Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół?

IP: *.rado.gazeta.pl 10.03.02, 19:45
Zabieranie uczniom pieniędzy, zegarków czy czapek
stało się już nagminne. Poszkodowani ze strachu nikomu
nie zgłaszają napadów, a nastoletni złodzieje czują
się bezkarni? Co zrobić by ograniczyć okradanie
uczniów w okolicach szkół?
    • Gość: Kaboom Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.radom.pl 11.03.02, 10:45
      Gość portalu: Gazeta napisał(a):

      > Co zrobić by ograniczyć okradanie uczniów w okolicach szkół?

      Zrobic to samo co wandalom? :)
      Albo zainicjowac akcje 'Bezpieczna droga do domu'.
      Wyspulac troche pieniedzy na dodatkowe patrole policji w okolicach szkol..
      Najlepiej zeby byli ubrani po cywilnemu.



    • Gość: marcin Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.js.dial-in.ats.pl 11.03.02, 13:04
      Kochana gazeto jest to temat podobny jak ukrocic wandalizm. Sprawa jest prosta.
      Od kiedy do naszego kraju dotarla nowa "kultura" w postaci zle pojetej wolnosci
      mamy do czynienia z takimi wybrykami. Za pojeciem wolnosci nie nadazylo prawo i
      to jest caly problem. Wiem, ze teraz odezwa sie Ci ktorzy zgonia to na
      bezrobocie, brak swietlic i tak dalej. A tak naprawde to brak szacunku dla
      prawa w panswie bezprawia. Wszyscy oni doskonale wiedza, ze mozna im......... i
      tu jest caly problem.
      • malaki Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? 11.03.02, 19:10
        Wandalizm, przestępczość... Ci młodzi ludzie nie mają co ze sobą zrobić! Sfrustrowani albo zbyt zajęci rodzice się
        nimi nie zajmują. Na kino nie ma pieniędzy, to trzeba ukraść. Do tego poczucie całkowitej bezkarności, bo kto się
        boi policji?
        • Gość: Agi Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.szydlowiec.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 10:25
          Denerwujące jest jak bandyckie zachowania niektórzy usprawiedliwiają tym, że
          biedne dzieci nie mają co ze sobą zrobić albo, że młodzież nie ma pracy.
          To są po prostu przestępcy, a jak dorosną to już w ogóle będzie problem.
          Bo takich zachowań nie wolno usprawiedliwiać ! Trzeba je nazywać po imieniu i
          karać (choć jak wiadomo praktycznie - zgodnie z prawem jest to niemożliwe)-
          przynajmniej co do nieletnich.
          Nie uważam, że nie trzeba takim ludziom pomagać, ale najpierw trzeba im
          uświadomić, że to co robią jest przestępstwem.
          Normalny człowiek - nawet taki kilkunastoletni jak nie ma za co iść do kina to
          nie myśli o tym kogo by tu napaść. To nie jest normalne tylko patologiczne i
          trzeba to leczyć .... a jak ?!
          Przecież są od tego specjaliści - niech robią co do nich należy i za co im się
          płaci. Tu potrzebne jest kompleksowe i fachowe podejście do tematu.
          politycy, prawnicy, policjanci, psycholodzy, pedagodzy i ludzie którzy znają
          środowiska patologiczne muszą zacząć ze sobą współpracować i razem w tej kwestii
          podjąć decyzję, zważając na wszystkie aspekty sprawy – inaczej nigdy nie
          podejmie się tej WŁAŚCIWEJ drogi.
          A wracając do tematu to podobał mi się pomysł któregoś z moich przedmówców o
          patrolach w cywilu, do tego można dołączyć pomysł projektu nowego programu o
          informowaniu o zagrożeniach policji przez poszkodowanych i światków.
          Z tego co pamiętam jak chodziłam do szkoły to były miejsca gdzie zwykle stały
          jakieś podejrzane typy i zaczepiały uczniów, tylko, że wtedy nie zawsze wiedział
          człowiek komu o czymś takim powiedzieć. Mam nadzieję, że ten pomysł choć trochę
          się sprawdzi i nie będzie postrzegany jako donosicielstwo. Bo czy jak widzę, że
          ktoś komuś robi krzywdę to poinformowanie policji będzie donosicielstwem ?!
          Moim zdaniem nie będzie nawet gdy bandytą okaże się kolega ze szkoły.
          • Gość: Benek Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 01.04.02, 16:21
            Gość portalu: Agi napisał(a):

            > Denerwujące jest jak bandyckie zachowania niektórzy usprawiedliwiają tym, że
            > biedne dzieci nie mają co ze sobą zrobić albo, że młodzież nie ma pracy.
            > To są po prostu przestępcy, a jak dorosną to już w ogóle będzie problem.
            > Bo takich zachowań nie wolno usprawiedliwiać ! Trzeba je nazywać po imieniu i
            > karać (choć jak wiadomo praktycznie - zgodnie z prawem jest to niemożliwe)-
            > przynajmniej co do nieletnich.
            > Nie uważam, że nie trzeba takim ludziom pomagać, ale najpierw trzeba im
            > uświadomić, że to co robią jest przestępstwem.
            > Normalny człowiek - nawet taki kilkunastoletni jak nie ma za co iść do kina to
            > nie myśli o tym kogo by tu napaść. To nie jest normalne tylko patologiczne i
            > trzeba to leczyć .... a jak ?!
            > Przecież są od tego specjaliści - niech robią co do nich należy i za co im się
            > płaci. Tu potrzebne jest kompleksowe i fachowe podejście do tematu.
            > politycy, prawnicy, policjanci, psycholodzy, pedagodzy i ludzie którzy znają
            > środowiska patologiczne muszą zacząć ze sobą współpracować i razem w tej kwesti
            > i
            > podjąć decyzję, zważając na wszystkie aspekty sprawy – inaczej nigdy nie
            >
            > podejmie się tej WŁAŚCIWEJ drogi.
            > A wracając do tematu to podobał mi się pomysł któregoś z moich przedmówców o
            > patrolach w cywilu, do tego można dołączyć pomysł projektu nowego programu o
            > informowaniu o zagrożeniach policji przez poszkodowanych i światków.
            > Z tego co pamiętam jak chodziłam do szkoły to były miejsca gdzie zwykle stały
            > jakieś podejrzane typy i zaczepiały uczniów, tylko, że wtedy nie zawsze wiedzia
            > ł
            > człowiek komu o czymś takim powiedzieć. Mam nadzieję, że ten pomysł choć trochę
            >
            > się sprawdzi i nie będzie postrzegany jako donosicielstwo. Bo czy jak widzę, że
            >
            > ktoś komuś robi krzywdę to poinformowanie policji będzie donosicielstwem ?!
            > Moim zdaniem nie będzie nawet gdy bandytą okaże się kolega ze szkoły.

