za PO Radom najbogatszym miastem w POLSCE

03.02.13, 08:53
Tak to nie żart...jak będzie rządziła to zrobi nam dobrze...


1. Zlikwiduje do 2 procent bezrobocie
2.Najnizsza pensja w Radomiu to 5,900
3.Radomiak w extraklasie w 2014
4.Ożywi deptak
5.Cud
6.PRZEŁOM
7.Będzie pięknie.


Od blisko pięciu lat w Polsce szerzy się plaga. To plaga obietnic premiera Donalda Tuska. Przedstawiam poniżej tylko część oszukanych i zdradzonych przez rząd PO – PSL grup zawodowych i środowisk, bo nie sposób wymienić wszystkich! Czy wśród nich odnajdujesz siebie?

A – jak artyści. W czasie kampanii wyborczych śpiewali hymny POchwalne „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. Dziś publicznie posypują głowę popiołem (z kory i marihuany), uderzeni po kieszeni i kneblowani ograniczaniem swobody wyrażania poglądów. Teraz w „jedynych słusznych mediach” lamentują, że Platforma okazała się obywatelska tylko w nazwie. Artyści niezależni od ośrodków władzy tworzą wolne media i publikują w tzw. drugim obiegu.

B – jak budowlańcy. W każdym normalnym kraju budownictwo to koło zamachowe gospodarki, w Polsce stało się synonimem plajty. Zamiast tysięcy kilometrów dróg – tysiące przedsiębiorców-bankrutów oszukanych obietnicą zapłaty w przeddzień imprezy stulecia. Lukratywne kontrakty związane z Euro trafiły do kieszeni zaprzyjaźnionych z „jedyną słuszną partią”, a dziesiątki polskich firm zamiast interesu życia szukają w rozpaczy sprawiedliwości w sądach.

C – jak celnicy. To pierwsza grupa zawodowa dotknięta plagą obietnic Tuska. Ich protesty sparaliżowały ruch na granicach i spowodowały, że kierowcy tirów utknęli w kilkunastokilometrowych korkach. Premier z ekipą, jak zwykle gasząc pożary, obiecał podwyżki i przywileje, tak jak pozostałym służbom mundurowym. Jednak celnikom nic nie dał, a pozostałym służbom większość nabytych uprawnień odebrał.

D – jak działkowcy. Do grup zagrożonych rządami PO – PSL dołączyli także działkowcy. Na ich wypielęgnowane ogródki, które są enklawami zieleni, zwłaszcza w wielkich miastach, ostrzą sobie zęby deweloperzy zaznajomieni skądinąd z lokalnymi włodarzami, często o platformerskiej proweniencji. Ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego tylko wzmocnił ten niepokój. I choć posłowie na wyścigi obiecywali stworzenie prawa przyjaznego działkowcom, na próżno oczekiwać propozycji legislacyjnych od partii posiadających większość w parlamencie.

E – jak emeryci. Status, którego dzięki rządom Tuska wielu nie doczeka. A ci, którym się to uda, muszą liczyć się z wegetacją, bo pieniędzy na ich emerytury nie ma w ZUS ani w OFE. Jan Jacek Vincent Rostowski przehulał również środki z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Tym, którzy już są na emeryturze, proponuje się zamiast spokojnej i pogodnej jesieni życia odwrócone hipoteki, złodziejskie piramidy, wielomiesięczne kolejki do lekarzy i brak leków refundowanych.

F – jak fani. Nabici w butelkę przez pierwszego piłkarza III RP. Przedstawiciele najbardziej represjonowanej grupy społecznej, którzy za manifestowanie na stadionach dostają zakazy wejścia na imprezy masowe i trafiają do więzień. Są dla rządzących wyrzutem sumienia – mają bowiem odwagę poprzez stadionowe oprawy manifestować niezadowolenie z rządzących i przywiązanie do tradycji narodowych. Władza, w strachu przed nimi i przed prawdą, zamyka stadiony i odwołuje mecze. A budowane za miliardy sportowe obiekty świecą sztuczną iluminacją i prawdziwymi pustkami.

