Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę?

07.06.12, 16:39
Przejrzałam regionalne wydania tej samej gazety, powchodziłam stronki radia i tv i wszędzie to samo: och i ach nt. przyjazdu zagranicznych ekip na Euro. Ani jednego prawdziwego komentarza dotyczącego złego stanu przygotowania, niedokończonych autostrad oddanych do użytku wbrew zdrowemu rozsądkowi, zabrania pracowników z dworców PKP, na dworce gdzie przyjeżdżały zagraniczne ekipy (m.in. z Radomia - wymyślili brak blach sic!) itp itd. I takim kitem karmią nas prorządowe media ukazując non stop premiera (np. w TVP1 4 wejścia podczas jednego wydania).
Kim Ir Sen mógłby się uczyć od PO i ich medialnych popleczników propagandy i piaru.
    • wemur Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 07.06.12, 21:15
      ...i że w s..czu na dworcu w Pcimiu Dolnym nie ma papieru toaletowego.
      Wszyscy łakną tych wiadomości, bo na co dzień ich mało.
    • Gość: też tak chcę Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 08.06.12, 08:49
      Wg. mnie nawet tam papier powinien być. Wszak przedstawicielka Unii Wolności (obecnie PO) została powołana przez kolesi na stanowisko wiceprezesa PKP i zarabia 46 tysięcy miesięcznie.
    • Gość: medioznwaca Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 14.08.12, 09:31
      Masz tu cała odpowiedź na Twoje pytanie:

      W najnowszym tygodniku "Uważam Rze" główny temat to media. Jak piszą redaktorzy - coraz głupsze, coraz bardziej wulgarne i agresywne. W bloku tekstów między innymi Krzysztof Feusette o tym jak przez tydzień oglądał, słuchał i czytał stacje i gazety rządowe, a Rafał Ziemkiewicz o mechanizmach rządzących mediami.

      Tego ostatniego tematu dotyka też Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dziennikarz radiowy, twórca i szef Radia Wnet.
      Na pytanie kto dziś rządzi mediami, odpowiada, że "ci sami, którzy rządzą bankami":

      A kto tam stoi za nimi? Ci, którzy chcą stworzyć nowego człowieka. Ma to być osobnik bez świadomości historycznej, niereligijny, nie związany z rodziną, swoim krajem, narodem. Taki idealny indywidualista bez korzenia, źródła. Ale jego wolność jest oczywiście złudna i pozorna, bo w rzeczywistości ktoś kto nie ma hierarchii wartości, dla którego wszystko jest względne to całkowicie bezwolna ofiara manipulacji. Nie ma na czym się oprzeć, nie ma do czego się odwołać. Myśli to co mówią mu media. Powtarza jak mantry brukselskie modlitwy i przekazy dnia.

      Głosuje jak chce?

      Głosuje jak chcą media. Ale nawet jak się zbuntuje, to ponieważ jest sam, jego głos nie ma znaczenia. To demokracja fasadowa, której celem nie jest stworzenie mechanizmu pozwalającego decydować ludziom, ale utrzymanie przy władzy już ją mających. To problem w całej Europie. To wprawdzie trzeszczy w szwach, ale sądzę, że gdy pęknie, nie przyniesie automatycznie powrotu do prawdziwej demokracji. Różne twarde scenariusze są poważnie rozważane w kręgach decyzyjnych. Za rogiem jest bowiem ogromny problem pokolenia 18-25, na które nikt nie ma pomysłu. Jedyna dla nich oferta to wolontariat – czy w organizacjach pozarządowych czy w kopalni, nazwy mogą być różne.

      Co dla tego pokolenia jest tym boleśniejsze - podkreśla rozmówca tygodnika - że wychowane w kulcie konsumpcji nie ma świata innych wartości, innych więzów, o które mogłoby się oprzeć, które zbudowałyby ich poczucie wartości i spełnienia.

      Ważnym wątkiem rozmowy jest też upadek, dokonujący się na naszych oczach, mediów publicznych. Czy to nieudolność Platformy?

      Nie możemy być tak naiwni by wszystko zwalać na nieudolność. Platforma Obywatelska zawsze miała plan sprywatyzowania mediów publicznych. To jest realizowane. Wróciliśmy do momentu sprzed afery Rywina. I będzie tak jak ze stocznią – w końcu ktoś przyjdzie i powie, że zadłużone, nie opłaca się itp. i się sprzeda. Do tego to zmierza, a po drodze zostały te media skrajnie upartyjnione. I to jeszcze zwiększa tę dramatyczną nierównowagę

      - podkreśla prezes SDP.

      Cała rozmowa i wiele innych, naprawdę ciekawych tekstów, w "Uważam Rze"
      • leming.nr1 Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 15.08.12, 13:48
        Gość portalu: medioznwaca napisał(a):

        > W najnowszym tygodniku "Uważam Rze" główny temat to media. Jak piszą redaktorzy
        > - coraz głupsze, coraz bardziej wulgarne i agresywne.

        Czy redaktorzy zauważyli to także u siebie?
    • Gość: grom Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 14.08.12, 19:23
      Bo mają w tym interes. I tyle.
    • Gość: jerry Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 14.08.12, 22:56
      TRZY PYTANIA DO „AUTORYTETÓW” Z PO!
      1/ co na to powie wielki " Autorytet Profesor" Władysław Bartoszewski, doradzający Polakom,aby zachowywali się przyzwoicie, a niektórych Polaków nazywający " bydłem"?
      2/ Co na to powie inne " sumienie Narodu" - p. Andrzej Wajda, czyżby sam nie występuje tu w roli ... rozwiń całośćpasera, gdyż z pieniędzy od oszukanych klientów Amber Gold finansował mu hagiograficzny, kłamliwy i lizusowski film o Lechu Wałęsie?
      3/ co na to sam prezydent wszystkich Polaków - p, Komorowski, który szczelnie chroni przed opinią publiczna wszystkie pięcioro swoich dorosłych dzieci - mamy nic nie wiedzieć o ich pracy, posadach, karierach?
      • Gość: a Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.12, 13:20
        co ciebie warchole jeden obchodzi co robią dzieci prezydenta?
        • Gość: jerry Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 15.08.12, 13:36
          A co robia to co synalek premiera?
          • Gość: a Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.12, 13:41
            pustyś jak wydmuszka wielkanocna.
      • leming.nr1 Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 15.08.12, 13:51
        Gość portalu: jerry napisał(a):

        > 3/ co na to sam prezydent wszystkich Polaków - p, Komorowski, który szczelnie c
        > hroni przed opinią publiczna wszystkie pięcioro swoich dorosłych dzieci - mamy
        > nic nie wiedzieć o ich pracy, posadach, karierach?

        Właśnie, żeby takie pojeby jak ty nie mogły pisać bzdur, żeby nie wspomnieć o czym innym.
        • Gość: Kilo z Południa Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 15.08.12, 13:56
          Chetnie spotkałbym się na ustawce z taką antypolską kur.wą jak ty lemingu. Masz jaja? To dawaj.
          • leming.nr1 Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 15.08.12, 14:48
            Gość portalu: Kilo z Południa napisał(a):

            > Chetnie spotkałbym się na ustawce z taką antypolską kur.wą jak ty lemingu. Masz
            > jaja? To dawaj.

            Mam i to takie, że bym ci nimi oczy popodbijał Kiło z Południa.
        • Gość: kran Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 15.08.12, 15:17
          POjeby - pisze sie tak frajerze
          • leming.nr1 Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 15.08.12, 19:31
            Gość portalu: kran napisał(a):

            > POjeby - pisze sie tak frajerze

            Nie bardzo rozumiem w gwarze wolskiej. O co chodzi?
    • odadomamony Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 16.08.12, 08:03

      Na kolanach przed Tuskiem

      „Gazeta Wyborcza”: „Prezydent nie potrafił wydusić z siebie prostego: »to był błąd«.(…) Zdążyliśmy już się przyzwyczaić, że urząd prezydencki bywa – niestety – redukowany do roli organu rządzącej partii”. Nie, proszę Państwa, „GW” nie spytała Bronisława Komorowskiego o sprawę Michała Tuska i jego pracę w OLT Express.
      Cytowany wyżej fragment artykułu Marcina Bosackiego, wówczas dziennikarza „Wyborczej”, obecnie rzecznika Radosława Sikorskiego, pochodzi sprzed sześciu lat i dotyczy tzw. taśm Beger. Wtedy dziennikarze potrafili pyta�...

      gpcodziennie.pl/12084-na-kolanach-przed-tuskiem.html
    • Gość: Szkopół Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 16.08.12, 08:13
      Posłuchaj sobie tego.
      vod.gazetapolska.pl/2232-rozmowa-niezalezna-joanna-lichocka-rafal-ziemkiewicz-cz-22
    • Gość: model Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 16.08.12, 13:39
      Naga fizyczna przemoc ustępuje coraz częściej miejsca zafałszowanej informacji.

