praca

21.12.04, 09:34
Szukam pracy już od roku.Niestety dotarła do mnie gorzka prawda bez
znajomości mogę sobie odpuścić.
    • Gość: gorzka prawda Re: praca IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 21.12.04, 13:06
      nie jestes sam/a-mam dokladie ten sam problem:((...
      • Gość: Miły chłopak Re: praca IP: *.udn.pl 21.12.04, 13:27
        Ja również szukam pracy,skończyłem studia w Wawie. Chyba trzeba szukać pracy
        ja "robol fizyczny" bo nikt ze studiami nas tu nie chce. Przyczyniłem się już
        do tego że moge dać za załatwienie pracy od 5000 do 10000 zł, kasa leży
        naszykowana ale nikt nie chce, czyli w Radomiu mieszkają sami bogole!!!!!
    • marta_m2 Re: praca 21.12.04, 17:17
      Mysle ,ze Radom jest specyficznym rynkiem pracy,tzn ,jesli ktos ma znajomosci a
      do tego pieniadze ma mozliwosc załatwienia sobie pracy.Mój przedmówca ma nawet
      na ten cel pieniadze ,ale nie majac znajomosci nie wie komu dac ?mowi sie o tym
      wszedzie ,ale nadal jest to temat tabu.Znam osoby ktore czekaja na prace po
      kilkanascie miesiecy -oczywiscie wczesniej musiały sie pozbyc czesci swoich
      zasobow jesli takowe posiadały.Niewazne jakie masz
      umiejetnosci ,wyksztalcenie ,wiedze ,wazne ze masz znajomych ,ktorzy moga cie
      poprzec .Nepotyzm kwitnie.
      • Gość: . Re: praca IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.12.04, 19:21
        > [...] Znam osoby ktore czekaja na prace po
        > kilkanascie miesiecy [...]


        Wprawdzie problem poruszony w temacie jest rzeczywiście bardzo poważny,
        ale...

        ... ja także chętnie czekałbym na pracę, ale niestety nie mam na to czasu (na szczęście).
        Praca niestety nie przyjdzie sama...
        Może czas na wyjazd z Radomia?

        OT:
        To miasto umrze śmiercią naturalną,
        chyba, że powstanie infrastruktura umożliwiająca szybką komunikację
        z Warszawą - wtedy Radom będzie tylko sypialnią.
        To ma miejsce z resztą od kilku już lat, mimo koszmarnych dróg i połaczeń kolejowych.
        Spytajcie znajomych, którzy pracują w marketach
        (bo jak w Radomiu ktoś nie ma znajomości, to może pracować wyłącznie w markecie), jak wyglądają obroty i stosunek płatności kartami w stosunku do płatności gotówką na tygodniu i w piątek po południu.
        Świadczy to jedynie o tym, że pracujący ludzie np. w Warszawie przez cały tydzień wracają do Radomia. A każdy w tej chwili pracujący posiada konto,
        płaci kartą... zapytajcie.

        Wiem, że ten mój wywód był OT, ale jakoś mnie naszło.

        Pozdrawiam

        PS 1.
        W piątek przyjadę...

