Gość: temida
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.04.05, 13:59
Wyższe Seminarium Duchowne w Radomiu, ul. Młyńska... Jedyny w Radomiu pomnik
Ojca Świętego. Byłem tam w niedzielę, dzień po śmierci Jana Pawła Wielkiego.
Kilka samochodów, kilkanaście osób ze świecami. Krótka modlitwa. Przy pomniku
żadnego księdza, żadnego kleryka. Wyjechali do Rzymu ?? Nie, kilkunastoosobowa
grupka odzianych na czarno panów stoi na schodach, za plecami wiernych. Ręce
założone na piersiach, uśmieszki, od czasu do czasu palcami pokazują sobie
ludzi - jakby to były co ciekawsze zwierzaki w ZOO. Godzinę później oglądam w
TV grób rodziny Wojtyłów w Krakowie. Przy nim warta Straży Miejskiej. W
Radomiu bp Siczek zaprosił wiernych na 21-szą "z czym kto może - kwiatami,
świecami". Jedyna wspólna modlitwa z księżmi. Później przy pomniku znów żadnej
warty, żadnej wspólnej modlitwy. Nawet w dniu pogrzebu Ojca Świętego. Znów
klerycy i księża na schodach oglądający wiernych jak jakieś dziwne zjawisko.
Miałem wrażenie, że czekają, kiedy wszyscy wreszcie sobie stąd pojadą. Piątk,
21.37. Na ulicy Jana Pawła II setki zniczy. Gasną światła w blokach, jakiś
samochód zatrzymuje się, kierowca zaczyna trąbić. Inni idą za jego przykładem.
Ludzie biją brawo. Kilkaset metrów dalej Kościół p.w. Św. Rafała. Ciemno,
żywej duszy, dzwony milczą. Milczą też dzwony w innych radomskich świątyniach.
Relacje TV z Polski - "rozdzwoniły się setki dzwonów w całym kraju", przy
pomnikach Ojca Świętego honorowe warty i modlitwy". wszędzie. Tylko nie w
Radomiu. Wypada podziękować radomskiej młodzieży. Bez jej spontanicznych akcji
w naszym mieście śmierć JPW przeszłaby niemal bez echa.