      Rozpoczynamy cykl publikacji dr. Rafała Brzeskiego pt. „Agentura wpływu”. Porusza on i ilustruje przykładami temat pokrewny do prezentowanego już na naszych łamach w artykule Zbigniewa Lisieckiego „Skryta okupacja”(GO 12).

      (cz. 1)

      Około 2 i pół tysiąca lat wstecz, legendarny chiński strateg i teoretyk działań wojennych Sun Tzu zalecał w swej „Sztuce Wojny” werbowanie agentury wewnątrz aparatu państwowego przeciwnika drogą korumpowania „ludzi zajmujących stanowiska we władzach”.

      Kilka lat po II wojnie światowej generalny sekretarz Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii, Harry Pollitt apelował na wiecu lewicujących studentów uniwersytetu w Cambridge, by nie zapisywali się do partii, ale „ pracowali ciężko, uzyskiwali dobre stopnie, dołączali do rządzącej elity i wewnątrz niej służyli naszej, komunistycznej, sprawie”.

      Nowy wymiar walki

      Na przełomie XX i XXI wieku dyrektor FBI Louis J. Freeh uważał, że przez całe stulecia armie najeżdżały obce ziemie, by zdobywać nowe terytoria i podporządkowywać sobie ich mieszkańców. „Obecnie przeciwnik ma nieco inny charakter, ale mimo to, jest wyjątkowo niebezpieczny. Jest to bowiem wróg wewnętrzny”.

      W dobie galopującego obiegu informacji i coraz bardziej skoncentrowanych mediów, których możliwości techniczne dają nie tylko globalny zasięg, ale także możliwość jednoczesnego oddziaływania na różne grupy językowe, walka o międzynarodową supremację nabiera nowego wymiaru. W konfrontacji – sczepionych w starciu rozumów – decydującego znaczenia nabiera „destrukcyjna umysłowość „ oraz „pogarda dla dotychczasowych reguł gry”.
      Naga fizyczna przemoc ustępuje coraz częściej miejsca zafałszowanej informacji i manipulacyjnej perswazji.

      Zmiana wojennej strategii

      Broń jądrowa zmieniła dotychczasowe doktryny, bowiem jej celem stały się wielkie miasta pełniące rolę zakładników. Tradycyjne natarcie, obrona, front straciły sens. Zwycięska bitwa na froncie stała się bez znaczenia, w sytuacji, gdy przeciwnik mógł, zrzucając jedną bombę, zniszczyć całe miasto na tyłach, powodując straty idące w miliony ludzi. Według oceny ekspertów zachodnich opracowanej w 1980 roku, skutkiem wymiany uderzeń nuklearnych między ZSRR a USA byłoby ponad 30 milionów zabitych i około 45 milionów dotkniętych chorobą popromienną.[5] Michaił Gorbaczow pisał w wydanej w 1987 roku książce ‚Pierestrojka’, że konfrontacja nuklearna nie jest dobrym środkiem osiągnięcia celów Moskwy. Niesie bowiem katastrofalne zniszczenia, a korzyść ze zdobycia radioaktywnych ruin jest raczej wątpliwa.

      W zasadzie nie ma w tej konstatacji niczego nowego.

      Poznać zamiary przeciwnika

      Sun Tzu oceniał, że szczytem umiejętności wodza jest podporządkowanie sobie wrogiej armii bez walki, a najwyższą kategorią zmagań jest – atakowanie planów przeciwnika . Paraliżowanie jego zamiarów, zanim nabiorą bardziej skrystalizowanego charakteru i staną się realnym zagrożeniem.

      Chcąc jednak likwidować kiełkujące niebezpieczeństwo lub rodzącą się wolę oporu, trzeba o nich wiedzieć. Dlatego agentura informująca, co dzieje się wewnątrz przeciwnego obozu jest tak wartościowa, a już wprost bezcenna jest agentura wpływu, która umożliwia oddziaływanie na przeciwnika już we wczesnej fazie procesów tworzenia planów i podejmowania decyzji.

      W procesie podejmowania decyzji w warunkach kryzysowych istotne są bowiem trzy podstawowe elementy:

      – wiedza o rzeczywistym potencjale i możliwościach własnego kraju,

      – podobna wiedza o potencjale i możliwościach przeciwnika oraz

      – wiedza o obrazie, jaki przeciwnik wyrobił sobie o naszym kraju.

      Obraz ten jest czynnikiem niesłychanie istotnym, gdyż stanowi podstawowy punkt odniesienia w podejmowaniu decyzji.

      Jak nas widzą

      Zadaniem agentury wpływu jest kształtowanie tego obrazu, zgodnie nie tyle z rzeczywistością, co z intencjami mocodawcy.

      Modelowy agent wpływu, to Grima-Smoczy Język z tolkienowskiej trylogii „Władca Pierścieni”. Doradca króla, który szeptał mu do ucha, zatruwał myśli, mroził serce, osłabiał ciało, inni zaś widzieli to, lecz nic nie mogli zrobić, bo ten gad opanował królewską wolę.

      Znacznie mniej barwna definicja amerykańska określa agenta wpływu jako osobę wykorzystywaną do dyskretnego urabiania opinii polityków, dziennikarzy i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom i celom obcego państwa.
      Inna amerykańska definicja za agenta wpływu uważa osobę, która subtelnie i zręcznie wykorzystuje swoje stanowisko, możliwości, władzę i wiarygodność do promowania interesów obcego mocarstwa w sposób uniemożliwiający zdemaskowanie tego mocarstwa.

      Potencjalne szkody

      Agentura wpływu należy do najskuteczniejszych i najtrudniejszych do wykrycia sposobów informacyjnego oddziaływania na przeciwnika. Agent wpływu postrzegany jest w swoim środowisku i społeczeństwie jako lojalny obywatel, który prywatnie i/bądź publicznie głosi swoje poglądy. Fakt, że są one zbieżne z linią polityczną i zabiegami propagandowymi obcego mocarstwa, oceniany jest zazwyczaj jako zbieg okoliczności nie wart głębszej analizy, natomiast szkody wyrządzone przez agenta wpływu są potencjalnie ogromne, zwłaszcza, jeśli jest on wysokim urzędnikiem państwowym, uznanym autorytetem lub znajduje się na stanowisku kontrolującym przepływ informacji.

      Możliwości agenta

      Do jakiego stopnia jeden agent wpływu może zmienić historię i układ sił w skali kontynentu świadczy przykład Jamesa Klugmanna. Pochodzący z żydowskiej rodziny Klugmann studiował w latach 30-tych XX wieku w Cambridge, gdzie był jawnym i aktywnym członkiem uniwersyteckiej organizacji partyjnej oraz werbował lub wskazywał do werbunku agentów dla NKWD. Jego preferencje ideologiczne nie były tajemnicą ani dla uniwersyteckich kolegów ani dla brytyjskich służb. Kiedy podpisano pakt Ribentropp-Mołotow i wybuchła II wojna światowa, Klugmann zgodnie z wytycznymi Moskwy unikał służby wojskowej uznając, że jest to konflikt imperialistów, ale kiedy Niemcy zaatakowały ZSRR stanął w obronie państwa robotników i chłopów. Zgłosił się do świeżo utworzonej tajnej służby Kierownictwa Operacji Specjalnych – SOE (Special Operations Executive). Każdy kandytat podlegał wprawdzie sprawdzeniu przez Służbę Bezpieczeństwa MI5 ale okazało się, że Klugmann ma czyste konto. Jego teczka została najprawdopodobniej usunięta z archiwum MI5 przez innego sympatyka Moskwy.

      Przyjęty do SOE, Klugmann został wysłany do Kairu, gdzie odpowiadał za redakcję zbiorczych raportów misji łącznikowych SOE przy oddziałach partyzanckich w Jugosławii oraz za sporządzanie analiz sytuacji politycznej na Bałkanach. Rząd brytyjski popierał w tym czasie czetników Draży Michajłowicza, czyli narodowy ruch oporu, który skutecznie walczył z Niemcami. Klugmann – podbarwiał jednak umiejętnie raporty dla Londynu, lub wręcz fałszował meldunki z Jugosławii przedstawiając czetników jako faszystów, a komunistycznych partyzantów Josipa Broz Tito jako jedyną organizację stawiającą opór Niemcom. Kiedy w 1943 roku Niemcy rozlepili na murach domów w Jugosławii plakaty oferujące 1000 marek w złocie za pomoc w ujęciu Michajłowicza i Tito, to do Londynu trafił rzekomo autentyczny plakat, na którym widniał tylko Tito. Klugmann wyretuszował zdjęcie Michajłowicza. Gdy w październiku 1943 roku czetnicy Michajłowicza wysadzili cztery mosty na linii kolejowej Belgrad-Sarajewo oraz oczyścili zbrojnie z Niemców miasto Visigrad, to do Londynu trafił meldunek, że były to sukcesy ataków komunistów Tito.


      • Gość: model Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 16.08.12, 13:39
        Wydało się

        Brytyjska Służba Bezpieczeństwa MI5 poznała prawdę, ale zbyt późno, dopiero kiedy Klugmann po przyjeździe do Londynu relacjonował swe działania przełożonym w siedzibie Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii. Chwalił się, że udało mu się zebrać w Kairze grupę sympatyków komunizmu i rozmieścić ich we wszystkich brytyjskich organizacjach wywiadowczych. „Działaliśmy jak sito. Wszystkie informacje napływające z kraju [Jugosławii] szły przez nas i zadbaliśmy, żeby dalej poszły już odpowiednie” – opowiadał nieświadom, tak jak jego rozmówca, że MI5 udało się zainstalować podsłuch w gabinecie wysokiego funkcjonariusza kompartii. Klugmann opowiadał, że po wielomiesięcznych staraniach i biurokratycznych manipulacjach przejął kontrolę na doborem łączników SOE zrzucanych do oddziałów partyzanckich w Jugosławii. Od tego momentu do czetników wysyłani byli prymitywni nieudacznicy, a do komunistów ludzie sprawni i inteligentni obserwatorzy. W rezultacie „ od czetników nadchodziły wręcz śmieszne raporty pisane przez półanalfabetów, a od partyzantów pierwszoklaśne meldunki pisane przez około tuzin naszych ludzi”. W efekcie „byliśmy w stanie na podstawie naszych własnych, brytyjskich, źródeł udowodnić to, co rosyjska, komunistyczna prasa pisała od dawna” , że czetnicy stoją z bronią u nogi, a komunistyczni partyzanci Josipa Broz Tity skutecznie walczą z Niemcami.

        Agent mami premiera

        Konsekwentne i długotrwałe działania Klugmanna sprawiły, że premier Winston Churchill nakazał w listopadzie 1943 roku wycofać poparcie i pomoc sprzętową dla czetników Draży Michajłowicza i przerzucić wsparcie SOE na komunistyczne oddziały Josipa Broz Tito. Bez brytyjskich zrzutów i politycznego poparcia ruch czetników zmarniał i został rozbity przez komunistów. Wprawdzie dekryptaże niemieckich depesz z rejonu Bałkanów odczytywanych w ośrodku kryptowywiadowczym Bletchley Park, zaprzeczały raportom Klugmanna, ale rząd w Londynie dawał wiarę swoim ludziom z jugosłowiańskiej sekcji kairskiej placówki SOE.

        Skutki tej wiary i opanowania Jugosławii przez komunistów odczuwane są do dzisiaj w całej Europie.

        cdn.

        dr Rafał Brzeski


        Prawda jest ciekawa

        Dwutygodnik „Prawda jest ciekawa Gazeta Obywatelska” wydaje Solidarność Walczącą. Nasza redakcja mieści się we Wrocławiu, natomiast gazeta dostępna jest na terenie całego kraju. „Prawda jest ciekawa Gazeta Obywatelska” porusza tematykę społeczno-polityczną, kładąc szczególny nacisk na promocje idei solidaryzmu społecznego i uczciwości w przestrzeni publicznej. Zależy nam również na aktywności naszych czytelników, tak aby stać się miejscem działalności obywatelskiej ludzi, którzy nie odnajdują dla siebie przestrzeni w głównym nurcie, zarówno medialnym, jak i politycznym. Jesteśmy dwutygodnikiem, który nie tylko krytykuje i wytyka błędy władzy, instytucjom państwowym i osobom zaangażowanym w życie publiczne w naszym kraju, ale również przedstawia własne propozycje usprawnienia funkcjonowania państwa i obywateli w jego ramach. Nasz adres - gazetaobywatelska.info

        wpolityce.pl/artykuly/34155-agentura-wplywu-naga-fizyczna-przemoc-ustepuje-coraz-czesciej-miejsca-zafalszowanej-informacji
    • Gość: model Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 16.08.12, 13:44
      Grzegorz Miecugow, publicysta i szef wydawców TVN24 komentuje w "Super Ekspresie" sprawę afery Amber Gold i współpracy Michała Tuska z oszustem Marcinem Plichtą.

      "SE": Amber Gold czy nepotyzm i kolesiostwo w PO to chyba mniejszy problem niż afera hazardowa. Wtedy wybrnęli bez problemu.

      To były inne czasy. Wtedy ludzie mogli jeszcze zakładać, że w Platformie jest jakiś potencjał na przyszłość. Mogli się łudzić. Dziś wyraźnie widać, że tam nie ma żadnego potencjału. PO nie potrafi poradzić sobie z żadnym, nawet drobnym zagadnieniem. Po pięciu latach ich starań o uproszczenie przepisów i biurokracji Polska jest na 169. miejscu na świecie pod względem procedur zgody na budowę. Trzecim od końca na świecie!. A przecież nie jest to jakaś wielka filozofia.

      Wow, czyżby nawet prorządowym "dziennikarzom" spadłu z oczu stalowe klapki?


      wpolityce.pl/artykuly/34154-miecugow-dla-se-po-nie-radzi-sobie-z-zadnym-problemem
      • tw.zecik Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 16.08.12, 15:59
        Gość portalu: model napisał(a):

        > Grzegorz Miecugow, publicysta i szef wydawców TVN24 komentuje w "Super Ekspresi
        > e" sprawę afery Amber Gold i współpracy Michała Tuska z oszustem Marcinem Plich
        > tą.
        >
        > "SE": Amber Gold czy nepotyzm i kolesiostwo w PO to chyba mniejszy problem
        > niż afera hazardowa. Wtedy wybrnęli bez problemu.
        >
        > To były inne czasy. Wtedy ludzie mogli jeszcze zakładać, że w Platformie je
        > st jakiś potencjał na przyszłość. Mogli się łudzić. Dziś wyraźnie widać, że tam
        > nie ma żadnego potencjału. PO nie potrafi poradzić sobie z żadnym, nawet drobn
        > ym zagadnieniem. Po pięciu latach ich starań o uproszczenie przepisów i biurokr
        > acji Polska jest na 169. miejscu na świecie pod względem procedur zgody na budo
        > wę. Trzecim od końca na świecie!. A przecież nie jest to jakaś wielka filozofia
        > .
        >
        > [b]Wow, czyżby nawet prorządowym "dziennikarzom" spadłu z oczu stalowe klapki?[
        > /b]
        >
        >
        > wpolityce.pl/artykuly/34154-miecugow-dla-se-po-nie-radzi-sobie-z-zadnym-problemem

        Rysek z Gdynii, to ty?
    • Gość: Machoń Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.xdsl.centertel.pl 16.08.12, 21:33
      Tutaj popatrz jak ujadają ci z Izraela którzy nazywają siebie "Polakami".
      www.gazetapolska.pl/21721-walcie-sie
    • Gość: gov.pl Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.rivalhost.com 20.08.12, 16:15
      Dlaczego prorządowe medialne ścierwa POlitycznych POmiotów
      nie napiszą prawdy o funduszach europejskich?


      Gdzie są te obiecane 315 miliardów z pomocy UE?

      Dlaczego nie rozliczają Partii Oszustów z ich wyborczych obietnic?

      Dlaczego POzwalają bezkarnie kłamać i mamić obywateli obietnicami bez POkrycia?

      • Gość: Józef Bąk Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 20.08.12, 18:48
        ■"GP": Syn Tuska gościł w Chinach na koszt firmy, która budowała A2
        ■Syn Tuska żartuje z posła PiS. "On jeździ tylko nad Zalew Zegrzyński, skoro Pekin to 'podróż życia'"
        ■Michał Tusk, syn premiera, dostał posadę na lotnisku w Gdańsku. "Był namawiany przez zarząd"
        ■PiS chce, żeby Michał Tusk zrezygnował z pracy. "Skoro premier wymaga od syna ministra..."
        ■Michał Tusk, będąc zatrudnionym na lotnisku, pracował też dla Amber Gold
    • Gość: Ozmin Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.xdsl.centertel.pl 21.08.12, 09:19
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12337847,_Biedni__Inwestowali_w_Amber_Gold_po_kilkadziesiat.html

      Czołowy prorządowy dziennikarz nie ma litości nad ofiarami Amber Gold. Taka jest cała PO.
    • Gość: Vader Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: 194.181.137.* 23.08.12, 08:56
      Warto pamiętać szczere wyznanie Edwarda Miszczaka kiedy powróci debata o ufajnieniu prawicy i kiedy znów zaczną uczyć obiektywizmu

      Cytowane przez nas fragmenty reportażu "Wprost" o Edwardzie Miszczaku, dyrektorze programowym stacji TVN, wywołały szeroki odzew w sieci.

      CZYTAJ: Edward Miszczak, dyrektor TVN, szczerze przyznaje, że w stacji nie wolno śmiać się z Platformy! "Lemingi tego nie chcą"

      Przypomnijmy, że Miszczak bez krępacji zwany "bogiem", który rządzi w telewizyjnym "niebie" tak mówił o Szymonie Majewskim, który stracił program w TVN:

      On się sprawdzał, kiedy emocje leżały na ulicach. A lemingi nie chcą, żeby się specjalnie śmiano z Platformy Obywatelskiej - szczerze - jak podkreśla "Wprost" - wyznaje Miszczak. I dalej:

      Od dyrektora Miszczaka dowiaduję się, że to trudny dla Szymona czas politycznie. Wyborcy wybrali. Bo wyborcy PO to są jednocześnie wyborcy TVN.

      I ostatni cytat z Miszczaka:

      A Szymon komentował, ośmieszał, był też reflektorem politycznym.

      Zostawmy na chwilę sprawę tego czym jest w tym ujęciu TVN w naszym życiu publicznym - wychodzi, że bynajmniej nie instytucją medialną.

      Ważny jest jednak także drugi wniosek, dotyczący sprawy często dyskutowanej w obozie konserwatywnym. To pytanie czy można stać się takim by się TVN i innym potężnym mediom ukorzenionym w III RP podobać? Czy da się zbudować taki wizerunek, który nie będzie powodem do żartów? Który uczyni danego konserwatywnego polityka "fajnym"?

      To pytanie nie tylko techniczne. Z tego przekonania wyrósł przecież PJN z Joanną Kluzik-Rostkowską, która tak często bywała w TVN, że miała tam ponoć w tym okresie swój śpiwór. Który wychwalano bez umiaru jako "nową jakość". Ale marzenia o skutecznym rozbiciu szklanej bariery chodzą przecież także po głowach twórców Solidarnej Polski, którzy flirtują z tą stacją nie bacząc na dawne spory, a i ona chętnie posłucha co mają do powiedzenia o "zbrodniach Kaczora".

      Wszystkim tym ludziom Miszczak mówi de facto, że nie ma mowy, bo oni zawsze będą śmieszni, a Platforma, choćby robiła rzeczy żenujące, nigdy. Na uśmiechy z prawej strony zarobią zaś wyłącznie ci, którzy zaprą się swoich poglądów i zgodzą występować w roli wiecznych krytykantów swojego obozu, ślepych na grzechy władzy. Dotyczy to zresztą także publicystów.

      Warto więc szczerość Miszczaka pamiętać kiedy debata o konieczności ufajnienia powróci. Oczywiście nie oznacza to braku pracy nad konieczną samokontrolą, przekazem i wizerunkiem. Ale bez złudzeń, że filtr tefałenowski to przepuści.

      Warto też przy okazji uświadomić sobie, że media zupełnie otwarcie głoszą dziś odejście od tego co kiedyś uznawano za podstawowy element misji: obiektywizmu, uczciwości, szacunku dla obu stron sporu. Stają się, jak dowodzi wypowiedź Miszczaka - świadomie, elementem przemocy politycznej.

      Co więc robić? Jedynym wyjście wydaje się konsekwentna budowa mediów niezależnych. Nawet niewielkie redakcje, ale tożsamościowe, ratują polską demokrację. Nie pozwalają wybrańcom Miszczaka zadeptywać, tak zupełnie po cichu, bezkarnie, jednych, a głaskać po główkach drugich.

      Bo oni, nie miejmy złudzeń, nie zmienią się. Swego czasu Piotr Stasiński, jedna z kluczowych postaci "Gazety Wyborczej", wyznał w TVN:

      Tak, mówię, że jestem wrogiem PiS i będę go zwalczał ile sił.

      I co? I nic, nadal naucza czym jest obiektywizm. Cyrk daje kolejne przedstawienia, organizuje kolejne "trzydniówki wzburzenia".

      wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/34606-warto-pamietac-szczere-wyznanie-edwarda-miszczaka-kiedy-powroci-debata-o-ufajnieniu-prawicy-i-kiedy-znow-zaczna-uczyc-obiektywizmu
      • nie.mowmy.o.tym.spoleczenstwu Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 26.08.12, 11:36
        wpolityce.pl/wydarzenia/34543-edward-miszczak-dyrektor-tvn-szczerze-przyznaje-ze-w-stacji-nie-wolno-smiac-sie-z-platformy-lemingi-tego-nie-chca
        Edward Miszczak, dyrektor TVN, szczerze przyznaje, że w stacji nie wolno śmiać się z Platformy! "Lemingi tego nie chcą"

        Czy polskie telewizje komercyjne, dysponujące rzadkim dobrem w postaci koncesji wypełniają je choćby z minimalnym poczuciem obowiązków wobec wszystkich obywateli? Czy też są już tak zdegenerowane iż nie uważają nawet za właściwe udawanie, że tak jest?

