spiepszajdziadu
10.12.06, 09:24
Odpowiedź znajdziesz po lekturze tego artykułu.
WPROST EXTRA - Kielce City
Tygodnik "Wprost", Nr 1251 (03 grudnia 2006)
Stolica Świętokrzyskiego chciała być drugim Mediolanem, a staje się drugim
Hanowerem
Agaton Koziński
To miasto jest "norą". Siedliskiem "śmieci, żuli, dziwek, ćpunów", w
którym "tolerancji brak", a "każdy nosi kosę w kieszeni" - tak o Kielcach w
1995 r. rapował Liroy w przeboju "Scyzoryk". Po 10 latach to już przeszłość.
Kielce to jedno z najszybciej rozwijających się miast w Polsce. Są drugim (po
Poznaniu) co do wielkości centrum targowym w kraju. W tym roku otwarto tu
najładniejszy w Polsce stadion piłkarski, a wcześniej oddano do użytku
nowoczesną halę sportową na 3 tys. widzów. Gruntownie wyremontowano centrum,
stworzono plac Artystów i Mu-zeum Zabawek, powstał pierwszy w kraju pomnik
poświęcony ofiarom zamachów terrorystycznych - Homo Homini. To w tym mieście
narodził się pomysł nagrania "Tryptyku świętokrzyskiego" Zbigniewa Książka i
Piotra Rubika. To wreszcie w Kielcach rozkwitły fortuny dwóch biznesmenów
plasujących się w krajowej czołówce: Michała Sołowowa oraz Krzysztofa
Klickiego.
Szybki rozwój miasta docenili eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką
Rynkową. Umieścili oni Świętokrzyskie (Kielce wraz z powiatem to jedna
trzecia województwa i jego najbogatszy region) na piątym miejscu najszybciej
rozwijających się województw w latach 1999-2004. W kategorii "kapitał ludzki"
przyznali regionowi drugie, a w kategorii "infrastruktura techniczna" -
pierwsze miejsce w Polsce. Przykład Kielc dowodzi, że nawet najbardziej
zacofany region może teraz dokonać cywilizacyjnego skoku. - Kielce mają
wyraźny pomysł na własną przyszłość. Czuć w tym mieście energię,
niepowstrzymany pęd do rozwoju. To jego największa siła - mówi kompozytor
Piotr Rubik.
Davis kontra Sienkiewicz
W nowych Kielcach wszystko zaczęło się odÉ Milesa Davisa. W 1998 r. Wojciech
Lubawski, ówczesny wojewoda świętokrzyski, miłośnik jazzu i muzyki
klasycznej, przeforsował pomysł, aby przed kieleckim domem kultury postawić
pomnik słynnego jazzmana. - Wiele osób się dziwiło, dlaczego stawiamy
monument obcokrajowcowi, w dodatku Murzynowi. Oczywiście, można było zbudować
tysięczny pomnik Sienkiewicza. Ale wolę iść pod prąd. A dzięki Davisowi o
Kielcach zaczęto mówić poza Polską, bo był to jeden z pierwszych poświęconych
mu pomników na świecie - opowiada Lubawski, który właśnie został wybrany na
drugą kadencję na prezydenta Kielc - zwyciężył już w pierwszej turze,
zdobywając 72 proc. głosów.
Pomnik Davisa szybko stał się jednym z symboli Kielc - ogląda go większość
obcokrajowców przyjeżdżających do miasta. Ale przede wszystkim pomnik pomógł
przełamać bariery mentalne. Włodzimierz Stępień, poprzednik Lubawskiego,
przyznaje, że największe ograniczenia w rozwoju miasta tkwiły w głowach
kielczan. - W czasie swej kadencji starałem się przekonać mieszkańców, że nie
są gorsi od innych i stać ich na wyjście poza naszą prowincjonalność -
opowiada Stępień, który w 2002 r. przegrał wybory z Lubawskim (dziś jest
posłem SLD).
W biznesie kielecki przełom uosabia Krzysztof Klicki, którego żartobliwie
nazywa się "Kielecki". Przedsiębiorca kończy budować efektowny biurowiec w
centrum mający być centralą jego ciągle rozrastającego się holdingu
Kolporter. Dzięki Kolporterowi w Kielcach znajduje się jedna z najlepszych
polskich drużyn piłkarskich. Ale też samo miasto ma wszelkie dane ku temu, by
się stać dużym ośrodkiem w Polsce. Znajduje się pośrodku drogi między
Krakowem i Warszawą, jest bramą prowadzącą do Gór Świętokrzyskich, w jego
granicach znajduje się pięć rezerwatów przyrody, a na pobliskiej górze
Telegraf przygotowano sztucznie naśnieżaną trasę narciarską.
