Chore dzieci bez specjalisty. Po poradę do stolicy

28.02.13, 18:50
Tere fere. Tu wychodzi jak na dłoni jak nasze kochane państwo organizuje a raczej dezorganizuje specjalizacje lekarskie . Jeszcze 15 lat temu specjalizacje robił kto chciał i jak chciał , aby miał etat no i zdał egzamin państwowy . Teraz nie wolno... Staże , apanaże , akredytacje..sracje .więc specjalistów nie ma i nie będzie ...
Druga sprawa . O ile Przychodnia Gołębiów zatrudnia komercyjnie lekarza psychiatrę to szpital już nie , bo dostaje kasę z funduszu(NFZ) i to niemałą , a za położenie oddziału psychiatrycznego dla dzieci Krychnowice ma w plecy setki tysięcy złotych. Nie jest argumentem ,że nie można nikogo znaleźć do pracy w Krychnowicach , warunek - trzeba mu zapłacić . Każdy ma swoją cenę ... nie wierzę ,że gdyby było na chociaż 1/3 tego co dostaje pierwszy lepszy dyrektor pierwszego z brzegu banku w Radomiu . Jak się chce d...pę szkłem wytrzeć to tak zawsze jest.... Ale przecież doktorzyna nie może
zarabiać kilka średnich krajowych. I tyle .
    • wrkuba Re: Chore dzieci bez specjalisty. Po poradę do st 28.02.13, 20:38
      Teraz Polska głównie produkuje lekarzy na eksport. Coraz większy nabór na studia (generalnie dobrze ALE!) (+nowe egzotyczne uczelnie paramedyczne: Olsztyn a niedługo Kielce, Rzeszów, Zielona Góra) a jednocześnie ogranicza się dostęp do specjalizacji tłumacząc brakiem pieniędzy. Co za logika?!? Otwórzmy w Radomiu port dalekomorski, bo przecież najbliższy jest w Gdańsku - ta sama retoryka. Problem jest w elytach zapatrzonych na doraźne zyski polityczne i trwanie przy władzy. Obywatel jest ważny, ale tylko raz na kilka lat, żeby jak baranek potulnie postawił krzyżyk przy właściwym nazwisku i tyle.
    • Gość: ela Re: Chore dzieci bez specjalisty. Po poradę do st IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.13, 17:32
      No tak pan minister ma nasze dzieci gdzieś a lekarze żądają 20 tys.
Pełna wersja