Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziwy cel

13.07.12, 21:08

Niewątpliwie prym wśród medialnych manipulatorów wiedzie TVN i Gazeta Wyborcza.

1. wpolityce.pl/wydarzenia/32264-wedlug-rady-etyki-mediow-pracownicy-programow-informacyjnych-tzw-faktow-to-kreatorzy-medialnej-rzeczywistosci-politycznej

2. www.youtube.com/watch?v=TuF1OJ1-my0

3. www.youtube.com/watch?v=TuF1OJ1-my0

4. niezalezna.pl/27083-skrajna-manipulacja-strony-gazetapl

5. zatroskany.blog.onet.pl/PRAWDA-W-MEDIACH-cz-4-3,2,ID416504275,n

Jaki jest cel tych manipulacji mediów, których z pewnością łączy jedno i to samo POchodzenie?

Dlaczego próbują i napuszczają jednych Polaków na drugich? Jaki mają w tym cel?

Dlaczego nie przedstawiają faktów, takimi jakie są, tylko je kreują na własny użytek? (jaki?).

Nie wiem czy ma to coś wspólnego z działalnością w tajnych archiwach SB tzw. Komisją Michnika fotomedia.republika.pl/michnik.html

Przypomnę tylko, że za zgodą ministra Samsonowicza (Unia Wolności) wytypowano czterech przedstawicieli (dlaczego akurat ich?) do bezkarnego buszowania w archiwach MSW, z których później jeden okazał się tajnym współpracownikiem SB. Po przewietrzeniu archiwów sporządzono jedynie 2-stronnicowy "raport" mówiący o tym, że... akta są niekompletne.
Ani słowa o tym co zobaczyli, co przeczytali czy też co ewentualnie "uległo zniszczeniu".
Nigdy się już o tym nie dowiemy. Możemy tylko się domyślać, obserwując sposób działania mediów związanych z tymi panami.
www.bezcenzury.net/index.php?main=article&action=view&article=189&images=thumb180
Polacy powinni wreszcie myśleć samodzielnie, a tym bardziej samodzielnie wyciągać wnioski.

Nie POzwólcie sobą manipulować!

Już na wstępie wszystko co powiedzą ww. media dzielcie na 4, a może wówczas otrzecie się o skrawek prawdy.
    • medialny-straznik Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 13.07.12, 21:31
      Są chwile gdy ludzie powinni milczeć. Po prostu nic nie mówić, bo nie wypada. A jednak – mówią.

      I tak Jan Dworak, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, były opozycjonista, któremu Kościół dał kiedyś, w trudnym czasie komunizmu Jaruzelskiego chleb i godność, nie znajduje dziś miejsca na katolicką telewizję. Zamiast tego proponuje narodowi discopolo i podobne. A kiedy jest proszony o interwencję w sprawie zaatakowanej przez polityka dziennikarki uchyla się i wywodzi, że ona poglądy ma antyrządowe więc interweniować nie będzie. Niedobrze się człowiekowi robi.

      Wojciech Maziarski, który na lewo i prawo, z wyraźną niezdolnością do zrozumienia słów, których używa, rzuca zarzuty o nazizm, teraz w sposób kompromitujący dla dziennikarza czy jakiegokolwiek innego uczestnika debaty publicznej przekręca całkowicie tak sens jak i treść komentarza publicysty portalu wPolityce.pl. Potem znęca się nad tak zgrillowanym tekstem. Powinien przeprosić i zamilknąć. Ale nie – tekst nadal jest eksponowany, a Maziarski pewnie szykuje kolejny. Niedobrze się człowiekowi robi.

      Maziarski w swojej metodzie nie jest bardzo daleki od Krzysztofa Rutkowskiego, który zbiwszy karierę na śmierci małej dziewczynki i braku serca pewnej matki, po zamulaniu śledztwa i rozkręceniu autopromocji na tej podstawie, nie ma wstydu by komentować postawienie przez prokuraturę matce małej zarzutu zabicia niemowlaka. Dalej nadaje, tym razem dedukując jak matka to dziecko zapewne zabiła. Szczegółowo. Niedobrze się człowiekowi robi.

      Jednak grzebanie się w ohydztwie to dziś norma. Redaktor Szalony Tomasz uznał, że można anonimowymi cytatami obrzygiwać przeszłość i życie rodziców pewnego polityka. Tata nie żyje, mama ciężko chora, brat polityka zginął w Smoleńsku. Nie ma kto i jak się bronić przed takim zwyrodnieniem. Ale hiena drukuje i się podnieca. Koncern niemiecki zadowolony, w końcu nakazał skandal za każdą cenę. Tak się dziś robi media w krajach postkolonialnych. To nie Berlin, gdzie takie rzeczy by nie przeszły.
      W tym wypadku powiedzieć, że robi się niedobrze to za mało. Tu trzeba szybko wziąć prysznic, bo obcowanie z tymi wytworami nawet przez chwilę, nawet z obowiązku zawodowego, równoznacznie jest z byciem obrzyganym.

      A każdy z wymienionych siedzi teraz i pieści kolejny tekst o etyce dziennikarskiej. Bo oni mają taki cykl – raz opluwają, za chwilę pouczają. Naprzemiennie. I tylko Krzysztof Rutkowski zajęty jest czymś innym – on pewnie naucza jak być dobrym detektywem.

      wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/32238-zrobilo-mi-sie-niedobrze-kilka-uwag-o-zdziczeniu-medialnym-dni-ostatnich-grzebanie-sie-w-ohydztwie-to-dzis-norma
      • medialny-straznik Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 13.07.12, 21:32
        Wielu widzów oglądających w czwartkowych „Wiadomościach” materiał moskiewskiej korespondentki Arlety Bojke musiało bardzo zdziwić się, gdy usłyszało, że rosyjskie miasto Soczi, gospodarz olimpiady zimowej to„najdłuższe miasto na świecie. Ciągnie się aż do granicy z Abchazją”. (22 minuta, 52 sekunda).

