nosferatu_mysli
03.03.13, 22:33
Powtarzałem to już niejednokrotnie, że w stolicy byłbym jednym z wielu anonimowych pisarzy. Tu jestem jednym z kilku.
Sama prawda. Zapoznałem się z "Rozdziałem zamkniętym", ta książka nie miałaby szans w mieście, gdzie funkcjonuje jakiekolwiek środowisko literackie. Autor zostałby pożarty przez krytyków.
Nagromadzenie błędów i niezręczności językowych przypomina notes początkującego nastolatka, biorącego udział w szkolnym konkursie na opowiadanie. A opisy filmów jidisz! Prawdę powiedział pan Bartos, że pamięć ma świetną, zapewne z pamięci przytoczył opisy tych produkcji z książki Natana Grossa "Film żydowski w Polsce", nawet nie zmieniając kolejności nazwisk, wymienianych przez badacza! Powstały nudne wyliczenia obsady, zajmujące całe strony. W partiach, gdzie autor sam próbuje streszczać żydowskie filmy, nie sposób się połapać, jeśli nie zna się fabuły.
A szkoda, bo wybór tematu był naprawdę fenomenalny, tylko realizacja kiepska.