isoxazolidine
13.12.04, 12:30
nasz Prezydent nawet nie kiwnął palcem by jakos przeciwdziałać :-(((
a mozna bylo negocjowac np. uruchomienie szynobusów na tej linii ...
ale po co?? lepiej kupowac choinki za 25tysiecy
albo upadle elektrocieplownie :-(
poniżej artykul z Echa w tej sprawie:
--------
Pożegnanie i protest pasażerów PKP
Kilkanaście osób przyjechało w sobotę do Radomia ostatnim pociągiem relacji Koluszki - Radom. Z tej grupy część protestowała przeciw likwidacji tego połączenia.
- Ja jeździłem tym pociągiem 40 lat. Głównie do pracy. Nie mogę zrozumieć dlaczego jest likwidowany. Jestem już co prawda na emeryturze, jednak wiem jak wiele osób korzysta z tego połączenia - wspomina Stanisław Piasta, kolejarz ze Skrzynna. - Wszyscy teraz będą musieli przesiąść się do autobusów - dodaje oburzony.
Protestujący wysiedli, rozłożyli transparent i przeszli przed tablicę upamiętniającą bohaterstwo kolejarzy w okresie II wojny światowej. Tam złożyli wieniec "od mieszkańców Idzikowic, Drzewicy, Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu opoczyńskiego".
- Drzewica jest teraz w województwie łódzkim, ale na przykład nasza służba zdrowia podlega pod województwo mazowieckie. Powoduje to, że mieszkańcy Drzewicy, aby dostać się szpitala, muszą jeździć między innymi do Radomia, więc komunikacja jest potrzebna. W takiej sytuacji, po zlikwidowaniu pociągu, bardzo ciężko będzie dojechać do Radomia na przykład w weekendy, kiedy prywatne busy nie kursują - argumentuje Andrzej Dulinkiewicz, radny z Drzewicy.
Likwidowanym pociągiem codziennie jeździła stała grupa pasażerów. Byli to głównie kolejarze i pielęgniarki dojeżdżające do pracy, a także młodzież szkolna. Jak powiedzieli nam protestujący, pociąg ten próbowali ratować, jak tylko pojawiły się informacje o jego likwidacji, ale nie dało to rezultatów.
- Robiliśmy wszystko, ale kolej chyba realizuje swój plan i nie zważa na głosy mieszańców. Nigdzie na świecie kolej regionalna nie przynosi zysków, zawsze się do niej dopłaca, bo ma służyć mieszkańcom - mówią protestujący.
Przypomnijmy, że PKS nie wyklucza przejęcia tej trasy, zależy to od analiz finansowych.
- Na pewno jest jakiś powód, dla którego kolej likwiduje to połączenie. Jeśli okaże się, że linia jest potrzeba, zrobimy analizy i zastanowimy się. Na pewno nic nie będzie się działo dnia na dzień - powiedział Paweł Gutkowski z PKS.
Delegacja, po symbolicznym proteście i pożegnaniu się z Radomiem, odczekała do godziny 17.58 i wróciła do domu ostatnim powrotnym pociągiem do Drzewicy.
/dm
----