Do pogotowia energetycznego nie dzwoń.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 07:32
Dzwonić do pogotowia ratunkowego i prosić z psychiatrą!
    • Gość: asd Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.08.05, 08:21
      Matko ale idiota z tego Ziewieckiego, tragedia
    • Gość: Ech.. Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: 80.249.5.* 02.08.05, 08:30
      Co za idjotów tam zatrudniają. Pewnie jakiś kolejny głąb z protekcjami. Ten
      gość nawet nie wie co gada! Dyrekcja pewnie jest zachwycona takim pracownikiem.
    • Gość: xyz Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.radom.pl 02.08.05, 09:06
      ALE ZENUJACA WYPOWIEDZ PANA Z POGOTOWIA ENERGETYCZNEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ewa energetyka spolka skarbu panstwa IP: *.radom.pilicka.pl 02.08.05, 10:02
        Domagam sie zwolnienia tego czlowieka, Boze w dzisiejszych czasach zagrozenia,
        bnie bede wywolywac wilka z lasu, taki nieodpowiedzialny czlowiek na
        strategicznym stanowisku, zgroza..............
    • Gość: Gadacz Niech nie odbiera telefonow pogotowie, policja... IP: *.stat.gov.pl 02.08.05, 10:04
      Bo przeciez ludzie chca sie wygadac. ;-))
    • Gość: licealistka Przeczytajcie. IP: 82.139.8.* 02.08.05, 10:50
      moja mama pracuje w RZE Radom i trochę na ten temat wiem, dlatego postanowiłam
      się wypowiedzieć. Otóż to nie jest to samo co policja, straż czy pogotowie
      ratunkowe. W tych służbach ludzie odbierający zgłoszenia musza polegać na
      zaufaniu do dzwoniących. W energetyce jest trochę inaczej. Wszystkie informacje
      na temat awarii docierają błyskawicznie do pracowników, bo zaczynają migać im
      lampki na tablicy z rozrysowaną sitaką energetyczną Radomia i okolic. Także
      zanim ludzie zdążą zadzwonić na pogotowie energetyczne oni najczęściej już
      probuja naprawić szkody. A ponowne podłączenie światła wcale nie jest takie
      proste po tak wielu burzach, bo kable zostały pozrywane w bardzo wielu
      miejscach, a poza tym najpierw trzeba je osuszyć. I radziłabym się zastanowić
      zanim napisze się kolejną głupotę, albo po prostu zainteresowac się sprawą z
      innej strony, a nie tylko z punktu widzenia obrażonego klienta, którego
      telefonu nie odebrano. Bo chciałam zauważyć, ze ten obrażony klient tez gdzieś
      najprawdopodobniej pracuje, i też ma doczynienia z innymi obrażonymi klientami.
      NIE pozdarwiam.
      • Gość: jacek Re: Przeczytajcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:18
        To po co jest ten tel.alarmowy???Przecież wszystko widzą hehehe!
      • martica kultura wymaga odebrania telefonu.... 02.08.05, 13:06
        ...chociazby po to, zeby poinformowac dzowniacego, ze Pana/Pani awaria jest
        juz zlokalizowana. klient to nie smiec, ktory mozna zamiesc pod lozko, bo placi
        za usluge, ktora mu nagle odcieto. i chcialby sie dowiedziec czy tylko u niego
        zgaslo swiatlo czy moze w calej dzielnicy. ma prwwo do takiej informacji, a
        pracownicy w telefonie alarmowym od tego sa. jesli nie chca odbierac, to
        wyrzucic z roboty i zlikwidowac w ogole numer - przynajmniej beda jakies
        oszczednosci.

        wssystkie firmy w radomiu tak wlasnie traktuja klientow. normalnie - miasto
        cudow!! :))

        poza tym jesli juz naprawde oebranie telefonu to taka ciezka praca, to
        odwiescie sluchawke. wtedy sygnal bedzie zajety, a nie dzwoni czlowiek i dzwoni
        a po drugiej stronie jakby wszyscy pomarli. mozna tez zalozyc automatyczna
        sekretarke.
        • Gość: NUTELKA Re: kultura wymaga odebrania telefonu.... IP: *.zeork.com.pl / *.zeork.com.pl 03.08.05, 10:13
          Tak, to prawda, kultura i poszanowanie klienta wymaga odebranie telefonu i
          poinformowanie, ze awaria jest usuwana, bądź bedzie usuwana w najblizszym
          zcasie. Takie dzialanie jest normalnym dzialaniem, ale nie w sytuacji
          kryzysowej, jak myślę, bylo w przypadku nawanicy sobotniej. Wypowiedź tak
          znamienitej persony RZE Radom jest żenująca - prawda - ale należy zrozumieć
          pracowników pogotowia, którzy w pierwszej kolejnosci musieli borykac sie z
          usuwaniem awarii, aby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie calej sieci
          energetycznej. Nie pracuję w energetyce, ale mam (mialam) do czynienia z
          róznymi kryzysowymi sytuacjami i wiem, ze czlowiek w tym momencie nie jest w
          stanie zaspokoic wszystkich "potrzebujących" chociażby z tej racj, że jest
          tylko człowiekiem.A obrzucanie innych "epitetemi" do kultury nie nie należy. A
          mysle, ze pzred energetykami nalele schylić czoło i mimo wszystko podziekować
          im, ze tak szybko uporali sie z usuwaniem skutków sobotnio-niedzielnej burzy.
          Pozdrawiam.
      • Gość: kt Re: Przeczytajcie. IP: *.radom.pl 02.08.05, 13:22
        Panno licealistko---to co napisalas to niedorzecznosc,konkretne pytanie:dlaczego energetyka ma tel.alarmowy?????????jesli wszystko widza i wiedza gdzie jest awaria???????????.PUK PUK----zamkniete!!!
        • Gość: licealistka Re: Przeczytajcie. IP: 82.139.8.* 02.08.05, 18:48
          z tymże na dyzurze jest tylko dwie osoby, pracowników wysyłanych do awarii 10,
          a telefonów tysiace przy tak wielkich spustoszeniach jakie wyrządziły burze.
          • Gość: l i l a b a j Re: Przeczytajcie. IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 19:19
            to moze by ktos ruszyl glowa i zatrudnil te kilka lub kilkanascie osob wiecej,
            a moze kasunii szkoda?
      • Gość: kj Re: Przeczytajcie. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.08.05, 13:41
        DZIADOSTWO
      • Gość: Obywatel TELEFON ALARMOWY JEST DO DZWONIENIA I ODBIERANIA IP: 82.139.8.* 02.08.05, 22:11
        Bez wzgledu na to, czy wiedza o awarii czy nie, telefon alarmowy jest po to,
        zeby ludzie dzwonili, a dyzurny ZAWSZE odbieral. Jesli ma tak byc, ze dyzurny
        przy telefonie odbiera kiedy chce, to lepiej nie nazywac tego telefonem
        alarmowym, zeby nie denerwowac ludzi dzwoniacych. A kwitowanie ludzkich alarmow
        (ktore przeciez sa potrzebne i wynikaja z DOBREJ WOLI dzwoniacych), ze jest to
        potrzeba wygadania sie, to zwykle buractwo i bezczelnosc. W ten sposob uczymy
        sie olewactwa, obojetnosci spolecznej i wielu innych glupich zachowan.
        • Gość: l i l a b a j Re: TELEFON ALARMOWY JEST DO DZWONIENIA I ODBIERA IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 22:29
          i taka jest prawda, ale co to obchodzi pana Z. ...
    • Gość: l i l a b a j Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 13:27
      przeczytalam artukyl...
      slabo mi...
      co jeszcze...?
      • Gość: energetyk Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.radom.pilicka.pl 02.08.05, 19:17
        tłumaczenie jak chłop krowie...
        jak nie bedziesz miala panno w domu zasilania to zadna lampka sie u nikogo nie
        zapali, kazde wyjezdzajace pogotowie MUSI zahaczyc o sklep z piwem... bo kto na
        trzezwo do pradu pojdzie...
        • Gość: l i l a b a j Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 19:30
          "...bo kto na trzezwo do pradu pojdzie..." - fachowiec, ktorym ty z pewnoscia
          nie jestes
          ale rozbawiles mnie, to MUSZE przyznac
          swoja droga zawsze zastanawialam sie nad zawodem kremarza (tzn. nie to, zeby to
          bylo moje powolanie czy marzenie) i koniecznosci "strzelenia" sobie przez niego
          kielicha przed rozpoczeciem pracy
          i nie krowuj mi tu, bo tu nie obora ani inny zwierzecy przybytek

          strach mi w oczy wchodzi, bo z artukulu wyziera jawna nieodpowiedzialnosc
          naczelnika zakladow energetycznych i rzekome znuzenie praca dyzurnego...
          to jest nie do pomyslenia!
        • Gość: l i l a b a j Re: Do pogotowia energetycznego nie dzwoń. IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 19:45
          jak nie bede miala byczku w domu zasilania to to wcale nie oznacza, ze zawsze u
          innych tez go nie bedzie...

          mam pytanie do prawdziwego energetyka: czy suszac sobie wlosy i jednoczesnie
          sluchajac radia, walk albo discman'a ze sluchaweczkami w uszach cos mi grozi z
          elektrycznego punktu widzenia? wykluczam mozliwosc kapieli suszarki w jakims
          zbiorniku z woda.
    • Gość: ona50 W pewnym sensie rozumie tego energetyka,,,,,,, IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.08.05, 21:05
      ,,Po takich burzach najważnijsze to usuwanie usterek a nie wysłuchiwanie
      opowieści przez telefon.Wiadomym jest , że wiele osób wówczas ucirpiało a
      zapewnie każdy chciałby aby to jego usterka była usunięta w pierwszej
      kolejności.Poczekać niestety trzeba. Takie telefony tylko rozpraszają i nie
      pomagają podejmować decyzji.
      • Gość: ck Re: W pewnym sensie rozumie tego energetyka,,,,,, IP: *.radom.pl 02.08.05, 22:07
        I dlatego NIE odbieramy telefonow bo rozpraszaja uwage,ale sie popisala pani ono50.
        • Gość: l i l a b a j Re: W pewnym sensie rozumie tego energetyka,,,,,, IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 22:19
          taaa, ale wam uwage rozpraszaja te telefony... tak sie teraz nazywa brak
          personelu? tylko ze moze wsrod dzwoniacych sa i ci, ktorym potrzeba udzielic
          innej, nie zwiazanej z burzami ale wciaz elektryka pomocy, tak jak o to zapytal
          redaktor w tym artykule...
          moze faktycznie wasza uwage zproszy tvn uwaga, jak to napisal olo
      • Gość: l i l a b a j Re: W pewnym sensie rozumie tego energetyka,,,,,, IP: *.server.ntli.net 02.08.05, 22:25
        to co to za profesjonalizm w zarzadzaniu?
        bywa, ze jak sie nie wie co powiedziec, to sie nie odbiera telefonu i tyle...
    • olo1033 Re: to w końcu zgdzie mam zadzwonić .... 02.08.05, 21:35
      Do policji połączyć się jest problem ,do wodociągowego pogotowia
      też ,energetycznego też -nie ma gdzie złożyć zażalenia po burzach nad Radomiem
      i jej pozostałościach w postaci zalanych piwnic i mieszkań na ul.Trzebnickiego
      7 podlegających słynnemu "Administratorowi "-na którego nie ma siły ziemskiej
      ale może coś pomoże TVN-UWAGA....Ja mile wspominam chwile i okres kiedy na
      telefon sekretarza "pewnej partii" w obojętnej sprawie wszyscy odpowiedzialni
      mieli pełne gacie cykoru i wszystko było załatwione od ręki ...A dziś chyba
      do księdza proboszcza albo do tego co jest nad nami ...
      • Gość: as Re: to w końcu zgdzie mam zadzwonić .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 08:01
        Odpowiedź p. Ziewieckiego jest nie tylko chamska, ale i ośmieszająca jego i
        cały ZEORK.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja