dokad.idziesz.polsko
15.02.12, 09:46
www.zyciewarszawy.pl/artykul/653195-Kurator-oswiaty-dawal-zlecenia-corce-studentce-na-prace-biurowe-w-urzedzie.html
Karol Semik, mazowiecki kurator oświaty, przez trzy lata zatrudniał w swoim urzędzie na umowę-zlecenie córkę – ustaliła „Rz”.
– To nieetyczne – komentuje ekspert z Fundacji Batorego
Córka kuratora, studentka psychologii, zatrudniona była w kuratorium na umowy cywilnoprawne przez trzy lata od 2009 r.
– Zajmowała się wprowadzaniem danych do komputera – tłumaczy Karol Semik, mazowiecki kurator.
Jak informuje rzecznik kuratorium Andrzej Kulmatycki, zajmowała się „obsługą wniosków nauczycieli starających się o uzyskanie stopnia awansu zawodowego nauczyciela dyplomowanego". Wniosków tych było bardzo dużo. Jak podaje kuratorium, tylko w latach 2010 – 2011 wpłynęło ich ponad 2,5 tys. Ich obsługą zajmowało się dziewięciu studentów – wśród nich córka kuratora. Za wykonane zlecenie otrzymywała ona wynagrodzenie od 600 zł do 1800 zł brutto.
Karol Semik w rozmowie z „Rz" przyznał, że o możliwości znalezienia pracy w kuratorium na umowę-zlecenie córka dowiedziała się od niego.
– Znałem kryteria, jakimi kierowano się przy zatrudnieniu. Zawarcie umowy cywilnoprawnej nie wymaga przeprowadzenia konkursu – broni się.
W jaki sposób rekrutowano więc studentów do pracy w kuratorium? Czy były publikowane ogłoszenia?
– Nie. Studenci sami dzwonili i pytali o możliwość zatrudnienia – twierdzi Karol Semik.
Adam Sawicki z Fundacji im. Stefana Batorego uważa, że do takiej sytuacji nie powinno dojść.
– Kurator pełni funkcję publiczną, zarządza publicznymi środkami. Mogą pojawić się podejrzenia, że o otrzymaniu zlecenia zdecydował tylko fakt, że ktoś należał do jego rodziny. Nawet jeśli nie złamano prawa, uważam, że takie działanie nie jest etyczne, mamy tutaj do czynienia z nepotyzmem. I nawet jeśli ta osoba dobrze wykonywała zadania, miała kompetencje oraz otrzymywała nieodbiegające od średniej wynagrodzenie, to nie powinna być zatrudniona – komentuje Sawicki.
– To przykład psucia państwa. Jak obywatele mają mieć zaufanie do urzędu, skoro zatrudniana jest w nim rodzina? – pyta Jarosław Krajewski, wiceprzewodniczący komisji edukacji Rady Warszawy (PiS).
Zdaniem Adama Sawickiego dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w kuratorium wewnętrznych przepisów, które regulowałyby zasady zatrudniania pracowników na zlecenie. Powinny m.in. określać, czy można zatrudniać członków rodziny urzędników i na jakich zasadach.
Pracą dla córki kuratora zajmie się teraz wojewoda Jacek Kozłowski.
– Nie wiedzieliśmy o tym. Poprosimy kuratora o wyjaśnienie – informuje Ivetta Biały, rzecznik wojewody.
Przypomnijmy, że Semik został kuratorem z rekomendacji PO a wojewoda Kozłowski też jest z PO.