Gość: Andrzej Jabłoński
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.06, 18:31
Szanowna Pani! Z niepokojem i smutkiem dowiaduję się z Pani artykułu o
marnowaniu naszego wspólnego dobra, jakim jest rodzima przyroda. Dzieje się
wielka krzywda, zarówno przyrodzie jak i nam - mieszkańcom Radomia. Szkoda że
wołanie o ratunek Szanownej Pani i wielu podobnych pozostaje wołaniem na
puszczy, nie budzi pożądanego echa w umysłach i wyobraźni ludzi będących u
steru władzy. Pewnie nasze wnuki kiedyś będą nas przeklinać za swojego
rodzaju morderstwo. Radom ogarnia marazm, jedno ze zjawisk najbardziej
szkodliwych dla społeczności. Nie czuję się na siłach aby wołać do ludzi
podobnie jak Pani. Chciałbym tylko zawiadomić czytających niniejsze, iż
wspomniane Bagno nie jest bagnem, ponieważ pod ziemią istnieją tam źródła
zdolne odnawiać w dużym stopniu zasoby wodne tego zbiornika, (źródła zasypane
wybuchem bomb lotniczych, wyrzuconch w dniu 3 września 1939 roku przez pilota
niemieckiego samolotu, trafionego pociskiem artylerii przeciwlotniczej). W
starych dokumentach, na starych mapach, owa ostoja dzikiego ptactwa zwana
jest od ponad 200 lat Ługiem. Tak - to miejsce okoliczni mieszkańcy, znający
najlepiej jego specyfikę, nazywają po prostu "Ług". Proszę - zwróćcie Państwo
uwagę na źródło tej nazwy i pomyślcie - może jednak warto wrócić do Historii.