prawdziwyradomianin
08.03.14, 11:11
Protasiewicz we "Wprost" przyznał, że premier się po nim tego nie spodziewał. "Premier jest moim szefem - mówi Protasiewicza - i jego opinia jest niezmiernie dla mnie ważna, ale są też co najmniej trzy inne ważne powody. Po pierwsze: nadszarpnąłem zaufanie części wyborców. Nie wiem, jak bardzo i nie wiem, jak dużej części, ale wiem, że tak jest i z tym faktem nie dyskutuje. Po drugie: nie chce utrudniać kampanii koleżankom i kolegom z PO, bo są naprawdę najlepszą polską ekipą w Brukseli i Strasburgu! Możemy być z nich dumni. A po trzecie: nie chce się kryć za immunitetem I jak trzeba gotów jestem stanąć przed niemieckim sądem, by bronić swojej wersji. Gdybym był europosłem, to zapewne nigdy by tego immunitetu mi nie cofnięto".