Gość: jacek
IP: 193.111.144.*
07.07.05, 16:43
studiuje w Krakowie, ale w czasie wakacji siedze w Radomiu i chcialem poszukac sobie tutaj jakiegos zajecia zeby dorobic na pozniejsze utrzymanie no i zlapac troche doswiadczenia - odwiedzilem dzisiaj kilkadziesiat miejsc - sklepow i hurtowni - na ulicach Chorzowskiej i Wroclawskiej - i tak, jak sie mozna bylo spodziewac, nie zostalem nigdzie zatrudniony, bo w wiekszosci miejsc chcieli mnie zatrudnic od razu na stale!! ludzie!! jak widze te wszystkie teksty ze w Radomiu nie ma pracy, bezrobocie siega 30%, to az mnie krew zalewa! To co wy robicie, albo czego nie robicie, ze nie mozecie znalezc zatrudnienia, w czasie gdy ja, student drugiego roku, w ciagu trzech godzin dostal co najmniej 10 propozycji?
pozdrawiam