Gość: Południowiec
IP: *.udn.pl
18.08.04, 21:23
Jak co roku wymalowano linie oddzielające pasy ruchu na ul. Sycyńskiej, ale
tylko na kilkumetrowych odcinkach tylko przy ul. Czarnoleskiej i przy ul.
Wierzbickiej. Na całej długości ulicy linii nie namalowano, jedynie
pomalowano tylko przejścia dla pieszych, także po raz pierwszy, trzy
przejścia w okolicach pętli koncowej autobusów linii: 7, 12, 14, 25.
Po kilku dniach na dwóch z nich postawiono znaki pionowe, a trzecie przejście
takiego oznakowania nie posiada. Nie wiem dlaczego ?, Czyżby zabrakło dwóch
znaków drogowych - informacyjnych "Przejście dla pieszych".
Ulica Sycyńska w dwóch miejscach ma kilkudziesięciometrowe, niewidoczne i
niebezpieczne zakręty "łuki", na których powinny być ciągłe linie.
Pierwszy zakręt jest w okolicach mostka na Potoku Południowym. Jest to
miejsce, gdzie kierowcy, szczególnie młodzi piraci jadący z góry w kierunku
ul. Czarnoleskiej notorycznie ścinają zakręt. W tym miejscu było wiele
wypadków (ścięte słupy, zderzenie czołowe, ze skutkiem śmiertelnym). Odpukać
bo to było dość dawno. Dodatkowo zewnętrzny pas drogi ma nierówności, w
których w czasie deszczu zbiera się w nich duża ilość wody. Z tego powodu też
kirowcy ścinają ten zakręt. Wody można byłoby sie pozbyć w prosty sposób,
poprostu zrobic kratke z odpływem do Potoku, ale na ten pomysł drogowcy też
nie wpadli.
Drugi długi łuk drogi jest w okolicach wieżowców przy ul. Parysa. Tam często
parkują Tiry, autobusy, samochody osobowe, których kierowcy odwiedzaja
sklepiki naprzeciw wieżowców. Zwracanie uwagi kierowcom poprawiło sytuacje,
ale nie wiadomo na jak długo.
Linie oddzielajace pasy ruchu i ciągła linia, na tych łukach ulicy
poprawiłyby sytuację, ale jak zwykle na to nie ma pieniędzy, a szkoda, że
pieniędzy brakuje na bezpieczeństwo mieszkańców.