Gość: G8
IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net
18.07.06, 22:16
Po raz pierwszy ktoś próbuje wymusić właściwe zachowanie radomskich
wybrańców. A więc okresowe (+ ewentualne nadzwyczajne dla szczególnie ważnych
spraw) spotkania władz miasta z parlamentarzystami radomskimi. Punktacja
oceniająca zaangażowanie posła, senatora czy też radnego wojewódzkiego w
sprawy miasta. A przed wyborami informacja dla Radomian pokazująca dokonania
naszego reprezentanta. Najwyższy czas, bo w skali kraju mieliśmy wyjątkowo
leniwych parlamentarzystów-odszczepieńców. Wszyscy pamiętali o swoim
elektoracie tylko nie radomscy. Pamiętam zdarzenie z Krakowa: w 2004r. na
spotkaniu poświęconym budowie dworca autobusowego, wiceminister
infrastruktury Marzec odmówił dofinansowania tej inwestycji. Zrobiła się
potworna awantura, a na drugi dzień na skutek interwencji WSZYSTKICH
krakowskich posłów wiceminister Marzec nie był wiceministrem. Drugim
przykładem zaangażowania w sprawy swoich wyborców jest Przemysław Gosiewski.
Takie przykłady można mnożyć. A radomscy? Jak im już ktoś mocno "kota
popędzi" wtedy udają, że coś robią. Dlatego bardzo dobrze, że wreszcie
skończy się udawanie. Bo panowie posłowie, senatorowie, radni mają służyć
swojemu elektoratowi, a nie partiom politycznym. Jeżeli im się to nie podoba
to elektorat musi powiedzieć: OUT!