Gość: wpis du
IP: *.internet.radom.pl
29.08.06, 20:11
Praca dla męża posłanki PiS sama się znalazła
W Opolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Łosiowie nie był dotąd potrzebny
asystent, ale dyrektor już go potrzebuje i jest nim mąż posłanki PiS Teresy
Cegleckiej-Zielonki.
Fot. Kamil Broszko / AG
Posłanka Ceglecka-Zielonka ze swymi partyjnymi szefami: Kłosowskim i
KaczyńskimAndrzej Zielonka asystentem, a dokładnie specjalistą ds.
organizacji i promocji, jest od lipca tego roku. Dyrektor ośrodka Henryk
Zamojski wyjaśnia, że jego nowy współpracownik zgłosił się, bo na stronie
internetowej było ogłoszenie, iż OODR szuka ludzi z wykształceniem
rolniczym. - Pan Zielonka ma ukończone technikum rolnicze w Namysłowie oraz
Akademię Rolniczą we Wrocławiu, pracował też w ośrodku w latach 80., jest też
dyspozycyjny - wyjaśnia i dodaje, że jego nowy specjalista zajmuje się
głównie organizacją imprez, wystaw, promowaniem ośrodka oraz pozyskiwaniem
unijnych pieniędzy i kontaktem dyrektora z jedenastoma oddziałami
terenowymi. - Wywiązuje się ze swych obowiązków znakomicie - zachwala
Zamojski, dodając, że na razie Zielonka jest na okresie próbnym.
Zapytany, dlaczego stworzył nowe stanowisko, odrzekł: - Życie niesie nam nowe
wyzwania. Kiedyś zajmował się tym przy okazji jeden z pracowników, ale
odszedł na emeryturę, a okazało się, że musimy zadbać o unijne fundusze i
promocję jeszcze bardziej niż dotychczas.
Zamojski zarzeka się, że fakt, iż Zielonka jest mężem posłanki, nie ma nic
wspólnego z jego zatrudnieniem.
Sama posłanka też tak uważa. - Oczywistym jest, że kiedy mąż zgłosił do pracy
w Łosiowie, zapewne dyrektor skojarzył moje nazwisko, bo jako poseł jestem
rozpoznawana - mówi (posłanka razem z dyrektorem są we wspólnym komitecie
przygotowującym obchody XXIV Ogólnopolskich Dni Pszczelarza oraz Roku
Dzierżonowskiego w Kluczborku).
- Ale nie było to tak, że dzięki mojej protekcji mąż otrzymał pracę. To
dorosły człowiek, który ma prawo - jak każdy inny - ubiegać się o pracę i
cieszę się, że mu się udało. Tym bardziej że przez 10 miesięcy był
bezrobotny, a z rolnictwem nigdy nie stracił kontaktu, bo nawet w PiS pracuje
nad programem dla wsi - tłumaczy Ceglecka-Zielonka i dorzuca: - Można się
było spodziewać, że pojawią się krzywdzące nas opinie o tym, że posłużyliśmy
się protekcją, ale i tak słysząc to, jest nam przykro.
Andrzej Zielonka zaś deklaruje, że jeśli takie krytyczne głosy nie ucichną,
to jest skłonny nawet zrezygnować z pracy. - Niestety, już poznałem zawiść
ludzi i co to znaczy być mężem posłanki, a wcześniej przewodniczącej rady
miejskiej w Namysłowie. Wiele osób przepowiadało mi, że nie znajdę pracy, w
dodatku nie jestem młody, bo mam równo 50 lat. Mimo to w kilku miejscach
zaryzykowałem i udało się w Łosiowie.
Zdaniem Zielonki o jego zatrudnieniu zdecydowało głównie wykształcenie i
doświadczenie. - Było wielu chętnych na to stanowisko, przychodzili młodzi
ludzie, ale odstraszały ich niskie zarobki. Ja się na nie godzę, bo zależy mi
na pracy - kończy.