j.an
27.02.13, 13:12
Dużo o tamtych czasach o Parafii w Wierzbicy można się dowiedzieć od jej mieszkańców którzy do tej pory są podzieleni pomimo nowego pokolenia.Mieszkańcy uważają,że całą winę za ten chaos wokół księży na tej parafii ponosi śp.Ks. proboszcz Bojarczak oraz jego kolega śp.bp. Gołębiowski z Sandomierza.Efektem tej zadymy było to,że w tych latach co się ta cała tragedia odgrywała było podzielenie ludzi na tych co chodzili do kościoła i na tych co chodzili do kaplicy utworzonej w prywatnym domu.Skutkiem ubocznym dla jedności parafian w Wierzbicy było utworzenie Kościoła Mariowitów który jest do tej pory,oraz wzniecanie w tych latach pożarów zabudowań gospodarczych przez przeciwników różnej opcji,ile się spaliło zabudowań w Wierzbicy na pewno ma informację Straż Wojewódzka,bo praktycznie nie było tygodnia aby się nie paliło.Dużo na ten temat publikował Jerzy Ambroziewicz w książce ,,Porwanie" oraz opisuje też w drugiej publikacji ,,Plebanie na wulkanach" o Wierzbicy jest poświęcony rozdział ,,Nikt nie jest diabłem""