dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papierosów.

31.05.13, 10:11
dziwi mnie bierność urzędu celnego...raz na 3 miesiące mają kontrol...od paru lat te same osoby handlują... znane doskonale przez policję,straszliwa nieudolność...smieszne kary...kto pozwala im handlowac ...dlaczego...conajmnie 50 handlarzy w dzień w dzień okrada z akzycy polskie panstwo...dlaczego nikt nie opisze tego precederu...gdzie jest straż kolejowa...gdzie policja...gdzie straż miejska...gdzie urząd celny...
    • Gość: lucjan Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.13, 10:13
      strach , boją się.
      • Gość: PO Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.13, 10:14
        co ty...oni wolą mandaty sypac kierowcom...
        • Gość: leming Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.13, 10:16
          w Radomiu nie ma już prawa i sprawiedliwosci...
          • Gość: HONORNY Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.13, 10:55
            trzeba miec znajomosci
            • Gość: Alfons Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 09:10
              nawet policjanci nie zwracają uwagi....
              • prawdziwyradomianin Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier 01.06.13, 09:15
                wolą nie ryzykować ...mafia dworcowa ma pewnie duże wplywy....
                • Gość: Palm Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 13:52
                  Przecież to wszystko układ zamknięty rączka rączkę myje
    • Gość: KLAWO JAK CHOLERA Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.radom.vectranet.pl 01.06.13, 09:20
      Czytaj Państwo w Państwie.

      Nikt nie wchodzi w paradę z PKP bo to oni wydają wszelkie licencje i pozwolenia na coś tam coś tam a jak wiemy wara miastu do tego terenu.

      Klawo by było jakby znalazł się niepalący lobbysta z "tytoniówki" i wykonując jeden telefon zrobiłby z tym porządek.

      Lecz co najmniej 100 osób straciłaby źródło przychodu i o tym też trzeba pomyśleć.
      • Gość: leming Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 10:17
        dobre ...no i ci z Traugutta też...
        • Gość: lucjan Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 13:15
          Cena paczki ma kosztować tyle, ile w Niemczech (ok. 20,68 zł) czy we Francji (ok. 22,14 zł). Podwyżka ma oduczyć palaczy nałogu. Producenci papierosów wiedzą swoje: wzrośnie szara strefa. Rocznie do sklepów i kiosków trafiają na półki papierosy bez akcyzy - przemycane ze Wschodu albo nielegalnie produkowane w kraju.
    • Gość: Solniczka Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 18:08
      Takie cuda tylko w mateczniku Prawa i Sprawiedliwości. Teraz już wiecie co ma wspolnego z rzeczywistoscia nazwa tej partii :D
      • Gość: loża szyderców Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.radom.vectranet.pl 01.06.13, 23:05
        A co mają zrobić ci ludzie beż żadnego dochodu okradzeni i olewani przez Państwo (system)? Mają iść do MOPS-u i dostać 100 pln (lub mniej) zasiłku na miesiąc czy położyć się i zdechnąć ku uciesze ZUS-u? Radzą sobie jak mogą. W kraju bezprawia trzeba kombinować żeby przeżyć! Sam kiedyś musiałem kombinować żeby dać rodzinie jeść więc wiem co to znaczy, co prawda w trochę inny sposób niemniej jednak. Jak sam nie "zarobisz" to nikt inny ci nie da.
        • Gość: leming Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.13, 04:35
          tak....od 10 lat tylko 1000 zl dziennie...masz racje...tyż z mopsu pobierają
        • Gość: freeman Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.13, 21:11
          O tym problemie mozna pisac do u.. smierci, poniewaz gołym okiem widac, ze jest celowo ignorowany przez władze. Ani gazety o nim nie piszą, ani nie interesuje posła Suskiego, ani Strazy Miejskiej ani nikogo innego, ani, ani....Byc moze, juz (!) niedługo, bedziemy miec wyremontowany dworzec PKP z wiochą przed wejsciem przez kolejne długie lata. A co idzie sprawnie i sie rozwija? Budowa pomnika, Alkohole 24h itd. To jest nam najbardziej potrzebne.
        • Gość: 111 Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.13, 14:44
          no i co, że są papierosy. Ludzie z czegoś muszą żyć,chyba nie handlują z dobrobytu
          • Gość: Zyzio PiS dla wybranych IP: *.play-internet.pl 04.06.13, 23:13
            haha jak na melinie sprzedaja jakis wynalazek pochodny z kleju po 10zl za 0,5l to tez napiszesz to samo o handlowaniu? Prawo i sprawiedliwosc dla wybranych:)
      • Gość: olo Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.radom.vectranet.pl 02.06.13, 20:08
        Ile jeszcze czerwony kmiocie nicków użyjesz?
        • Gość: Alfons Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.13, 09:13
          ale jaja przed chwilą straż miejska kupowala fajki lewe.....
          • Gość: BOB Re: Takie cuda tylko w miescie PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.13, 10:06
            Może mało zarabiają .... trza im dać podwyżkę...
    • Gość: BOB Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.13, 10:05
      Straż kolejowa zwartymi szeregami pilnuje aby ludzie nie łazili po torach - to jest bezpieczne zajęcie ... a zwrócenie uwagi że w pociągu nie wolno pić i palić (osobowy w piątek) lub ściganie handlujących papierosami bez akcyzy to NIEBEZPIECZNE zajęcie

      Straż miejska przeprowadza akcje likwidacji starowinek handlujących sznurówkami...
      • Gość: thusk Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.13, 14:50
        każdy udaje ze nie widzi...sokisci to artysci....omijają handlarzy papierosów...idąc naokolo dworca...
        • Gość: leming Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 06:00
          w tym miescie można wszystko...wysylam ten wątek do CBA...
          • Gość: leming Re: dworzec PKP centrum każda ilosc lewych papier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 10:44
            idę kupic te fajki lewe
            • Gość: freeman PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.13, 11:40
              Tu wysyłajcie link do dyskusji:

              marzenawrobel.pl/kontakt.html
              www.mareksuski.pl/?q=contact
              Zobaczymy co się zmieni!

              • Gość: leming Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 11:53
                do PIS-u nie warto....trzeba wyżej do Warszawy
                • Gość: lucjan Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.13, 09:03
                  nikt nie reaguje ...nawet na obywatelski zgłoszenie...
                  • Gość: HONORNY Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.13, 19:23
                    Od ponad roku strażnicy miejscy w miejscach, w których często dochodzi do łamania prawa wieszają specjalną kamerę. Jak się okazuje to dobry sposób, zwłaszcza na śmieciarzy.

                    Kamera Straży Miejskiej powieszona na drzewie, czy wysokim słupie zupełnie nie rzuca się w oczy, dlatego jest skuteczna.

                    – Ma zamontowany czujnik ruchu. Uaktywnia się, kiedy ktoś jest w pobliżu i do dyżurnego przesyła krótki film, dzięki czemu od razu widzimy, co się dzieje. Możemy szybko wysłać patrol i sprawcę zatrzymać na gorącym uczynku. Jeśli to się nie uda, to i tak mamy dowód w postaci nagrania i numery rejestracyjne auta, z którego ktoś wyrzucił śmieci na przykład do lasu.
                    • Gość: lucjan Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 09:44
                      ciekawe dlaczego nikt nie jest zdolny di likwicji handlu lewymi papierosami....ciekawe....
              • teraz-ja-powiem Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów 06.06.13, 12:05
                A ja będę uparty i jeszcze raz zaproponuję:
                Tu wysyłajcie link do dyskusji:

                marzenawrobel.pl/kontakt.html
                www.mareksuski.pl/?q=contact

                Zobaczymy co się zmieni!
                • Gość: leming Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 14:23
                  to nic nie da...myslisz ze dlaczego mają uklady...kasa
                  • Gość: HONORNY Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 15:29
                    Marta, 24 lata: - Ile chciałabym zarabiać? 3 tys. to stawka, dla której mogłabym wywrócić życie do góry nogami; Tomek, 23 lata: - Rodzina? Założę ją dopiero wtedy, gdy będę ją mógł utrzymać. Kiedy? Nie umiem odpowiedzieć; Kamil, 25 lat: - Wymarzona praca? Od poniedziałku do piątku od 8 do 16. Interesująca i dobrze płatna. Najlepiej jak najwięcej, ale na początek 2 tys. do ręki




                    Jaka jest praca twoich marzeń? Kim będziesz za 10 lat? Czy jesteś szczęśliwy? - zapytałem pokolenie Y, moich dwudziestoletnich znajomych z Facebooka.

                    Tomek, rocznik 1990, studiuje administrację

                    Studiuje zaocznie w Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej w Skierniewicach, rodzinnym mieście. Kiedy zaczynał studia, był ochroniarzem w Tesco w Piastowie pod Warszawą. Budził się o 4.30, pociąg miał o 5.20, o 7 był na miejscu. Pracował po 12, 16, a nawet 24 godziny. Odpowiadało mu to. Bo w wakacje pracował w ochronie w Skierniewicach codziennie po osiem godzin i nie miał czasu dla siebie. A w Piastowie po przepracowaniu pełnej doby miał dzień wolny. - Mogłem zająć się swoją zajawką, czyli pisaniem rapu - mówi Tomek. - Pieniądze? Jeśli wyrobiłem 160 godzin w miesiącu, dostawałem 1200 zł. Minus 200 zł na przejazdy, zostawał tysiąc. Lepiej było przerobić 200 godzin i mieć 1600 zł. Zrezygnowałem, bo miałam dość dojeżdżania. Za takie pieniądze mi się nie opłacało.

                    A jeśli musiałbyś pracować codziennie po osiem godzin?

                    - Nie widzi mi się to. Lubię mieć czas dla siebie, na pisanie tekstów, relaks albo porządne wyspanie się. Teraz jest tak: budzę się, jem śniadanko, przeglądam oferty pracy, wysyłam CV. Choć coraz mniej mam na to zajawkę. Jakich ofert szukam? Choćby staży z urzędu pracy. Na jednym już byłem. Trzy miesiące w biurze poselskim u skierniewickiej posłanki PO Doroty Rutkowskiej. Spokojna praca, mogłem obczaić, jak polityka wygląda od wewnątrz, jak działają różne urzędy. Zobaczyłem też, że polityka nie jest dla mnie. Jestem mocno indywidualną osobą, nie lubię chodzić na zgniłe kompromisy, jakich wymaga polityka.



                    Nawet za duże pieniądze?

                    - Jeśli chodzi o pieniądze, to mam podejście mocno hiphopowe. Potrzebuję ich tyle, żebym mógł się zająć swoimi sprawami i nie martwić o opłaty itd. Rodzina? Założę ją dopiero wtedy, gdy będę ją mógł utrzymać. Kiedy? Nie umiem odpowiedzieć ci na to pytanie.

                    Po skończeniu administracji mógłbym pracować w jakimś urzędzie. To w miarę pewne zatrudnienie. Kiedyś byłem pewny tego, kim chcę być, co chcę robić w życiu i jaką drogą podążać. Interesowałem się polityką, widziałem siebie jako dziennikarza.

                    Ale nauczyłem się nie planować, bo tyle się dzieje, że trzeba zmieniać punkt widzenia. Stałem się bardziej świadomy świata, który mnie otacza i który mi się nie podoba. Oprócz konfliktów na tle rasowym i religijnym, głodu widzę, że ten świat zabija indywidualizm, samodzielne myślenie.

                    Ty się martwisz głodem na świecie?

                    - Jestem w pół drogi między zaangażowanym optymistą, jakim byłem za dzieciaka, a starym cynikiem, który ma wszystko gdzieś.

                    Czym się kierujesz w życiu?

                    - Głównie zajawką. Tym, żeby się cieszyć z życia i szukać spełnienia. Co to jest spełnienie? Móc swoją twórczością kogoś do czegoś natchnąć, zostać wysłuchanym, móc swoje poglądy skonfrontować z innymi ludźmi i - nawet jak już będę wąchał kwiatki od spodu - coś na tym świecie po sobie zostawić.

                    Dlaczego młodym w Polsce jest trudno na rynku pracy?

                    - Są trzy powody. Od kryzysu gospodarczego, przez wygórowane wymagania pracodawców, po zbyt wysokie ambicje młodych. Wierzymy, że zaraz po studiach będziemy mieć świetną pracę i kupę kasy, a rzeczywistość jest inna. Oczekiwania pracodawców? Mówię o wymogu kilku lat doświadczenia zaraz po studiach. Gdzie i kiedy mamy je zdobyć? Jasne, są praktyki, wolontariaty, ale najczęściej pracodawcy widzą w wolontariuszach darmową siłę roboczą. Czyli: przyjdź na praktyki, będziesz parzyć kawę, a nam zostaw prawdziwą pracę.

                    Starsze pokolenie nas nie rozumie. Oni zaczynali za komuny, kiedy praca była obowiązkowa. Mieli dużo łatwiej. Nie mam im tego za złe. To po prostu różnica pokoleń. Mój ojciec (mieszkamy razem, jest kierowcą tira) martwi się, że muszę pracować na umowach śmieciowych, przez co mogę mieć problem z emeryturą.

                    Kiedyś dużo mniej popularne było wyjeżdżanie za pracą, teraz wiele osób z naszego pokolenia emigruje. To akt odwagi. Jako dzieciaki zostaliśmy trochę oszukani. Wmówiono nam, że wystarczy zdobyć wykształcenie i osiągnie się sukces, że każdemu coś z tego tortu się należy, a gospodarka będzie się wiecznie rozwijać. Niestety, wyszło coś innego i musimy się dostosowywać. Napisałem taki kawałek:

                    "Co z tą Polską? Pytano wielokrotnie
                    Za wykładowcą powiem - nie jest dobrze
                    Perspektywy proste - prosto do Anglii
                    Sukces w Polsce sobie włóż między bajki".

                    Jesteś szczęśliwy?

                    - Raczej nie. Być szczęśliwym to znaczy budzić się z uśmiechem na myśl o nadchodzącym dniu. A teraz, jak się budzę, to ani mnie to ziębi, ani grzeje. Lubię czasami obudzić się na kacu. Wtedy człowiek wie, co jest w życiu najważniejsze.


                    • Gość: HONORNY Re: PKP centrum - każda ilosc lewych papierosów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 15:31
                      Kamil, rocznik 1988, założyciel i fotoreporter lokalnego portalu Eventualnosci.pl

                      Jak leci? - pytam Kamila z Płocka.

                      - Nie lubię tego pytania. Moją największą bolączką jest brak porządnej roboty. Ile można żyć na garnuszku rodziców? Ciągle z nimi mieszkam. Kiedy studiowałem ekonomię na uniwersytecie w Toruniu, mieszkałem sam, ale pomagali mi się utrzymać. Dlaczego już tam nie studiuję? Nowe miasto, nowi ludzie, nowe przygody. Nie przykładałem się do nauki. Wróciłem do Płocka i zacząłem studia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Przez chwilę pracowałem w kinie. Dorabiałem też jako instruktor judo. Ale to wszystko starczało na drobne wydatki.

                      Zrobiłem licencjat i stwierdziłem, że ekonomia nie jest dla mnie. Kończę studia magisterskie z zarządzania ze specjalizacją reklama. Fajnie byłoby robić coś w tym kierunku. Ale w Płocku, z tego co się orientuję, nie ma agencji reklamowych czy eventowych.

                      Są za to galerie handlowe. Przez trzy czy cztery lata pracowałem w galeriach na różnych stanowiskach. Ale ile można? Umowa-zlecenie, niskie zarobki. Chciałbym w końcu znaleźć pracę, która będzie związana z moimi zainteresowaniami.

                      A jeśli musiałbyś pracować w nudnym miejscu, ale za duże pieniądze?

                      - Miałbym dylemat. Problem w tym, że w ofertach pracy wymaga się doświadczenia, a jak mamy je zdobyć, skoro wszędzie jest wymagane? Może po znajomości?

                      Portal Eventualnosci.pl powstał z pasji i zainteresowań. Skupiamy się na fotorelacjach z wydarzeń w Płocku. Cały czas czekam, aż kolega stworzy ofertę dla reklamodawców, żeby serwis w końcu zaczął zarabiać.



