Gość: BROŃ
IP: *.udn.pl
30.08.04, 06:24
Bierwce , 29.08.2004
Bramki – 1:0- 35 min Kiliański (karny), 2:0- 42 min. – Mleczkowski; 2:1- 55
min. Rogala (karny); 2:2- 60 min. Grymuła; 2:3- 70 min. – Grymuła; 3:3- 87
min. - Czaja
Broń: Minda- Jackowski, Bandyk (46- Krzosek), Cieśla (46 – Kogut),
Trojanowski (84 min- Skierski), Stępniewski, Banaszkiewicz, Banaczek,
Grymuła, Ławrecki, Rogala
Żółte kartki dla Broni: 20 min- Cieśla, 35 min. – Bandyk; 52 min- Grymuła, 65
min. – Krzosek
Widzów: ok.100 (ok. 30 z Radomia).
Na piłkarzy i kibiców Broni czekał nowoczesny stadion w Bierwcach.
Zieloniutka murawa położona została na terenie na którym można trenować jazdę
na muldach , a już na pewno jest dowodem, że w Bierwcach nie jest znane
urządzenie zwane poziomnicą. Wszystkie miejsca siedzące to ławka prezesa
Miraxu, wykonana z deski.. Widownia została oddzielona od boiska
antyterrorystyczną plastikową taśmą. Na stadionie znajdują się elementy
dekoracyjne w postaci zaschniętych krowich placków tuż obok linii bocznej
boiska. Jest także gabinet odnowy biologicznej- piłkarze zażywali
antyreumatycznych kuracji , biegając po piłkę w pokrzywy. I tylko wszyscy
zastanawiali się , jakim cudem takie wspaniałe „ estadio” otrzymało licencję
na V ligę.
Obrazu dopełnia sytuacja z początku meczu , gdy grupka „inteligentnych i
nowoczesnych- inaczej” kibiców Radomiaka szukała zaczepki z kibicami Broni.
Na zwróconą uwagę, że należałoby zająć się porządkiem, rozsiadły na swej
ławce z desek Szanowny Pan Prezes oznajmił, ze „porządek to nie jego sprawa,
a poza tym, tak naprawdę nic się nie dzieje”- wyraźnie zadowolony z szarpania
2 Broniarzy
.Taka wycieczka do Bierwiec przekonuje, że Broń jak najszybciej powinna
wyrwać się z tej ligi, bo granie na takich klepiskach uwłacza nazwie klubu.
Piłkarze Miraxu szczególnie mobilizują się na mecze z Bronią. Te mecze mają
różne podteksty – w obu drużynach grają piłkarze mający związek z
przeciwnikiem (w Miraxie zagrał dziś m.in. Bzducha z Broni). Dziś dodatkową
mobilizacją, jak wieść niosła- były podwójne premie obiecane piłkarzom za
zwycięstwo nad Bronią.
Mecz zaczął się od wywalczenia już w pierwszej minucie rzutu rożnego przez
Broń. Za chwilę jednak Banaszkiewicz popełnił błąd- co było tylko zapowiedzią
późniejszych wyczynów obrony radomian- i Mirax już w drugiej minucie oddał
strzał na bramkę Broni. Po chwili Trojanowskj niecelnie strzela na bramkę
Miraxu. Broń miała przewagę- przeprowadzała bardziej zorganizowane akcje,
próbowała strzelać na bramkę (25 min, - Banaszkiewicz niecelnie, 28- Grymuła
głową), próbował walczyć w powietrzu Cieśla, jednak jego główki nie sięgały
celu. Wszyscy czekali na bramkę dla Broni- która wprawdzie bez największego
zaangażowania, ale miała przewagę.
W 35 minucie błąd we własnym polu karnym popełnił Bandyk. Najpierw skiskował
przy próbie wybicia piłki, a później podczas próby naprawienia błędu popełnił
idiotyczny faul. Sędzia pokazał „ wapno” .Minda był bardzo bliski obronienia
karnego ,ale strzał Kiliańskiego był za mocny do obrony. Bramka podcięła
skrzydła Broniarzom. Siedem minut później Jackowski popełnia całkiem
niepotrzebny faul w narożniku boiska, gdy piłka praktycznie wychodziła już na
aut. Jackowski nie zdążył wrócić na miejsce, Minda, który ustawiał całą
obronę, sam nie zdążył się dobrze ustawić w bramce i po dośrodkowaniu,
zamieszaniu w obronie, Mleczkowski strzelił drugą bramkę. Broń rzuciła się do
ataku w ostatnich trzech minutach. . Najperw z bliska strzeła Ławrecki,
chwilę później piękny strzał z 25 metrów oddaje Banaszkiewicz, a piłka trafia
w słupek. Szkoda, bo gol do szatni ułatwiłby grę w drugiej połowie. Tym
bardziej, że mimo prowadzenia 2:0 piłkarze Miraxu kłócą się ze sobą, w pewnym
momencie o mało nie doszło do bójki między nimi.
W przerwie w Broni nastąpiły dwie zmiany. Na boisko weszli Krzosek i Kogut.
Zwłaszcza pierwszy wniósł ożywienie do gry Broni i szkoda tylko, że nie grał
od początku meczu. Ale to Mirax ruszył do ataku. W 50 minucie minimalnie
niecelny strzał. W 55 minucie lekki faul w polu karnym Miraxu i karny dla
Broni. Rogala strzela pewnie, w techniczny sposób i jest tylko 2:1. Broń
napiera, a napór przynosi efekty. Pęć minut później Grymuła oddaje piękny
strzał z 18 metrów,- piłka ląduje w biało- zielonej siatce bramki Miraxu,
jest remis.
Widać , jak Mirax słabnie- nie potrafi przeprowadzić groźnej akcji, a Broń
rozgrywa się coraz bardziej. W 70 minucie w zamieszaniu pod bramką Grymuła
strzela swoją drugą bramkę w tym meczu. Broń wychodzi na prowadzenie! Po tej
bramce uaktywnili się sympatycy Broni - jedna trzecia widowni meczu. Mirax
słabł fizycznie, nie miał pomysłu na akcje i zagrożenie bramki, a kibice
Broni czekali na czwartą bramkę- przesądzającą o wyniku, a przynajmniej na
mądrą grę, utrzymującą zwycięstwo. I nie trzeba było do tego wiele, tylko
mądzre grać w drugiej linii, atakować wysoko przeciwnika, nie pozwalać na
zagrożenie bramce. Plan był realizowany, Broń próbowała strzelić bramkę, ale
w pewnym momencie coś zaczęło się psuć. Ostrzeżeniem była seria rzutów
rożnych dla Miraxu. W końcu , na trzy minuty przed końcem po raz kolejny
obrona nie popisała się . Bezmyślna strata piłki w środku boiska,
pozostawienie dużej przestrzeni przed polem karnym, mocno strzelił Czaja i
tylko remis.
Druga połowa przyniosła wiele emocji, szkoda, ze nie przyniosła zwycięstwa.
Szkoda, że Broniarze przespali pierwszą połowę, na pewno nie zaliczy tego
meczu do udanych Jackowski, który ponosi winę za dwie bramki, a do tego kilka
nieudanych dośrodkowań i wolnych, nie zauważany przez partnerów Rogala i
Bandyk, który powinien chyba mocniej popracować, chcąc grać w pierwszym
składzie. Do tego braki kondycyjne- wychodzi chyba późno rozpoczęty okres
przygotowawczy. Panu Hernikowi można gratulować dobrego samopoczucia,
Miraxowi- pierwszej połowy i walki do końca. Broń grała dziś ambitnie w
drugiej połowie, tylko szkoda wysiłku, gdy popełnia siętak głupie błędy.
Słuszne pretensje miał trener Leszczyński, zarzucając bezmyślność .Broń
walczyła dziś jak polscy olimpijczycy. Straciła zwycięstwo w ostaniej chwili,
w głupi sposób, na własne życzenie.