nosferatu_mysli 03.06.13, 17:47 Pożyczka podkreśla, że za sprawy kadrowe odpowiada dyrektor szkoły, a wydział edukacji w to nie ingeruje. Niezły kawał. Dawno się tak nie uśmiałem. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: 123456 Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.13, 19:42 A co dyrektor ma zrobić? Wszystkich zatrzymać nawet jak nie ma kogo uczyć? To jest przecież ukryte bezrobocie, za które komunę tak krytykują. Musi wybrać tzw. lepsze zło. Przecież ta druga pani nie będzie miała środków do życia, a z emerytury jednak są pieniądze. Nikt nie mówi, że to dobre rozwiązanie, jest tylko lepszym... A wydział przecież nie kazał zwolnić nauczyciela, tylko rodzi się za mało dzieci. A to nie wina już wydziału, ani ludzi tam pracujących- pewnie mają swoje dzieci i pracują nad wyżem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.13, 13:31 O biedny dyrektor!!!!!!!!! Pewnie lepiej się pozbyć doświadczonych "starych" nauczycieli - nauczycieli z powołania. Dzieci w pierwszych trzech latach nauki powinny mieć zapewnione max bezpieczeństwo i przekazaną gruntowną wiedzę. A kto jak nie doświadczony pedagog im to zapewni. Ponadto zasiłek kompensacyjny to nie emerytura. Zmiana nauczyciela w przypadku tak małych dzieci nie jest korzystna. Każdy rodzic to potwierdzi. Jak potrzebna jest świetlica to niech szanowny pan dyrektor o nią walczy od tego tam jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: 80.249.0.* 04.06.13, 14:27 Wydawało by się oczywiste, że dyrektor powinien stanąć murem za swoimi nauczycielami! A jeśli tak jak w tym przypadku ma za sobą "walczących" rodziców i warunki na powiększenie przepełnionej świetlicy to dlaczego nie walczy o zapewnienie etatów dla swoich najlepszych pedagogów? A dwaj Panowie urzędnicy to chyba są od tego, żeby znaleźć rozwiązanie najlepsze przede wszystkim DLA UCZNIÓW! Tym bardziej, że mówimy to o 6-7 letnich dzieciach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.radom.vectranet.pl 04.06.13, 17:02 co z tego, że ma za sobą rodziców skoro nie ma pieniędzy. Chęciami się nie zapłaci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uuu Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 18:21 tak, tak ale na kawałek etatu nauczycielskiego dla vice od edukacji pieniądze zawsze się znajdą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KLAWO JAK CHOLERA Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.13, 19:44 Przyznam, iż nie tylko jest to śmiech z tych spotkań z władzami miasta ale jest to KUPA śmiechu. Zapewne obaj panowie nie mają już swoich dzieci w tej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
dogen45 Wystarczy zawalczyć o wywalenie dwóch dyrygentów 03.06.13, 22:17 od edukacji i będzie nadzieja na powrót normalności. Tylko aby następni mieli przestrogę - tych trzeba wsadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: #3 Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: 194.165.48.* 04.06.13, 13:36 Właśnie, to na cholerę się zebrali. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła pracy 04.06.13, 18:01 "Nauczycielka, o której mowa, ma akurat prawo do świadczeń kompensacyjnych, co oznacza, że po odejściu z pracy będzie mogła otrzymywać 75 proc. swojej pensji. Jest też inna nauczycielka, którą gdybym zwolnił, nie miałaby środków do życia." Szkoła jest dla nauczycieli miejscem pracy czy otrzymywania zasiłków socjalnych? Bo jeżeli o zatrudnieniu decyduje nie poziom nauczyciela, tylko jego możliwości zdobywania "środków do życia", to chyba coś w tym jest dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marusia Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.13, 07:16 Zgadzam się - o etacie powinno decydować tylko kryterium merytoryczne, żadne inne. Sama jestem nauczycielem i wiem, że w praktyce inne kryteria, także te socjalne - oznaczają tak naprawdę układ z dyrektorem ... Mój mąż został zwolniony ze szkoły - bo pracował krócej niż inny nauczyciel, na którego od lat są potworne skargi. Przy każdej ewaluacji jest ok.10 stron poświęconych temu głąbowi, że nie zna przedmiotu, nie sprawdza prac itd. Ale dyrektor bierze pod uwagę, że ma trójkę dzieci. To kryterium jest komunistyczne i nieproesjonalne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.play-internet.pl 04.06.13, 18:13 jestem z rocznika '82 czyli wyż demograficzny. We wszystkich klasach w podstawówce było ok 30-35os i jak ktoś chciał się nauczyć a raczej rodzice przypilnowali a zarazem trafił na nauczyciela z pasją to bez problemu dostał się później do wybranej szkoły średniej i dalej na studia. Wybierając zawód nauczyciela trzeba było się liczyć z faktem, że jak dzieci jest dużo to i pracy jest dużo. Dzieci brak to i etatów ubywa. Jak jest się bardzo dobrym nauczycielem to nie ma co się martwić o prace. Nie twierdzę, że zwalniane osoby są niekompetentne, ale czy właściwie oszacowały ryzyko zawodowe i przygotowały się do tych najtrudniejszych chwil? Jako podatnik nie zamierzam utrzymywać przypadkowych nauczycieli ryzykując, że kiedyś spotka się on przypadkiem z moim dzieckiem. Wygrywa lepszy, otrzeć łzy i do roboty! Na początek opodatkujcie swoje prywatne korepetycje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;. Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 18:39 >Jak jest się bardzo dobrym nauczycielem to nie ma co się martwić o prace. Nawet przedstawiciel rocznika '82 nie powinien być tak naiwny. Właśnie o to chodzi, że tu lepszy przegrywa. Co jest twoim kryterium przypadkowości w zawodzie nauczycielskim? Sugerujesz, że ma to coś wspólnego ze zwolnieniami w szkolnictwie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.13, 12:14 O jaki mądry! Ciekawe czy ty tak przewidujesz co będzie z twoją posadą? Myślę, że nie masz dzieci- nie wiesz i nie masz pojęcia co to jest edukacja wczesnoszkolna. Łatwo się wymądrzać jak nie ma się pojęcia na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Walczą o nauczycielkę, żeby nie straciła prac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.13, 12:19 Cyt: ("Jak jest się bardzo dobrym nauczycielem to nie ma co się martwić o prace. Nie twierdzę, że zwalniane osoby są niekompetentne, ale czy właściwie oszacowały ryzyko zawodowe i przygotowały się do tych najtrudniejszych chwil? Jako podatnik nie zamierzam utrzymywać przypadkowych nauczycieli ryzykując, że kiedyś spotka się on przypadkiem z moim dzieckiem." ) Co ty gadasz sam sobie przeczysz człowieku. W artykule było napisane, że chodzi o kompetentnego nauczyciela z pasją , a nie przypadkowego jak to piszesz- kłania się czytanie ze zrozumieniem. Chyba rodzice słabo cię pilnowali. A ty oszacowałeś swoje ryzyko zawodowe? Odpowiedz Link Zgłoś