                      Masz wymarzoną pracę?

                      - Praca od poniedziałku do piątku od 8-9 do 16-17. Taka, która by mnie interesowała. Dobrze płatna. Najlepiej jak najwięcej, ale na początek 2 tys. do ręki.

                      Kim będzie Kamil za 10 lat?

                      - Nie umiem sobie tego wyobrazić. Dziś niczego nie można zaplanować. Czy się boję? Proste. A może przez ten strach staram się nie planować i żyć z dnia na dzień? Najważniejsze w życiu jest bycie szczęśliwym. Z tego, co robisz, jak żyjesz, z kim. Szczęście po prostu. Co to jest szczęście? Przypomniał mi się dokument HBO "Czekając na sobotę". Pokazano, że szczęście nie jest tak łatwe do zdefiniowania.

                      Dla bohaterów tego filmu szczęściem było pójście raz w tygodniu na dyskotekę...

                      - Albo prosiak, którego zabili i wykarmili całą rodzinę. Definiowanie szczęścia chyba nie ma sensu.

                      Marta, rocznik 1989, sprzedawczyni w sklepie odzieżowym

                      - To nie jest praca moich marzeń. Mam większe oczekiwania. Choć to i tak luksus. Wcześniej - w lokalu rozrywkowym z kręglami - był straszny bałagan, problem z ustalaniem grafiku, mała kasa. Zarabiam trochę ponad średnią krajową, są premie za wyrobienie planu sprzedaży.

                      Cały czas przeglądam oferty pracy. Wysyłam CV z nadzieją na coś lepszego. Najbardziej interesuje mnie branża, w której się kształcę, czyli dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Mogłabym nawet iść na staż. Za kilkaset złotych z urzędu pracy trudno byłoby mi się utrzymać, ale jeśli miałabym elastyczne godziny i jakąś drugą pracę, to dlaczego nie? Tyle że nikt nie zaprosił mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Bo nie mam doświadczenia. To znaczy mam, ale widocznie doświadczenie ekspedientki nie jest odpowiednie dla kandydatki na PR-owca albo speca od brandingu. Zresztą w Toruniu pracy na takich stanowiskach nie ma za wiele. Właściciele firm nie zdają sobie sprawy, że kogoś takiego potrzebują. W firmie jest specjalista od wszystkiego: marketingu i PR-u jednocześnie. Czyli od niczego.

                      Co chciałabym robić? Coś z dziedziny public relations. Lubię wymyślać i pisać strategie, mam dużo pomysłów. Praca marzeń? Pisanie książek fantastycznych. Kiedyś pisałam do szuflady.

                      Dziś w polskich realiach zamiast marzyć każdy musi kiedyś stanąć na własne nogi i zarabiać tyle, żeby opłacić mieszkanie i móc się utrzymać. Każdy chce dużo zarabiać. Zwłaszcza osoba z dużymi ambicjami i wyższym wykształceniem. Mamy ambicje, więc studiujemy. Skoro skończyliśmy studia, to oczekujemy. A i tak większość przegrywa z marzeniami.

                      Ile chcę zarabiać? Dziś 3 tys. zł to stawka, dla której mogłabym wywrócić życie do góry nogami, nawet się przeprowadzić. A potem - jak najwięcej.

                      Jestem w stałym związku od pięciu lat, ale na razie nie myślimy o zakładaniu rodziny. Najpierw stabilizacja. Praca i mieszkanie. Ktoś może powiedzieć, że kiedy się usamodzielnię, może być za późno. Ale rodzina to odpowiedzialność za innych, trzeba się do niej przygotować. Mój chłopak też tak uważa. Czy jestem szczęśliwa? Jeśli mam odpowiedzieć "tak" albo "nie", wybieram "nie". Chcę czegoś więcej, niż mam. Chcę więcej zarabiać, być zadowolona z pracy, widzieć jej efekty. Mieć na coś wpływ, wiedzieć, że jestem potrzebna. I piękny dom by się przydał.

Pełna wersja