i_love_radom
08.02.07, 13:34
Dlaczego kostka na ścieżkach rowerowych wciąż wygrywa z asfaltem
Krzysztof Śmietana2007-02-07, ostatnia aktualizacja 2007-02-07 11:06
Wbrew obietnicom przedwyborczym miasto wciąż chce budować ścieżki rowerowe z
kostki a nie z asfaltu. Cykliści piszą pierwszy protest do nowej prezydent
Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz
Fot. Jacek Łagowski / AG Dlaczego rowerzyści nie lubią ścieżek z kostki? Bo
jazda po takiej nawierzchni jest o wiele mniej przyjemna niż po asfalcie.
Rower wpada na niej w wibracje. Drogi rowerowe z kostki są też zazwyczaj
nierówne, a w szczelinach rośnie trawa. Często już po dwóch latach nadają się
do remontu. Dlatego jesienią zeszłego roku w czasie kampanii wyborczej
cykliści z dużym z entuzjazmem przyjęli zapowiedzi Hanny Gronkiewicz-
Waltz: "Zlikwidujemy skutki kompromitującego w swej bezmyślności pomysłu
prowadzenia ścieżek donikąd (...). Nietrwałą i niewygodną kostkę zastąpimy
standardową w krajach zachodnich nawierzchnią asfaltową".
Okazuje się jednak, że były to czcze obietnice. Na zlecenie Zarządu Dróg
Miejskich właśnie powstaje projekt ścieżek wzdłuż ul. Radzymińskiej i
al. "Solidarności" (od Kraśnickiej do Parku Praskiego) i przy Jagiellońskiej.
Urzędnicy zażądali, że muszą one być budowane z kostki. - Chcemy, że
zapowiedzi wyborcze zostały wreszcie zrealizowane! Przecież ścieżka z asfaltu
jest nie tylko wygodniejsza, ale i tańsza - podkreśla Aleksander Buczyński ze
Stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Wysłał on w tej sprawie protest do prezydent
Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Dlaczego ZDM wciąż upiera się przy kostce? - Dla bezpieczeństwa ścieżka
powinna być koloru czerwonego. Tymczasem przy małych zamówieniach wytwórnie
asfaltu nie chcą go barwić. Poza tym w czasie awarii podziemnych rur czy
kabli łatwo można rozebrać kostkę i potem ponownie ją ułożyć. Na asfalcie
zostają ślady - utrzymuje Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.
Cykliści ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze uważają jednak, że ścieżka wcale
nie musi być czerwona. Nie wymaga tego żaden przepis. - My chcemy tylko, żeby
na czerwono wyraźnie oznakować rowerowe przejazdy przez ulice - dodaje
Buczyński. Cyklistów popiera Stanisław Plewako, pełnomocnik ds. transportu
rowerowego mianowany przez komisarza miasta Kazimierza Marcinkiewicza. - Musi
wreszcie zapaść odgórna decyzja, że ścieżki powinny być z asfaltu. Ja mogę
tylko przekonywać do tego władze miasta - twierdzi.
Odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz
przyznał wczoraj, że słyszał o proteście Zielonego Mazowsza. Zapowiedział, że
powstające projekty ścieżek będą jeszcze weryfikowane. - Tam, gdzie ścieżka
biegnie osobno, powinna być z asfaltu. Jeśli jednak styka się z chodnikiem,
być może lepsza będzie kostka. Przedyskutujemy to z Zarządem Dróg Miejskich -
obiecuje prezydent Wojciechowicz.