        Ciekawe odpowiedzi wyłaniają się z reportażu Magdaleny Rigamonti w najnowszym "Wprost". Oto czytamy opowieść o Edwardzie Miszczaku, dyrektorze programowym stacji TVN, w artykule nazywanym bez krępacji "bogiem", który rządzi w telewizyjnym "niebie". Miszczak niespecjalnie protestuje.

        Najciekawszy jednak fragment dotyczy satyryka Szymona Majewskiego, który po latach funkcjonowania na antenie stracił w stacji program. Jakie są tego przyczyny? Pojawiają się dwie. Pierwsza to występ w reklamie niekonsultowany z władzami stacji. A właściwie to, że "się nie podzielił" zyskiem z TVN. O tyle to dziwne, że zarzutu tego nie użyto w stosunku do innych tefałenowskich występowaczy, jak 50-letniego Jakuba Władysława Wojewódzkiego.

        Więc Miszczak szybko wskazuje powód drugi, kluczowy:

        On się sprawdzał, kiedy emocje leżały na ulicach. A lemingi nie chcą, żeby się specjalnie śmiano z Platformy Obywatelskiej - szczerze - jak podkreśla "Wprost" - wyznaje Miszczak.

        Czytamy dalej:

        A Majewski nie ukrywał swoich rozterek politycznych. - Wiem, że powinna być partia, jak PO, która pcha nas ku Europie. Ale jest też miejsce dla PiS, który pamięta, dba o tradycje, historię. Mam rozdarta naturę - mówił w maju i zapewniał, że żarty dla niego kończą się tam gdzie giną ludzie, więc żartować z katastrofy smoleńskiej nie zamierza.

        Od dyrektora Miszczaka dowiaduję się, że to trudny dla Szymona czas politycznie. Wyborcy wybrali. Bo wyborcy PO to są jednocześnie wyborcy TVN.

        I tu cytat z Miszczaka:

        A Szymon komentował, ośmieszał, był też reflektorem politycznym - stwierdza. Czyli chciał robić to, co robią satyrycy w wolnych krajach.

        Chciał czasem śmiać się także z Platformy. Tego u nas nie wolno.

        I wszystko jasne - TVN to tuba PO, a kto chce patrzeć na świat choć trochę inaczej - odpada. Wyznaje to szef programowy potężnej stacji. I jest to przemowa godna Macieja Szczepańskiego, dyrektora TVP z okresu Edwarda Gierka na zebraniu partyjnym (nie PO, PZPR).

        Warto o tym wyznaniu pamiętać kiedy chłopcy i dziewczynki z TVN znów zapytają dlaczego duża część Polaków nie traktuje ich jako dziennikarzy, ale element partii władzy. Właśnie dlatego. Widać to było dotąd gołym okiem, nie tylko w rozrywce, ale przede wszystkim w "informacji", dziś Miszczak przyznaje to we "Wprost" wprost.

        Swoją drogą, to najwyższy chyba poziom upokorzenia dla dziennikarzy: nie tylko, że są sprowadzeni do roli partyjnych sług, to jeszcze ich "bóg" nie ma oporów by ogłaszać to całemu światu. Ha, wesołe!
    • dupolis_wladzy Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? 09.09.12, 08:11
      blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/09/08/legalizacja-presstytucji-i-jej-skutki/
    • Gość: Herod Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.radom.vectranet.pl 24.12.12, 07:58
      Zobaczcie jak odpowiedzialne media mogą pokazać Wigilię na deptaku.
      www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/setki-osob-na-wigilii-dla-potrzebujacych-w-krakowie,6243442897
      Kolega zawsze mi powtarza: brachu w Polsce mamy media i medialne ścierwa.
    • Gość: GirmekPO Re: Dlaczego prorządowe media ukrywają prawdę? IP: *.static.hostnoc.net 25.01.13, 12:25
      A oto jak szczerze odpowiada Niesiołowski nt. GW -
      "wy przecieżbyście nie zadalibyście takiego pytania".


      wpolityce.pl/wydarzenia/45542-hala-halo-niesiolowski-nie-chce-rozmawiac-z-ta-holota-a-pytanko-od-wyborczej-zawsze
Pełna wersja