29.05 Redakcja w wagonie. Indianie napadają na ...

29.05.13, 11:23
trochę frajerskie są te relacje. co innego jak się jeździ codziennie - jak bohaterowie reportażów, a co innego taka wycieczka.

niemniej - pozdro dla autorki za grabażowy wątek. chociaż dla mnie dużo bardziej pociągową płytą jest "piła tango" ;)
    • Gość: Piotr Re: 29.05 Redakcja w wagonie. Indianie napadają n IP: *.tktelekom.pl 29.05.13, 11:37
      Zgadzam sie po części z pablo-sk. Poza tym autorka jest dopiero drugą (po Naczelnej) z całego zespołu redakcyjnego, która poświęciła się i wsiadła do "bonanzy" vel "powsinobusa". I teraz mało się dzieje. Więcej materiału reporterskiego małybyście podczas silnych mrozów połączonych ze zmianą rozkładu jazdy ;)
      • Gość: Bob Re: 29.05 Redakcja w wagonie. Indianie napadają n IP: *.mpunkt.pl 29.05.13, 12:28
        ...swoją drogą, mam wrażenie, że GW się nudzi. Co może dać opisywanie takiej rzeczywistości? NIC. Czy coś się zmieni dla pasażerów? NIC. Typowa pokazówka - najlepszym przykładem jest "petycja" do kogośtam. To coś nawet, że tak powiem, formalnej formy nie zachowuje.
        Pytam się: po co ta akcja?
        • Gość: jb Re: 29.05 Redakcja w wagonie. Indianie napadają n IP: *.radom.vectranet.pl 29.05.13, 16:30
          A wg mnie to bardzo ciekawe. Zaczynam czuć ogromny szacun do tych ludzi.
    • Gość: Rysiek A dziś pewien pajac z PO pieje w radio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 18:53
      od rana, że z Warszawy do Krakowa to on dwa piętnaście będzie jechał w przyszłym roku jak Pendolino kupi. Bydło pieprzone...
      • Gość: zzz Re: A dziś pewien pajac z PO pieje w radio IP: *.radom.vectranet.pl 29.05.13, 19:44
        A z Radomia do Warszawy 2.50
        • Gość: rozgoryczony Re: Pajacami są wszyscy od 1990 roku. I nierobami. IP: *.204.77.219.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.05.13, 20:28
          Do Warszawy za chlebem w 2 godz. i 15 min. przyspieszonym (PRZYSPIESZONYM ! – nawet Monty Python nie miał tak czarnego humoru, chociaż był Anglikiem).
          W normalnym stanie rzeczy ze wszystkim jest tak, że albo coś jest potrzebne i się w to inwestuje, rozwija i unowocześnia, albo coś jest niepotrzebne i jest likwidowane lub ulega degradacji, dewastacji itd. A na tym cholernym odcinku Radom-Warszawa czas – jak na złość – jakby się zatrzymał w miejscu. Ani naprawić tego nikt nie potrafi żeby się jeździło normalnie, ani zlikwidować tego nie mogą. Skoro zlikwidować tego połączenia nie można bo łączy ono stolicę Polski z południem kraju (Kielce, Kraków) oraz tysiące ludzi jeździ tą drogą codziennie do pracy, to to oznacza, że jednak połączenie jest potrzebne. A skoro tak, to niech ktoś wreszcie podejmie męską decyzje i powie jasno: Rok 2014 (2015 ?), niech będzie nawet 2017 ale bez kolejnego przesuwania dat. Jasna deklaracja i koniec.
          Za ten stan rzeczy odpowiadają w jednakowym stopniu politycy wszystkich opcji od roku 1990. Nikt nie potrafił się o nas upomnieć. Nawet województwo nam zlikwidowali. Ale to tylko jeden z powodów. Drugi to mit o braku środków. Nie prawda, że nie było pieniędzy. W Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat wyremontowano tysiące kilometrów torów kolejowych (tysiące również zlikwidowano) ale inwestycje kolejowe jakimś dziwnym trafem omijały akurat Radom. Dlaczego ?. Suski – Grójec, Kopaczowa – Szydłowiec, Ryfiński – Warszawa. Wcześniej inni przywożeni w teczce. Czołowi politycy głównych opcji są z poza Radomia i mają to gdzieś. Dla nich najdłuższa perspektywa czasowa to cztery lata, czyli do następnych wyborów.
          Jak tylko będę mógł się wyrwać z tego zapyziałego grajdołu, to zrobię to przy najbliższej możliwej okazji z dziką satysfakcją i bez żadnego żalu.
          Już nigdy więcej żaden przybłęda nie będzie mnie oszukiwał.
Pełna wersja