Płock - gdzie idą pieniądze od Struzika (w błoto)!

IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 14.05.06, 22:12
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3344887.html
    • jdk Re: Płock - gdzie idą pieniądze od Struzika (w bł 15.05.06, 20:35
      Hmmm... Dziwne, ze nie znalazl sie w tym gronie Radom z zakupem komina
      elektrocieplowni za prawie 50 milionow zlotych. Chyba po prostu znow nas nie
      zauwazyli - ale w tym wypadku moze nie ma sie co wychylac i narazac na
      posmiewisko...

      ====================

      Bzdura Roku: Złota Muszla za most donikąd


      Niedziela, Pasaż Schillera przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, godz. 17. Jurorzy
      prezentują Złotą Muszlę dla Płocka. Laureaci nie przybyli na wręczenie.
      Fot. Julian Sojka / AG Fot. Julian Sojka / AG


      Nowy płocki most można podziwiać ze statków pasażerskich Rusałka, których
      armator co niedzielę w południe organizuje wycieczki pod pomnik na Wiśle
      Fot. Piotr Augustyniak / AG


      ZOBACZ TAKŻE


      • Dotychczasowe Bzdury Roku (14-05-06, 20:59)


      Michał Jagiełło 14-05-2006, ostatnia aktualizacja 15-05-2006 10:43

      Łódzka redakcja Gazety Wyborczej już po raz dziewiąty przyznała nagrodę Złotej
      Muszli za Bzdurę Roku. W 2005 r. nie do pokonania okazały się władze Płocka,
      które zbudowały most donikąd.

      czytaj dalej »

      r e k l a m a





      Urząd Miasta w Płocku pięć lat budował most przez Wisłę. Most kosztował 190 mln
      zł. Ma 1,2 km długości. W nocy jest pięknie oświetlony, monitoruje go 40
      szybkoobrotowych kamer, jezdnia wyposażona jest w czujniki temperatury. Jednym
      słowem - cacko. Tyle że nie można po nim przejechać, bo władze miasta nie
      zbudowały dróg dojazdowych. Przez 2005 r. nie udało się zorganizować i
      rozstrzygnąć przetargu na dojazd. Wszystkie unieważniano, bo brakowało np.
      dwóch słów albo zmienił się numer porządkowy przyznanej dotacji. Mieszkańcy
      Płocka nazywają most "powietrznym", bo można doń dostać się tylko z powietrza.
      Popularne jest też określenie "Daleko od szosy".

      Kapituła konkursu przyznała też trzy wyróżnienia. Otrzymali je:

      Urząd Miasta w Szczecinie za nowatorski pomysł zasilania miejskiej kasy. Pewna
      wspólnota mieszkaniowa postanowiła ocieplić blok styropianem. Lokatorzy nie
      pomyśleli, że pogrubi on ściany budynku o 10 cm. Ale urzędnicy byli czujni.
      Uznali, że styropian wdarł się na miejski teren (choć wisi nad chodnikiem) i
      kazali zapłacić 3 tys. zł za uszczuplenie gruntów gminnych.
      Dziennikarze "Gazety" w Szczecinie zastanawiają się, czy i ile trzeba będzie
      płacić za pomalowanie elewacji, bo przecież każdy milimetr farby też pomniejsza
      powierzchnię gminy.

      Dyrektor generalny Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu za wydanie
      28,5 tys. zł na badania radiestezyjne szkodliwych żył wodnych pod urzędem.
      Dyrektor kupił też kilkadziesiąt urządzeń do neutralizacji złego wpływu tychże
      cieków na zdrowie urzędników, bo ponoć bolały ich głowy. O swoich
      dolegliwościach dowiedzieli się dopiero od szefa. Decyzję przyjęli bez
      szemrania, podobnie jak zakup 50 czajników, 40 telewizorów i 10 chłodziarek.

      Łódzkie MPK za samozaparcie pracowników i służb kontrolerskich w wykonywaniu
      obowiązków zawodowych. W listopadzie tramwaj linii "12" przez 50 minut jeździł
      w kółko po placu Wolności. Woził tak jedną pasażerkę gapowiczkę, która z
      nadmiaru emocji poczuła się źle. Tramwaj krążył w oczekiwaniu na pogotowie i
      policję. Nie stawał, żeby nie tamować ruchu. Członkowie kapituły byli głęboko
      poruszeni niezłomną postawą tramwajarzy, którzy zamiast zawieźć pasażerkę do
      zajezdni, niewzruszenie trzymali wytyczony przez okoliczności kurs "dwunastki".

      Inne bzdury-finalistki:

      Rybnik

      W grudniu kosztem 40 tys. zł władze miasta zafundowały mieszkańcom całodobową
      toaletę publiczną. Potem kazały pilnować przybytku strażnikom miejskim i
      pracownikom służb komunalnych. Przed kim? Przed chuliganami, ale też przed
      ludźmi, którzy zamiast za potrzebą wchodziliby do WC, żeby się ogrzać.

      Ujsoły

      Wójt gminy o tej nazwie na Żywiecczyźnie znalazł sposób na łatanie jezdni. Przy
      ważnej szosie (do granicy ze Słowacją!) ustawił tablicę: "Dziury na drogach
      głównych gminy Ujsoły ma załatać Starostwo Powiatowe w Żywcu". O dziwo
      poskutkowało: starostwo zabrało się do roboty. Pomysł gorąco polecamy władzom
      Łodzi.

      Kielce

      Tematem nieustannej uciechy mieszkańców jest nowy stadion. Najpierw dyrektor
      Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji chciał zaoszczędzić koszty i zbudować
      obiekt na 15 tys. widzów bez ani jednej ubikacji. Kibicom miały wystarczyć
      tzw. "toj-tojki". Nowatorskiego pomysłu nie poparł sanepid. Kolejnym kłopotem
      była trawa. Najpierw wyrosła za rzadka. Dosianie nowej nie pomogło, bo
      temperatury były za niskie i trawa nie wzeszła. Przykryto więc płytę stadionu
      specjalnym materiałem i podgrzewano ją od spodu. Trawa zamieniła się w siano. W
      efekcie na otwarcie stadionu trzeba było sprowadzić trawę w rolkach z Holandii.

      Lublin

      Komendant miejski policji zlikwidował komisariat w dzielnicy dworcowej
      cieszącej się złą sławą. Zaoszczędził 3 tys. zł miesięcznie. Złodzieje i
      chuligani byli wniebowzięci. Dopiero protesty mieszkańców i proboszcza
      sprawiły, że komisariat wrócił. Odszedł natomiast oszczędny komendant.

      Słupsk

      Miejscowy teatr chciał wystawić "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Dziwnym
      trafem w okresie wyborów. Na szczęście działacze partyjni okazali czujność i w
      porę zapobiegli prowokacji.

      Wrocław

      Urząd Miasta przepędził z rynku mima Jana Polakowskiego, który zarabiał na
      życie udając Lenina. Kiedy ktoś wrzucił monetę do czapki, wódz rewolucji machał
      czerwonym sztandarem z naklejonym symbolem Unii Europejskiej. Urzędnicy cofnęli
      mu zezwolenie na działalność, bo rzekomo obrażał uczucia przechodniów. Co
      ciekawe, mim w ogóle nie musiał mieć żadnego zezwolenia.
      • Gość: simminus Re: Płock - gdzie idą pieniądze od Struzika (w bł IP: 82.139.58.* 16.05.06, 07:19
        A może dlatego nie zauwazyli, że Parlamentarny Zespół ds Ciepłownictwa oraz
        Krajowa Izba Gospodarcza Ciepłownictwa uznali, iż obecnie radomski system
        ciepłowniczy jest jednym z najlepszych i NAJBEZPIECZNIEJSZYCH w Polsce ? Własnie
        PO tym zakupie ?
        • isoxazolidine Re: Płock - gdzie idą pieniądze od Struzika (w bł 16.05.06, 16:51
          bez żartów prosze ...
          • Gość: ferdydurke Re: Płock - gdzie idą pieniądze od Struzika (w bł IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.05.06, 17:26
            Struzik walnął większą bzdurę: posadził gołąbka w ciepłym gniazdku we Wsoli.
            Przyprawił mu gębę.
Pełna wersja