obeznany44
01.01.13, 20:04
Jaki będzie 2013 w Radomiu? Dalsza stagnacja, nepotyzm władzy centralnej, brak pracy i emigracja młodych za chlebem do Niemiec do Anglii... ?
Historia kołem się toczy....
RADOM – 25 czerwca 1976 r.
6.30 – Początek strajku w Zakładach Metalowych im. gen. Waltera. Jako pierwsza pracę przerywa licząca 17 osób brygada Jaworskiego na Wydziale P-6. Mimo apeli dyrektorów Mariana Błońskiego i Czesława Skrzypka robotnicy wychodzą na dziedziniec zakładu i dyskutują o podwyżkach. Ogółem strajkowało około 85 proc. robotników „Waltera”. Spośród 10870 pracę porzuciło 9250 osób.
8.10–8.20 – Liczący około 1000 osób tłum pracowników „Waltera” wychodzi na ul. 1905 roku.
Ok. 8.40 – Część robotników udaje się w kierunku pobliskich Zakładów Sprzętu Grzejnego, część w kierunku „Radoskóru”. Zabrano ze sobą kilka wózków akumulatorowych.
8.55 – Grupa pracowników „Waltera” wchodzi na teren Zakładów Sprzętu Grzejnego i nawołuje robotników tego przedsiębiorstwa do strajku i przyłączenia się do protestu. 200 osób z załogi ZSG opuszcza zakład i rusza wraz z pozostałymi manifestantami do centrum miasta.
9.15 – Demonstranci wchodzą do hal fabrycznych „Radoskóru”. Część załogi wychodzi na zewnątrz zakładu.
9.30–9.45 – Robotnicy docierają do kolejnych zakładów przemysłowych. Strajk podejmują załogi innych przedsiębiorstw, m.in. Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Radomskich Zakładów Przemysłu Drzewnego.
9.45 – Niezależnie od „Waltera” od rana strajkowano w zakładach „Techmatrans”, Radomskich Zakładach Naprawy Samochodów i „Termowencie”.
9.45 – Robotniczy pochód, liczący około 3 tys. demonstrantów, maszeruje ulicami: Domagalskiego, Słowackiego i 1 Maja w kierunku Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Do manifestantów przyłącza się coraz więcej osób przypadkowych.
10.00 – Pierwsi demonstranci docierają pod budynek KW PZPR. Pada żądanie rozmów z kierownictwem partyjnym województwa.
10.15 – Jednostki ZOMO z Warszawy, Lublina, Łodzi i Kielc otrzymują ze sztabu MSW operacji „Lato-76” rozkaz wyruszenia do Radomia.
Ok. 10.20 – Pochód demonstrantów z wózkami akumulatorowymi dociera ulicą Struga do Radomskiej Wytwórni Telefonów, a następnie do Wytwórni Części Zamiennych, Zakładów Mięsnych (ok. godz. 11.00) i ZREMB-u przy ul. Wernera
Przed godz. 11.00 – Tłum przed siedzibą KW w Radomiu liczy już około 4–5 tys. manifestantów. Do zebranych pod gmachem KW PZPR wychodzi sekretarz KW Jerzy Adamczyk i usiłuje przemawiać. Jego słowa giną wśród gwizdów i okrzyków, a swoim zachowaniem prowokuje demonstrantów. Chwilę potem jest ratowany z opresji przez ubranych po cywilnemu milicjantów i aktywistów partyjnych.
12.30 – Janusz Prokopiak, I sekretarz KW PZPR w Radomiu decyduje się na rozmowy z demonstrantami zgromadzonymi pod gmachem Komitetu. Obiecuje, że nawiąże kontakt z Komitetem Centralnym PZPR i w ciągu dwóch godzin da odpowiedź, czy podwyżki zostaną cofnięte. Chwilę później Prokopiak rozmawia z członkiem Biura Politycznego KC PZPR Janem Szydlakiem i przekazuje żądania manifestujących.