            Teskni ci sie za ORMO
      • Gość: mood Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: 217.17.41.* 03.04.02, 13:47
        ja bylem wiele razy zmuszany do oddawania pieniedzy ale na szczescie byly to
        niewysokie sumy. jest to jednak problem na bardzo szeroka skale i dotyczy
        bardzo wielu aspektow. gdyby chciec zaczac od poczatku - dotarloby sie do
        rodzin tylch ludzi, ktorzy okradaja, nastepnie - szkola i to na co tam sie
        pozwala, a raczej na co sie "nie pozwala" i oczywiscie rowiesnicy, ktorzy maja
        za soba podobna droge...
        oczywiscie rodzina szkola i otoczenie to nie wszystko - chyba najwazniejsze
        punkty...
    • Gość: cermit Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.radom.pl 30.03.02, 20:35
      POwiem tak!Beda pieniadze-bedzie policja!BEdzie straz miejska!Innaczej tego
      problemu nie da sie rozwiazac!A wiadomo ze sam sie nie rozwiaze... Dzieciaki
      obrabiaja bo musz miec nowe dresy a rodzice albo nie pracuja albo haruja dzien
      i noc.Nie pilnuja swoich pociech.A w Radomiu robi sie coraz gorzej... i
      niestety: nie zapowiada sie lepiej!!
      Odkad mnie spotkalo kilka (powiedzmy sobei szczerze: "nietypowych") spotkan z
      chodnikiem, nie ruszam sie na ulice naszegfo miasta bez gazu.I od tamtych
      pamietnych chwil wyznaje zasade: Oko ZA OKO! ZAb... za ZAB!NIe ma litosci dla
      skur@#^&!!!!!!!!!!!
      • Gość: Tomek Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.radom.pl 30.03.02, 21:23
        Zgadzam sie w 100% z Agim. Tylko chciałbym coś jeszce dodać. W Radomiu jest coś
        takiego jak straż miejska. Czy nie mogliby oni (najlepiej po cywilu) stnąć
        gdzieś po d szkołą i popatrzeć, a jak coś się bęfdzi ndziało to reagować. A po
        co! Oni wolą chodzoć po targach i spisywać bidne babcia, za to, że maja
        wykupiony za tani bilecie, w stosunku do powierzchni krora zajmuja ich
        produkty. A tak jest barzdo często. Pan Kiraga (wesołych świąt panie
        Komendancia, i żeby pana podwładni nie zmokli za bardzo w poniedziałek) woli,
        zeby to sami ucznowie patrzyli czy nie buija ich kolegi, za co sami moga
        dostać, i to bardzo.
        To już wszystko
        pozdrawiam!
      • Gość: D Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 01.04.02, 16:25
        Gość portalu: cermit napisał(a):

        > POwiem tak!Beda pieniadze-bedzie policja!BEdzie straz miejska!Innaczej tego
        > problemu nie da sie rozwiazac!A wiadomo ze sam sie nie rozwiaze... Dzieciaki
        > obrabiaja bo musz miec nowe dresy a rodzice albo nie pracuja albo haruja dzien
        > i noc.Nie pilnuja swoich pociech.A w Radomiu robi sie coraz gorzej... i
        > niestety: nie zapowiada sie lepiej!!
        > Odkad mnie spotkalo kilka (powiedzmy sobei szczerze: "nietypowych") spotkan z
        > chodnikiem, nie ruszam sie na ulice naszegfo miasta bez gazu.I od tamtych
        > pamietnych chwil wyznaje zasade: Oko ZA OKO! ZAb... za ZAB!NIe ma litosci dla
        > skur@#^&!!!!!!!!!!!

        PIERWSZA RZECZA,KTORA POWINIENES ZROBIC TO PSIUKNAC TYM SWOIM GAZEM SOBIE W MORDE
        • Gość: cermit Re: Jak ukrócić okradanie uczniów w okolicach szkół? IP: *.internet.radom.pl 14.04.02, 18:42

          >
          > PIERWSZA RZECZA,KTORA POWINIENES ZROBIC TO PSIUKNAC TYM SWOIM GAZEM SOBIE W MOR
          > DE

          Hmmmmmmmmm POziomem kultury to nie grzeszysz czlowieku!!!!jesli masz odwage to
          sie ujawnij!!!! Jesli kryjesz sie za jakas literka i boisz sie tzn ze albo zle
          trafiles albo po prostu masz jakis problem!!!!I nastepnym razem sie
          zastanow........co piszesz!!!POdejrzewam ze nalezysz do grupy osob o ktorych
          pisalem wyzej!!!!!!!!
Pełna wersja