G – jak górnicze emerytury. Sam nasz dzielny premier zjechał do kopalni i patrząc na trud górników, obiecał im utrzymanie emerytur po 25 latach pracy.
W miarę jednak jak z ministrem finansów przepuszczali nasze pieniądze, coraz śmielej zaczął mówić o zrównywaniu wszystkich w prawach i odbieraniu „przywilejów”. Jakże krucho musi być z finansami państwa, skoro o tym w ogóle pomyślał. Zapowiedź odebrania górnikom prawa do emerytury to nic innego jak skłócanie społeczeństwa, rządzenie w myśl zasady „divide et impera” (dziel i rządź). Na razie jednak w obawie przed utratą poparcia w tak ukochanych sondażach decyzję o odebraniu górniczej braci wcześniejszych emerytur nasz dzielny premier odłożył na później.

H – jak historycy (IPN). W kraju, w którym władzę sprawują historycy (prezydent, premier, ministrowie, przewodniczący ważnych sejmowych komisji) historia – a zwłaszcza pamięć historyczna – staje się niewygodna. Szczególnie pamięć historyczna o dziejach najnowszych, o ile nie dotyczy historycznych dokonań pana premiera, o których już uczy się młodzież ze szkolnych pseudopodręczników. Wygląda na to, że prawdziwej historii Polski, tak jak za okupacji, będziemy uczyć dzieci i młodzież na tajnych kompletach, a historycy, chcąc utrzymać pracę w szkołach, będą uczyć etyki i edukacji seksualnej. I jeszcze słowo w sprawie historii najnowszej. Bezdomni zostali historycy z Instytutu Pamięci Narodowej, którego istnienie rządzący najchętniej przenieśliby w niepamięć, a jego dokumenty – do Kancelarii Prezydenta, gdzie jest najwięcej historyków znających najlepiej historię Polski.

I – jak internauci. Knebel odłożony ad ACTA? Okazali się najbardziej mobilną grupą protestujących w obronie wolności słowa w sieci. Niepokorni, często nadużywający wulgaryzmów, pokazali, że potrafią strzec swobody wypowiedzi. Niektórzy za obronę tego prawa dotkliwie karani ostracyzmem społecznym oraz bolesnymi wyrokami wymiaru sprawiedliwości. Przykład Roberta Frycza dobitnie dowodzi, że za swobodę wypowiedzi oraz satyryczne podejście do władzy w Polsce można otrzymać wyższy i skuteczniejszy wyrok niż za oszustwa finansowe i przestępstwa mafijne.

J – jak jeżdżący po polskich drogach. Wpuszczeni w krzaki na raptownie kończących się autostradach w wiecznej budowie. Zamiast tysięcy nowych kilometrów – tysiące nowych radarów i coraz wyższe mandaty, mające zasilać ogołocony budżet państwa. A przecież to nie kto inny, jak premier Tusk szydził, że „tylko człowiek bez prawa jazdy może stawiać radary”.

K – jak kolejarze. Jedna z najczęściej protestujących grup zawodowych, upominających się nie tylko o swoje prawa, ale i o bezpieczeństwo podróżnych. Polskie koleje pod rządami kolejnych wyczesanych i wyżelowanych ministrów infrastruktury sięgnęły dna i stały się synonimem największego dziadostwa III RP. Miarę sukcesów ministrów oddaje liczba katastrof, awarii, opóźnień i zmian rozkładów jazdy. I rzeczywiście rozkład na kolei mamy – rozkład taboru i infrastruktury. Odpowiedzialność jak zawsze jest przerzucana na maszynistów, dróżników, pasażerów, którzy podróżując w wagonach pamiętających czasy socjalizmu, płacą jak za francuskie koleje dużej prędkości TGV.