        PS 2.
        Pewnie Carrefour będzie zatrudniał ludzików na rozruch kupionej Hypernovej - może szansa na parę miesięcy pracy dla kilkudziesięciu, a może i kilkuset osób. A to przecież już wkrótce...
    • Gość: dymek Re: praca IP: 193.111.144.* 21.12.04, 19:38
      Musicie być zwykłymi nieudacznikami, choć wiem też że jeden z was wcale nie
      jest bezrobotny! Pewnie ,że w Radomiu praca nie leży na ulicy ,ale ja ją
      znalazłem szybko. I mam średnie wykształcenie! Tyle, że pracodawcy szukają:
      a) ludzi mających chęć i motywację do ciężkiej pracy ( o przekładaniu papierów
      z biurka na biurko możesz zapomnić!)
      b) ludzi mających otwarte umysły
      c) ludzi kreatywnych
      d) ludzi nastawionych na sukces.
      A ja gdybym miał firmę też bym was olał bo malkontentów którzy się żalą na
      swoje nieudacznictwo w necie mi nie byłoby potrzeba!A jak myślicie,że was
      picuję z tymi miejscami pracy idźcie do bidy i zapytajcie się kto i ilu
      ostatnio przyjmował pracowników (jest to nfo jawne). I nie mówcie tylko,że tam
      przyjmowano po znajomości bo ja nikogo nie znałem. Popytajcie czy np. Jadar
      Zbyszko czy inne firmy ze strefy zatrudniaja kogoś po znajomości?Żaden
      właścieciel prywatnej firmy nie zatrudni darmozjada tylko dlatego,że wpycha mu
      go znajomy. To mit! A więc zweryfikujcie swoje postawy i robotę znajdziecie na
      pewno!
      • Gość: Gość Re: praca IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 28.12.04, 10:40
        Nazywasz ludzi bezrobotnych nieudacznikami.Weź pod uwagę kilka faktów:
        1 Niektórzy mają ścisłe specjalizacje tak jak ja jestem nauczycielką i nie
        znajde pracy w ciągu roku bo nauczyciele są zatrudniani w sierpniu raz w roku
        no są oczywiście jakieś wyjątki zastępstwa i takie tam ale ogólnie nie ma co
        liczyc na prace(w tym zawodzie również liczą sie znajomości)
        2 Znam obsługe komputera bo jestem nauczycielką informatyki, znam angielski bo
        pracowałam za granicą czy zatrudniłbyś mnie (gdybyś był szefem) do pracy
        biurowej wiedząc że mam doświadczenie w pracy ale jako nauczyciel?Inni nie chcą.
        3 W Radomiu jest praca i owszem ale nie dla każdego przeglądam ogłoszenia i
        widze kogo potrzebują:blacharzy,tynkarzy, stolarzy, operatorów wózków widłowych
        przeważnie praca dla facetów.Jeszcze kelnerów, kucharek, fryzjerek i jeszcze
        full ogłoszeń o sprzedaży bezpośrednie(czyt.akwizycja)(RUP)a jak juz jest jakś
        praca biurowa to wymagania mają jak z kosmosu.Pewnie że każdy by wolał zarobić
        i sie nie napracować ale nie myśl że siedzenie w domu jest rzeczą taką
        przyjemną bo ja mam już dość a siedze w domu od sierpnia.Podjeła bym pracę, nie
        każdą, bo nie do każdej ma się predyspozycje, ja wiem że handlowiec ze mnie
        żaden i na akwizycje sie nie nadaję,ale co twoim zdaniem może robić młoda
        bezrobotna nauczycielka?Zaznaczam ze przez najbliższy rok nie mogę wyjechać z
        miasta i szukać pracy nawet w Warszawie.Robie studia podyplomowe ale również z
        mojego kierunku.Przez rok pracowałam w szkole.Dawałam z siebie wszystko.Prawie
        się tam przeprowadziłam.Przychodziłam zawsze dwie godziny wcześniej i
        wychodziłam jak już zamykali szkołę nie co dziennie oczywiście ale bardzo
        bardzo często.Wszystko wykonywałam w terminie, o nic nie mogli się mnie
        czepić.I co dyrektor powiedział: no przykro mi, itd...Więc zadam ci pytanie
        dymku:"Kogo szukają pracodawcy?"
      • Gość: Gość Re: praca IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 28.12.04, 10:51
        I jeszcze dodam że nikt nie chce zatrudniać osób które nie pracują w danym
        zawodzie.No nikt to przesadziłam ale większość jakby praca kelnerki wymagała co
        najmniej 10-cio letniego doświadczenia żeby móc chodzić z tacą po
        sali.Nadmienie że kiedy przyszłam do pracy w szkole nic nie umiałam i nikt
        absolutnie nikt nie powiedział mi co mam robić a obowiązków miałam tyle że
        starczyło by dla 10 osób.I sama musiała sobie ze wszystkim radzić nikt nigdy
        nie usłyszał ode mnie słowa: nie zrobię tego bo nie umiem.Praca sprawiała mi
        autentyczną przyjemność chociaż czasem padałam na twarz radziłam sobie ze
        wszystkim ale co niby miała bym powiedzieć pracodawcy idą na rozmowę w sprawie
        pracy biurowej?Ze niektórych rzeczy nie umiem ale umiem sobie radzić i szybko
        sie uczę? Usłysze:Dziękujemy skontaktujemy sie z Panią.Do widzenia
    • jsr184 Re: praca 21.12.04, 20:59
      nie musisz sobie odpuszczac. ja w ciagu 4 lat zmienialem w radomiu prace
      4-krotnie. powazniejsze byly z nich tylko 2. nie mam znajomosci. przyjechalem
      tam po prostu na studia. moze po prostu zle szukasz. faktem jest, ze juz tam nie
      mieszkam, ale to dlatego, ze znalazlem lepiej platna prace za granica. w kazdym
      razie przez ten okres czasu nie bylo dnia bym byl bez pracy. wiec jednak sie
      jakos da. i na prawde nie mam nic a nic znajomosci w tym miescie.

      pozdr. i powodzenia zycze
      • lisek33 Re: praca 21.12.04, 21:48
        Wszystko ładnie i pieknie,tylko ,ze ja nie mam dwudziestu paru lat a po
        czterdziestce.wszedzie szukaja młodych.Za wczesnie na emeryture,za późno na
        prace.
Pełna wersja