Gość: Aga
IP: *.radom.vectranet.pl
09.01.14, 23:33
Szukam informacji na temat losu pieska, którego dzis(9 stycznia, czwartek) potrąciłam o 14:45 na ul. Wolanowskiej.
Pani szła z nim w strone Biedronki poboczem, bez smyczy.Chyba był to york, który nagle wbiegł mi pod same koła. Od razu dałam po hamulcach,ale nie zdążyłam wyhamować.Uderzyłam psa z prędkoscia 40km/h. Pies wylądował na lewym pasie, wierzgał się, próbował stanąć na nogi, robił zamachy tylnymi nogami., leżąc w nienaturalnej pozycji na kręgosłupie Włascicielka wbiegła na jezdznie i zabrała go sprzed maski innego auta, którego kierowca akurat widział zdarzenie i wyhamował w porę.
Czy ktoś zna sytuacje. Chciałabmy wiedzieć jak wyglada stan zdrowia pieska i czy żyje.