12.30–13.00 – Najbardziej spektakularna część demonstracji: pokojowy przemarsz kilkunastu tysięcy robotników ulicami Reja i Żeromskiego w stronę KW PZPR. Przed kościołem Św. Trójcy manifestantów spotyka ks. Roman Kotlarz z podradomskiej parafii Pelagów i udziela im błogosławieństwa. Do budynku KW PZPR zaczynają wchodzić pierwsze grupki demonstrantów.
13.30 – Do Radomia przybywają pierwsze zwarte siły milicji spoza miasta: trzy kompanie słuchaczy Wyższej Szkoły Oficerskiej MO ze Szczytna przetransportowane samolotami na lotnisko w Sadkowie. Po kilkudziesięciu minutach w Radomiu zjawiają się także oddziały ZOMO z Kielc, Łodzi, Lublina i Warszawy.
Ok. 14.00 – Janusz Prokopiak zostaje wyprowadzony z gmachu KW PZPR przez nieumundurowaną grupę funkcjonariuszy MO i SB.
14.10 – Demonstranci opanowują gmach KW PZPR i po stwierdzeniu, że przedstawiciele władz zostali ewakuowani, zaczynają niszczyć budynek. Chcąc pokazać, w jakich luksusach żyją członkowie partii, wyrzucają na zewnątrz biurka, krzesła, dywany, szynki i konserwy.
14.30 – Budynek KW PZPR zostaje podpalony.
15.10 – Oddziały V kompanii ZOMO docierają do centrum miasta i otrzymują rozkaz zaatakowania tłumu manifestantów. Na ulicach Żeromskiego, 1 Maja i Słowackiego rozpoczyna się dewastowanie i okradanie sklepów.
15.30–17.30 – Największe nasilenie walk ulicznych w mieście. Grupki demonstrantów szturmują budynek Urzędu Wojewódzkiego i Komendy Wojewódzkiej w Radomiu, gdzie podpalają Wydział Paszportów. Na ulicy 1 Maja pod kołami przyczepy ginie dwóch manifestantów: Tadeusz Ząbecki i Jan Łabęcki zostali przygnieceni przez przyczepę, którą spychali w stronę zbliżających się zomowców. Do Radomia przybywa gen. Stanisław Zaczkowski, zastępca komendanta głównego MO, który porządkuje działania sił milicyjnych walczących z demonstrantami.
18.00 – Opór manifestantów zaczyna słabnąć. Siły milicyjne liczą w Radomiu 1543 funkcjonariuszy jednostek zwartych. Rozpoczyna się akcja masowych zatrzymań, której ofiarą padają nie tylko osoby biorące udział w walkach ulicznych, ale i zwykli przechodnie, często nie mający nic wspólnego z protestami. Do północy w ręce milicji wpada 275 osób, a nazajutrz, 26 czerwca, kolejnych 386. Zatrzymywani demonstranci są bici przez milicjantów na „ścieżkach zdrowia”, m.in. przed wejściem do gmachu KW MO i w Areszcie Śledczym.
21.30 – Milicja uznaje sytuację w śródmieściu Radomia za opanowaną, półtorej godziny później walki wygasają także w peryferyjnych dzielnicach miasta.
Godziny nocne z 25/25 czerwca – W Urzędzie Wojewódzkim odbywa się narada kierownictwa władz partyjnych i administracyjnych Radomia z dyrektorami najważniejszych przedsiębiorstw. Za najważniejsze zadanie uznany zostaje remont spalonego gmachu KW PZPR, tak by rano personel komitetu mógł podjąć pracę w pomieszczeniach na I i II piętrze. Do Radomia zaczynają przybywać oficerowie śledczy z MSW oraz komend wojewódzkich MO, których zadaniem jest prowadzenie czynności śledczych przeciw demonstrantom.
oprac. AK i PS