowanie ścieżek rowerowych które w sezonie byłby o wiele częściej wykorzystywane niż wąskotorówka.
Wąskotorówką dla atrakcji można się przejechać raz, góra dwa w sezonie. Drogę dla rowerów można użytkować niemal cały rok, co weekend, dwa - dla zdrowia!!

Czy możliwe byłoby pozyskanie funduszy unijnych dla projektu który obejmowałby rewitalizację dawnych dróg kolei wąskotorowej?? To dużo tańsze w realizacji niż odbudowa i utrzymanie torowisk.

Kolej wąskotorowa w okolicach Pionek/Kozienic/Garbatki połączona z siecią kolei wąskotorowej południowego Mazowsza byłaby ewenementem na skalę europejską.

Istnieje częściowo nieczynna sieć kolei wąskotorowych w okolicach Góry Kalwarii, Tarczyna, Grójca, Nowego Miasta, Skierniewic, Łowicza, Tomaszowa Maz i Piotrkowa Trybunalskiego które można by włączyć do projektu jak składniki sieci.

Ot taka idea. Wiem że zaraz posypią się głosy w stylu "e, nie uda się" lub "jak Ci tak potrzeba to weź się za to sam".
Myślę że są instytucje/stowarzyszenia które są dużo lepiej zorientowane w tego typu przedsięwzięciach, mają doświadczenie w realizacji projektów i są merytorycznie lepiej przygotowane do tworzenia jak by nie było nowych dróg komunikacji.

Prawdę mówiąc stworzenie drogi rowerowej na bazie dawnej trasy kolei wąskotorowej w Puszczy kozienickiej wymaga nakładu pracy w postaci przecinki tej trasy, wyrównania podłoża i utwardzenia żwirem a to nie są koszty kolosalnie wysokie, a inwestycja bardziej realna do zrealizowania niż odbudowa kilku kilometrów kolejki.
    • pitagor Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe 29.08.11, 19:49
      > Jakiś czas temu grupka zapaleńców próbowała reaktywować Pionkowską kolej, ale koszty
      > przedsięwzięcia co by tu nie mówić są gigantyczne, chętnych do użytkowania też niewielu a > szanse na przywrócenie kolejki do regularnego kursowania na jakiejś trasie są zerowe.

      Koszty były znikome, jak wyliczał Paweł Szwed około 2 mln złotych - wykorzystano by materiał staroużyteczny. Chętni na użytkowanie też byli. Kursowanie kolejki jak najbardziej było realne - przy takim społeczniku jakim był Paweł nie mogłoby się nie udać. Wolentariusze zrobili bardzo dużo - niestety nie byli w stanie przeskoczyć mentalności urzędników. Nie tylko tych w Pionkach. ale również tych z Lasów Państwowych, którzy na jednym ze spotkań stwierdzili, że kolejka jest im do niczego niepotrzebna bo nie wiąże się z produkcją leśną (po co im zatem Leśny Kompleks Promocyjny?).

      > są kosztami stałymi które na dłuższą metę są nie do udźwignięcia przez nawet zasobną
      > fundację/instytucję.

      Dlatego zrodził się pomył utworzenia Muzeum Przemysłu Leśnego finansowanego przez samorząd województwa.

      > czy nie lepiej byłoby przeznaczyć wytyczone przez wały, nasypy, pozostałości tras
      > dawnych torowisk na wybudowanie ścieżek rowerowych

      Polecam artykuł w „Z biegiem szyn”, strona 7:
      www.zbs.net.pl/zbs54.pdf
      oraz (szczególnie dół)
      www.zm.org.pl/?a=polczyn-zlocieniec
      • bkf4x4 Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe 30.08.11, 07:42
        Wszystko co napisałeś - zgoda.
        Szwed - pasjonat i społecznik jakich mało. Mentalność leśników i urzędasów gminno-powiatowych też trudna do zmiany po latach tkwienia w tym samym pokoju wśród teczek kolejnych namolnych petentów.

        Co do kosztów - 2mln - dobrze, ale to są koszty znikome dla Gminy wielkości Radomia a nie dl grupki zapaleńców.
        Koszt utworzenia, uruchomienia to jedno, ale dochodzą jak pisałem koszty stałe. Wszystkim wolontariusze się nie zajmą charytatywnie. Chętni do przejażdżki na trasie Pionki-Królewskie źródła też by byli, ale to wszystko na zasadzie atrakcji - obrazowo mówiąc potem by to pieprznęli w kąt jak dziecko deskorolkę.
        Muzeum Przemysłu Leśnego - no to by był dla nich fajny kawałek ekspozycji, w szczególności połączenie kolejki leśnej, placu składowego i zabudowań tartacznych.

        Świętokrzyska wąskotorówka na Ponidziu ma się nieco lepiej bo jest w małym województwie, gdzie jest duży nacisk na turystyczną promocję regionu, a poza tym jest położona w nieco ciekawszym terenie. Nieco górzystego terenu, trochę malowniczych rozlewisk.
        Kolejka Bieszczadzka jest na dobrej drodze do wpisania na listę dziedzictwa narodowego, więc ona raczej byt ma zapewniony.
        A co do wykorzystania dróg kolei wąskotorowej na drogi dla rowerów, to w okolicach Trójmiasta i na Kaszubach jest sporo tak zagospodarowanych tras.

        Niestety romantycy nie mają się co łudzić, że jeszcze kiedyś jakaś wąskotorówka będzie ośrodkiem skupiającym okoliczną ludność jak kolej bieszczadzka, tomaszowska, sulejowska czy Starachowicko - Iłżecka. Skończyły się czasy gdzie samochód był jeden na całą wieś, motocykli kilka, rowerów kilkanaście a przeładowany PKS zaglądał do wsi raz dziennie. Co dzień rano grupy chłoporobotników i robotników tym środkiem transportu docierały do miast i fabryk.
        Teraz w każdym domu jest minimum jedno auto, prywatna komunikacja małymi busami dowozi ludzi w tak niedostępne niegdyś zakątki jak np. pod radomska Słupica.
        Kolej leśna jak sama nazwa wskazuje była niegdyś osią komunikacyjną kompleksu leśnego. Stanowiła główny środek transportu pozyskanego drewna. Niestety w dobie maszyn leśnych typu skidder i harvester, wysokotonażowych aut z dźwigami załadowczymi które zabierają drewno z bezpośredniego miejsca wycinki/zrywki i zawożą je w dowolne miejsce a nie na pobliską bocznicę kolej leśna straciła de facto sens istnienia.
        Może ktoś pomięta place składowe drewna w okolicach Iłży, Dobieszyna, w Pionkach, okolicach Sulejowa gdzie ówczesna ciężka praca robotników leśnych jawi nam się teraz jako romantyczna symbioza człowieka, techniki i przyrody.
        • senior76 Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe 30.08.11, 08:04
          Pomysł godny zastanowienia i realizacji.Dziwi mnie natomiast dlaczego nasi radni miejscy i wojewódzcy nad tym nie myślą a zajmują się różnymi drobnymi a nawet głupimi sprawami .Wolą się kłócić na sesjach kto i ile winien ,zmianą nazw ulic ,placów budowy nowych pomników dla ludzi wcale nie zasłużonych dla naszego miasta Radomia .Pamiętam że była wąskotorówka w okolicach Makowca i biegnąca o ile się nie mylę do Iłży.W innych województwach działalność takich kolejek o której pisze autor wątku jest chwalona .Naprawdę dobry to pomysł ale czy zostanie zrealizowany chociaż w części .Jako doświadczony radomianin stwierdzę trochę złośliwie ze dzisiaj nasze tory prowadza donikąd " zgodnie " z polityka naszych władz regionalnych a nie mówiąc już o władzach wyższych .Być może zanętę ktoś złapie aby ja dodać do kiełbasy wyborczej tylko ciekawe jaka ona będzie i jaki mistrz masarski będzie jej producentem.
          • bkf4x4 Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe 30.08.11, 11:25
            Niestety włączenie Radomia w struktury województwa mazowieckiego pozbawiło nas gospodarza który byłby w stanie skoncentrować się na naszym regionie. Ileż to wojewoda ma takich gmin pod sobą?? Ostrołęka, Ciechanów, Siedlce, Płock - to też kiedyś były miasta wojewódzkie. Co tam wojewodę/marszałka obchodzi jakiś Radom czy inny przyłączony grajdoł.
            Opole, Kielce to przykład regionów które wywalczyły sobie bycie województwem i mają nieco lepiej prowadzoną politykę regionalną.

            U nas Kosztowniak nie widzi potrzeby i powodów żeby z burmistrzami Pionek i Kozienic nawiązać porozumienie i np. założyć Związek Gmin Puszczy Kozienickiej który by miał na celu promocję tego regionu w zakresie turystyki, inwestycji tworzenie "dobrego klimatu"
            Kosztowniaka interesuje własne podwórko, włodarzy Pionek i Kozienic ich strefa wpływów.
            Realnie żadnego interesu nie mają. O ile Kosztowniaka wyborcy mogliby zrozumieć że za kilka milionów z miejskiej kiesy tworzy miejsce do wypoczynku dla pokaźnej grupy radomian, to stosunkowo zamożni mieszkańcy Kozienic raczej by nie byli aż tak szczodrzy do wydawania ich podatków na drogi w lesie. O biednych Pionkach nie wspomnę, bo dla nich udział w takiej inwestycji to luksus niemal ocierający się o akcyzę;)

            Kiełbasa wyborcza być może byłaby z tego niezła, ale to raczej kiełbasa na stół wyborcy samorządowego a nie parlamentarnego. Chociaż dla kilku głosów niejeden kandydat jest w kilka chwil stać się miłośnikiem lasu, rowerów i kolei wąskotorowych.
            Podobnie jak każdy kandydat na posła widzi przed wyborami wielkiego Radomiaka i stadion z homologacją UEFA przy ul. Struga.

            P.S. Byli tacy którzy tam widzieli wielki kompleks multi sportowy za kilkaset milionów. I nadal mają tą wizję. A właściwie omam do omamiania.
            • Gość: marzyciel utopijny Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe IP: *.radom.vectranet.pl 30.08.11, 16:26
              bkf4x4 napisał:.................................
              ........>
              > P.S. Byli tacy którzy tam widzieli wielki kompleks multi sportowy za kilkaset
              > milionów. I nadal mają tą wizję. A właściwie omam do omamiania.
              __________
              Pochwalam to rozsądne myślenie ale marzyć to można bo ja też mam wizję wygrania w totka i co .
    • Gość: spacerowicz Re: Kolej wąskotorowa a ścieżki rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 22:49
      A może jeszcze wyasfaltować? Najlepiej w kolorze czerwonym jak w Radomiu.
      • bkf4x4 Jak Ci takie pasują... 01.09.11, 15:31
        ... to możesz sobie wyasfaltować

        A faktycznie to wystarczy dla ruchu rowerowego 5cm kruszywa 8-16 dolomitowego na 5cm podbudowie z mieszanki 0-31,5.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja