beata_ogien
07.05.14, 10:49
Zwracam się tą drogą do redaktorów radomskiego wydania GW i bardzo proszę o informację, kto jest autorem projektu " rewitalizowanego" Starego Ogrodu. W moim mniemaniu jest to ktoś z dość poważnym uszkodzeniem centralnego ośrodka nerwowego. Z przyjemnością przytoczę fakty popierające moje przypuszczenie:
1. Miast przyjrzeć się ścieżkom, które przez lata wydeptali użytkownicy parku, ów geniusz polikwidował ich większość i wyznaczył alejki hmmm no właśnie, według jakiej reguły. Np. zlikwidowano ścieżkę, która zaczynała się tuż za płotem stadionu Startu i prowadziła do mostku. Zapewniam tego genialnego projektanta, że taki szlak pojawi się na trawniku i to bardzo szybko. Na świecie w parkach sieje się trawę i wpuszcza spacerowiczów a później robi się alejki, no ale to na świecie. Radom nie przynależy do świata ( co nam wiadomo od jakiegoś czasu) .
2. Na obrzeżach owych alejek widzę potężne krawężniki, czym będzie wypełniona przestrzeń między nimi tzn. po czym będziemy chodzić w Starym Ogrodzie. Dotarły do mnie słuchy, że podobno po ...kostce. Jeśli to prawda, to upraszam o ułożenie kostki granitowej tak jak na deptaku, wtedy nikt ale to nikt nie wejdzie do parku. Ja osobiście nie zaryzykuję połamania nóg na kostce na którą będą leciały liście, która w trymiga pokryje się przy niskich temperaturach lodem( bliskość rzeki, więc i zwiększona wilgotność powietrza). Nie wiem czy "autor" projektu wie co robią ludzie w parku i co robią ludzie w Starym Ogrodzie. Oprócz osób przechodzących przez park, bywają tu na spacerach rodzice z dziećmi, właściciele psów, rowerzyści i ludzie uprawiający nordic walking. Czy projektant wie jaka jest różnica przy kilkukilometrowym marszu po podłożu jakie było w parku do tej pory a przy marszu po twardych płytach ( typu chodnikowe).
3. Co to za paskudztwo w kolorze czerwonym postawione między resztkami drzew? Czy to może " mały biały domek" czyli mówiąc po ludzku wucet?
Niestety patrząc od miesięcy na to co się wyprawia z zabytkowym parkiem cierpnie mi skóra i pytam kto miał interes w tym by w środku miasta urządzić taką demolkę.
PS. A co z rzeką ? Tym śmierdziuchem wybitnym , raz pobawiono się koparką i wzruszono szlam na jej dnie i to by było na tyle. Aaaaaa i pytanko do MZDiK - kiedy na odcinku od parku do ul Chłodnej miasto ułoży chodnik . Mam już dosyć mieszkania na wsi i brodzenia po błocie a płacenia podatków do kasy miejskiej ( podobno)