PiS po sukcesie wyborczym ...

29.09.05, 17:00
>>>>> i co dalej??? -oto jest pytanie ....
    • olo1033 Re: PiS po sukcesie wyborczym w "Co z tą Polską ?? 30.09.05, 11:05
      Wczoraj ogladałem "Co z tą Polską " T.Lisa gdzie na przeciw siebie siedzieli
      przedstawiciele PiSu i PO.W.g mnie był to spektal nędzy i rozpaczy w
      prowadzeniu dyskusji która zeszła na tory obu blizniaków,bo tego słowa uzywał
      nawet Lis.Pan Kamiński górował nad programem ,nie dał dojść do głosu niemal
      nikomu,pokazywał programy PiSu i mówił dużo co my zrobimy dla Polski.Nadmienię
      tylko ze Kamiński był kiedyś w innej parti i mówił co innego,jak to się można
      zmienić aby iść po władzę .Pan Komorowski - też mówił dużo i nieskładnie ale z
      dumą o swoich dążeniach a i ilę sie nie mylę chce sięgnąć z powrotem po MON
      gdzie już był i co dobrego zrobił to wiedzą ci co w tym czasie służyli w
      wojsku.Pani Gronkiewicz Walc -tak jak zwykle pewna siebie i elokwentna jak
      zadna chyba dama,zarobiło się trochę poza Polską teraz trzeba uzupełnić konta
      w Polsce.O panu Dornie lepiej nie mówię bo kto oglądał program sam wyciągnie
      wnioski.Mnie osobiście nie podoba się polityka PiSu przy tworzeniu nowego
      gabinetu i dochodzę do wniosku że tu jest coś knute i kryją ię jakieś
      machlojki osobiste działaczy PiSu.Obym się mylił ale inne wypowiedzi na forach
      są podobne.
      • Gość: Ferdek Re: PiS po sukcesie wyborczym w "Co z tą Polską ? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 30.09.05, 18:28
        Moim zdaniem całość kręcą media które tak ja i PO nie spodziewały się sukcesu
        PIS. Od wielu lat są one zdominowane przez sympatyków najpierw UW a teraz PO.
        Audycje są coraz bardziej stronnicze i np p Olejnik i p Miecugow całkowicie się
        odsłoniły. To woda na młyn Kaczyńskiego który idzie do góry w notowaniach.
        • Gość: gerdak Re: PiS po sukcesie wyborczym w "Co z tą Polską ? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.10.05, 12:30
          Jakoś dziwneze nikt rwgo nie widzi
          • amotken Widoczne są zwłaszcza sukcesy Kaczora w W-wie 01.10.05, 13:42
            W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się:


            >> Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.

            Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
            złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu
            najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.


            >> Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego

            Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom
            nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała
            obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej. No i miną kolejne dwa,
            trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.


            >> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo

            miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
            dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Al.
            Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć
            miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
            godzinę biorą 671 zł.


            >> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się

            na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała
            1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36 zł.


            >> Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z

            Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu
            wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie
            stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki.
            Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu, uruchomiono przymykając oko na
            ekipy remontowe poprawiające fuszerki.


            >> W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30

            mln zł. Część pieniędzy natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam
            remontowcy od wodociągów ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni. W ważnym
            dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów
            straty pieniężne, opóźnione inwestycje.


            >> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to

            spieprzy. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w
            restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach. W
            ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów
            odnowienia dzielnicy MDM nici. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie
            Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt
            ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności urzędnicy Kaczyńskiego
            nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.

            W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
            prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
            programem:


            >> Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46 mln zł.

            Lwią
            ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów. Średnio po 40
            tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na
            administrację samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie
            przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług
            administracji?


            >> Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego co

            komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców
            stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to
            sięga po obowiązujący nadal krytykowany przez PiS dekret Bieruta. Ten, który
            nacjonalizował grunty w całej Warszawie, który jest przez prawicę podważany.
            Kiedy stalinowski dekret może być użyteczny dla interesów urzędników
            Kaczyńskiego i jego klientów, to jawi się słusznym, obowiązującym w III RP
            prawem. Ciekawe, czy w IV RP, tej już Kaczyńskiej, dekret ten pozostanie?


            >> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane

            korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mollami. Bo finansowane
            przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego średniego i
            drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie
            dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili
            się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie.
            Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursynowski
            Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła
            o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko puknąć się w
            główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie, że z
            wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.

            W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w tym
            czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady programowe i
            moralne:


            >> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa. Ewa Holewińska,

            przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła
            atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości.
            Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
            kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
            posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
            szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.


            >> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński

            uczynił
            Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność.
            Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
            tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych współpracowników
            o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku
            taksówkarzy przeciwko jego rządom.


            >> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z

            korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium
            prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru
            głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud!
            Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za
            interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu
            warszawskiego. Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii
            wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem
            warszawskim. Poparli go też radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy
            lewicy i opuścił przed głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna
            Dominika Makarewicz nie zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed
            głosowaniem przypadkowo załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech
            Kaczyński uzyskał dzięki gó..jadom z SLD i pozyskanym macherom z PO. Tym,
            których naj-bardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
            wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami. Prezydentowi
            Kaczyńskiemu tylko jedno się w połowie prezydenckiej kadencji udało.
            Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam
            ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy,
            którzy piszą o nim z entuzjazmem. Czy kochają go taką samą miłością jak
            radna SLD Makarewicz? W efekcie znakomitej kampanii medialnej (brawa dla
            wiceprezydenta Urbańskiego) w sondażach Lech Kaczyński wychodzi na plus.
            Pewnie notowania jego wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi
            krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że
            Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Lech
            Kaczyński zadeklarował, że po namaszczeniu go na Prezydenta RP przez
            wdzięczny naród zajmie się po pierwsze wystawianiem rachunków krzywd. Od
            Niemców, którzy zrujnowali Warszawę, od komuchów, od różowych liberałów. Od
            korupcjonistów. To nic, że z powodu hasła walki z korupcją w stolicy za
            władania Lecha Kaczyńskiego nie ma żadnej w
            • Gość: gerdak Re: Widoczne są zwłaszcza sukcesy Kaczora w W-wie IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.10.05, 15:30
              Dla równowagi wymień przekręty UW i PO w Warszawie w poprzedniej kadencji. Co
              nie słyszałeś?
              • amotken Trzeba niestety wbrać mniejsze zło. Pytanie zatem 01.10.05, 15:48
                brzmi: wolisz ciemną,zacofaną,boguojczyźnianą i obłudną Polskę ojca Rydzyka
                ( w dodatku z nierealnym półsocjalistycznym programem gospodarczym Kaczyńskich i
                ciągotą tychże do rządów autorytarnych), czy mniej lub więcej liberalną i
                demokratyczną z zanaczonym rozdziałem państwa od kościoła i wydolną (miejmy
                nadzieję)gospodarką Polskę Tuska?
                • amotken A przekręty były,są i będą i tonie tylko w Polsce. 01.10.05, 15:50
                • Gość: gerdak Re: Trzeba niestety wbrać mniejsze zło. Pytanie z IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.10.05, 10:36
                  Wolę. Bo miałem juz PZPR, Unię Wolności, KLD, i innych oszołomów którzy
                  jechali na hasłach takich jak twoje.Teraz czas na Kaczyńskich. Prosta logika mi
                  to mówi a nie propaganda z rodzaju SLD.
    • magda2322 Re: PiS po sukcesie wyborczym ... 01.10.05, 19:24
      w kazdej partii mozna znalezc madrych ludzi,nie sadze jednak by PiS nalezalo do
      takich partii.znajac kilka osob z tejze organizacji musze przyznac ze nie znaja
      pojecia pokory,a tym bardziej olewaja totalnie zwyklych obywateli po sukcesie
      wyborczym.Obawiam sie ze gloszone hasla rozliczania Polakow,moga prowadzic do
      naduzyc. Hasla zawsze sa piekne i szczytne,ale praktyk zawsze je dewaluuje.Moze
      dojsc do tego i obawiam sie ze dojdzieze kazdy kto nie bedzie z Kaczynskim
      bedzie przeciw niemu,a wtedy na kazdego znajdzie sie haczyk.Jak sie chce to
      wszystko mozna.Najprawdopodobniej wolnosc ktora zostala wywalczona,zostanie
      bardzo szybko utracona.Przykro mi tylko ze bede musiala zyc w kraju strachu i
      niesprawiedliwosci.
      • Gość: ss Re: PiS po sukcesie wyborczym ... IP: *.udn.pl 01.10.05, 19:40
        A teraz to niby w jakim kraju żyjesz? Bezpiecznym i sprawiedliwym? Bogatym?
        Weź sie obudź dziewczyno i na oczy przejrzyj a potem głos zabieraj a to co
        zostało rokradzione i zmarnowane rozliczyć trzeba a winych ukarać, bo jak jest
        zbrodnia musi być też kara i to też jest jedna z reguł prawdziwej a nie
        fasadowej demokracji jaką mamy obecnie w tym polskim bantustanie
Pełna wersja