jareal
07.05.14, 15:01
Artur Standowicz dyrektor kancelarii prezydenta, a prywatnie jego szwagier bodajże, podpisał dwie umowy na łączą sumę 145 tys. zł bez zastosowania Ustawy o zamówieniach publicznych. Jednym słowem, nie ogłosił przetargu, chociaż powinien. NIK stwierdził też, że Standowicz nie miał upoważnienia prezydenta do podpisywania umów na tak duże kwoty. Chodziło o zlecenie jednemu z radomskich dziennikarzy przygotowywania gazety promocyjnej miasta radom.pl. Jak tłumaczył dyrektor, wcześniej pytał dziennikarzy telefonicznie o koszty takiej usługi. Później okazało się, że zapytał ich dwóch. Co Wy na to ? Mam wrażenie, że znów dano komuś znajomemu zarobić.