Gość: Norbi
IP: *.radom.sdi.tpnet.pl
21.07.04, 09:01
Wczoraj przeglądałem „Przegląd naukowo-dydaktyczny” PWSOŚ w Radomiu z roku
1996. Ponieważ p. Pyrcioch chwalony jest za pracę naukową zajrzałem do
opracowania pt. „Fluktuacje hydrologiczne w środowisku (sic.!!!)
Zagożdzonki”. Nie wiem jak taki pseudonaukowy bełkot z użyciem języka rodem
z przed 20 lat mógł zostać opublikowany, gdzie byli recenzenci. Nie mam
pojęcia co to jest np. „eko-wybuch” co to są „ ułatwiające ograniczenia”
lub „odpady z pól i lasów”. Gratuluję też odkrycia „biernych struktur
biologicznych” których autor zalicza np.: drzewa , które to jak dobrze
zrozumiałem „nie potrafią się rozmnażać, ale jakby za to nagrodzone są
umiejętnością utrzymywania się przy życiu nawet przez tysiące lat „. Z ulgą
przeczytałem we wnioskach, że „ z pobieżnej analizy fluktuacji w eko –
systemie Zagożdzonki ....... systemowi nie zagrażają jakieś eko-wybuchy”(!?)
W sumie jakaś okropna mieszanina filozofii, mechaniki, ideologii i pobieżnej
znajomości ekologii w dodatku wszystko oparte o wyniki badań szkolnego koła
ekologów. Zatwardzałym zwolennikom tego typu literatury „naukowej” polecam
też agitkę zwaną appendix.