Gość: Student
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.09.05, 13:02
Chodzi mi o to kogo stać na dzienne studia a nie stać na zaoczne płatne?
1) Na przeżycie w jakimś mieście akademickim wydać miesiecznie trzeba min
600zł. (nie mówię o tym ile samemu trzeba wyciągnąć z kieszeni tylko ile
trzeba wydać)
5x600 = 3000zł
do tego dochodzi brak możliwości pracy.
kogo maja wspierać dzienne bezpłatne studia? Ludzi których nie stać na
płacenie czesnego?? Ludzi biednych?
No więc tak:
Osoba biedna z jakiejś małej miejscowości.
Osoba ta musi zapłacić za wyżywienie i mieszkanie co miesiąc jakieś 600zł
Pewnie nie stać ja też było na korepetycje wiec zapewne nie dostała się na ten
wymarzony kierunek po którym łatwo zdobyć pracę.
Jesli chodzi o stypendium to też za wielkiego nie dostanie, bo mimo ze ledwo
wiąże koniec z końcem to i tak większość stypendiów dostaja ludzie, którzy
pracują na czarno i twierdzą że nia mają dochodów. Często po stypendium
podjeżdżaja samochodami o których taki student mógłby jedynie marzyć. Żeby
jakoś przeżyc dorabia czasem wieczorami. Ale nie jest łatwo znaleźć jakąś
pracę studiując dziennie, wiec za duzo nie zarobi.
A teraz drugi portret:
Średniozamożny mieszkaniec miasta np. Warszawy
Jego koszty utrzymania nie zmieniaja sie. Nie musi bowiem płacić za mieszkanie
a obiad je w domu.
Nie musi też płacić za studia. Zapewne jego rodziców stać było na korepetycje
i dostał się on np. na Informatykę na PW (o łapówkach nawet nie mówię).
Z racji, że jego tatuś dostaje rentę (bo jest człowiekiem zaradnym i kiedy
trzeba było zapłacił lekarzowi)(jak wiadomo renty nie są wysokie) i dorabia na
czarno a jego mamusia pracuje również na czarno dostaje on stypendium bo jest
biedny. Pracować więc nie musi bo i po co skoro jego rodzice zarabiaja a on
dostaje stypendiu...
Trzeci porteret. Człowiek zupełnie biedny pochodzacy z małej wsi.
Nie ma pieniędzy na korepetycje. Z jego wsi daleko było do szkoły. Zresztą gdy
miał iść do szkoły to i tak musiał pracować w domu bo wolał mieć cos do
jedzenia niż sie uczyć. Nie dosytał się więc na dzienne studia. O zaocznych
moze tylko pomażyć bo nie ma pieniędzy na czesne a jemu kredytu nikt nie da bo
nikt mu tego kredytu nie poręczy.
Komu jest najlepiej z bezpłatnymi dziennymi studiami?
Komu powinno byc najlepiej z bezpłatnymi dziennymi studiami?