jdk
08.02.06, 22:54
Pytanie z grupy retorycznych: co Radom robi w kierunku uruchomienia lotniska?
Co robi w kierunku przyciagniecia RyanAira?
Jesli jeszcze ktos pamieta, to Radom byl jednym z pierwszych miast
rozwazanych jako lotnisko dla irlandzkich linii. Z Radomia miala byc
obslugiwana Warszawa (RyanAir nadal tam nie lata!), Lodz (wtedy jeszcze nie
bylo tam lotniska, teraz juz jest), Lublin (rozpoczyna budowe lotniska), czy
Kielce (to juz totalny absurd! ostatnio wywalczyli sobie 10mln w senacie!).
Ech...
==============
Polskie miasta kuszą Ryanaira
Joanna Blewąska, Łódź, Robert Rewiński, Poznań 08-02-2006 , ostatnia
aktualizacja 08-02-2006 20:56
Prezydenci miast z całej Polski pielgrzymują do Irlandii, obiecują
inwestycje, setki tysięcy euro, żyrowanie kredytów. Wszystko po to, by
przekonać potentata europejskiego taniego latania, żeby to u nich otworzył
pierwszą polską bazę
Do końca marca irlandzki Ryanair zdecyduje, gdzie ulokować swoją pierwszą
polską bazę. Potrzebuje jej, bo chce zostać liderem naszych tanich przewozów.
W 2006 r. chce przewieźć 1,4 mln osób - pięciokrotnie więcej niż w 2005. By
tego dokonać, musi rozbudować siatkę połączeń z Polski.
Wiceprezes Ryanair Michael Cawley wizytował w styczniu pięć polskich lotnisk:
Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań i Łódź. - Wśród nich można upatrywać
kandydatów do otwarcia bazy - twierdzi Tomasz Kułakowski, dyrektor marketingu
Ryanair na Europę Środkową
Kogo stać na tanie latanie
Baza to gwarancja zysków dla regionu. Jedna maszyna rocznie przewozi około
400 tys. pasażerów. Wielu z nich to turyści, którzy w mieście zostawiają
pieniądze. - Przyjmuje się, że 100 tys. pasażerów tworzy około stu nowych
miejsc pracy w lokalnej gospodarce. Chodzi o hotele, restauracje, sklepy,
firmy taksówkowe. Każdy samolot w operujących z bazy oznacza więc minimum 400
miejsc pracy - wylicza Kułakowski.
Do tego dochodzi zatrudnienie kolejnych kilkudziesięciu osób na lotnisku oraz
pieniądze za parkowanie samolotów, bo za taki nocny postój linia płaci do
kasy portu. Ile? - o to m.in. toczą się negocjacje.
Jednak ważniejszą kwestią, która jest negocjowana, jest to, ile polskie
miasta są gotowe wpłacić do kasy Ryanaira! - Opłaty za postój to grosze w
porównaniu z kwotami, jakie linia oczekuje za uruchomienie kolejnych tras -
wyjaśnia Dariusz Zalewski z serwisu tanielatanie.net.
Irlandczycy zapowiadają uruchomienie z bazowego lotniska przynajmniej sześciu
nowych połączeń. Mówi się o Włoszech, Niemczech, Francji, Hiszpanii i
Skandynawii. Za większość z nich chce rocznie po 150 tys. euro. W zamian
oferują reklamę miasta na swoim portalu internetowym.
Zdaniem Pawła Cybulaka z portalu Pasazer.com największe szanse na bazę mają
Łódź i Wrocław. Pierwsze lotnisko ma dwa atuty - wśród swoich udziałowców nie
ma Przedsiębiorstwa Polskie Porty Lotnicze. A ono zwykle chce współdecydować,
kto ma z portu latać i w jakim kierunku. Ryanair takiego doradcy nie
potrzebuje i sądzi, że łatwiej będzie mu dogadać się z gminą, która jest
właścicielem lotniska w Łodzi. Docenia też centralne położenie w Polsce oraz
to, że podbiera pasażerów z Okęcia.
Minusy? Brak bazy technicznej, hangarów, zbyt mała płyta postojowa. Ryanair
zażądał też podniesienia kategorii systemu nawigacji. Inwestycje to
kilkanaście milionów złotych. Część da miasto, być może inwestować będzie sam
Ryanair. Jeśli tak, zażąda od miasta podżyrowania kredytu.
Duże szanse ma też Wrocław, gdzie PPL jest udziałowcem mniejszościowym. - Tu
Ryanair zaczął swoje połączenia z Polski. Jest zadowolony z liczby pasażerów,
a współpraca z lotniskiem układa się dobrze - mówi Cybulak.
Leszek Karwowski, wiceprezes lotniska we Wrocławiu, nie ukrywa, że irlandzki
przewoźnik może liczyć na bardzo preferencyjne opłaty za nocowanie samolotów.
Być może za darmo dostanie też tereny pod hangar. Dzięki temu liczy na to, że
nie będzie już płacił za kolejne uruchamiane połączenie po 150 tys. euro.
Perły polskiej historii nie śpią
Dariusz Zalewski stawia na Kraków. - Pod warunkiem że pójdzie na duże
ustępstwa finansowe, czyli nie każe sobie płacić za nocowanie - twierdzi.
Piort Pietrzak z krakowskiego lotniska Balice przypomina, że to
najdynamiczniej rozwijające się lotnisko w ostatnich latach. W ub.r.
obsłużyło 1,6 mln pasażerów i pod tym względem ustępuje tylko Okęciu.
Lotnisko ogłosiło właśnie swój plan inwestycyjny na najbliższe lata. Zamierza
kosztem 120 mln zł do końca 2007 r. m.in. zmodernizować terminal, postawić
parking wielopoziomowy, rozbudować płytę postojową. Zarząd lotniska stara się
o pieniądze z budżetu państwa, funduszy europejskich, kontraktu
wojewódzkiego. Szuka ich też poprzez partnerstwo publiczno-prywatne. Docelowo
chce obsługiwać 3 mln osób rocznie.
Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki, wyjaśnia, że
miasto nie faworyzuje irlandzkiego przewoźnika, bo tego zabrania Komisja
Europejska. - Chcemy jednak, by to u nas stworzył bazę. Mamy wolne 142 ha po
wojsku, które możemy zaoferować - mówi. - Wkrótce jako jedyne polskie
lotnisko będziemy mieli połączenie kolejowe z dworcem głównym. Zapewniamy też
promocję każdego nowego połączenia na przystankach tramwajowych. Oferujemy
też naszą internetową witrynę.
Jednak inna historyczna perła - Gdańsk - też nie zasypia gruszek w popiele. -
Staramy się o Ryanair wszelkimi metodami. Jednak póki trwa rozgrywka, to
tajemnica handlowa - zastrzega Tomasz Kloskowski, wiceprezes Portu Lotniczego
im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.
Podaje, że Gdańsk to nie tylko miasto i nawet nie Trójmiasto. Bo w
najbliższej okolicy są też Kartuzy, Pruszcz Gdański, Kościerzyna i Starogard,
czyli w sumie siedem miast. A wydziały promocji miasta i województwa dwoją
się by zachęcić do przyjazdu nie tylko Niemców, Anglików czy Szkotów, ale też
m.in. Hiszpanów czy Greków.
Zasobne portfele w cenie
Na bazę bardzo liczy Poznań. W rywalizację zaangażowali się wszyscy
właściciele poznańskiej Ławicy - port lotniczy, władze miasta i województwa. -
Lotnisko jest gotowe. Decyzja wiąże się z pieniędzmi, których linia oczekuje
od samorządów - mówi Krzysztof Pawłowski, prezes Ławicy.
W rozmowach z Ryanairem bierze udział wiceprezydent Poznania Jerzy Stępień i
Wojciech Jankowiak dyrektor departamentu rozwoju regionalnego urzędu
marszałkowskiego. - Linia chce 150 tys. euro rocznie za jedno połączenie. W
tegorocznym budżecie mamy pieniądze na dwa, najchętniej do Rzymu i
Sztokholmu. Za dwa połączenia gotowe są zapłacić też władze miasta - mówi
Jankowiak. Poznań szykuje się do zapewnienia sprawnego połączenia lotniska z
dworcem. Wkrótce ma być uruchomiony specjalny autobus.
Czy Wielkopolska może być atrakcyjnym miejscem dla Ryanaira? - To region z
bardzo dużym potencjałem. Coraz więcej mieszkańców lata i są to zarówno
podróże turystyczne, jak i biznesowe. I co ważne, Wielkopolanie mają zasobne
portfele - ocenia Kułakowski.
Ryanair nie przekreśla szans innych lotnisk - Szczecina, Rzeszowa czy
Bydgoszczy. Właśnie władze Bydgoszczy wybierają się do Irlandii, aby
przekonywać, że ich miasto jest najlepsze.
Zalewski twierdzi, że Ryanair sprytnie prowadzi negocjacje. Rozmawia z
kilkoma miastami naraz, wywołując między nimi rywalizację. - Roztacza wizje,
że za niespełna dziesięć lat będzie woził na trasach do i z Polski 15 mln
pasażerów. U wszystkich wywołuje poczucie, że to o niego trzeba się starać, a
nie jemu stawiać warunki - ocenia.
Sam Ryanair podsyca emocje. - Rozważamy także otwarcie bazy na jednym z
innych lotnisk w tej części Europy. Możliwe jest to w Rydze, Kownie, Brnie
oraz Bratysławie - podaje centrala.