Dodaj do ulubionych

Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych

IP: *.udn.pl 01.12.05, 13:08
27.11.2005 STRATEGICZNE CELE KZLiS - NOWE PRAWO SPÓŁDZIELCZOŚCI MIESZKANIOWEJ
i ZMIANY W USTAWIE O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH


W sobotę 26 listopada br. obradował w Koninie Zarząd Główny Krajowego Związku
Lokatorów i Spółdzielców. Było to pierwsze po ostatnich wyborach
Parlamentarnych i Prezydenckich posiedzenie. Podczas omawiania wielu
istotnych spraw dotyczących problemów spółdzielczości i mieszkalnictwa
większość występujących w dyskusji, kładła duży akcent na możliwości daleko
idących zmian w prawie w oparciu o wielu dobrze przygotowanych
parlamentarzystów i ministra Budownictwa. Postanowiono, że głównymi i
strategicznymi celami KZLiS w tej kadencji będą: uchwalenie przez Parlament
oddzielnego Prawa Spółdzielczego regulującego prawo w spółdzielniach
mieszkaniowych oraz wcześniej - wprowadzenie daleko idących zmian w ustawie o
spółdzielniach mieszkaniowych. Do prac w Komisjach Sejmowych w tych sprawach,
powołano czworo naszych reprezentantów: Jolantę Kwiatkowską i Annę Grabską z
Warszawy oraz Marcina Bonickiego z Warszawy i Andrzeja Drozdowskiego z
Białegostoku. Zarząd postanowił, że jak zajdzie taka potrzeba to wymienieni
wyżej nasi przedstawiciele zostaną także powołani w skład doradców ministra
Jerzego Polaczka. Zarząd postanowił wystąpić do ministra sprawiedliwości o
wydanie wytycznych Prokuratorom rejonowym w sprawach postępowań wnoszonych
przez organizacje spółdzielców lub spółdzielców mieszkaniowych. Również
podjęto decyzję o przygotowaniu i szybkim skierowaniu wniosku do Klubu
Parlamentarnego PiS i ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o wystąpienie
z rewizją nadzwyczajną w tak zwanej sprawie "prowokacji Olsztyńskiej A.
Szmidta i M. Bystrzyckiego". Zarząd Główny wykreślił z rejestru niektóre
oddziały terenowe - /głównie z powodu zaprzestania działalności/. Powołał
także trzy nowe oddziały w Katowicach, Słupsku i Świeciu n. Wisłą. Zarząd
Główny odwołał z funkcji Skarbnika i składu Prezydium /na jego prośbę/ Józefa
Pawlaka oraz ze składu Prezydium /na własną prośbę/ Marcina Bonickiego.
Zarząd powołał trzech nowych członków powiększając swój skład do 33 osób.
Nowymi członkami Zarządu zostali: Józef Jasak z Turku, Urszula Olejnik z
Krotoszyna i Adam Eltman z Konina. Na funkcje Skarbnika oraz w skład
Prezydium powołano Adama Eltmana. Gościem obrad był Przewodniczący Senackiej
Komisji Gospodarki Narodowej - Senator Marek Waszkowiak. W obradach, jako
obserwatorzy /biorąc udział w dyskusji/ uczestniczyli przedstawiciele wielu
oddziałów terenowych z całej Polski.
Obserwuj wątek
    • Gość: Działacz Re: Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych IP: *.udn.pl 03.12.05, 10:32
      Rzeczpospolita dnia 03.XII.2005r
      Prawo co dnia
      MIESZKANIA Lokatorskie i własnościowe muszą być przygotowane do wykupu

      Niewykonalny obowiązek spółdzielni


      Jeszcze kilka miesięcy spółdzielnie mieszkaniowe mają na przygotowanie
      przenoszenia własności lokali na swoich członków. Większość o tym nie wie albo
      nie może tego zrobić


      Nieuregulowany stan prawny gruntów to bolączka spółdzielni mieszkaniowych w
      dużych miastach. Tam długo jeszcze spółdzielcy nie wykupią mieszkania na
      własność. Na zdjęciu domy spółdzielni „Energetyka”
      (c) PIOTR GĘSICKI
      Członkowie spółdzielni mający mieszkania lokatorskie lub własnościowe mogą
      wykupić je na własność (z wyjątkiem lokatorskich budowanych ze środków z
      Krajowego Funduszu Mieszkaniowego). W tym celu składa się do spółdzielni
      wniosek o wykup. Jeśli jest to pierwszy taki wniosek w danej nieruchomości, to
      od dnia złożenia biegnie dwuletni termin, w którym spółdzielnia musi
      przygotować się do przeniesienia własności lokali.

