Gość: 7000OBR
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.04.06, 00:16
przytacze kilka wypowidzi i ocencie to sami bo cos z tym trzeba zrobic
Ja wypowiem sie jedynie odnosnie Sekcji Kjs i rozmowy na temat pucharów
z Panem Robertem Szewczykiem. I dam pare retorycznych pytań:
- dlaczego sekcja KJS powstawała około roku czasu?
- dlaczego sekcja prócz treningu na torze nie udogodnień?
(co nam po znizkach na KJS-y jak ich nie ma)
- czy wygospodarowanie JEDNEGO pomieszczenia na składowanie opon
to zbyt wiele?
- dlaczego budżet każdej imprezy KJS obciążały koszty pucharów dla
zawodników (nie chodzi mi o sens przyznawanie pucharów tylko że
był przymus kupowania ich po cenach absolutnie nie rynkowych czyli
jakies 200%-250% normalnej ceny)?
- dlaczego KAŻDY z kim rozmawiałem na temat sekcji i pomocy ze
strony Automobilklubu wykazywał zdziwienie, rozbawienie i pytał
jak udało sie tego dokonać (były też pytania czy coś sie zmieniło we
władzach bo od dawna sie nie pokazują w klubie bo nie ma po co)?
- dlaczego w instytucji zajmującej sie min.propagowaniem bezpieczeństwa
na drodze znalazł zatrudnienie człowiek, który za $ dawał wszystkim
dookoła uprawnienia do jazdy samochodem?
hm... pan Gajewski, tak ogolnie to nie wiem jakim cudem tak dlugo sie
utrzymal i utrzymuje na swoim stanowisku. sama osobiscie nie mialam z nim
kontaktu w zadnej sprawie, gdyz po tym co slyszalam od kolegow co jezdza
dluzej, nie bylo najmniejszego sensu zeby prosic klub o jakakolwiek pomoc.
przykre jest to jak slucha sie o przeroznych wałkach pana Gajewskiego od
ludzi, ktorzy wczesniej z nim pracowali, m.in. o tym jak wybudowal sobie domy
przy okazji budowy trybun na przyklad (chociaz ponoc zaden nie stoi na niego,
zeby nie miec problemow), o tym jak ma rozne rzeczy do AR nalezace a korzysta
na tym cala jego rodzina. ostatnio w pzmocie tez sie mocno Pani zdziwila ze
niby kilka lat temu AR dostal pieniadze na modernizacje toru a jednak nic nie
zostalo zrobione... dla mnie czyste zlodziejstwo (chociaz to chyba bardzo
ligtowe okreslenie) no ale jak sie ma wiekszosc swoich ludzi w zarzadzie,
ktorzy tez pewnie maja cos z tego, to sie utrzymuje przy wladzy... z tego co
wiem to Pan Bilewski ma juz jakis wyrok i chyba tylko kwestia czasu jest
teraz zeby i p. Gajewskiemu sie oberwalo... mam nadzieje..
A ja pragnę serdecznie pogratulować Panu Gajewskiemu tego, że bezmyślnie
narobił sobie wrogów wśród miłośników motoryzacji.
Wiem, że generalnie nie obchodzi go to czy KJS się odbędzie czy nie(a
powinno), czy ludzie byli zadowoleni czy nie liczy się kasa. Zgadza się, kasa
jest ważna ale gdzie się podziały idee Automobilklubu. Panie Aleksandrze
Gajewski, niestety wiem o wielu Twoich przekrętach i firanki to pikuś. Trzeba
było się bardziej starać o tą Koniówkę a nie wciskać mi kitów za każdym
telefonem. Jak robiliśmy rajdy z Robertem to nie trzeba było z nam
przeszkadzać bo wkładaliśmy w to Serce. Pan jeśli wogóle miał kiedyś serce do
automobilizmu już go nie ma. Dlatego sugeruję żeby Pan ułatwił nam zadanie i
zrezygnował z funkcji prezesa zarządu i dyrektora automobilklubu. Jestem
przekonany, że wszyscy na tym skorzystają a zwłaszcza Automobilklub.
P.S.
Do Pana Bilewskiego. Panie Wojciechu troche mnie poniosło. Ogólnie wkurzony
byłem waszą ślamazarnością, ale w porównaniu z Gajewskim to jest Pan jak łza.
Luty 2006, czwartek przed ostatnim Mini Sprintem. Rozmawiam z ojcem
dyrektorem (btw: swietne okreslenie ) o ewentualnym przedluzeniu mojej umowy
i mowie mu co mi sie nie podoba w dzialaniach Klubu wobec KJS. Powedzialem mu
ze dwie osoby z Radomia maja dosc tej sytuacji i jako pierwsze przepisaly sie
do Rzemieslnika. I mimo ze sa z Radomia, startowaly w naszych (i nie tylko)
KJS'ach jako zalogi radomskie teraz beda wpisywaly przynaleznosc klubowa "A.
Rzemieslnik". Na to ojciec dyrektor:
- Pierwsze slysze o tym.
Kwiecien 2006, rozmowa Kuby Wysockiego z ojcem dyrektorem na temat Zawadow i
gokartow. W pewnym momecie Kuba mowi ze ludzie odchodza z AR i przepisuja sie
do Rzemieslnika, ze zrobily tak juz 2 osoby. Na to ojciec dyrektor:
- Ooo.. pierwsze slysze o tym...