        W materiale telewizyjnym zabrzmiało to tak, jakby Abchazja była niezależnym państwem, sąsiadującym Rosją.

        A tak przecież nie jest. Abchazja to - de jure – Gruzja. Region ten jest okupowany przez Rosję od 2008 r., a świat zachodni, oraz wszystkie międzynarodowe organizacje typu ONZ nie uznały go niezależnym państwem, tak jak chciała Moskwa.

        Od telewizji publicznej trzeba oczekiwać, aby stosowana nomenklatura odpowiadała stanowi faktycznemu, a więc jeśli już pada nazwa Abchazja, to trzeba zawsze dodawać informację, że jest to Gruzja, ewentualnie separatystyczny region Gruzji, lub podbity przez Rosję fragment Gruzji. W przeciwnym razie widz jest mocno zaskoczony i skonfudowany.

        No chyba, że widzem Wiadomości TVP jest dyżurny w rosyjskiej ambasadzie. A ten z reportażu o Soczi, mieście „graniczącym z Abchazją”, na pewno jest zadowolony.

        wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-slawomira-sieradzkiego/32244-dla-kogo-sa-wiadomosci-tvp-jesli-juz-pada-nazwa-abchazja-to-trzeba-zawsze-dodawac-informacje-ze-jest-to-gruzja
        • Gość: luxd Taka prawda. Tylko jaka jest na to rada? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.12, 21:46
          Taka prawda. Tylko jaka jest na to rada????Jak to zmienić? Da to się w ogóle zmienić jak media są w obcych rękach?
    • Gość: historia wpisu Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.xdsl.centertel.pl 14.07.12, 07:54
      Trochę z historii forum GW
      Radomski dodatek Gazety Wyborczej pod rządami Domańskiego to gazeta typowa polityczna, której celem stał się każdy, kto jest przeciwnikiem politycznym Platformy. Już dawno gazeta ta straciła swoją misję dziennikarską, a stała się typowym orężem walki politycznej. Znakomita większość lokalnych gazet może być i jest bardzo pomocna swoim miastom i pożyteczna dla społeczności lokalnych. Celowo wybrałem przykłady miast, gdzie nie rządzi PiS, a dodatki Gazety Wyborczej nie kopią rządzących tak jak w Radomiu. I na odwrót, znam przypadki miast, gdzie rządzi PO, a jednak tamtejsze dodatki lokalne Gazety Wyborczej krytykują rządzących kiedy na to zasługują (Gdańsk, Szczecin, Warszawa). To się nazywa zachowanie własnej tożsamość i służebnej misji wobec społeczności lokalnych.

      Dlaczego u nas tak być nie może? Powód jest jeden: przerośnięta ambicja osobista człowieczka, którego marzeniem od zawsze było pozostanie redaktorem naczelnym dodatku lokalnego Gazety Wyborczej. W drodze po apogeum swojej wiedzy i umiejętności wykosił bardzo zacnych i cenionych rodzimy radomskich dziennikarzy (Marka Wiatraka, Andrzeja Sałatę, Grzegorza Stępnia, Rafała Natorskiego czy Pawła Matrackiego). Każdy z nich zajmował się innym działem tematycznym, ale jako całość stanowili bardzo pomocny miastu team. Jeden zajmował się sportem, drugi „rowerami i bezpieczeństwem”, jeszcze inny „życiem codziennym mieszkańców”.

      Co mamy w zamian? Domański stanął w jednym rzędzie z największymi szkodnikami
      Radomia: Struzikiem i Kozłowskim.

      Brutalny i bezpardonowy język opluwający znienawidzonych rządzących w mieście, nierzadko manipulację wypowiedzi, przeinaczanie faktów i interpretację wypowiedzi, uzależnioną od własnych sympatii wobec wypowiadającego się (zazwyczaj na PLUS kiedy mówi ktoś z PO, lub
      na OGROMNY MINUS kiedy wypowiada się ktoś z PiS. Negatywnie bardzo chętnie piszą o PiS, przemilczając jednak podobne działania w wykonaniu PO. Przykład pierwszy z brzegu: serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,6305491.html został napisany przez dziennikarzy lokalnego dodatku GW, ale z… Warszawy! Temat, który dotyczył radomskiego lidera PO, w randze ministra (Ewa Kopacz) jest pisany przez warszawski dodatek!
      Dlaczego? Bo Domański zakazał? Założył knebel informacyjny swoim cynglom (przepraszam, cyngielkom). Chociaż myślę, że jednak im nie potrzeba było zakładać żadnego knebla. Przez parę tych lat, kiedy kolejno pozbywał się wyśmienitych dziennikarzy, wychował sobie posłuszne żołnierki, które bardzo chętnie, szybko i sprawnie przyswoiły linię programową naczelnego: nienawiść do PiS i hołubienie PO.

      Tylko gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Gdzie Radom?
      • Gość: marat Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.radom.vectranet.pl 14.07.12, 08:37
        Ogólnie można ich podzielić na tych co mają swój interes i ciemnych frajerow wydającym się, że widzą to co widzą. Oczywiscie ci pierwsi napedzaja tych drugich.
        Pierwsi to grupy tzw salonu broniący swoich pozycji oraz ludzie majacy coś na sumieniu ktorych interesy broni obecna rzeczywistość. I to jest logiczne. Drudzy to ludzie malej wiedzy traktowani jako pozyteczni idioci przez tych pierwszych. Najczęściej pozbawieni logicznego myślenia bez jakiegokolwiek interesu nieświadomi chronią interes salonu. W tej grupie są rownież ideologiczni zboczeńcy.
        • Gość: Wystarczy Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: 194.181.137.* 14.07.12, 10:19
          A dlaczego rząd PO ciągle nie dotrzymuje słowa?

          Bo dziennikarze, które mogliby ich rozliczyć również niedotrzymują słowa!


          1. wpolityce.pl/wydarzenia/24664-jaroslaw-kuzniar-zlamal-kodeks-cywilny-bloger-domaga-sie-dotrzymania-przyrzeczenia-danego-przez-prezentera

          2. grzegorz.rossa.salon24.pl/202787,czy-pan-redaktor-tomasz-lis-moze-ocalic-swoj-jezyk

          3. wyborcza.pl/1,76842,7930543,Nie_tylko_na_TVN_gwizdano__Na_Lisa_tez.html
          • dupolis_wladzy Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 09.09.12, 08:16
            blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/09/08/legalizacja-presstytucji-i-jej-skutki/
            Warto było się sprzedać za taką forsę.
    • Gość: naro Re: Manipulacja Palikmiotem IP: *.radom.vectranet.pl 14.07.12, 10:33
      Precz z Palikotem i jego szemranym towarzychem
      - za ciągły atak na PiS i Prezydenta (wiadomo o kogo chodzi, jeśli piszę wielką literą)
      - za wspomaganie Tuska w czynieniu z Polaków niewolników i pracę aż do śmierci (te ich badania lekarskie - śmiech na sali - bezrobotnych będą badać - patrz, co zrobił Tusk ze starym fotografem)
      - za organizację marszu kiboli rosyjskich przez Warszawę
      - za DONOS do ambasady rosyjskiej
      - za zajmowanie się BZDETAMI i sianie nienawiści

      A tak w ogóle, to Ruch Palikota powstał w gabinecie Tuska - bypass za PSL.
      • Gość: olo Re: Manipulacja Palikmiotem IP: *.radom.vectranet.pl 09.09.12, 19:08
        to jest kandydat frajerów
    • Gość: Pawel Brałeś prochy jak prezez? IP: *.play-internet.pl 14.07.12, 11:28
      Przepraszam ale jeśli się najpierw mówi co innego a później robi coś innego tlumacząc, że brało sie prochy to jak się z takiej postawy nie smiać? Pamietaj, czarne jest czarne a białe jest białe i żaden proszek tego nie zmieni a tym bardziej prochy!
      • Gość: 123 Re: Brałeś prochy jak prezez? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.12, 11:37
        To lepiej jest przez kilka lat co innego mówić i co innego po kryjomu robić?
        Śmieszą mnie ciągłe odniesienia do poprzedniej ekipy. Niższy poziom niż dziecka z przedszkola. A to, że wyprzedali/wykradli ci w zasadzie kraj to jest git, no nie?
        • Gość: sam Re: Brałeś prochy jak prezez? IP: *.radom.vectranet.pl 14.07.12, 13:16
          Szkoda odpisywać takiemu co mało myśli i powtarza brednie GW
        • Gość: Pawel Re: Brałeś prochy jak prezez? IP: *.play-internet.pl 14.07.12, 18:36
          Co wyprzedano? Co zlikwidowano? Może porozmawiajmy o stoczniach i kopalniach, które od wielu lat były źle zarządzane, pompowano kase w balony a jak się ktoś zdecydował to przerwac to wielka afera! Jak wam Prawidzywym Polakom, tak przeszkadzali postkomuniści czemu nie uwineliscie sie z ustawą w 2lata? Przecież wiekszość w sejmie była.
          • Gość: Marsjanin Re: Brałeś prochy jak prezez? IP: *.xdsl.centertel.pl 14.07.12, 20:43
            Nie trzeba daleko szukać. Dami wcale nie jest lepsza od prorządowych mediów. Jak zapewne wiecie, Mazowsze znowu będzie musiało płacić "janosikowe". Dami podało, że Sejm tak zadecydował. Niby prawda, ale diabeł tkwi w szczegółach, a szczegóły są takie, że PiS głosował przeciwko a parlamentarna większość PO i PSL oraz część palikotowców głosowali za utrzymaniem tej kary nałożonej na Radom. To jak to jest panie Udkowski i Jaworski? Może podacie cała prawdę a nie tylko pół prawdy tylko że wasz koleżka został nafgle dyrektorem muzeum z nadania PO. Liczycie na coś POdobnego i stąd taka wasza "rzetelność"?
            • Gość: Katepilar Re: Brałeś prochy jak prezez? IP: 194.181.137.* 15.07.12, 09:24
              Bardzo ważny głos. Rzeczywiście oglądałam wczoraj Dami i wypowiedź była żenująca. Wszystkich wrzucili do jednego garnka i zwalili na sejm. A ja jako radomianka chciałabym wiedzieć jak głosował np. Witkowski i jak inni posłowie ziemi radomskiej.
              Was dziennikarze to nie interesuje? No chyba że kiedy ktoś z PiS się pomyli, to zaraz Ciepielak by to wywlekła a Dami za nią powtórzyło.
              Zadam publiczne pytanie:
              JAK GŁOSOWALI POSŁOWIE ZIEMI RADOMSKIEJ W SPRAWIE JANOSIKOWEGO?
    • Gość: kiwek Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: 194.181.137.* 16.07.12, 07:32
      Wolna Polska pamięta, że to Tomasz Lis jako pierwszy "poważny" dziennikarz w Polsce zaczął lustrować życie prywatne rodziców osób publicznych. To jego tygodnik, opierając się na ordynarnych plotach i pomówieniach - uderzył pierwszy w rodziców śp. Lecha Kaczyńskiego i Jarosława Kaczyńskiego.

      CZYTAJ TAKŻE: Piotr Zaremba: stało się coś naprawdę złego. Rodzice Kaczyńskich zostali potraktowani jak zakładnicy

      Tym samym Lis sam siebie wyjął spod prawa. Można grzebać w jego życiu intymnym, jego rodziców, w relacjach rodzinnych (jest przecież osobą publiczną). A przecież plotek wokół tej sfery - sporo.

      CZYTAJ TAKŻE: „Tomasz Lis to potomek oficera Ludowego Wojska Polskiego”. W mediach zaczęła się lustracja, którą zapoczątkował... Tomasz Lis

      Ale pamiętajmy też, kto pierwszy rzucił wezwanie. Rzuciła Monika Olejnik na łamach "Gazety Wyborczej", w felietonie zatytułowanym "Rodzina, ach, rodzina...".

      Jak pisała:

      Prezes Jarosław Kaczyński uważa, że bardzo dużo Polska zawdzięcza ''Gazecie Polskiej''. Dlatego idąc tym tropem, postanowiłam zajrzeć do życiorysu pana prezesa. Okazuje się, że dziad Rajmunda, czyli ojca Jarosława Kaczyńskiego, był oficerem carskim armii zasłużonym w wojnie turecko-rosyjskiej. Matka dziada pochodziła z okolic Odessy, a ojciec pana prezesa w latach 60., po studiach na Politechnice, odbywał szkolenia w Anglii i w Holandii, a nawet projektował instalację sanitarną w budynku ambasady amerykańskiej. Tata Jarosława Kaczyńskiego był na kontrakcie w Libii. W tamtych czasach! I należał do PZPR.

      Tekst w "Newsweeku" był odpowiedzią na jej wezwanie, kto wie, może nawet na telefon. Tym samym Monika Olejnik również podjęła ryzyko.

      A propos członkostwa Rajmunda Kaczyńskiego w PZPR. Według naszej wiedzy - to nieprawda. Wpis w Wikipedii opiera się na anonimowym doniesieniu "kolegi".

      Ojca Jarosława Kaczyńskiego raz już w ten sposób próbowano lustrować. W 2006 roku, w szczytowym okresie nagonki na PiS, pewna telewizja postawiła nawet wóz transmisyjny przed Archiwum Akt Nowych, uprzednio wysławszy zapytanie. Przygotowano reporterów, kolorowe paski itp.

      Ale z akcji wyszło wielkie nic, bo archiwum odpowiedziało - na piśmie - że Rajmund Kaczyński członkiem partii nie był. Odpowiedziało pisząc w piśmie, jaka telewizja pytała.

      My wiemy, Monika Olejnik też powinna wiedzieć.

      Czy naprawdę sądzicie państwo, że na wojnie lat 2005-2007 WSI i inna esbecja, warszawska i niewarszawska, ewentualnie dzieci esbecji, tego nie sprawdziły?

      Sprawdziły. Nie był.

      wpolityce.pl/artykuly/32367-pamietajmy-kto-pierwszy-rzucil-wezwanie-do-lustrowania-rodzicow-rzucila-monika-olejnik-na-lamach-gazety-wyborczej
    • Gość: Sawko Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.xdsl.centertel.pl 21.07.12, 07:50
      Zadziwiające jest to, jak szybko zaginęła instytucja dziennikarzy śledczych. W takich mediach jak GW, TVN, Radio TOK, Przekrój, Newsweek, Przekrój już ich nie ma!!! Te media wzorują suię tylko na innych. Jak już inne media (szczególnie Rzeczpospolita) wytropi aferę to z obowiązku o nim informują, ale robią wszystko, żeby sprawę zatuszować. Dlaczego?
      • Gość: Obserwator Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.play-internet.pl 09.09.12, 15:21
        Przestancie smiecic na forum. Robicie z tego miejsca smietnik, przeklejacie całe artykuły, czyjes wypowiedzi, linki itp informacje. Miejce swoje zdanie, nie potraficie się zmusic do napisania wlasnych kilku zdan? Jesteście bardzo ograniczeni!
        • Gość: Klimek Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.static.hostnoc.net 10.01.13, 09:33
          Jak Gazeta Wyborcza - największy natypolski szkodnik, główny prowokator skłócający Polaków przedstawił wersję zatrzymania anestezjologa:

          wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-ludwika-dorna/44409-dorn-tsunami-i-tektonika-o-manipulacji-gw-ws-cba-to-naprawde-przypomina-propagande-stalinowska-w-wykonaniu-wandy-odolskiej
          Kolejne teksty o „konwejerze” i „stalinizmie”. To już nie zalew, nie powódź, ale tsunami. Czytam w „Gazecie Wyborczej” wypracowanie „Tak przesłuchiwały CBA Kamińskiego i prokuratura Ziobry. Konwejer AD 2007”.

          Na początku ( w wersji internetowej) executive summary spłodzone przez dziennikarza (to przeczyta każdy): Anestezjolożkę z Suwałk CBA zatrzymywało, gdy reanimowała pacjentkę. Agenci nie chcieli czekać, ale potem na przesłuchanie kazali lekarce czekać do nocy. Protokół podpisała o 1.15. Przyznała się, gdy prokurator pogroził jej ośmioma latami więzienia. No, grozą wieje.

          A teraz przejdźmy do szczegółów w tekście. Tak wedle sądowych zeznań pani anestezjolog wyglądało zatrzymywanie w trakcie reanimacji:

          Zostałam zatrzymana podczas swojego dyżuru w szpitalu. Agenci CBA weszli na blok operacyjny, tak jak stali. Panowie z CBA (były trzy osoby) nie mogli zrozumieć, że nie mogę od razu wyjść. Miałam pacjentów, którzy byli podłączeni do respiratorów. W chwili zatrzymania przyjmowałam pacjentkę, była reanimacja. Odmówiłam wyjścia, bo byłam jedynym anestezjologiem w szpitalu. Dwie, trzy godziny szukałam kogoś na zastępstwo.

          Czyli nie było zatrzymania w trakcie reanimacji, ale w trakcie dyżuru po znalezieniu zastępstwa. A cwany dziennikarz może się bronić: wszak on użył czasownika niedokonanego zatrzymywało. Niby prawda: przystąpiło do zatrzymania, czyli zatrzymywało, ale po informacji od pani anestezjolog odstąpiło na 3 godziny od zatrzymywania, czyli nie zatrzymało (podczas reanimacji).

          A teraz kwestia naprawdę poważna, czyli skłanianie do przyznania się do winy przez „grożenie ośmioma latami więzienia”.

          Od razu w prokuraturze powiedziano mi, że grozi mi osiem lat więzienia. Mam wrażenie, że wtedy mi grożono.

          Pani anestezjolog „miała wrażenie, że jej grożono”. Ale co zrobił prokurator? Przypomnijmy, że przesłuchanie zaczęło się od przedstawienia zarzutu. Kodeks postępowania karnego nakłada na stawiającego zarzut dwa obowiązki: pouczenie podejrzanego o jego prawach (art.300, czyli prawo do odmowy składania zeznań itp.) oraz dokładne określenie zarzucanego podejrzanemu czynu oraz jego kwalifikacji prawnej (art.313). Ponieważ w omawianym przypadku chodziło o art. 229 kk (wręczenie łapówki), prokurator musiał przytoczyć treść artykułu wraz z minimalną (6 miesięcy więzienia) i maksymalną (8 lat) sankcją karną.

          W ten sposób z wykonywania przez prokuratora kodeksowego obowiązku poinformowania podejrzanego o zagrożeniu karnym zrobiono grożenie w celu przyznania się do winy. To naprawdę przypomina propagandę stalinowską w wykonaniu Wandy Odolskiej.

          To już chyba ostatni tekst o półprawdach i manipulacjach w sprawie „konwejerów” i „stalinowskich metod”. Popełniłem go dla celów edukacyjnych – aby ci, którym się chce, wiedzieli, jaką metodą (metodą jest zwrócenie uwagi na fakty i szczegóły) bronić się przed zrobieniem z mózgu śmietany. Takich półprawd i manipulacji będzie więcej, bo sprawa „konwejera” to nie propagandowe zawirowanie, ale tsunami. Niech więc odtąd zalewani przez tsunami wykorzystując zasugerowaną metodę bronią się sami.

          Dla mnie i dla „Solidarnej Polski” najistotniejsze jest to, jaka jest przyczyna propagandowego tsunami i to, jaki jest realny polityczny cel, który przy jego pomocy chce się osiągnąć. Jak jest tsunami, to gdzieś, głęboko pod powierzchnią wody doszło do ruchów tektonicznych. To one są najważniejsze. Tabuny gorliwych dziennikarskich lokajczyków zaczerniających łamy „Gazety Wyborczej” oraz „użytecznych idiotów” cwałujących w programach publicystycznych TVN24, to tylko objaw, wskaźnik. Istotni są „wajchowi”, którzy przestawili propagandową wajchę oraz zasadnicze społeczne i polityczne cele, które chcą osiągnąć.

          W tej sprawie „Solidarna Polska” w bardzo nieodległym czasie przedstawi polityczną diagnozę i koncepcję politycznych działań. Wydaje się nam, że potępianie„stalinowskiej” IV RP i zbrodni Zbigniewa Ziobry jest bardziej użyteczną formą artykulacji ważnych celów politycznych niż realnym celem. Realnym celem jest wywarcie nacisku na organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości (służby, prokuraturę), całe państwo i grupę kierowniczą w państwie, czyli obecnie premiera Tuska wraz z ekipą.

          Mówiąc w przenośni: mocodawcy Lwa Rywina doszli do wniosku, że warto renegocjować swoją pozycję w państwie i przystąpili do ostrego przetargu z Donaldem Tuskiem i PO.
          Ale o tym szerzej po publicznym przedstawieniu diagnozy i koncepcji politycznej.
    • emigrant_zarobkowy www.glosrydzyka.blox.pl 09.09.12, 15:47
      Co powiecie kochani wyborcy PiS o radiowej tubie o. Tadeusza?

      glosrydzyka.blox.pl/html
      Fanatycy PiS i wybitni specjalisci wypowiadają swoje tezy na antenie Radia i spotkaniach współorganizowanych dla wiernych PiS.
      • Gość: olo Re: przykry gość ten emigrant IP: *.radom.vectranet.pl 09.09.12, 19:05
        jakoś z tobą nikt nie chce rozmawiać bo dawno cię przejrzeli
        • leming.nr1 Re: przykry gość ten emigrant 09.09.12, 20:58
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > jakoś z tobą nikt nie chce rozmawiać bo dawno cię przejrzeli

          Tu nie ma co rozmawiać, tu trzeba odsłuchać.
    • leming.nr1 Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 09.09.12, 18:29
      medialny-straznik napisał(a):

      >
      > Niewątpliwie prym wśród medialnych manipulatorów wiedzie TVN i Gazeta Wyborc
      > za.

      >

      Kolego to nie są manipulacje, to są skróty myślowe. Skróty myślowe często stosuje "wielki" wódz PiS-u Jarosław 100 Twarzy, a taki np. Macierewicz, to mówi tylko i wyłącznie skrótami myślowymi.
      • Gość: olo Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.radom.vectranet.pl 09.09.12, 19:04
        Czemu obrońco wiary w Po używasz rożnych nicków jak Józef Bąk
        • Gość: Sebastian Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.xdsl.centertel.pl 09.09.12, 20:33
          O rzetelności salonowych dziennikarzy chodzących na pasku PO pisał w sobotę Ziemkiewicz:

          Ładnych już parę lat temu, gdy tabloidy były na polskim rynku nowością, a o „tabloidyzacji” jeszcze się nie mówiło, pewien bardzo wtedy popularny aktor bardzo celnie wyjaśnił, czym się owa kolorowa nowość różni od innych mediów.

          Powiedzmy, dostaję zaproszenie do jakiejś małej miejscowości − mówił. Jak je odrzucę, wyszydzą mnie, że gwiazdorzę i mam się za Bóg wie kogo. Jak przyjmę − że łapię każdą chałturę. Pojawię się z żoną − wykpią, że mnie nie spuszcza z oka, pilnuje, trzyma krótko. Pojawię się bez żony − roztrąbią, że się pokłóciliśmy i rozwodzimy. Zjem tam coś, będzie, że się obżeram i żebym pamiętał o linii, nie zjem, będzie, że pogardziłem gościnnością. Wypiję bodaj symboliczną lampkę wina − będą się rozwodzić, że się staczam w alkoholizm, odmówię − że całkiem mi już odbiło i z prostymi ludźmi się nie napiję… I tak dalej.

          No dobra, tabloidy, wiadomo − wszyscy nimi gardzą. A co otrzymamy, jeśli w miejsce stanowiącego obiekt takiego „dziennikarskiego” polowania aktora, piosenkarza czy celebryty podstawimy polityka opozycji?

          Wtedy mamy do czynienia nie z żałosnym, pogardzanym tabloidem, ale z najwyższej próby dziennikarstwem opiniotwórczym.

          Jarosław Kaczyński milczy w sprawie Amber Gold i parabanków? To hańba, że w takiej sprawie lider opozycji nie ma nic do powiedzenia. Jarosław Kaczyński wypowiedział się w sprawie Amber Gold i parabanków? To hańba, że lider opozycji próbuje zbić na takiej sprawie polityczny kapitał. Jarosław Kaczyński mówi o Smoleńsku? Głupek, powinien mówić o gospodarce. Jarosław Kaczyński mówi o gospodarce? O, kupił se głupek kalkulator, cha, cha. Wyliczył na tym kalkulatorze, że państwo powinno mniej wydawać? Nieodpowiedzialny, chce odebrać ludziom świadczenia. Wyliczył, że państwo powinno być bardziej aktywne? Nieodpowiedzialny, chce zrobić z państwa piramidę finansową. Nie zapytał o zdanie Balcerowicza? Dno, nie słucha autorytetów. Pyta o zdanie Balcerowicza? Dno, usiłuje się cynicznie podpinać pod autorytety!

          Każdy dzień przynosi kolejne takie uczone komentarze czołowych gwiazd dziennikarskiego salonu, obsypanych (przez siebie nawzajem) różnymi „wiktorami” i „dziennikarzami roku”. Oczywiście równolegle śpiewają oni pieśń drugą − o odpowiedzialnym, mądrym Tusku, który dokładnie odwrotnie: jak zapowiada, że podejmie w jakiejś sprawie działania nadzwyczajne, to zachwyca, dowodząc, że jest zdecydowanym liderem. A jak nic nie robi, to zachwyca, że nie jest populistą, tylko spokojnie pozwala działać procedurom państwa i jego właściwym organom.

          Przewidywalność tego „opiniotwórczego dziennikarstwa” jest tak duża, że − jak w „Małej Apokalipsie” Konwickiego − nie ma powodu włączać w telewizorze fonii. Tym bardziej, że wymyślono kolorowe paski, na których bezustannie przemyka ten sam, różnie tylko formułowany przekaz „Jarosław Kaczyński znowu się ostatecznie skompromitował”, z rzadka przerywany „przełamującym newsem” o tym, jaki kolejny wielki zagraniczny autorytet wyraził uznanie dla dorobku III RP, a Donalda Tuska w szczególności.

          Ma jednak ten przykry dla mediów agit-propu skutek uboczny, że wprawdzie ten Najważniejszy Widz i Czytelnik, ten, o którego zadowolenie im chodzi, jest z nich zadowolony − ale inni niestety coraz mniej są zainteresowani nieustającym przekonywaniem, że opozycja jest odrażająca fizycznie, moralnie i merytorycznie, a władza jeśli nie idealna, to w każdym razie znacząco od niej lepsza. Nie żeby umieli się przeciwko temu wszechobecnemu przekazowi zbuntować, tylko po prostu już go znają.

          Dopóki nie było kryzysu, zadowolenie tego Najważniejszego pozwalało wszystkim „opiniotwórczym dziennikarzom” funkcjonować nawet bez większego zainteresowania odbiorców. Usłużność względem władzy przekłada się na ogłoszenia urzędowe, na pieniądze z różnych programów operacyjnych i rządowych kampanii podnoszących społeczną świadomość w tym czy innym temacie, na reklamy licznych spółek skarbu państwa bądź firm których interesy całkowicie zależą od życzliwości rządu, wykupujących całe kolumny, żeby reklamować na nich na przykład prąd albo coś równie wymagającego reklamy. A za te pieniądze można było do absurdu nabijać „rozpowszechnianie płatne”, oszukując reklamodawców i czytelników zawyżonymi statystykami. Ale przyszedł kryzys, i dochody z nieustannego polowania na opozycję zaczynają się kurczyć, w miarę, jak kurczy się coraz bardziej znużona nim publika.

          I oto wielcy „dziennikarze”, którzy pięć, siedem lat temu bzdyczyli się na salonach, jaką to marnością i żałością są te tabloidy, uznali, że nie ma wyjścia, tylko trzeba je jak najwierniej kopiować. Nie tylko w coraz większym zainteresowaniu celebrytami, nie tylko w opisanej wyżej jednostajności wiecznej nagonki, szydzenia i poniżania (które łatwo nałożyły się na wzorce „dziennikarstwa” PRL), ale przede wszystkim w stylistyce. Od pewnego czasu już nie wystarcza w dziennikarskim mainstreamie dowalać Kaczorowi i, ogólnie, „pisowcom”. Teraz trwa tam mordercza konkurencja, kto to zrobi ostrzej, bardziej na chama i w bardziej prymitywnym guście.

          Symboliczną postacią dla tego procesu stał się Tomasz Lis. Mnie to nie dziwi, bo zawsze dostrzegałem w nim przemożny psychologiczny przymus, żeby być „bardziej” − to ten typ człowieka, mówiąc obrazowo, co jak inni mają małpy, to on jest chory, dopóki nie będzie miał goryla. To cecha sama w sonie niekoniecznie zła, w normalnych krajach, gdzie karierę zawdzięcza się sobie, a nie protektorom, obraca się ona często na społeczny i indywidualny pożytek. Ale taki psychiczny przymus dobry jest raczej u biznesmena, ewentualnie polityka, na pewno nie u dziennikarza. Dziennikarz, we właściwym rozumieniu tego słowa, to człowiek, którego najważniejszym zadaniem jest powiedzieć coś mądrego i prawdziwego − a nie powiedzieć coś, co mu przyniesie największą czytalność, największą oglądalność i największe pieniądze.

          Lis niestety poszedł w taki właśnie dziennikarski populizm, co go przywiodło do upadku. Łatwo ten upadek prześledzić. Kiedy był na krzywej wznoszącej, był specjalistą od zdań gładkich, od prawienia ponad podziałami poczciwych oczywistości w stylu książki „Co z tą Polską”, i od wydobywania z każdej sprawy tej jej części, pod którą podpisać się mógł jeśli nie każdy, to prawie każdy. To mu dało masową popularność. Kiedy potem zmieniły mu się priorytety i popularność tę postanowił zdyskontować, by zawalczyć o pozycję guru establishmentu, stał się specjalistą od oskarżycielskich mów w stylistyce prokuratora Wyszyńskiego, przelicytowując wszystkich w brutalności i prymitywizmie ataków na wrogów tegoż establishmentu.

          Zeszmacenie przez Lisa „Newsweeka” nie na tym polega, że go uczynił organem rządowego agit-propu, bo to zrobił już Maziarski. Polega na tym, że uczynił go pismem nieskończenie prymitywnym, sprowadzającego każdą sprawę do tezy prostej jak cep. Niekiedy w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi. Może najlepszym przykładem służy tu sprawa in vitro. To w końcu poważny, trwający od lat spór, część wielkiej dyskusji, w której są argumenty za i przeciw; sprawa skomplikowania, niejednoznaczna, każąca wybierać między rożnego rodzaju wartościami. Co zrobił z niej „Newsweek”? Narrację o tym, że ciemni katolicy nienawidzą dzieci poczętych za pomocą sztucznego zapłodnienia.

          Aferę Amber Gold przykrywa Lis „aferą” która polegać ma na tym, że PiS dostaje dotacje budżetowe, i że Kaczyński, na życie którego dybał już jeden podjudzony nieustanną medialną nagonką psychopata, by ostatecznie zamordować przypadkowego członka PiS, ośmiela się zatrudniać ochronę. Coraz bardziej oczywiste kłamstwa władzy w sprawie Smoleńska przykrywa z kolei 
          • Gość: Sebastian Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.xdsl.centertel.pl 09.09.12, 20:35
            A swoje własne propagandowe ześwinienie − demaskowaniem tych mediów, którzy nie mogą liczyć na miliony od władzy za reklamowanie prądu, że żyją ze swoich czytelników i sympatyków, sprzedając im książki czy gadżety!

            Ja pomijam, że kiedy Lis, który za podlizywanie się klasie panującej III RP wywalił sobie pod Warszawą mały pałacyk, atakuje w ten sposób Sakiewicza, który żeby wydawać opozycyjną gazetę zastawił odziedziczone po rodzicach mieszkanie, to rzecz jest zwyczajnie obrzydliwa (żeby nie było: nie zazdroszczę Lisowi jego pieniędzy, przeciwnie, na swój sposób nawet doceniam ludzi, którzy jak się sprzedają, to naprawdę za coś, a nie za akcje „Agory” − no, ale bez przegięć!). Zwracam uwagę na brzemienny w skutki fakt, iż w ten sposób przekaz „Newsweeka” adresowany jest w coraz większym stopniu do skrajnie zacietrzewionych debili, wykluczając z targetu gazety ludzi o jakichkolwiek ambicjach do własnego sądu.

            W dobie kryzysy lepiej mieć mniej odbiorców o „twardej” tożsamości, niż więcej, ale nie tak przywiązanych. Toteż do tego samego co Lis targetu − zacietrzewionego, chorego z nienawiści, ze strachu przed „powrotem IV Rzeczpospolitej” i z kompleksów, że przez polski katolicki ciemnogród „odstajemy” od „europejskiej normalności” − ścigać się zaczęły wszystkie media spod znaków „Tusku” musisz. Te bardziej zasiedziałe na pozycji „liderów opinii” robią to „z pewną taką nieśmiałością”, te próbujące zająć ich miejsce − bez postinteligenckich zahamowań. „Ludzie to kupią, ludzie to kupią, byle na chama, byle w mordę, byle głupio”. Zero argumentów, zero półcieni − prosty, maksymalnie emocjonalnie. Maks skandalu, prowokacji, zniewagi, żeby ktoś podał do sądu i żeby móc się chwalić, jak nas Kaczor prześladuje. Przerobić kogoś w okładkowym fotomontażu na Bin Ladena, albo na Hitlera… Nie, to już było. Może zrobić go z opuszczonymi gaciami? Na sedesie? Z kupą na głowie? Grunt w każdym razie uderzyć w kogoś takiego i w taki sposób, żeby „tamci” raz jeszcze zawyli, i nasi musieli się zbiec nas bronić.

            U niedalekiego kresu tej licytacji, pewnie za jakieś pół roku, dojdzie Lis do ściany i długo drapiąc się w głowę, wymyśli że zostało już tylko wytytłać w błocie Papieża. Mam! − na okładce goły Wojtyła w burdelu, a w środku kower o jego życiu seksualnym. Na bazie źródłowej, że słyszeliśmy, że gdzieś podobno mówiono, że nie był za młodu taki święty. Z powołaniem się na czyjeś wspomnienie, że widywano go w czterdziestych latach w towarzystwie jakiejś pięknej nieznajomej, i na historyka, z badań którego wynika, że w czasie wojny nawet bardzo wierzący ludzie zawieszali na kołku swe niezłomne zasady.

            Przesadzam? Może nie? Sami Państwo oceniajcie. Zjawisko jest obrzydliwe, i jako dziennikarz patrzę na nie z niesmakiem − zwłaszcza, gdy odpowiedzialni za nie jednocześnie usiłują występować w roli wyroczni, rozliczając dziennikarzy opozycyjnych z „wysokich standardów” zawodu. Ale jako człowiek, który identyfikuje się z dziennikarstwem opozycyjnym, widzę też pozytywną stronę tego procesu. W wyścigu do czytelników „Faktów i Mitów” (można to nazwać „palikotyzacją”, choć moim skromnym stosowniej jest mówić po prostu o zbydlęceniu) rządowe media będą coraz bardziej gubić odbiorców. Tych ze środka, „nie zajmujących się polityką”, którzy nieuchronnie zaczynają być tą młocką zniesmaczeni i odkrywają nachalność i nicość propagandy, jakiej zostali poddani. Na dłuższą metę uruchomienie tej licytacji pomiędzy prorządowymi przekaziorami daje więc skutki pozytywne.

            Na razie najlepiej wychodzą na niej tabloidy. Jeszcze do niedawna uważane za media najgorszego sortu, za wzorzec pisania prymitywnego i podłego − zaczynają się na tle „mediów opiniotwórczych” robić całkiem poczciwe. Może jeszcze nie są wzorcem, ale, mówiąc szczerze, na tych dwóch kolumnach „normalnych” opinii, które taki na przykład „superak” wciska pomiędzy klasycznie tabloidowe publikacje o majtkach Dody, już dziś znajduje czytelnik więcej uczciwej i merytorycznej publicystyki, niż w renomowanych niegdyś „tygodnikach opinii”.

            blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/09/08/legalizacja-presstytucji-i-jej-skutki/
          • leming.nr1 Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 09.09.12, 20:41
            Gość portalu: Sebastian napisał(a):

            > O rzetelności salonowych ... ...ór, cz

            Sebuś przeczytaj post duopolis_wladzy, a nie bezmyślnie śmiecisz.
        • leming.nr1 Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw 09.09.12, 20:34
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > Czemu obrońco wiary w Po używasz rożnych nicków jak Józef Bąk

          olo, to ty jako gość, puszczasz bąki.
    • Gość: Sędziwy Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.static.hostnoc.net 12.01.13, 13:54
      Jak bydlaki z SB, ich współpracownicy i zagraniczne antypolskie media manipulują Polakami.
      wpolityce.pl/artykuly/44604-zakupy-alkoholowe-kancelarii-prezydenta-w-2009-roku-sensacja-na-tygodnie-zakupy-alkoholowe-kancelarii-premiera-w-roku-2013-tematu-nie-ma
    • Gość: rg`bv Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.radom.vectranet.pl 12.01.13, 15:14
      wpolityce.pl/dzienniki/artykuly-dr-hanny-karp/44600-coraz-czesciej-mamy-do-czynienia-z-inscenizowaniem-wydarzen-przez-media-kreowaniem-tak-zwanych-faktow-prasowych
    • Gość: y Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.static.hostnoc.net 15.01.13, 07:04
      wpolityce.pl/artykuly/44760-co-jeszcze-wladza-moze-zrobic-dla-swoich-mediow-we-wprost-reklamuje-wycieczki-do-lasu-co-dalej-powietrze-wedkowanie
    • Gość: Szewach Re: Medialni manipulatorzy.Jaki jest ich prawdziw IP: *.static.hostnoc.net 29.01.13, 09:50
      Dlaczego GW zlikwidowała wątek. nie przeniosła a mormalnie w świecie usunęli jak SBecy.

      Czy jest możliwe prawdziwe pojednanie polsko-żydow (początek wątku)

      Zdaję sobie sprawę, że za chwile admin, na polecenie Agory, wykasuje ten wątek, uniemożliwiając dyskusję. Zauważcie jednak, że we współczesnej Polsce, każdy kto chce zacząć dyskusję od zawiłych losów dwóch narodów, zaczynając przedstawiać negatywne przykłady "współżycia" Żydów, natychmiast

      Pn, 28-01-2013 Forum: Radom Wątek: Czy jest możliwe prawdziwe pojednanie polsko-żydow Autor: zawlaszczone_sady


      Miałeś rację. GW zawsze blokuje niepochlebne opinie o sobie czyli o Żydach skupionych wokół Gazety Wyborczej którzy są największym szkodnikiem Polski.

    • Gość: Bazyli TVN-owska propaganda IP: *.static.hostnoc.net 14.02.13, 07:09
      TVN-owska propaganda forum.gazeta.pl/forum/s,68,142511613,142511613.html?rep=1
Pełna wersja