      Mówi o tym art. 42 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Za kilka
      miesięcy zmieni się jednak jego treść. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował
      bowiem konstytucyjność części ustępu 1 tego artykułu. Określa ona początek
      biegu terminu (chodzi o datę złożenia pierwszego wniosku). Utratę ważności
      wspomnianej części przepisu TK odroczył o rok, czyli do 28 kwietnia 2006 r.

      Za kilka miesięcy
      W tym dniu pojawi się w prawie luka, która przysporzy spółdzielniom i jej
      członkom wielu problemów.

      - Przepis nie określi już początku biegu terminu, ale zobowiąże spółdzielnie
      mieszkaniowe do przygotowania przenoszenia lokali na własność spółdzielców -
      uważa Ryszard Jajszczyk, dyrektor biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni
      Mieszkaniowych RP.

      Powstaje więc pytanie, od kiedy należy liczyć dwuletni termin. - Brak wyraźnego
      określenia oznacza jedno: liczy się go - mówi Jajszczyk - od wejścia w życie
      ustawy, czyli od 24 kwietnia 2001 r. Dwa lata dawno więc już minęły.

      W kwietniu 2006 r. wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe muszą więc być gotowe do
      wykupu mieszkań na własność. Oznacza to konieczność uporządkowania stanu
      prawnego swoich nieruchomości, przygotowania podziałów geodezyjnych działek
      oraz podjęcia uchwały z wykazem lokali przeznaczonych do wykupu na własność.

      Podjęcie tych czynności - wyjaśnia Jajszczyk - wiąże się z olbrzymim wysiłkiem
      organizacyjnym oraz kosztami. Mają one sens, gdy w spółdzielni są chętni do
      wykupu mieszkań. Często jednak ich nie ma.

      Tak jest np. w Spółdzielni Mieszkaniowej "Energetyka" w Warszawie
      oraz "Zacisze" w Małkini. - Mieliśmy chętnych do wykupu mieszkań na własność w
      dwóch budynkach. Podjęliśmy więc stosowne kroki i mieszkania dawno już zostały
      wykupione - mówi Ewa Janik, prezes "Zacisza". W "Energetyce" zaś na 20 tys.
      lokali wykupiło mieszkania tylko 100 osób.

      O jakie chodzi porządki
      Wiele spółdzielni nie zdaje sobie sprawy, co je czeka. Większość nie zdąży
      uporządkować swojej sytuacji prawnej. - Osiedla Stegny Północne oraz
      Idzikowskiego zostaływybudowane na gruntach, do których spółdzielnia nie ma
      tytułu prawnego - mówi Sylwester Mirecki, zastępca prezesa ds. ekonomicznych
      w "Energetyce". - Do kwietnia przyszłego roku na pewno nie uda się nam ich
      wykupić.

      Te kłopoty spółdzielni to spadek po PRL. Budując swoje osiedla, nie
      przywiązywały wagi do porządkowania na bieżąco stanu prawnego gruntów.

      Nadrobienie tych zaległości to nie wszystko. Trzeba dokonać podziałów
      geodezyjnych działek. Spółdzielnie, które zdążą do końca roku, otrzymają
      refundację kosztów z budżetu państwa. Szans na nią nie mają więc te, które nie
      uregulowały spraw własności gruntów.

      - Wiele budynków spółdzielczych - twierdzi Ewa Janik - nie ma też dokumentacji
      technicznej, np. rzutów kondygnacji z zaznaczonymi lokalami.

      Ponadto dla każdego lokalu spółdzielnie muszą uzyskać ze starostwa
      zaświadczenie o jego samodzielności. W dużych, takich jak "Energetyka",
      potrzebnych będzie ich kilkadziesiąt tysięcy.

      Potrzebna nowelizacja
      Trybunał odroczył utratę ważności przepisu o rok, bo chciał dać czas
      ustawodawcy na zmianę przepisu. Jego wyrok zapadł, kiedy kończyła się IV
      kadencja Sejmu, a potem były wybory prezydenckie i parlamentarne.

      Z tego powodu prac legislacyjnych nad zmianą przepisu nie podjęto przez wiele
      miesięcy. Na razie Ministerstwo Transportu i Budownictwa pracuje nad
      założeniami nowelizacji ustawy. Ma ona objąć także art. 42.

      RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

      --------------------------------------------------------------------------------

      Nie zawsze opóźnienia są celowe
      Wielu władzom spółdzielni mieszkaniowych członkowie zarzucają celowe
      utrudnianie wykupywania mieszkań na własność. Nie chcą bowiem tracić własności
      lokali. Zwlekają więc z przygotowaniami. Pogląd ten podziela m.in. Trybunał
      Konstytucyjny. Można to przeczytać w uzasadnieniu wyroku z 20 kwietnia. Czas
      najwyższy jego zdaniem zmobilizować spółdzielnie do podjęcia stosownych kroków.
      Nie wszystkie jednak są opieszałe celowo. Spółdzielnie mają często poważne
      kłopoty z uregulowaniem swojej sytuacji prawnej. Karanie ich byłoby
      niesprawiedliwe. Zwłaszcza że tak naprawdę ukarani zostaną spółdzielcy, dla
      których wydatki związane z przygotowaniami przekształceń mogą być nie do
      udźwignięcia.

      ret

      • Gość: Lex Re: Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych IP: *.udn.pl 03.12.05, 21:05
        Rzeczpospoli Prawo co dnia
        MIESZKANIA Lokatorskie i własnościowe muszą być przygotowane do wykupu

        Niewykonalny obowiązek spółdzielni


        Jeszcze kilka miesięcy spółdzielnie mieszkaniowe mają na przygotowanie
        przenoszenia własności lokali na swoich członków. Większość o tym nie wie albo
        nie może tego zrobić


        Nieuregulowany stan prawny gruntów to bolączka spółdzielni mieszkaniowych w
        dużych miastach. Tam długo jeszcze spółdzielcy nie wykupią mieszkania na
        własność. Na zdjęciu domy spółdzielni „Energetyka”
        (c) PIOTR GĘSICKI
        Członkowie spółdzielni mający mieszkania lokatorskie lub własnościowe mogą
        wykupić je na własność (z wyjątkiem lokatorskich budowanych ze środków z
        Krajowego Funduszu Mieszkaniowego). W tym celu składa się do spółdzielni
        wniosek o wykup. Jeśli jest to pierwszy taki wniosek w danej nieruchomości, to
        od dnia złożenia biegnie dwuletni termin, w którym spółdzielnia musi
        przygotować się do przeniesienia własności lokali.

        Mówi o tym art. 42 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Za kilka
        miesięcy zmieni się jednak jego treść. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował
        bowiem konstytucyjność części ustępu 1 tego artykułu. Określa ona początek
        biegu terminu (chodzi o datę złożenia pierwszego wniosku). Utratę ważności
        wspomnianej części przepisu TK odroczył o rok, czyli do 28 kwietnia 2006 r.

        Za kilka miesięcy
        W tym dniu pojawi się w prawie luka, która przysporzy spółdzielniom i jej
        członkom wielu problemów.

        - Przepis nie określi już początku biegu terminu, ale zobowiąże spółdzielnie
        mieszkaniowe do przygotowania przenoszenia lokali na własność spółdzielców -
        uważa Ryszard Jajszczyk, dyrektor biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni
        Mieszkaniowych RP.

        Powstaje więc pytanie, od kiedy należy liczyć dwuletni termin. - Brak wyraźnego
        określenia oznacza jedno: liczy się go - mówi Jajszczyk - od wejścia w życie
        ustawy, czyli od 24 kwietnia 2001 r. Dwa lata dawno więc już minęły.

        W kwietniu 2006 r. wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe muszą więc być gotowe do
        wykupu mieszkań na własność. Oznacza to konieczność uporządkowania stanu
        prawnego swoich nieruchomości, przygotowania podziałów geodezyjnych działek
        oraz podjęcia uchwały z wykazem lokali przeznaczonych do wykupu na własność.

        Podjęcie tych czynności - wyjaśnia Jajszczyk - wiąże się z olbrzymim wysiłkiem
        organizacyjnym oraz kosztami. Mają one sens, gdy w spółdzielni są chętni do
        wykupu mieszkań. Często jednak ich nie ma.

        Tak jest np. w Spółdzielni Mieszkaniowej "Energetyka" w Warszawie
        oraz "Zacisze" w Małkini. - Mieliśmy chętnych do wykupu mieszkań na własność w
        dwóch budynkach. Podjęliśmy więc stosowne kroki i mieszkania dawno już zostały
        wykupione - mówi Ewa Janik, prezes "Zacisza". W "Energetyce" zaś na 20 tys.
        lokali wykupiło mieszkania tylko 100 osób.

