Gość: Werdykt
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.05.04, 19:15
A u nas jest inaczej? Może policjanci boją się generała? Mam dowody na
conajmniej "nierzetelność" miejscowych urzędników wydziału architektury,
gdzie jeden z nich jest moim znajomym. Miałem z tym udać sie do Gazety bo
policja to raczej by mnie sprzedała znajomemu ale czy coś by to dało? Znowu
zostałoby to uznane za niską szkodliwość społeczną (któż wymyślił taki
niemądry termin!!!?) lub tylko uchybienie w przepisach antykorupcyjnych co
wiązałoby się zaledwie z pogrożeniem palcem prezydenta bez nawet nagany. Więc
czy jest
sens?