jareal
02.07.13, 11:44
Piszą o Radomiu. T u t a j.
Fragment : Jarosław Kaczyński w walce o władzę sięga nie tylko po ogólne zarzuty, ale stara się je podeprzeć przykładami. Dlatego też nieudolność Platformy Obywatelskiej lider Prawa i Sprawiedliwości próbuje udowodnić przykładem Warszawy. Kiedy składał podpis pod wnioskiem o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz do repertuaru włączył zarzut o nadmierne zadłużenie stolicy. Później wielokrotnie go używał. Jeśli można więc stosować taką ekstrapolację, warto sprawdzić, jak będzie rządził PiS. Taki sam jak Gronkiewicz-Waltz staż w fotelu prezydenta ma Andrzej Kosztowniak, prezydent Radomia.
Już w samej poruszonej przez Kaczyńskiego sprawie Radom nie wypada najlepiej. O ile 115-procentowy wzrost zadłużenia w Warszawie to sporo, to w Radomiu jest jeszcze gorzej. Tam długi miasta wynosiły w 2006 roku 75 milionów złotych. Na koniec 2013 roku mają wynieść 410 mln zł, czyli o 546 proc. więcej niż na początku rządów Andrzeja Kosztowniaka.