L – jak lekarze i pielęgniarki, czyli nikt ci nie da tyle, ile ci Tusk obieca. To polscy lekarze mieli pod rządami PO masowo wracać do Polski po przymusowej emigracji, na którą udali się w obawie przed pójściem w kamasze. Pielęgniarki, tak ochoczo odwiedzane w białym miasteczku przez Ewę Kopacz, miały zarabiać godnie i z dumą nosić w polskich szpitalach białe czepki. Dziś tym, którzy nadal pracują w kraju, przez biurokratyczne przepisy i procedury praktycznie uniemożliwia się bezpieczne wykonywanie zawodu, a podnoszenie zawodowych kwalifikacji wciąż dostępne jest jedynie dla nielicznych. Często łamie się klauzule sumienia, a poprzez ekonomizację systemu opieki zdrowotnej zmusza do łamania przysięgi Hipokratesa.

M – jak młodzież. Ci, którzy pięć lat temu chowali babci dowód, dziś razem z babcią maszerują w obronie niezależnych mediów. Bez szans na uczciwą edukację, bez prawdy o własnym państwie i własnej tożsamości. Pozbawieni możliwości równego dostępu do nauki na uczelniach (płatny drugi kierunek studiów) i pracy we własnym kraju, zrozumieli, że stali się tzw. pokoleniem 1500 (płaca minimalna), bez szans na stałą pracę, kredyt w banku, własne mieszkanie, założenie rodziny. Czyli jakąkolwiek stabilizację życ
    • Gość: Robotnik a za PiS stagnacja i nowe pomniki, ulice, szkoły.. IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 15:04
      Zaś za PiS czeka nas stagnacja na kolejne lata i nowe pomniki, ulice, stadiony, kościoły pod wezwaniem Lecha Kaczyńskiego a kto wie czy nie innych polityków PiS a moze i samego ojca dyrektora biznesmena Tadeusza
      • Gość: Kunta Kinte Re: a za PiS stagnacja i nowe pomniki, ulice, szk IP: *.radom.vectranet.pl 03.02.13, 18:36
        Ty to sie lepiej ucz a nie pieprz bzdur bo politycy sie zmienią a ty jak byleś tak będziesz "europejczykiem"
    • Gość: Kendo za PO Radom kilku cwaniaków najbogatszymi w Polsce IP: *.205.104.139.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.02.13, 15:46
      I wprowadzi takie standardy jak ten, gdzie za tą samądrogę chińczykom dali 750 mln a już swoim dali 1.770 mln. Kto zawinął miliard?
      Okradanie Polski przez ludzików skupionych wokół PO to nie są już miliony. To są miliardy!!!

      Podczas gdy jedne firmy realizujące kontrakty drogowe ogłaszają upadłości, inne wygrywające przetargi drogowe, mają się świetnie.
      1. W ostatnich miesiącach 2012 roku mieliśmy do czynienia w Polsce z trudno wytłumaczalnym zjawiskiem ekonomicznym, upadłościami znaczących firm budowlanych uczestniczących w wielkich inwestycjach infrastrukturalnych (budowie dróg, linii kolejowych, stadionów), na które w ciągu ostatnich kilku lat państwo polskie wydało przynajmniej 130 mld zł.

      Tak ogromna kwota wydatków na infrastrukturę (w sytuacji kiedy kilka lat temu wydawaliśmy na ten cel rocznie 2-3 mld zł), wynikała z jednej strony ze zbliżania się do końca unijnej perspektywy finansowej na lata 2007-2013, z drugiej strony z finalizacji wielu inwestycji związanych z Euro 2012.

      Mimo tego, że w ostatnich miesiącach rozliczane były inwestycje drogowe, kolejowe, budowy stadionów i wypłacane ostatnie transze należności dla głównych wykonawców, przez Polskę przetacza się fala bankructw firm budowlanych w tym dużych spółek giełdowych.

      2. W ostatnich dniach do Polski dotarły dwie niekorzystne decyzje KE dotyczące zablokowania kwoty 3,5 mld zł na już zrealizowane inwestycje drogowe, a także wstrzymania wszystkich pozostałych środków w kwocie 4 mld euro (kwota łączna, która pozostała do przekazania Polsce), które miały być przekazane Polsce na realizację inwestycji drogowych do końca obecnej perspektywy finansowej na lata 2007-2013.

      Okazało się, że chodzi o zmowę cenową w odniesieniu do trzech różnych inwestycji drogowych (modernizacji trasy ekspresowej E-8 Piotrków Trybunalski-Rawa Mazowiecka, Jeżewo -Białystok i budowy autostrady A-4 Radymno-Korczowa).

      ABW wykryła je już w 2009 roku, trwa jeszcze postępowanie prokuratorskie w tej sprawie ale wiedzę na ten temat KE nie powzięła jak twierdzi premier Tusk na skutek informacji od polskiego rządu ale na skutek doniesień prasowych z Polski.

      W rezultacie transzę 957 mln euro środków drogowych dla Polski (około 3,5 mld zł), KE zablokowała już 21 grudnia, a opinia publiczna w Polsce dowiedziała się o tym dopiero teraz i to tylko dlatego, że informację upublicznili urzędnicy Komisji.

      3. Ten skandal ze zmową cenową na 3 wspomniane wyżej inwestycje, pokazuje, że w przetargach drogowych prowadzonych przez GDDKiA pond nadzorem ministerstwa transportu, są jednak równi równiejsi.

      Podczas gdy jedne firmy realizujące kontrakty drogowe ogłaszają upadłości, inne wygrywające przetargi drogowe, mają się świetnie.

      Portal www.forbes.pl opublikował ostatnio podsłuchaną przez ABW rozmowę właścicielki firmy Erbedim z Piotrkowa Trybunalskiego (spółka była uczestnikiem konsorcjum które wygrało przetarg na modernizację trasy S-8 z Piotrkowa Trybunalskiego do Rawy Mazowieckiej) z jej mężem, prezesem tego przedsiębiorstwa.

      Treść rozmowy jest dosłownie porażająca. Nie będę jej w cytował (każdy może się z nią zapoznać u źródła), w każdym razie prezes firmy mówi do żony o wygranym przetargu na modernizację tej trasy, jak o transakcji życia.

      Rzeczywiście za modernizację 60 kilometrów dwujezdniowej drogi pomiędzy Piotrkowem Trybunalskim, a Rawą Mazowiecką i przystosowaniem jej do parametrów drogi ekspresowej GDDKiA zdecydowała się zapłacić aż 1,77 mld zł, podczas gdy jak to porównuje wspomniany prezes, Chińczycy za budowę od podstaw 30 km odcinka autostrady, mieli dostać tylko 0,75 mld zł.

      4. Ta rozmowa rzuca snop światła na inwestycje drogowe realizowane w ostatnich latach z udziałem środków europejskich.

      Teraz już łatwiej zrozumieć dlaczego na drogi wydano od 2008 roku ponad 100 mld zł i nie ma gotowego żadnego ciągu drogowego ani z Zachodu na Wschód (A-2,A-4 ),ani z Północy na Południe (A-1).

      Zarobili i to świetnie koledzy i znajomi królika, a ci co do niego nie mieli dojścia, muszą się obejść smakiem, a w wielu przypadkach pogodzić z upadłością.

      Zbigniew Kuźmiuk

      www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/koledzy-i-znajomi-krolika-jednak-zarobili,6604425885
    • Gość: Lucjan Re: za PO Radom najbogatszym miastem w POLSCE IP: *.radom.vectranet.pl 03.02.13, 16:29
      I dla debili łóżko w Krychnowicach.
      • Gość: Adwokat Re: za PO Radom najbogatszym miastem w POLSCE IP: *.xdsl.centertel.pl 03.02.13, 18:54
        Jedyny prawdziwyradomianin - kosztowniak !
        hehe..
        sam sobie chłopisko kampanie robi...
        • Gość: os. etiuda PO rozpie... Polskę IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 21:37
          forum.gazeta.pl/forum/w,68,141960621,,Lodz_umiera_miasto_widmo_alkoholicy_odrapane_mury.html?v=2
Pełna wersja