sprzedalem-sie-po-za-pare-gros
29.03.12, 12:24
wpolityce.pl/dzienniki/blog-ryszarda-czarneckiego/25630-100410-a-jednak-zamach
Publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim w Brukseli było inne niż to przed rokiem i trzema miesiącami. Było to spowodowane zdecydowanie większym nasyceniem faktów i poważnych naukowych analiz i symulacji. Natomiast wielce charakterystyczna była reakcja mediów w Polsce. Te same środki przekazu, które chciały poprzednie „public hearing” wykpić, wyszydzić, pokazać jego małą efektywność i rzekomo słabą frekwencję europosłów i dyplomatów zagranicznych, teraz jednak zmieniły ton. Relacje były bardziej obiektywne, co nie znaczy, że były obiektywne w 100%, komentarze bardziej wyważone i zdecydowanie bardziej doceniono powagę argumentacji ekspertów z Zespołu Macierewicza z zagranicy.
Oto owi eksperci i sam Antoni Macierewicz stawiają uargumentowaną hipotezę – przedstawiając stosowne dowody – o dwóch wybuchach w lecącym samolocie. To dalszy krok w kierunku powiedzenia wprost, że to był zamach. I okazuje się, że media nie robią już z Macierewicza wariata czy oszołoma. Nie słychać rutynowych komentarzy, że ma nienawiść w oczach, itd., itp. Już się z tego nie kpi, nie śmieje. A jeśli już, to raczej przemilcza. Czy puszczenie informacji o dogadaniu się PO-PSL ws. emerytur nie było próbą „przykrycia” tego, co działo się w Brukseli? Nie wiem. Ja tylko stawiam pytanie. W trzech dziennikach telewizyjnych: Polsatu, TVN i TVP publiczne wysłuchanie w PE znalazło się raz na trzecim i dwukrotnie na czwartym miejscu wśród newsów. Choć, prawdę mówiąc, uprawdopodobnienie wersji, że to był zamach, powinno być newsem nr 1. ….
Ci, którzy kłamali o Smoleńsku, teraz wolą wstydliwie nabierać wody w usta. Jest postęp. Sądzę, że procesu ujawnienia prawdy o 10.04.2010 nie da się już zatrzymać. Bogu dzięki.
wpolityce.pl/wydarzenia/25629-andrzej-seremet-odpowiada-na-wysluchanie-w-brukseli-nie-znalezlismy-dowodow-na-zamach-a-szukaliscie
Prokurator generalny Andrzej Seremet w programie „Jeden na jeden” w TVN24 stwierdził, że wczorajsze brukselskie krytyczne wypowiedzi dotyczące pracy prokuratorów przy śledztwie smoleńskim są niesprawiedliwe.
Odnosząc się do omawianej w czasie wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim możliwości wybuchu na pokładzie TU-154M, stwierdził:
Prokuratura nadal prowadzi postępowania w tej sprawie i nie stwierdziła, żeby któraś z tych przyczyn, jakakolwiek przyczyna, została ustalona. Co najwyżej powiedzieliśmy publicznie rok temu, że nie znaleźliśmy żadnych dowodów na to, by przyczyną katastrofy był zamach
Dodał, że takie dowody nie zostały "znalezione do dzisiaj". Seremet zaznaczył także, że prokuratura korzysta w tej sprawie z wiedzy zespołu 21 ekspertów.
Są to osoby, w przypadku których prokuratorzy są przekonani, że mają najwyższe kompetencje w dziedzinach, którymi się zajmują. Zapoznają się z całą pełną dokumentacją, podejmują zabiegi i czynności i efektem będzie stosowna opinia.
Odniosą się oni do ekspertyz sporządzonych przez inne osoby, w tym polskich naukowców z USA, którzy sporządzali opinię na prośbę m.in. posłów PiS i zespołu parlamentarnego wyjaśniającego okoliczności katastrofy smoleńskiej (któremu przewodniczy Antoni Macierewicz).
Prokurator wykluczył też masowe ekshumacje w sprawie katastrofy.
Wypada więc zapytać, na jakiej podstawie prokurator generalny tak kategorycznie zaprzecza stawianym w czasie wysłuchania publicznego, skoro dotychczas śledczy nie zapoznali się z badaniami, na podstawie których eksperci zespołu Antoniego Macierewicza i on sam do takich wniosków doszli. I w ogóle, co zrobili wojskowi prokuratorzy, aby wykluczyć istnienie dowodów na zamach? Jakie badania wraku wykonano (z tego, co wiadomo, to trwają analizy – nie można wyciągać żądnych wniosków)? Czy wyłuskano wszystkie dane z komputera FMS i systemu TAWS?
To, że się czegoś nie szukało, nie znaczy, że tego nie ma.
Seremet dodał, że za kilkanaście dni strona rosyjska ma przekazać Polsce kolejne 6-7 tomów materiałów dotyczących katastrofy smoleńskiej.
Wiem z kolei, że na przełomie marca i kwietnia spora część materiałów dowodowych zostanie przekazana przez komitet śledczy prokuraturze generalnej Rosji (pośredniczącej w wymianie z Polską).
Tyle, że przekazywanie przez Rosję kolejnych tomów bardziej lub mniej wartościowych dokumentów naprawdę nie jest już żadną satysfakcjonującą wiadomością.
Lepiej by było, gdyby Rosjanie oddali nam czarne skrzynki albo wrak TU-154M.