        O jakie chodzi porządki
        Wiele spółdzielni nie zdaje sobie sprawy, co je czeka. Większość nie zdąży
        uporządkować swojej sytuacji prawnej. - Osiedla Stegny Północne oraz
        Idzikowskiego zostaływybudowane na gruntach, do których spółdzielnia nie ma
        tytułu prawnego - mówi Sylwester Mirecki, zastępca prezesa ds. ekonomicznych
        w "Energetyce". - Do kwietnia przyszłego roku na pewno nie uda się nam ich
        wykupić.

        Te kłopoty spółdzielni to spadek po PRL. Budując swoje osiedla, nie
        przywiązywały wagi do porządkowania na bieżąco stanu prawnego gruntów.

        Nadrobienie tych zaległości to nie wszystko. Trzeba dokonać podziałów
        geodezyjnych działek. Spółdzielnie, które zdążą do końca roku, otrzymają
        refundację kosztów z budżetu państwa. Szans na nią nie mają więc te, które nie
        uregulowały spraw własności gruntów.

        - Wiele budynków spółdzielczych - twierdzi Ewa Janik - nie ma też dokumentacji
        technicznej, np. rzutów kondygnacji z zaznaczonymi lokalami.

        Ponadto dla każdego lokalu spółdzielnie muszą uzyskać ze starostwa
        zaświadczenie o jego samodzielności. W dużych, takich jak "Energetyka",
        potrzebnych będzie ich kilkadziesiąt tysięcy.

        Potrzebna nowelizacja
        Trybunał odroczył utratę ważności przepisu o rok, bo chciał dać czas
        ustawodawcy na zmianę przepisu. Jego wyrok zapadł, kiedy kończyła się IV
        kadencja Sejmu, a potem były wybory prezydenckie i parlamentarne.

        Z tego powodu prac legislacyjnych nad zmianą przepisu nie podjęto przez wiele
        miesięcy. Na razie Ministerstwo Transportu i Budownictwa pracuje nad
        założeniami nowelizacji ustawy. Ma ona objąć także art. 42.

        RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

        --------------------------------------------------------------------------------

        Nie zawsze opóźnienia są celowe
        Wielu władzom spółdzielni mieszkaniowych członkowie zarzucają celowe
        utrudnianie wykupywania mieszkań na własność. Nie chcą bowiem tracić własności
        lokali. Zwlekają więc z przygotowaniami. Pogląd ten podziela m.in. Trybunał
        Konstytucyjny. Można to przeczytać w uzasadnieniu wyroku z 20 kwietnia. Czas
        najwyższy jego zdaniem zmobilizować spółdzielnie do podjęcia stosownych kroków.
        Nie wszystkie jednak są opieszałe celowo. Spółdzielnie mają często poważne
        kłopoty z uregulowaniem swojej sytuacji prawnej. Karanie ich byłoby
        niesprawiedliwe. Zwłaszcza że tak naprawdę ukarani zostaną spółdzielcy, dla
        których wydatki związane z przygotowaniami przekształceń mogą być nie do
        udźwignięcia.

        ret



        Drukuj artykuł
        Wyślij artykuł

        ta 03.XII.2005r
        • Gość: Lex Re: Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych IP: *.udn.pl 05.12.05, 08:45
          Rzeczpospolita 5 grudnia 2005r
          PRAWO CO DNIA
          PRAWO CYWILNE

          Wdowa wywalczyła mieszkanie


          Najbliżsi mają prawo do przejęcia lokatorskiego mieszkania po zmarłym członku
          spółdzielni bez dopłat do wkładu mieszkaniowego, wynikających z waloryzacji -
          orzekł Sąd Najwyższy.


          Sąd Najwyższy (na zdjęciu przewodniczący składu orzekającego w tej sprawie
          sędzia Gerard Bieniek)apelował do spółdzielni mieszkaniowych o więcej
          życzliwości dla swoich członków
          (c) ADAM JAGIELAK
          Choć przepis przyznający to uprawnienie wszedł w życie 15 stycznia 2003 r.,
          dotyczy również osób, których bliski zmarł wcześniej, jeśli umowa o
          ustanowienie prawa lokatorskiego jest zawierana po tej dacie. Tak uznał Sąd
          Najwyższy w wyroku z 2 grudnia 2005 r. Kończy on wygraną wdowy kilkuletni spór
          ze spółdzielnią mieszkaniową o przyznanie członkostwa i zawarcie umowy dającej
          jej lokatorskie prawo do mieszkania po mężu.

