Gość: Karol
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.12.04, 16:19
Robiłem w dniu dzisiejszym zakupy w Leclercu. Przez przypadek trafiłem na
stoisko rybne. Nie jestem przesadnie wrażliwy, jadam normalnie i nie walczę z
mięsożercami, ale uważam, że to co dostarcza nam pokarm powinno żyć i kończyć
żywot w jakiś przyzwoity sposób. Lecrerc pokazał mnie i wielu innym jak
wygląda żywy, sprasowany karp. Do zbiornika na ryby już więcej sztuk się nie
dało wcisnąć. Sprawiało to przygnębiające wrażenie, a na to wszystko patrzyły
też dzieci. Ten, kto do tego dopuścił powinien kwitnąć w basenie razem z
karpiami.