Wojciech Lubawski drugą kadencję porządzi miastem - w wyborach dostał aż 72
proc. głosów już w pierwszej turze
Paramount brzydy
Prof. Tadeusz Paleczny, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, badający
różnice kulturowe, uważa, że o prowincjonalnym charakterze miasta decyduje
jego odległość od centrum kraju. Im ona większa, tym ośrodek bardziej
zacofany. Kielce, jako miasto leżące stosunkowo blisko Krakowa i Warszawy,
tych warunków nie spełniają. W stereotypie o zacofaniu Świętokrzyskiego
główną rolę odgrywają zaszłości historyczne, jeszcze z czasów zaborów. -
Miasto znajdowało się na granicy między Rosją i Austrią. Leżało na obrzeżach
dwóch wielkich państw - idealnie wypełniało charakterystykę miejscowości
prowincjonalnej. Do tego Kielce ominęła rewolucja przemysłowa. Świętokrzyskie
trzymało się tradycji opisanych przez Reymonta w "Chłopach" - podkreśla prof.
Paleczny.
Przez zdecydowaną większość świętokrzyskiego tysiąclecia mieszkańcy
Kielecczyzny żyli w swoim grajdole. Nic dziwnego, że na początku XX w.
Witkacy w wierszu "Do przyjaciół gó..arzy" pisał: "Tak sobie wyobrażam
Kielce, symbol, jako szczyt ohydy/Jako jakiś Paramount najgorszej
małomiasteczkowej brzydy".
Mediolan kontra Hanower
W II RP pomysłem na rozwój Kielc i okolic było stworzenie Centralnego Okręgu
Przemysłowego. Dziś władze miasta mają inną strategię. - Chcę, by miasto
opierało się na trzech filarach: usługach, sporcie i kulturze. Marzę, by
Kielce stały się polskim Mediolanem, który jest światową stolicą mody, ale
oprócz tego ma dwa świetne kluby piłkarskie i La Scalę. U nas futbol jest
coraz lepszy, teraz staramy się rozwijać przemysł modowy w naszych
inkubatorach przedsiębiorczości - snuje wizje prezydent Lubawski. Na razie
jednak Kielcom bliższy jest model Hanoweru, światowej stolicy targów.
W Kielcach na początku lat 90. zbudowano kilka hal targowych, które miały być
częścią Międzynarodowych Targów Poznańskich. Miasteczko targowe się rozrosło
i Kielce mają już prawie 20-procentowy udział w rynku targów przemysłowych w
Polsce - większy ma tylko Poznań. - Chcemy otworzyć międzynarodowe lotnisko,
by nasze targi się rozwijały. Może uda nam się przegonić Poznań? - zastanawia
się Lubawski. Już teraz targi trwają w Kielcach średnio przez 100 dni w roku.
Wystawcy, biznesmeni i zwiedzający to dla miasta świetni klienci. Zarabiają
na nich właściciele hoteli, restauracji, pubów. W efekcie w ostatnich
czterech latach bezrobocie spadło w Kielcach do 12 proc. (o 4,5 proc), czyli
poniżej średniej krajowej (15 proc.). Wzrosły także pensje - przeciętne
wynagrodzenie w 2000 r. wynosiło ok. 2 tys. zł, a pięć lat później - 2,3 tys.
zł.
Szklane domy
Mimo szybkiego rozwoju miasto jest ciągle stosunkowo biedne. Widać to po
cenach mieszkań: poszły w górę w ostatnim roku o 9 proc. (wobec średniego
wzrostu w kraju o 20 proc.). Taki stan nie potrwa długo, bo kolejne plany
inwestycyjne cechuje rozmach. Aby rozładować korki w mieście, prezydent
Lubawski chce zbudować tunel "północ południe", przebiegający pod centrum. Aż
17 ha działek budowlanych w środku miasta już zostało wydzielonych pod
przyszłe inwestycje. Władze miejskie chcą, by powstały tam biurowce oraz
osiedle dla pracowników tych firm.
Gdyby Stefan Żeromski dziś pisał "Przedwiośnie", to owe wizjonerskie "szklane
domy" wyrosłyby zapewne nie w Warszawie, ale w jego rodzinnych Kielcach.
WPROST EXTRA
Świętokrzystki poczet
Najsłynniejsi kielczanie w historii miasta: