Na wariackich papierach

IP: *.udn.pl 01.07.04, 20:26
Jaki respekt, panie Semik. Jaki respekt. Publiczną tajemnicą jest, że każdy
kto chce iść do "kochanowszczaka" musi mieć forsę na korki niemal ze
wszystkich przedmiotów. A więc prywatna szkoła w państwowych murach, pod
osłoną państwowych nauczycieli. Kto nie chodzi na korki to albo jest
geniuszem, albo idiotą.
    • Gość: mikołaj Re: Na wariackich papierach IP: *.udn.pl 01.07.04, 23:22
      W Koperniku ciekawie, tylko czterech uczniów chce tam chodzić i słusznie, bo
      strasznie po odejściu Maryjana ta szkoła przędzie.
    • Gość: luzak Re: Na wariackich papierach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 01:30
      ja tam nawet nie wiem jeszcze gdzie sie dostałem choć jutro ostatni dzień!
      jakie wariackie papiery ludzie luzik
    • Gość: he Re: Na wariackich papierach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 01:33
      jak sie nie dostaniesz do żadnej szkoły to zawsze możesz iść do kochanowskiego
      a tak poza nie peniawka
    • Gość: fredek Re: Na wariackich papierach IP: *.radom.pl 02.07.04, 08:18
      To nie o respekt Panie Semik tu chodzi, a o logiczne myślenie. Po co kończyć
      liceum z wariacko ambitnym programem, skoro świadectwa uprawniające do podjęcia
      studiów są równoważne z innymi liceami? Po co się więc wysilać? Jeśli szkoła
      nie zmieni podejścia, to być może w przyszłym roku będziecie mieli mniej
      kandydatów niż miejsc. Sztuczne i niepotrzebne chyba nikomu niezdroworozsądkowe
      śrubowanie poziomu niczemu dobremu nie służy. Sam namawiam młodszą córkę
      (starsza kończyła "Kochanowszczaka"), aby wybrała sobie inne liceum. Po co
      przerabiać materiał ze studiów w liceum? (tym szczycą się Wasi nauczyciele),
      jaki to ma sens? Dzieciństwo i młodość sa jedne w życiu.
      • Gość: Hrabia Do fredka IP: *.pkobp.pl 02.07.04, 10:19
        > Sztuczne i niepotrzebne chyba nikomu niezdroworozsądkowe
        > śrubowanie poziomu niczemu dobremu nie służy. (...) Po co
        > przerabiać materiał ze studiów w liceum? (tym szczycą się
        > Wasi nauczyciele), jaki to ma sens? Dzieciństwo i młodość
        > sa jedne w życiu.

        Po to, skonczony kretynie, zeby cos soba w zyciu reprezentowac. Po to, zeby w
        klasie byly ambitne dzieciaki z dobrych domow, a nie plebs. Po to, zeby wsrod
        dzieciakow byla odpowiednia motywacja, pomagajaca w rozsadnych wyborach
        zyciowych. Po to, zeby tak niegdys z mojej klasy na 9 osob chetnych na SGH
        dostalo sie 9 (a reszta tam, gdzie chciala (UW itp.)), niezaleznie od tego
        jakie kryteria w danym roku obowiazuja. I po to durniu, zeby za kilka lat
        dzieciaki mogly sobie pozwolic na sfinansowanie praktycznie kazdej przyjemnosci
        w zyciu. Co nie przeszkadza w posiadaniu duzej ilosci czasu rowniez w liceum,
        bo tu wcale nie chodzi o zakuwanie, jak w wielu innych szkolach, stary matole.
        • Gość: zartie Re: Do fredka IP: *.55.udn.pl 03.07.04, 09:03
          Zaniemówiłem ...... Jeżeli to jest wypowiedź "elyty" kształconej przez to
          liceum, to chyba rzeczywiście coś z tą szkołą jest nie tak - ona uczy chamstwa
          i uważania innych za gorszych od siebie.

          NIE pozdrawiam
        • Gość: ?? Re: Do "Hrabiego" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 18:47
          Kultury to nie nauczyli "Hrabiego" w tym Kochanowskim, chyba że "Hrabia" "rył".
          tylko same przedmioty ścisłe i jest żałosny efekt, który pozostanie na całe
          życie.
          Wstyd mi że takie "indywiduum" tam chodziło.
    • Gość: fredek Re: Po co uczyć się na amfie? IP: *.radom.pl 02.07.04, 08:21
      To nie o respekt Panie Semik tu chodzi, a o logiczne myślenie. Po co kończyć
      liceum z wariacko ambitnym programem, skoro świadectwa uprawniające do podjęcia
      studiów są równoważne z innymi liceami? Po co się więc wysilać? Jeśli szkoła
      nie zmieni podejścia, to być może w przyszłym roku będziecie mieli mniej
      kandydatów niż miejsc. Sztuczne i niepotrzebne chyba nikomu niezdroworozsądkowe
      śrubowanie poziomu niczemu dobremu nie służy. Sam namawiam młodszą córkę
      (starsza kończyła "Kochanowszczaka"), aby wybrała sobie inne liceum. Po co
      przerabiać materiał ze studiów w liceum? (tym szczycą się Wasi nauczyciele),
      jaki to ma sens? Dzieciństwo i młodość sa jedne w życiu.
    • Gość: Czachowszczanka Re: Na wariackich papierach IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.07.04, 08:43
      o taaak... tym bardziej biorąc pod uwagę te płatne przedmioty w szkole,
      bo "trzeba opłacic pania Doktor"... więc o czym my dyskutujemy....
      • Gość: miki Re: Na wariackich papierach IP: *.udn.pl 02.07.04, 08:54
        Bawią się w doktora?
    • Gość: matka Re: Na wariackich papierach IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.04, 09:51
      Najwyrazniej panie wszystkowiedzacy nie jestes tak wszystkowiedzacy. Moja corka
      byla uczennica Kochanowskiego. Moja sytuacja materialna nie pozwolila mi na to,
      aby oplacac jej dodatkowe lekcje. Musiala sie po prostu uczyc. Dzis jest bardzo
      dobra studentka na zagranicznej uczelni. I zawdziecza to swojej pracy oraz tej
      wlasnie szkole, ktora wyzwolila w niej zdrowe ambicje, nauczyla samodzielnosci
      myslenia, dbania o swoj wizerunek i rowniez o to, o czym dzis nikt glosno nie
      mowi / wstydzi sie albo woli nie pamietac/, o szacunku dla wiedzy i pracy.
      Jestem dumna z moje corki i dumna z tego, ze jest absolwentka VI LO. Dodam, ze
      zdala egzamin i dostala sie na tzy uczelnie / UW w Warszawie, UMCS w Lublinie i
      KUL w Lublinie/. Wybrala Warszawe, a teraz kontynuuje nauke poza granicami
      Polski. Jest normalna, lubiaca towarzystwo i zabawe mloda dziewczyna. Ale ma
      cos, czego jej rowiesnicom czesto brakuje: klase i godnosc. A to cechy, w
      ktorych utrwaleniu pomogla mi, matce, wlasnie ta, krytykowana przez wielu -
      wszystkowiedzacych - szkola. Dziekuje panie dyrektorze Semik, ze ktos taki jak
      pan jest w Radomiu. Poczucie respektu wypada przeciez miec w zyciu zawsze.To
      zaleta nie wada.
      • Gość: Karol Re: Na wariackich papierach IP: *.internet.radom.pl 02.07.04, 10:26
        "Kochanowski" to liceum dla zdolnych mój syn dzięki tej szkole ma wolny wstęp
        na studia(na kilkanaście kierunków) i nie musi się martwić.Ci co twierdzą że
        wymagania w tej szkole są za duże niech się zastanowią czy ich dzieci nie uczą
        się tam po to aby zaspokoić nadmierne ambicje rodziców.
        • Gość: obs Re: Na wariackich papierach IP: *.udn.pl 02.07.04, 13:23
          Problem z ta szkola jest zbyt dlugi i wielowatkowy, by okraszac go tak
          sztampowa dyskusja (do niczego nieprowadzaca i konczaca sie jak zwykle w ten
          sam sposob), dyskusja na brzydkie epitety, co swiadczy o niedojrzalosci
          niektorych przedmowcow.
          Kazdy ma prawo do wyrazania wlasnego zdania, niezaleznie od tego czy jest
          krytyczne czy tez nie.
          Jednak fakty sa takie, ze naprawde teraz nie liczy sie szkola do jakiej
          chodzisz, bo edukacja staje sie jedna z najbardziej skorumpowanych dziedzin
          w Polsce. Bycie np. w Kochanowskim wcale nie gwarantuje dostania sie na studia.
          Wiem co mowie. Z mojej klasy zapewnione miejsce na studiach mialo dwoje
          olimpijczykow i jedna osoba, ktora zdawala egzamin laczony na AGH.
          Reszta musiala sie modlic, zeby gdzies sie dostac.
          Tu nie o to chodzi co gwarantuje dana szkola czy tez nie, gdy patrzy sie potem
          kto dostal sie na pewne wydzialy, to wyraznie widac, ze cos tu jest nie tak.
          Osoby, ktore nigdy nie byly najlepsze, zawsze na koncu, znajduja sie nagle na
          renomowanych uczelniach. Tu nie ma mowy o uczciwej rekrutacji. W wypadku wielu,
          powtarzam wielu (bo na pewno nie wszystkich uczelni)zawsze sa miejsca z gory
          oplacone.
          Kto jest zorientowany, ten wie, ze zeby dostac sie na studia trzeba miec przede
          wszystkim duzo szczescia, wiedza ma tu mniejsze znaczenie. Bo na co Ci wiedza,
          kiedy uczelnia jest w stanie zafundowac rekrutantom takie egzaminy, ktorych te
          osoby nie sa w stanie napisac w danym czasie, czy tez zadania, do ktorych
          wiedza z liceum kompletnie sie nie przydaje. No i duzo zalezy tez od widzi mi
          sie sparawdzajacego.
          Niestety wszystko zmierza w zlym kierunku. A przeciez wydawalo sie, ze np. w
          przypadku gimnazjow czy szkol podstawowych centralne ocenianie bedzie bardziej
          sprawiedliwie i "obiektywne". Historia szybko uczy nas, ze lepiej by bylo, zeby
          uczniowi sprawdzali prace znajomi nauczyciele (bo wiedza na co stac uczniow),
          badz tez zeby prace oceniali nauczyciele danej szkoly, nie wiedzac czyja to
          praca (tak jak w przypadku matur). [Znam przypadki w ktorych najlepsi uczniowie
          klas gimnazjalnych dostawali nagle po okolo 70 punktow. Cos przexciez tu nie
          gra. A odwolywanie sie i tak nic nie pomaga.]
          Oczywiscie zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda chcieli ominac pewne
          ustanowienia, jednak nie ma co ogladac sie na takich. Czy wazniejsza jest twoja
          mocna 4, na ktora pracowales, czy zaltiwona piatka kolegi/kolezanki...
          • Gość: hihi Re: Na wariackich papierach IP: *.udn.pl 02.07.04, 14:32
            Dobrego Kochanowski nie zepsuje a złego niczego nie nauczy, czyli tak jak
            wszędzie. Różnica polega na tym,że do Kochanowskiego dzięki legendzie która mu
            towarzyszy idą najlepsi i najbogatsi. Oto tajemnica sukcesu.
            • Gość: misia Re: Na wariackich papierach IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.07.04, 09:14
              z naciskiem na najbogatsi, lub co lepiej dobrze usawieni w mieście. dla
              przypomnienia "przyjęcia" do gimnazjum 2 lata temu. panie semik niektórzy
              pamiętają tamte sytuacje. zupełnie nie pozdrawiam.
              • Gość: york Re: Na wariackich papierach IP: *.udn.pl 03.07.04, 09:59
                Dlaczego osierocony wydział oświaty i delegatura kuratorium nie poradziły
                sobie z prostą dla innych miast sprawą rekrutacji? Zabrakło checi czy
                kometencji?
                • Gość: Doktor Re: Na wariackich papierach IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.07.04, 18:25
                  Myślę sobie tka: uczsetników tej dyskusji podzielić można na tych, których
                  dzieci dostały się do Kochanowskiego (lub oni sami, jakiś czas temu) i zbierają
                  żniwo nauki w tej szkole - dobre studia, stypendia naukowe, itp. Druga grupa,
                  to ludzie, których dzieci nie poszły do Kochanowskiego bo się nie nadawały i
                  siedzą teraz w Koperniku lub Czachowskim. W perspektywie - studia na WSB, czy
                  innym WSH, a dalej, to strach pomyśleć. Liceum Kochanowskiego, to jedno z
                  niewielu udanych radomskich zamierzeń, i to przez długie lata. Absolwenci tej
                  szkoły są rozpoznawalni na wszystkich najlepszych uczelniach w Polsce (SGH, UW,
                  czy "mój" UJ) i będzie tak jeszcze długo. Jasne, jak wszędzie zdarzają się
                  błędy i wypaczenia, ale nikt nie jest doskonały. Dyrektorze Semik, tak
                  trzymać!!!
                  Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji, bez względu na to do jakiej szkoły
                  chodzą, czy chodzili!
                  • mea Re: Na wariackich papierach 03.07.04, 19:04
                    Cholera, ale boli, co? I jednych i drugich. Fajnie sie bawic w rozwiazywanie
                    problemow i "problemow". Ale po co?
                    Po co wytykac ludziom wszystkie bledy ortograficzne, gramatyczne itp. i to
                    tylko z powodu "przynaleznosci"? Dajcie spokoj, ludzie.
                    Tylko "madrzy i bogaci", dobre...
    • roksana_psychologiczna Re: Na wariackich papierach 04.07.04, 10:37
      To wina MENiSu. Ten sposób rekrutacji jest głupi. Powinna być rozmowa z
      kandydatem i tylko w jednej szkole. Potem w miarę wolnych miejsc można
      przyjmować tych z gorszymi świadectwami, ale kandydata trzeba widzieć a nie
      jego papierek.
    • Gość: absolwentka Re: Na wariackich papierach IP: *.internet.radom.pl 05.07.04, 17:08
      Jestem absolwentką VI LO. Moje dziecko w tym roku ukończyło Gimnazjum. Uczy się
      bardzo dobrze. Ani ja , ani moj mąż ,ani moje dziecko nawet przez moment nie
      pomyśleliśmy o wyborze VI LO. Dlaczego - to proste.Poświęcałam nauce dużo
      czasu, mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością- za dużo! Moje koleżanki
      chodziły do tzw. słabszych LO CZachowskiego, Kopernika, Traugutta i dostały się
      na te same studia co ja . Ale stresu i wkuwania miały dużo mniej. Za to czasu
      dużo więcej .I zapewne umrą zdrowsze niż ja. Lata spędzone w LO to jedne z
      piękniejszych w życiu. Wybór "normalnego" Lo to cały sukces , a niestety o VI
      LO jako o normalnym nie mogę powiedzieć.
      • Gość: tata Re: Na wariackich papierach IP: *.internet.radom.pl 05.07.04, 19:29
        Ja tam skończyłem Kochanowskiego bez żadnego wysiłku, zupełnie się nie
        przemęczając, klasę mat-fiz (Wronka, Guzdek, Banan), skończylem też dobre
        studia. Moje dzieci też tu chodzą i sobie chwalą, że jest luz. Nawet za bardzo,
        bo połowy lekcji nie ma z winy nauczycieli - i to jest niedobre, bo osłabia
        szanse uczniów przy starcie na studia. Cóż, jak ktoś chce mieć piątkę ze
        wszystkiego, w tym z PO i WOS-u, to musi zakuwać - ale to jego wybór.
Pełna wersja