          Lokum z majątku odrębnego
          Hieronim M. uzyskał to prawo przed ślubem z Leokadią M. Należało więc ono do
          jego majątku odrębnego (osobistego). Zmarł w styczniu 2000 r.

          Prawo lokatorskie nie podlega dziedziczeniu. Po śmierci członka wygasa.
          Jednakże obowiązujący wówczas art. 221 ustawy o spółdzielniach przyznawał m.in.
          zamieszkałemu z nim małżonkowi roszczenie o przyjęcie do spółdzielni i
          przydzielenie lokum. Takie samo uprawnienie zapisane jest teraz w art. 15 ust.
          2 ustawy z 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych. Zarówno przepisy aktualnej
          ustawy, jak i prawa spółdzielczego dawały bliskiemu rok na złożenie deklaracji
          członkowskiejwraz z pisemnym zapewnieniem o gotowości do zawarcia umowy o
          ustanowieniu na jego rzecz lokatorskiego prawa do mieszkania.

          Spór o wkład się przeciąga
          Przedmiotem dziedziczenia jest jednak wkład mieszkaniowy. Załatwienie sprawy
          mieszkania Leokadii M. przeciągało się z powodu sporu o uzupełnienie wkładu.
          Była tu bowiem dodatkowa komplikacja. Ponieważ Hieronim M. nie miał dzieci,
          spadek po nim odziedziczyły żona oraz siostra. Spółdzielnia stosownie do
          postanowienia sądu wypłaciła jego siostrze połowę wkładu. Żonę zaś zobowiązała
          do dostarczenia sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego operatu
          szacunkowego, ustalającego wartość rynkową lokum. Według spółdzielni było to
          konieczne do określania wysokości wkładu mieszkaniowego.

          Leokadia M. taki operat dostarczyła. Wszystko to trwało. Formalną deklarację
          członkowską i wniosek o zawarcie umowy wdowa złożyła dopiero w lutym 2003 r.
          Jednak strony wciąż nie mogły dojść do porozumienia. W lipcu 2003 r.
          spółdzielnia wystawiła zaświadczenie, że wdowa zachowuje roszczenie o
          przyznanie jej lokatorskiego prawa do zajmowanego lokum.

          Spółdzielnia odmawia
          Ostatecznie jednak spółdzielnia odmówiła przyjęcia w poczet członków i zawarcia
          umowy o ustanowienie na jej rzecz tego prawa, a to z powodu - jak twierdziła -
          niedotrzymania rocznego terminu złożenia deklaracji członkowskiej. Leokadia M.
          wystąpiła do sądu. Przegrała w pierwszej instancji. Natomiast sąd drugiej
          instancji uwzględnił żądania przyjęcia jej w poczet członków i zobowiązanie
          spółdzielni do zawarcia takiej umowy.

          Spółdzielnia wniosła kasację od tego wyroku, ale Sąd Najwyższy ją oddalił. -
          Mimo pewnych uchybień - mówił sędzia Gerard Bieniek - wyrok sądu drugiej
          instancji odpowiada prawu.

          Przyczyna złej aury
          Sąd Najwyższy nie zgodził się z zarzutem kasacji naruszenia przepisu
          wyznaczającego roczny termin złożenia deklaracji członkowskiej. Ten termin
          liczy się od śmierci członka.

          - Nie można jednak twierdzić - mówił sędzia Bieniek - że w celu zachowania
          terminu musi być złożona formalna deklaracja, a takie działania, jak złożenie
          pełnomocnictwa do załatwienia tej sprawy, postanowienia sądu o nabyciu praw do
          spadku, są bez znaczenia. Przeczy zresztą temu zaświadczenie wydane Leokadii M.
          przez spółdzielnię w lipcu 2000 r.

          Do przyjęcia na członka nie jest potrzebne wpłacenie pełnego wkładu. Jeśli zaś
          zainteresowany nie wpłaci go, a jest to obowiązek ustawowy, spółdzielnia ma do
          dyspozycji sankcję w postaci wykluczenia. Nie było też potrzebne obciążanie
          Leokadii M., i to na jej koszt, dostarczaniem wyceny mieszkania. Zgodnie bowiem
          z wiążącymi spółdzielnię przepisami art. 10 w związku z art. 15 ust. 2 ustawy z
          2000 r. waloryzacja wkładu wedle wartości rynkowej nie dotyczy osób w takiej
          sytuacji. Leokadia M. obowiązana jest wnieść połowę wkładu w wysokości, w
          jakiej został wypłacony siostrze męża.

          - Prosimy spółdzielnie o większą życzliwość wobec członków - apelował sędzia
          Bieniek. - Jej brak jest powodem złej aury wokół spółdzielczości mieszkaniowej,
          co znajduje wyraz także w zamierzeniach legislacyjnych (sygn. II CK 255/05).

          • Gość: Spółdzielca Czy jesteśmy gorszymi obywatelami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 16:45
            W dzisiejszej Rzeczpospolitej znalazłem odpowiedź na pytanie o tzw. odrebną
            własność lokalu, a przy okazji, że w przypadku chęci wyjścia ze
            spółdzielczego "raju", mam płacic drugi raz za prace wykonane w moim budynku
            np. ociepleniowe, za które raz już zapłaciłem. Tym sposobem, wbrew konstytucji,
            chyba dlatego tylko, że jestem spółdzielcą, mafia spółdzielcza chce ode mnie
            wyrwać drugi raz pieniądze. Wzywam spółdzielców o apele do posłów i naciski na
            nich o zmianę tego zbójeckiego prawa, bo to przecież jawny wyzysk i
            niesprawiedliwość. Ile razy można płacić za tą samą rzecz? Chyba tylko w
            Polsce! Co na to PiS?

            PRAWO SPÓŁDZIELCZE

            Przekształcenie z lokatorskiego w odrębną własność


            Posiadam spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, chciałbym je przekształcić
            docelowo w prawo odrębnej własności. Co muszę zrobić, oprócz uzupełnienia
            wkładu budowlanego? Czy najpierw trzeba uzyskać spółdzielcze własnościowe prawo
            do lokalu?
            Andrzej Z.

            Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu można przekształcić od razu w odrębną
            własność bez konieczności przekształcania wcześniej w spółdzielcze własnościowe
            prawo do lokalu. Zmiana przysługującego prawa jest możliwa jedynie, jeżeli
            budowa mieszkania nie była finansowana przez Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.
            Zasady wykupu mieszkań spółdzielczych są uregulowane w ustawie o spółdzielniach
            mieszkaniowych z 2000 roku, która ostatnio nowelizowana była w lipcu 2005 roku.
            Przekształcenie prawa spółdzielczego jest dokonywane na wniosek złożony przez
            członka spółdzielni posiadającego prawo do lokalu. Złożenie wniosku zależy od
            woli spółdzielcy, zarząd spółdzielni nie może mu ani tego zakazać, ani nakazać.

            Jeżeli wniosek zostanie złożony i zostaną spełnione przez spółdzielcę wszystkie
            warunki finansowe, spółdzielnia musi się do takiego wniosku przychylić.

            By przekształcić prawo do mieszkania lokatorskiego w odrębną własność, członek
            spółdzielni musi przede wszystkim uzupełnić wkład budowlany, czyli wpłacić
            różnicę między aktualną ceną rynkową mieszkania a zwaloryzowanym wkładem
            budowlanym. Cenę rynkową ustala się na podstawie opinii biegłego rzeczoznawcy
            majątkowego. Należy również uregulować swoje zobowiązania finansowe wobec
            spółdzielni, czyli spłacić zadłużenie kredytowe i odsetkowe ciążące na jego
            mieszkaniu, związane z kosztami jego budowy.

            Jeżeli spółdzielnia poniosła koszty na remont i modernizację nieruchomości, w
            której znajduje się wyodrębniany lokal (np. na ocieplenie budynku czy wymianę
            okien), należy je zwrócić niezależnie od tego, że spółdzielca regularnie płacił
            składki na fundusz remontowy.

            Ostatnim warunkiem jest uregulowanie ewentualnych zaległości czynszowych.

            Poza powyższymi wydatkami należy liczyć się z kosztami związanymi z podpisaniem
            aktu notarialnego (1/3 minimalnego miesięcznego wynagrodzenia) oraz założeniem
            księgi wieczystej i wpisu do niej (1/3 minimalnego miesięcznego wynagrodzenia).

            Wnioskujący o przekształcenie swojego prawa musi się też liczyć z kosztami prac
            przygotowawczych, jakie spółdzielnia musi wykonać przed wyodrębnieniem
            własności lokali. Konieczne jest m.in. uregulowanie stanu prawnego gruntu, na
            którym stoi nieruchomość.

            ais

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka