cos smiesznego...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 09:25
Wpisujenmy najlepsze dowcipy. czas na cos wesolego na forum a nie tylko
uzalania i wylodowywania frustracji. pozniej mozemy ocenic ktory jest
najlepszy.

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki
mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei
opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice
już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho
ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko
mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad
ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go
wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie
stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawajta ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje z giwerki !
Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filnach z
gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i
kosi niemrów jak Boryna zborze. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek
zajebał z buta i uciekł...
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się :
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wku..aj dziadka Staszka jak se
popije"
    • Gość: grande Re: cos smiesznego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 09:26
      i jeszcze jeden... i jeszcze raz....


      Mama dała Jasiowi ostatnie pieniądzę mówiąc:
      - Jasiu idź kup coś do jedzenia i nie wydawaj pięniążków na nic innego.
      Jasiu idąc do spożywczaka przechodził obok zoologicznego i zauważył na wystawie
      małego niedźwiadka.
      - Ale fajny misiek - pomyślał Jasio - Muszę go mieć! - i kupił misia oraz
      wrócił z nim na chatę.
      Matka widząc niedźwiadka zaczęła wrzeszczeć:
      - Jasiu! Coś ty zrobił? Kupiłeś tego zapchlonego zwierzaka za pieniądzę
      przeznaczone na jedzenie. Idź natychmiast sprzedaj go i oddaj mi pieniądze za
      niego.
      A, że jasiu mieszkał w bloku to schodząc zauważył, że drzwi sąsiadów są otwarte
      i zalookał do ich mieszkania. Jasiu patrzy, a tam sąsiadka rucha się z
      kochankiem. Jasiu więc wszedł po cichu i schował się w szafie wraz z misiem.
      Kiedy mąż sąsiadki wrócił z pracy ta schowała kochanka w szafie. Kiedy kochanek
      zauważył, że Jasiu też się tam znajduje ten drugi propnuje układ:
      - Kup misia to nie będe krzyczał!
      Facet się przeraził i dał za misia 50 PLN, a że jasiu sprytny chłop zabrał
      misia i powtórzył:
      - Kup misia to nie będe krzyczał!
      Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy i w końcu Jasiu opylił misia za 500
      PLN. Wrócił do domu z plikiem banknotów i pokazał je mamie. Ta zaczęła
      wrzeszczeć:
      - Coś ty, bank obrabował? Idź mi natychmiast do kościoła się wyspowiadać.
      Jasiu posłuchał matki i poszedł do kościoła. Kiedy była jego kolej spowiedzi,
      zagadał do księdza:
      - Ja w sprawie misia.
      A ksiądz na to:
      - Weś spie..j mi z tym twoim miśkiem bo nie mam już więcej kasy.
      • Gość: agga Re: cos smiesznego... IP: 82.139.60.* 19.02.06, 11:22
        Jakie czasy takie kawały... Żenada
    • Gość: xavier Re: cos smiesznego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 09:28
      Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy.
      Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na swiatłach,
      dziadek z tego strachu nie dał rady, przywalił w tył beemki. Wysiada z niej
      dwóch byków:
      - I co dziadek, przyjebałeś...
      - Tak (cienkim wystraszonym głosem)
      - Masz kasę?
      - Nie
      - A ubezpieczenie?
      - Nie
      - A syna?
      - Mam
      - To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka to odrobi u mnie, bo ty się do roboty
      nie nadajesz...
      Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada
      kilku byków i jeden z nich mówi:
      - I co tatuś???? Przypie..ł jak cofał?
      • Gość: hardkor Re: hitowy ale...mocny trochę IP: *.internet.radom.pl 19.02.06, 23:10
        Wrażliwi(e) niech raczej nie czytają, bo nieco hard- core'owy:
        Żona do męża:
        -Idź, kup bułki!
        -A ile mam kupić?
        -Tak, żeby na kolację i na śniadanie starczyło!
        - Ale ile konkretnie, bo znowu będziesz ględzić, że za mało albo za dużo?!
        (Żona kokieteryjnie)- Kup tyle, ile razy się ostatniej nocy kochaliśmy.
        Mąż zasuwa do spożywczaka:
        -Pięć bułek poproszę...albo nie, niech mi pani da trzy bułki, loda i kakao! :)
Pełna wersja